19:23

#171 Recenzja książki "MMA Fighter. Szansa" Vi Keeland

Gdy przeszłość puka do naszych drzwi, a my nie jesteśmy pewni, czy ją wpuścić.

Seria Vi Keeland o niegrzecznych bokserach podbijają serca czytelniczek w całej Polsce. Mnie samej, pierwszy tom bardzo się spodobał, ale gdy widziałam w zapowiedziach Szansę, wiedziałam, że to będzie mój ulubieniec. Nie wiem czemu, bo Vinniego znałam jedynie jako postać drugoplanową, a na dodatek jako dzieciaka jeszcze w Walce. Trochę poczekałam na mojego przystojniaka, wydoroślał, zaczął zawodowo walczyć i dzięki temu mogłam zapoznać się z całą jego historią. Marzyłam o tym długie miesiące, ale gdy książka do mnie przyszła, jakoś nie mogłam się przełamać i po nią sięgnąć, chyba się bałam, że nie sprosta moim oczekiwaniom. Jednak przyszedł wolny i dosyć mulący weekend, a ja wzięłam Vinniego w dłonie i go przeczytałam. Zawiódł mnie, czy sprostał zadaniu?
Liv i Vince znali się jeszcze w szkole, ona dawała mu korepetycje, ale już wtedy połączyło ich coś więcej. Jednak problemy i tajemnice ich rozdzieliły, każde z nich poszło w swoją drogę i zajęli się karierą. Teraz, kiedy są dorośli, los spłatał im figla. Ponowne spotkanie jest nieoczekiwane i pełne napięcia. W pierwszej chwili chcą się opierać temu, co ich przyciąga do siebie, ale z czasem przestają. Poddają się temu uczuciu i pożądaniu, które jest obezwładniające. Ich serca nie słuchają rozumu, który mówi, że to nie jest dobry pomysł, że to prowadzi donikąd, ale chęć spotkania się, dotknięcia jest silniejsza. Tylko, że między nimi stoją ogromne tajemnice, które mogą zniszczyć łączącą ich wieź, jeśli nie będą szczerzy, wszystkie starania pójdą na nic. Czy tej dwójce uda się przezwyciężyć przeciwności losu? Czy tajemnice będą w stanie ich rozdzielić? Co tak naprawdę ukrywają i jak bardzo może to zranić tę drugą osobę? Liv i Vince to nietypowa para, mogą być szczęśliwi razem, albo nawzajem złamać sobie serca.

"To zabawne, co się dzieje, gdy czujesz, że nie masz już nic do stracenia. Wszystko, co mówisz, jest prawdą. Nie zastanawiasz się, nie owijasz w bawełnę. Gówno cię obchodzi, co ktoś myśli."

Poprzednia recenzja nie była zbyt pochlebna i ta niestety też nie będzie zbyt pozytywna. Muszę chyba odpocząć jakiś czas od książek erotycznych, bo ich schematyczność, fabuła, która jest prawie cała w seksie i raczej płytcy bohaterzy mnie już zmęczyli. Pierwszy tom tej serii bardzo przypadł mi do gustu, nie miałam raczej żadnych obiekcji i miło mi się czytało. Ale chyba przy Vinnim postawiłam za wysokie oczekiwania, bo mnie ciut zawiódł, a godziny czytania były raczej nudne. Nie mówiąc, że sceny seksu raczej omijałam, a szczególnie pod koniec, bo każda wyglądała tak samo. Nie chcę być za surowa, ale mam wrażenie, że ostatnio na rynku wydawniczym pojawiają się książki, w których chodzi tylko o to, by były sceny erotyczne, a nie emocje. Jasne, wiadomo, że lubię powieści zabarwione scenami łóżkowymi (może być też podłoga, blat w kuchni, i prysznic. Widzicie, schemat), ale bardziej mi zależy na emocjach, (nie, nie chodzi o orgazmy bohaterów).
Szansa jest książką napisaną lekko, raczej przyjemnie dla oka, szybko się czyta, nie wymaga od czytelnika jakiegoś wielkiego skupienia. Ot taka na rozluźnienie i zrelaksowanie się w weekend, gdy chcemy po prostu poczytać coś lekkiego, ale z małym pieprzykiem. Na takie dni, ta książka będzie idealna i nie zawiedzie was. Jednak gdy chcecie czegoś z emocjami i bohaterami, którzy więcej się pieprzą niż rozmawiają to cóż... I ja wiem, że takie są erotyki, ale czy ja wymagam tak wiele? Ciuteńki emocji i jakiejś fabuły, która nie skupia się prawie tylko na seksie. Wiem też, że w takich książkach jest ogrom schematyczności, powinien taki gatunek być, by ich tam wrzucić, ale powieść może być schematyczna, a zarazem wyjątkowa. Wiele takich czytałam i dlatego ciut się zawiodłam, bo Vinnie miał być mój i nikogo innego, miał idealnie wpasować się w moje gusta, a tutaj klops.
Recenzja będzie krótsza niż zawsze, ale po co mam pisać wszystko co mi się nie podobało, skoro to moja opinia tylko. Wiem, że inni są zachwyceni tą książką i nie będę im tego zabraniać, bo jest napisana poprawnie, jest napięcie między bohaterami i zawiera wszystko co powinien mieć dobry erotyk. Dla mnie zabrakło trochę emocji i tyle. Przykro mi, bo liczyłam na nią. Teraz na pewno odpocznę od erotyków, ale za jakiś czas wrócę do serii MMA Fighter.
Moja ocena to 6/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Kobiece
Autor: Vi Keeland
Tytuł: MMA Fighter. Szansa
Oryginalny tytuł: Worth the Chance
Stron: 368
Data premiery: 29 czerwca
Za książkę dziękuję:



4 komentarze:

  1. Chyba muszę dać szansę tym przystojnym i niegrzecznym bokserom. Seria wydaje się idealna na letni czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie klimaty ;)
    Pozdrawiam, panika
    mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu, PWN jednak twierdzi, że obie formy są poprawne. W takim razie mu uwierzę... i się nie czepiam. Ale w dalszym ciągu sprawdziłabym tekst. Porządnie.

      Usuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger