13:11

The best of August - czyli top 5 sierpnia!!


Wrzesień się skończył!! Przysięgam, nie wiem kiedy minęły te dni, doba za dobą, a ja nie zdążyłam nic wstawić na bloga, gdyż cała moja uwaga skupiała na się na Magazynie Czytelnik, który swoją premierę miał 22 września i w tej chwili z czystym sercem mogę zaprosić Was na pierwszy numer do przeczytania tutaj! Jednak nim przejdziemy całkowicie do października, to ja mam dla Was spis najlepszych książek, jakie miałam okazję przeczytać w sierpniu. Wiem, że trochę po czasie, ale hej... lepiej późno niż wcale, prawda? A o kilku muszę opowiedzieć.
Sierpień okazał się nie tylko pracowitym miesiącem pod względem różnych projektów, ale także pod względem przeczytanych książek. Wszystkich było ich aż dziesięć, ale jest tylko kilka, które będę mogła polecić z całego serca.
Jakie? Wszystko poniżej!



 

Anna Todd... autorka, która nigdy mi się nie znudzi. Przy złym i dobrym humorze, będę sięgać po jej nowe książki. Drugi tom o Landonie nie czekał na mnie długo, chciałam wiedzieć jak skończy się historia jego i Nory, która nie tyle co mnie porwała, to wciągnęła humorem i zabawnymi dialogami. Landon jest fajnym facetem, książka jest lekko napisana, a ja miło się odprężyłam przy czytaniu. Nie musiałam skupiać się na wszystkim wkoło, tylko po prostu dać się ponieść akcji. Moim zdaniem warta polecenia na te deszczowe i zimne dni.





 Kolejna książka, którą miałam okazje czytać to mój debiut z tą autorką. Zachęciła mnie okładka... jestem winna, kajam się, bo nie wolno oceniać po okładce, ale ta książka mnie śledziła. Dosłownie widziałam ją wszędzie, że aż wreszcie nie wytrzymałam i napisałam czy znajdzie się egzemplarz recenzencki. Dałam się porwać przeznaczeniu, uznałam, że jeśli znajdzie się egzemplarz to super, a jeśli nie, to nie będę kupować, powstrzymać się i zaoszczędzę miejsce na półce. Udało się, powieść jest moja i czytanie jej było przyjemnością. Wielki szacunek dla autorki za zagłębienie tematu, wykonanie i za całość. Gdy okładałam książkę na biurko, nie miałam uczucia niedosytu, ani przesytu. Byłam spokojna? Chyba tak to można nazwać. Więcej powiem w recenzji, która ukaże się niedługo.


 Trzecie miejsce na podium chyba nie jest takie złe, prawda? Miałam lekki problem wybrać, kogo obsadzić na drugim, a kogo na trzecim. Trzeci tom serii „Elements. Żywioły” zajmuje trzecie miejsce(trochę ironia, prawda?), chyba jest moim ulubionym tomem. Poprzednie jakoś nie wywołały we mnie tyle emocji co ten aktualny i dlatego stał się moim ulubieńcem. Emocje jakie przekazuje Brittainy C. Cherry są ogromne i uwielbiam ją za to, jak pisze, za pomysły, za książki. Do tej pory moim ulubieńcem było Art&Soul, jednak od tej chwili jest na równi z Wodą, która niesie cisze! Stanowczo warte polecenia!





 Drugie miejsce!! Tam, taram, tam... Robiłam wojnę okładek na FP i wiele z osób głosowało na polską okładkę, ale ja jestem wierna oryginałowi, dlatego też na mojej półce leży taka powieść. Franco jest cudowny i żadną nowością nie jest, że jego uwielbiam najbardziej z całej serii Bright Side. On jest taki … mój. Wiem, że niby jest Gemmy, przyjaciółki Kim Holden, ale ja wypieram to ze świadomości i uważam, że jest on mój, albo w przyszłości będzie. Krótko mówiąc – super książka, super napisana i super bohater. Gorąco polecam!





 I pierwsze miejsce. And the winner is... Consolation!!!! Ta książka jest bezapelacyjnym zwycięzcą. Dostałam ją na początku sierpnia, dosłownie chyba koło 3-5, jakoś w tych dniach. Nie ukrywając, rzuciłam się na nią. W końcu, nowe wydawnictwo Szósty Zmysł i powieści kobiece, nie mogło być lepiej. Od pierwszych stron się zakochałam. Niesamowita fabuła, „żywi” bohaterzy, emocje, która miażdżą i zakończenie, które pozostawia czytelnika w zawieszeniu. Naprawdę jest na czym się zatrzymać i stracić poczucie czasu. Więcej o tej książce opowiem w recenzji, która niedługo pojawi się na blogu, a Wam polecam czekać na premierę!!
PS: Przedpremierowy fragment tej książki znajdziecie w moim Magazynie Czytelnik, link u góry!!

No i to wszystko na dziś. Postaram się nadrobić zaległe lektury, ale również recenzje i inne posty.
Całuję,

Wasza Dominika

4 komentarze:

  1. W tym miesiącu chciałabym zabrać się za "Gusa", więc przyjdzie także czas na Franco. Wypadałoby przeczytać też "Consolation" oraz poznać twórczość Cherry.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Woda, która niesie ciszę" to moja ulubiona część serii "Żywioły". Teraz czekam na kolejną - oby była jeszcze lepsza :) Natomiast "Franco" to dla mnie najsłabszy tom. Przyzwoity, ale nie zachwycający. Wolę "Promyczka" ;)
    "Consolation" mnie zastanawia. Może kiedyś przeczytam, ale na pewno nie w najbliższym czasie, bo moja lista Must Read jest za długa.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze części o Landonie, ale mam obie na swojej półce i na pewno je nadrobię :) Jestem ich ciekawa, bo jedni piszą, że są zbędne i bez sensu a drudzy, tak jak ty, piszą że są warte przeczytania :)
    Czekam na recenzję ''Drugie bicie serca''. Jeszcze nie wiem czy to książka dla mnie.
    ''Woda..'' też mi się bardzo podobała, i faktycznie jest chyba najlepszą (jak do tej pory) z serii.
    Z ''Franco'' jest tak samo jak z książkami o Landonie. Jedni na tak, drudzy na nie. Też mam na półce, więc przeczytam niebawem.
    ''Consolation'' - jeszcze chwilę poczekam, bo nie mogę zacząć bez drugiego tomu, ale tyle się naczytałam dobrego, że nie mogę się doczekać :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu nie dziwi mnie ze jest na liscie Anna Tod? Wiem ze ja uwielbiasz :D Natomiast Consolation to dla mnie <3 perelka!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger