17:17

#177 [PRZEDPREMIEROWO] RECENZJA KSIĄŻKI "WRÓĆ, JEŚLI MASZ ODWAGĘ" ESTELLE MASKAME - PATRONAT

Tajemnice potrafią nas niszczyć od środka. Wyjawienie ich wymaga ogromu odwagi!

Data premiery: 8 listopada 2017r.
Listopad jest dla mnie miesiącem, gdy mam mnóstwo roboty. Jestem pewna, że sen zostanie odstawiony na bok, a mój mózg będzie pracował na pełnych obrotach. Dlatego raduję się ogromnie, że tę książkę miałam okazję przeczytać dużo szybciej i mogę jeszcze przed premierą dodać recenzję. Po zdjęciu już widzicie, że jest to nowa powieść Estelle Maskame, autorki, która podbiła serca czytelników serią Dimily i wcale się nie dziwię. Uwielbiam tę serię i nawet ostatnio przeczytałam ją całą, gdyż chciałam przypomnieć sobie styl Estelle i zobaczyć czy coś się zmieniło od czasów Dimily. A potem wzięłam się za Wróć, jeśli masz odwagę i pomimo wielkich obaw, strachu, przeczytałam ją. Gdy zaczynałam czytać, byłam zestresowana i bałam się, czy nie będzie denna, nudna i albo co gorsza, czy nie będzie kopią Dimily... A tak naprawę, co tam było?
MacKenzie to nastolatka, która na pozór ma dobre życie, kochających rodziców i cudownych przyjaciół. Jednak nikt nie wie, co tak naprawdę dzieje się w domu dziewczyny, ona sama ukrywa to przed przyjaciółmi. Udaje radosną, choć tak naprawdę ucieka, boi się stawić czoła problemom i temu, co się kiedyś stało. Rok temu było łatwiej, gdyż miała przyjaciółkę i jej brata bliźniaka, który jej się podobał, lecz tragedia sprawiła, że ich drogi się rozeszły. Teraz wszystko się zmienia, bliźniaki znów pojawiają się na horyzoncie, a Kenzie nie umie i raczej nie chce trzymać się od nich z daleka. Tylko że nie wszystko idzie zgodnie z planem. Pojawiają się kolejne problemy, tajemnice, komplikacje, które kolejny raz dezorientują Kenzie i jej bliskich. Dziewczyna będzie musiała zadać sobie pytanie, co tak naprawdę jest ważne, w którą stronę iść i przede wszystkim jak znaleźć odwagę, by to wszystko zrobić... Czy jej się uda?

„Przez moją skórę przenika ciepło i jestem mu wdzięczna za ten krzepiący dotyk i za to, że milczy, dając mi czas na podjęcie wątku, gdy już będę gotowa. Oczy nadal mam zamknięte, a nawet jeszcze mocniej zaciskam powieki, walcząc ze wzbierającymi się pod nimi łzami. Czuję się taka bezbronna, bo już się obnażyłam, a to dopiero początek.”

Okay, na sto procent, czułam w tej książce Estelle. Jako że zrobiłam sobie weekend z tą autorką, to po Dimily praktycznie od razu zaczęłam czytać Wróć, jeśli masz odwagę i muszę przyznać, że Estelle nie zgubiła tego „czegoś”, co miała przy debiutanckiej trylogii. A właściwie czułam bardzo wiele podobieństw, zaczynając od bohaterów, przez zachowania kończąc na klimacie całej powieści. Nie wiem, jak jej się to udało, ale gdyby zakryć dane autora to i tak zgadłabym, kto to napisał. Moim zdaniem to bardzo dobra kontynuacja kariery i uważam, że teraz kiedy Estelle wybrnęła z tego, że jest postrzegana jako autorka tylko jednego dzieła, zaskoczy nas kolejnymi książkami. Jestem pewna, że sięgnę po jej kolejne powieści, a i na pewno wrócę do tej, bo mi się podobała.
Wróć, jeśli masz odwagę to powieść, która niby jest zwykła, niczym niewyróżniająca się, taka kolejna młodzieżówka, ale gdy kończymy czytać i mija kilka godzin, w naszej głowie pojawiają się obrazy, wątki, historia, która w pierwszej chwili nigdzie nie pasuje. Jednak w końcu kojarzymy, że to ta książka, że to ci bohaterowie wbili nam się w głowę i nasz mózg od nowa odtwarza ich historię. W moim przypadku tak było. Kilka godzin po przeczytaniu wracałam myślami do czegoś, czego z początku nie kojarzyłam. Wiedziałam, że bardzo to lubię, że mnie poruszyło i w jakiś sposób wryło mi się w mózg, ale dopiero po chwili zrozumiałam, że to Estelle Maskame mi to zrobiła. Gdy kończyłam czytać, myślałam, że to zwykła młodzieżówka, która zasługuje na uwagę, ale nie zdobędzie jakiegoś wielkiego uznania. I przyznaję, że się myliłam. Im więcej czasu mija od przeczytania, tym bardziej doceniam i uwielbiam tę powieść, jak i bohaterów. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie, ale jednocześnie było bardzo miłe.

„Patrzę mu prosto w oczy, analizując widoczne w nich ból i udrękę, poczucie winy i lęk, zgrozę i niepokój. […]
– Ja.... ja nie wiem, czy mogę – odpowiadam w końcu, kręcąc głową. […] Czuję, jak po policzku powoli spływa mi łza. Nie. Nie chodzi o to, kogo chcę ochronić. Rzecz w tym co jest słuszne...”

Jeśli zaś chodzi o bohaterów, to muszę dać Estelle duży plus. Naprawdę ogromny plus, nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale uważam, że odwaliła kawał dobrej roboty. Nie tylko wydawali się realni, ale także nie byli irytujący czy sztuczni. Mimo że MacKenzie może wydawać się na początku dziwna, tak samo, jak inni bohaterowie, ale jak dla mnie to zaleta. Bo moim zdaniem nie ma ludzi idealnych, nie ma takich, którzy zawsze robią idealne rzeczy, i postępują dobrze. Czasem ludzie się gubią w tym pędzącym świecie i chyba coś takiego chciała zrobić autorka. Moim zdaniem stworzyła bohaterów, którzy są ludźmi, którzy mają prawdziwe uczucia. Są irytujący, dziwni, uroczy, wzruszający, a czasem ich sekrety przerażają. Uważam, że takich właśnie bohaterów zrobiła Estelle Maskame i właśnie dlatego wbili mi się w mózg i nie chcą go opuścić. Są prawdziwi, realni i to jest największy i zarazem najważniejszy plus.
Podsumowując, bo troszkę się rozpisałam. Polecam tę książkę, uważam, że warto ją przeczytać. Ma swoje wady, ale i ogromne zalety. Nie jest lukrowata, tylko prawdziwa i to będę powtarzać do znudzenia. Wróć, jeśli masz odwagę to dobry początek po trylogii. Czekam na więcej od tej autorki, a wam z całego serca polecam!
Moja ocena to 9/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Estelle Maskame
Oryginalny tytuł: Dare to Fall
Stron: 350

Za książkę dziękuję


3 komentarze:

  1. Zazdroszczę ci, że masz już przeczytaną. Nie mogę się doczekać aż wpadnie w moje łapy :-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Seria "Dimily" mi się podobała, chociaż bez szału jak teraz o niej myślę. Może dlatego, że wszystkie trzy tomy miały jeden schemat i działo się praktycznie to samo. Jednak zachęciła mnie również do sięgnięcia po inne książki autorki, dlatego cieszę się, że mamy okazję przeczytać "Wróć, jeśli masz odwagę". Mam nadzieję, że jak już ją dorwę to spodoba mi się bardziej niż wspomniana trylogia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka chyba nie dla mnie, ale... Tytuł sam w sobie bardzo mi się podoba. Bardziej do mnie trafia od oryginału.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger