13:09

#178 Nie zapomnij kim jesteś - Recenzja książki "Zresetowana" Teri Terry

Przeszłość kształtuje, to kim jesteśmy. Nawet jeśli usuną nam pamięć, nasze ciało pamięta o wszystkim, co przeżyliśmy!

Młody Book to wydawnictwo, o którym usłyszałam po raz pierwszy przy książce „Cela 7” i była to genialna, niesamowita powieść. Wydawca zdobył moje zaufanie i po kolejne tytuły sięgam chętniej i pewniej. Teraz przyszła kolej na „Zresetowaną”. Opis brzmi zachęcająco, ale jak to bywa przy takich książkach - mogła okazać się zarówno czymś genialnym, jak i kompletną klapą. Przyznam, że liczyłam na to pierwsze; miałam ochotę na dreszczyk emocji, chciałam dać się porwać fabule, pozwolić się jej zaskoczyć... na tyle, że miałabym ochotę krzyczeć. Tego wszystkiego oczekiwałam, a biorąc pod uwagę, że znałam poprzednie książki tego wydawnictwa... nie ukrywam, że poprzeczka była postawiona bardzo wysoko. A co z tego wyszło? Czy wydawca spadł z piedestału?
Można powiedzieć, że Kyle urodziła się... na nowo. Nie pamięta niczego z przeszłości, a od momentu kiedy jej mózg został zresetowany, czuje się kimś innym. To, co jej zrobili, zmieniło nie tylko jej charakter, ale sprawiło, że całkowicie różni się od osoby, którą była wcześniej. Musiała nauczyć się na nowo czuć, mówić, chodzić, używać przedmiotów. Tylko tutaj pojawia się problem, Kyle dostała urządzenie, które pokazuje poziom jej szczęścia. Jeśli spadnie poniżej czterech, jej życie będzie zagrożone; jeśli spadnie poniżej trzech, Kyle przepadnie, jej mózg się wyłączy, a ona sama umrze. Przyznajcie sami - kiedy jest się nastolatką i na nowo wszystkiego uczy, ciężko czuć się zawsze szczęśliwą, zwłaszcza, jeśli mieszka się z rodziną, której się nie zna. Na domiar złego Kyle ma koszmary, które dręczą ją prawie co noc, ukazując jej urywki wspomnień lub czegoś, czego nie może rozgryźć. Bardzo chciałaby być taka, jak tego oczekują inni, ale to niełatwe zadanie, gdy wszystko z każdym dniem staje się coraz trudniejsze. Nowe znajomości, nowe miejsce, przebywanie pod stałą obserwacją - wszystko to sprawia, że dziewczyna staje się bardziej nerwowa i musi na siebie bardzo uważać. , Gdyby przez nieuwagę pozwoliła, by inni dowiedzieli się tych wszystkich rzeczy, które odkryła... mogłaby już nigdy nie zobaczyć bliskich.

A co, jeśli rodzice mnie nie polubią? Nawet gdy się naprawdę staram – co, szczerze mówiąc, nie zawsze się zdarza – ludzie do mnie nie lgną. Złoszczą się, tak jak doktor Lysander, kiedy nie robię lub nie mówię tego, czego oczekują.”

OMG. Serio, jedno wielkie o mój Boże... Zaczęłam czytać tę książkę z rezerwą, bałam się, że okaże to klapą. Z thrillerami jest tak, że wtedy, kiedy powinnam czuć napięcie, po prostu się nudzę, a zagadka jaka jest w powieści wydaje mi się nietrafiona i nijaka. Jednak w „Zresetowanej” jest inaczej. To jedno, wielkie WOW. Nie dość, że wciągnęłam się od pierwszych stron, to jeszcze fabuła została genialnie poprowadzona, a zagadka kim jest Kyle'a jest nie do wykrycia. Miałam pewne poszlaki, próbowałam zgadywać, ale końcówka totalnie mnie rozwaliła. Zakładałam wiele rozwiązań, naprawdę przeszłam chyba każdą ścieżkę, jaką mogła obrać główna bohaterka, ale tego, co nastąpiło, totalnie się nie spodziewałam. Nie wspominając już o emocjach, jakie towarzyszyły mi przy czytaniu. Te wszystkie aspekty sprawiły, że nie tylko doceniałam tę powieść, ale po prostu się w niej zakochałam.
Teri Terry to autorka, którą dopiero poznałam, ale wiem, że z największą przyjemnością sięgnę po kolejne jej książki. W tej chwili nie marzę o niczym, jak tylko o drugim tomie, choć potrzebuję jeszcze trochę czasu żeby przetrawić to wszystko, co się stało w „Zresetowanej”. Jednak to nie tylko fabuła mi się podobała, ale także styl autorki, który sprawił, że powieść czytało się niesamowicie lekko. Kocham książki, które mimo, że mają setki stron, są napisane w taki sposób, że możemy czytać, godziny na zegarku mijają, a my tego nie odczuwamy, gdyż tak bardzo wczuliśmy się w losy bohaterów.” Zresetowana to właśnie jedna z książek tego typu. Ktoś do mnie mówił, ja kiwałam głową, niby ich słuchałam... ale nic z tego nie zapamiętałam..Zamiast tego, przed oczami mam fabułę książki. Przysięgam, że nie mogłam się oderwać - ta akcja, tajemnica, bohaterowie, cała kreacja przerażającej przyszłości, w której ludzie będą mieli usuwaną pamięć, gdy zrobią coś złego... Dla mnie to nie tylko cudowny pomysł na książkę, ale także mnóstwo włożonej pracy, by efekt końcowy zachwycał!

Przygryzam wargę.
Czy nigdy nie chciałaś się dowiedzieć?
Czego?
Dlaczego zostałaś Zresetowana.
Nie. Jeśli przeszłość jest nie do zniesienia, po co próbować ją znosić?
Wzruszam ramionami. B o j e s t m o j a”

„Zresetowana” to powieść, która na sto procent porwie czytelnika i sprawi, że z miejsca zakocha się w stylu i fabule, jakie stworzyła autorka. Ten thriller nie jest dziełem przypadku, stworzonym dla chwilowej rozrywki o której po chwili się zapomina.. Moim zdaniem to prawdziwe dzieło, które zostało stworzone od niewielkich podstaw, a urosło do czegoś wielkiego i genialnego. Pierwszy tom nie tylko wprowadza czytelnika w ciekawie stworzoną przyszłość, ale także przygniata emocjami i sprawia, że czytelnik chce więcej. Za to zakończenie... tego nie da się opisać słowami. Mnie podczas czytania towarzyszyły różne okrzyki, ale kiedy skończyłam czytać, jedyne co cisnęło mi się na usta, to: „CZEMU ONI TO ROBIĄ?!” Czemu autorzy kończą powieści w takich chwilach, że ma się ochotę na bieg do księgarni po kolejny tom, niezależnie od pory dnia i nocy?! Taka właśnie jest „Zresetowana” – pełna niespodzianek i mnóstwa emocji!
Moja ocena to 10/10. Nie mogę dać innej oceny, bo... właśnie nerwowo przeszukuję internet w poszukiwaniu drugiego tomu!
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Młody Book!
Autor: Teri Terry
Oryginalny tytuł: Slated
Stron: 352

Za książkę dziękuję



2 komentarze:

  1. Szczerze mówiąc to nawet nie miałam ochoty na tę książkę i jakoś szczególnie nie wyszukiwałam nic na jej temat. Pomyślałam, że pomysł z resetowaniem pamięci nie jest dla mnie. I widzę, że się myliłam. Po twojej recenzji, koniecznie muszę tę książkę przeczytać! Ale ja chyba poczekam na drugi tom, skoro zakończenie każe od razu po niego sięgnąć. Nawet nie wiedziałam, że to nie pojedyncza powieść :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli podczas lektury udaje się odciąć od rzeczywistości to znaczy, że to książka, którą trzeba przeczytać do końca! I tak z całą pewnością jest z tą pozycją, bowiem Teri Terry stworzyła kapitalną fabułę, która niesamowicie wciąga. My także byliśmy pod wielkim wrażeniem i naprawdę trudno przewidzieć finał. Zdecydowanie polecamy tuż za Tobą! Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger