20:39

Książki, które sprawiły, że pokochałam czytanie!


 Niecały miesiąc temu, miałam spory remont w pokoju, gdyż robiłam regał na całą ścianę, a to równało się z reorganizacją biblioteczki. Przyszło mi sporo miejsca, zrobiłam aż osiem półek z czego sześć ma po 240cm. Jestem nie tylko szczęśliwa, ale od nowa zakochałam się w swoim królestwie. Poniżej wkleję Wam zdjęcie jak to wygląda, ale teraz chcę byście poznali książki, które sprawiły, że zakochałam się w czytelnictwie. Niektóre z nich możecie znać, a niektóre mogą być dla was nowością. Jednak właśnie one sprawiły, że zakochałam w książkach, pobudziły moją wyobraźnie i zaszczepiły we mnie chęć poznawania kolejnych ciekawych powieści. Znajdziecie ich tutaj tylko sześć, ale jeśli mam wybierać, to właśnie dzięki tym książkom czytam.
Nie wiecie tego o mnie, ale od dziecka miałam problemy z czytaniem, jeśli miałam to robić na głos, wychodziło cóż nieciekawie... przekręcałam słowa, nie umiałam połączyć ich w całość, a przeczytanie jednej strony było katorgą. Takie problemy miałam przez długi czas i wręcz nienawidziłam książek, trzymałam się od nich z daleka, dopóki nie skończyłam się uczyć. Nigdy nie ukrywałam, że przez tę niechęć miałam i nadal mam spore braki w j. polskim, ale na szczęście poszłam po rozum do głowy i znalazłam pierwszą książkę, którą przeczytałam z własnej woli i nie ukrywam, że to ona otworzyła mi drzwi na czytelnictwo. Jaka to powieść?





Wiem, że głosy przy tej książce są podzielone i zapewne wiele osób w tej chwili puka się po głowie. Jednak musicie wiedzieć, że nie ważne jak wiele osób krytykuje tę serię, jest to moja pierwsza przeczytana z własnej woli książka, a nawet seria i to ona sprawiła, że zapragnęłam więcej. Historia Belli i Edwarda jest oklepana i niezbyt dobrze napisana, nie mówiąc, że połowa społeczeństwa uważa, że nie powinien powstać film. Przyznaję, że czytałam Zmierzch zaraz po premierze filmu i w ciągu dwóch tygodni pochłonęłam cała Sagę. Teraz wydaje mi się bardzo długi czas, jak na serie i w tej chwili pochłonęłabym takie cztery tomy w trzy dni, ale wtedy to były początki miłości do książek. Nie będę ukrywać, że mam sentyment do Zmierzchu i mimo wielu jego wad, doceniam to, co dla mnie zrobił.





Mam tę książkę na półce tak długo, że nie pamiętam czy była przed czy po Zmierzchu, ale możecie mi wierzyć, pierwszy raz tak mocno zakochałam się w książce i nie mogłam się oderwać. Zmierzch jest ckliwy, ale Historyk to prawdziwa gratka dla fanów przygód i nieoczekiwanych historii. Pamiętam jak siedziałam wieczorem na łóżku i czytałam z zapartym tchem, śledziłam losy bohaterki i tego jak wypełniała swoje przeznaczenie. Zakochałam się totalnie i w chwili, gdy przekładałam książki na nowy regał, miałam ochotę otworzyć ją na nowo i kolejny raz dać się porwać tej historii. Niestety specjalnie sprawdziłam i nie jest dostępna w sprzedaży, czego bardzo żałuję. Może wydawca kiedyś wznowi wydanie i mam nadzieję, że to zrobią, gdyż uważam, że powinno się przeczytać tę książkę!






Wiem, że przeważają tutaj wampiry i nic nie mogę na to poradzić, ale wtedy królowały. Jednak, ta książka, ta seria to WOW. Jeśli dobrze kojarzę, to Nocna Łowczyni podchodzi pod ubran fantasy, ale nie jestem pewna, więc nie osądzajcie. Wiem też, że nie jest dostępna w sprzedaży (sprawdzałam chcąc dokupić tomy, których nie posiadam), jednak możemy mieć nadzieję, na wznowienie serii, gdyż była naprawdę genialna. Może wampiry teraz nie są na czasie, raczej magia i książki w stylu Sarah J. Maas, ale moim zdaniem, to jedno z lepszych fantasy z jakim miałam doczynienia i mój egzemplarz jest mocno sfatygowany, tak często to czytałam i wracałam do ulubionych scen. Od razu mówię, że powieść zawiera elementy erotyczne i raczej nie jest dla małych dzieci. Jednak największa zaletą tej serii jest poczucie humory. To ile razy się przy niej śmiałam, jest niezliczone. Serio, jeśli macie na półkach i nie czytaliście, to koniecznie nadróbcie!!




Jeśli chodzi o wyciskacz łez, to zwycięzcą jest książka Zanim Umrę. Jakiś czas temu widziałam, bardzo dużo negatywnych ocen tej powieści i nie rozumiem dlaczego. Uwielbiam czytać dramaty, bardzo polubiłam Zanim się pojawiłeś i kilka innych książek, jednak to tej mam większą sympatię. Wiele z was może kojarzyć film Niech teraz będzie, choć ja wolę wersję angielską – Now is good i to właśnie na podstawie tej książki powstał film. I jest to jedyny wyjątek, kiedy jednakowo mocno lubię ekranizację i powieść. Płakałam zarówna na jednym i na drugim, oba kocham i mogę wracać do tego niezliczoną ilość razy, a także zajmuje honorowe miejsce na mojej półce.






Czas na książkę, która aktualnie jest na czasie i pojawiło jej wznowienie w nowej szacie graficznej, która jest po prostu cudna. Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Papierowy Księżyc postanowił wznowić wydanie Cinder. Nie wiem, jaką popularność miała ta książka, za pierwszym razem, ale wiem, że teraz blogerki książkowe zachwycają się nią i to nie bez powodu! Świat przedstawiony przez Meyer jest nie tylko oryginalny i wyjątkowy, ale sama główna bohaterka wyróżnia się spośród tych wszystkich rozhisteryzowanych dziewczyn w aktualnych powieściach. I nie mylcie nazwy ze zwykłą ckliwą historią Kopciuszka, bo zapewniam was, że daleko jej do tego. Moim zdaniem historia przedstawiona przez autorkę nie tylko zachęca do czytania książek, ale także pobudza naszą wyobraźnię do tego stopnia, że nie możemy i nie chcemy się oderwać od przedstawionego przez nią świata.


Tak wiem, kolejny raz wampiry i te sprawy. Ale co ja poradzę, że w tamtych czasach (boże jak to brzmi...), to było na czasie i to się czytało? Nie wspominając, że wolałam fantasy, niż ckliwe romanse. Nie wiem, ile z was słyszało o książce Winter, ale znajduje się na tej liście nie bez powodu. Swoją oryginalną fabułą i napięciem jakie odczuwałam przy czytaniu, sprawiła, że nie łatwo o niej zapomnieć. Niestety powieść zakończyła się w takim momencie, że jeszcze pamiętam ten ból serca, gdyż nie miałam kolejnego tomu. Na potrzeby tego postu zrobiłam research w sieci i okazuje się, że drugi tom pojawił się, ale dopiero po ponad roku, a nawet jest do kupienia, co chyba niezwłocznie zrobię i odświeżę sobie tę historię. Niestety nie znalazłam nic innego tej autorki, ale może kiedyś jeszcze coś wyda, a mnie uda się to przeczytać.

To już wszystkie sześć książek, które sprawiły, że zakochałam się w czytelnictwie. Jeśli jesteście ciekawi, jakie są inne powieści, o których nie mogę zapomnieć i które zawsze będą w moim sercu, dajcie znać w komentarzach, a na pewno zrobię podobną listę!
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

8 komentarzy:

  1. Tak bedzie wygladac moja sciana xD a tak poza tym... To zmierzch jest jak potter. Dzieki tym seriom ludzie zaczeli czytac wiecej niz zwykle. Czytanie na glos wielu sprawia trudnosc wiec dobrze ze sobie z tym poradzilas. Super ze sie nie wstydzisz i piszeszo tym bo wlasnie dzieki takim wyznaniom wiele osob przestanie sie zniechecac i zacznie czytac:) fajny pomysl na post az sama bym pomyslala nad tym ale tyle czytalam ze trudno to przemyslec xD

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie z czytaniem książek zaczęło się od czytania biografii znanych muzyków. Po prostu odkryłem w sobie że lubię czytać książki, ale te które dotyczą tematu który mnie najbardziej interesuje a więc w moim przypadku muzyki. Chłonę więc sporo książek opisujących scenę muzyczną w latach 70/80 tych, biografie znanych wokalistów i piosenkarek czy muzyków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam czytać, odkąd pamiętam, ale szczerze przyznam, że "Zmierzch" również u mnie otworzył nową erę - dzięki tej sadze zaczęłam sięgać po inne gatunki i na dobre zapałałam miłością do literatury. W ogóle nie wstydzę się tego. Ba!, wszędzie chwalę tę sagę, bo w tamtym momencie naprawdę robiła furorę.
    Biblioteczka - pierwsza klasa! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zauważyłam, że bardzo dużo osób zaczęło nałogowe czytanie od "Zmierzchu". Nie ważne czy dana książka była dobra czy nie, lubiana czy nie - ważne, że zapoczątkowała miłość do książek. I absolutnie to nie powód do wstydu. Przykładowo ja zaczęłam nałogowe czytanie od Greya, poważnie. I mimo, że większość osób wyśmiewa tę trylogię, to ja jej dziękuję za to, że dzięki niej poznałam tyle wspaniałych historii. Piękna biblioteczka <3

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie to będą książeczki z serii "Poczytaj mi mamo". Powiem szczerze, że lubienie czytania od maleńkości wcale nie wpływa na czytanie lektur. Większości nie przeczytałam do dziś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zmierzch! Jedna z moich pierwszych serii fantasy :D Bardzo miło wspominam zarówno książki, jak i filmy z tej sagi ^^ Pozostałych książek nie czytałam, ale Cinder mam w planach na najbliższe tygodnie ^^

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobre kilka lat temu, kiedy jeszcze nie interesowałem się aż tak czytaniem też przeczytałem "Zmierzch" (tylko pierwszą część) i jak na tamten moment dla osoby, która nie wymagała zbyt wiele nie była to aż taka zła lektura :P także... co kto lubi...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dominika! Twoja biblioteczka robi wrażenie, a jeśli jest w niej tyle miejsca to w Nowym Roku życzymy Ci jeszcze więcej fascynujących tytułów, które do niej trafią. Mamy nadzieję, że uda się stworzyć ranking nowości, w których się zakochałaś, bo lista książek, dzięki którym pokochałaś czytanie jest imponująca! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger