20:37

#175 PREMIEROWA Recenzja książki "Cel" Elle Kennedy

Nasze cele mogą się zmieniać, tylko od nas zależy jak zareagujemy na te zmiany!

Elle Kennedy to autorka, która absolutnie podbiła serca polskich czytelniczek. Przyznaję się, że czytałam całą serie Off-Campus nawet, jeśli nie wszystkie recenzje znajdują się blogu, to możecie być pewni, że czytałam i raczej przy każdej bawiłam się świetnie. Jedne bardziej, drugie mnie, wszystko zależało od fabuły. Jednak dziś premiera nowej powieści, która jednocześnie kończy serie Off-Campus. Cel otrzymałam już jakiś czas temu, ale dopiero teraz mogłam dodać tę recenzje. Byłam bardzo ciekawa tego tomu, gdyż opowiada losy Tuckera, który no nie ukrywajmy interesował mnie od pierwszej części. A kogo na swojej drodze spotkał ten przystojniaczek? Czy Cel okazał się tak dobry jak reszta? Wszystko znajdziecie poniżej!!
Sabrina ma zaplanowaną przyszłość jak nikt inny. Ma cele, których nie może zignorować, ani nawet nie chce. Musi dostać dobre stopnie, dostać się na wymarzony college i być najlepsza na kierunku prawa, aby potem dostać pracę w dobrej kancelarii. Wszystko jest ustalone w szczegółach i nie pozwala sobie na dekoncentrację. Jej strategia drży z posagach, gdy w jej otoczeniu pojawia się Tucker. Zawsze unikała hokeistów, aż tu nagle pojawia się on i wszystko się zmienia. Nie tylko jej plany są niepewne, ale i ona czuje się przy nim jak ktoś inny. Tucker wie czego chce, a chce Sabriny. To czego się nauczył na lodzie przy drużynie to cierpliwość, nieco trudno mu nadążać za tą dziewczyna, ale jest pewny, że chce tylko jej. Gdy ją zobaczył, cały świat jakby zniknął, widział tylko ją i nikogo więcej nie chciał. Musiał tylko ją przekonać, że razem są dużo silniejsi niż osobno, że tylko razem mogą dokonać wielu wielkich rzeczy. W końcu najważniejsza jest współpraca i wzajemne zaufanie.

Obdarza mnie kontemplacyjnym spojrzeniem, a potem podnosi piwo do ust.
Nie prześpię się z tobą, bo kupiłeś mi drinka — mówi znad butelki.
No myślę — odpowiadam, wzruszając ramionami. — Mam wyższe standardy niż to.
[…] Czuję, jak jej oczy wwiercają się w moje plecy. Ponieważ nie może mnie zobaczyć, pozwalam, by uśmiech satysfakcji rozgościł na mojej twarzy.”

Jak już pisałam wyżej, Tucker był tak jakby zaklepany przeze mnie, jeśli tego nie wiedzieliście no to.. już wiecie – on jest mój. Z całej tej zgrai chłopaków jakich poznaliśmy, jestem totalnie zakochana w Tuckerze, nie tylko w jego wyglądzie, ale także w charakterze, tym jak traktuje innych, jak dba o bliskich, jaki jest w całości i w poszczególnych kwestiach. Ale chyba nie to powinno być na początku prawda? Może powinnam napisać, o fabule, o wykonaniu, o stylu, no nie wiem o książce, nie tylko podniecać się tylko jednym bohaterem... ale hej, to bardzo ważny bohater. Jednak jeśli chodzi o książkę to nieraz tak irytowała mnie Sabrina, że Jezu kochany. Jako studentka była genialna, ale jeśli chodzi o jej życie prywatne to porażka. Czasem tak się miotała i przede wszystkim słuchała tych co nie powinna. Moim zdaniem, jej życie byłoby prostsze, gdy przestałaby się przejmować tym co myślą inni.
Teraz zaś pomówmy o fabule, która cóóżżż... Będę niemiła, trochę, ale ostatnio mam wrażenie, że autorzy romansów, gatunku new adult, stawiają tylko na jeden wątek. Nie chcę dokładnie zdradzać o co mi chodzi, ale z drugiej strony znajdziecie to w opisie na okładce wieec... Tak więc jeśli znacie opis to wiecie i musicie wiedzieć, że mam dość książek, która skupiają się tylko na tym jednym. Czy teraźniejsi autorzy nie mają czegoś takiego jak wyobraźnia? Czy wszystko musi być schematyczne i tym samym już trochę nudne? No bo ile razy można używać jednej rzeczy? To jakby jedną gąbka zmywać milion razy, chociaż już jest poszarpana, zużyta i nie myje. Tak mi się trochę wydaje, no bo ile można? To jest jeden minus jaki mam do tej książki, może jest dość spory, ale z drugiej strony, ostatnio mam ochotę na powieści, które zatrząsną mym światem, a nie odkopią już znany mi schemat.

Ja: Dojechałam
Odpowiedź jest natychmiastowa.
On: Dobrze. Cieszę się. Nie krępuj się skorzystać z tego numeru ponownie.
Czy chcę z niego skorzystać, to znaczy tego faceta, jeszcze raz? Bardzo kuszące. John Tucker jest seksowny jak cholera, pieprzył się jak bóstwo i zachował taki luz, jakby nic nie mogło go zbić z tropu. Nie zadał mi żadnych trudnych pytań i nie wydawał się zainteresowany niczym poza tym, co mogłam mu zaproponować. Jak często można spotkać takiego faceta jak on?”

Jednak pomijając to, co napisałam i jeśli wam to nie przeszkadza, to na pewno znajdziecie w tej książce dużo gorących scen, niesamowite uczucie między hokeistą, a studentką prawa. Prócz tego, uważam, że Elle Kennedy ma dobry warsztat i ciekawie pisze, umie zaciekawić czytelnika fabułą, historią od pierwszych stron. Oczywiście dodatkowym jej plusem, że pisze o super ciachach, ale to możemy pominąć (sama w to nie wierze). Myślę, że Cel jest dobrą książką i jeśli chodzi o całą serię to najbardziej ją lubię. Jest bardziej dojrzała, a jednocześnie nie brakuje w niej humoru i zabawy, która towarzyszy nam we wszystkich tomach.
Podsumowując, to mogę wam polecić tę książkę. Może nie jest to jakieś arcydzieło, ale uważam, że fajnie przy niej się spędza czas. Te kilka godzin, które jej poświeciłam, sprawiły, że nieco się odprężyłam, rozbawiłam, a przede wszystkim, gdy odłożyłam Cel, nie miałam uczucia jakbym coś traciła, ale czułam się akurat. Tak w sam raz. Myślę, że warto sięgnąć po tę powieść, chociażby dla rozrywki (i Tuckera).
Moja ocena to 8/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Autor: Elle Kennedy
Oryginalny tytuł: The Goal
Stron: 426
Data premiery: 23 październik 2017

Za książkę dziękuję


4 komentarze:

  1. Nie mogę się doczekać tej książki. Ja zaś mam wrażenie, że jest mało książek z tego gatunku u nas na rynku, które poruszają temat nieplanowanej ciąży. Albo nie trafiam na takie, nie wiem. W każdym razie muszę jak najszybciej zdobyć ten tom :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz zagadkami ;P Aż musiałam zerknąć na opis wydawcy i przekonać się o co Ci chodzi ;) Teraz już się domyślam. Mi ten wątek niekoniecznie musi przeszkadzać - wszystko zależy od sposobu przedstawienia. Mam nadzieję, że będzie dobrze, tym bardziej, że 3 tom był dla mnie średni :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dopiero pierwszy tom mam na półce - od dziś :) czas pokaże czy będę kontynuować serię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała seria jest świetna, ale to prawda - "Cel" jest chyba najlepszą powieścią w całym cyklu. Znacznie bardziej dojrzałą, a jednocześnie gorącą, pełną emocji i momentami zabawną. Przyłączamy się do poleceń! Świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger