13:32

#169 Recenzja książki "Nie zapomnij mnie" Anny Bellon - Ambasadorka

Dziury w naszych sercach goją się bardzo długo, ale pustka po bliskich osobach, nie da się zapełnić.


Długo zbierałam się do tej recenzji, gdyż pierwotnie miałam nagrać vloga, ale zbyt wielki stres, brak czasu na nagranie i sprzętu, więc po prostu napiszę. Nie mówię nie, dla nagrania wersji „mówionej”, ale na tę chwilę, możecie po prostu przeczytać, co sądzę o drugiej książce Anny Bellon. Pierwszy tom Uratuj Mnie, tej serii był cudowny, zakochałam się w nim, fragmenty mnie totalnie rozwalały, a ja nie mogłam doczekać się kolejnego tomu. Przeczytałabym drugi tom na Wattpadzie, ale Ania zabroniła, powiedziała bym poczekała na wydanie i tak też zrobiłam. Jakiś czas temu przyszedł do mnie egzemplarz i mimo że miałam ochotę na niego się rzucić, to musiałam trochę poczekać, bo w sumie... no właśnie. Czego się bałam? Czy strach okazał się słuszny i co tym razem pokazała Ania? (Jak to brzmi).
Oliver jest na szczycie. Razem z zespołem jeżdżą w trasy koncertowe, robi to, co kocha, ma dziewczynę, na której mu zależy i mieszkanie, na które zarobił swoją muzyką. Jednak czegoś mu brakuje, nie czuje się w pełni spełniony. Ma wszystko, co powinno dać mu szczęście, ale stracona przed laty miłość nie daje o sobie zapomnieć, ciągle go nawiedza w snach, a serce nie chce o niej zapomnieć. Niespodziewanie Nina wraca, pojawia się znikąd i jest tak samo piękna, jak dawniej. Ollie nie może uwierzyć, że to naprawdę ona, ma do niej wiele pytań, chce wiedzieć, dlaczego tak nagle zniknęła i nie dawała o sobie znaku życia. Jednak Nina ma więcej tajemnic niż w momencie, gdy wyjeżdżała, nie chce mówić o tym, co się z nią działo, ale jednocześnie nie może się powstrzymać od spotykania z Olliem. Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Gdzie Nina była przez te lata? Czy Ollie w końcu znajdzie szczęście?

Tworzenie muzyki było uzależniające jak narkotyk. Uderzało do głowy niczym działka kokainy. Pierwszy raz jest niewinny, ale każdy kolejny sprawia, że nie możesz już bez tego oddychać. Nie możesz myśleć. Nie możesz jeść. Nie możesz spać, bo twój świat bez muzyki wydaje się niekompletny. Życie staje się niekończącą się piosenką. Niekończącą się aż do dnia twojej śmierci.”

Ania Bellon stała się bliska memu sercu, już w momencie, gdy poznałam historię Mai i Kylera. Zakochałam się i wiedziałam, że przeczytam wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. Historia Olliego i Niny bardzo mnie ciekawiła i liczyłam na równie dużo emocji, co w pierwszym tomie. I tutaj pojawia się mały szkopuł, gdyż bardzo polubiłam główne postacie, spodobała mi się fabuła i emocje, to jednak ciut mi czegoś zabrakło. Nie chodzi o to, że jest złe, bo nie jest. Książka jest bardzo dobrze napisana, fabuła jest interesująca, a bohaterzy nie są nudni, czyli ma wszystko to, co powinna zawierać dobra powieść. Lecz zabrakło mi jakiejś głębi, która była w pierwszym tomie. Jakoś historia Mai i Kylera bardziej zapadła mi w serduszko, bardziej się do nich zbliżyłam. Przy Olliem czułam pewną barierę, jakby nie chciał dopuścić mnie do siebie, mimo że chciałam, to cały coś blokowało pełną miłość.
Ania pewnie w tej chwili się smuci, bo brzydko mówię, ale nie ma co się martwić. Drugi tom zawsze najgorzej napisać, wiele autorów polega na niby tej prostej rzeczy. Dlatego mimo tych malutkich minusików, jakich znalazłam, to książka jest naprawdę dobra. Świetnie się ją czytało, bardzo szybko poszło, wiele razy śmiałam się w głos, nawet zaznaczałam te fragmenty, pokaże je na FP w grafikach. Mało tego, po miesiącach rozmawiania z Anią prawie dzień w dzień, czułam ją w tej książce. Przy emocjach, przy dialogach, wiele z nich sprawiało, że uśmiechałam się sama do siebie, bo właśnie czułam naszą kochaną Anię na stronach Nie zapomnij mnie. To moim zdaniem jest jedna z najlepszych zalet tej książki, gdyż wiemy, że autor włożył w daną powieść swoje serce, że pisząc ją, nie zmuszał się do tego, ale naprawdę pokochał swoich bohaterów.

Jeśli w grę wchodziła Nina Mills, nie myślałem jednak racjonalnie. Nawet gdy na szali kładłem własne serce, i to kolejny raz. Bo wiedziałem, że kiedy znów będzie tak blisko, przyjaźń nie będzie mi wystarczała. Nikt jednak nie powiedział, że miłość nie jest szalona.”

Nie zapomnij mnie jest lekturą, która rozkocha czytelników od pierwszych stron. Wciągnie ich w życie Olliego, poznamy jego uczucia, jego zwyczaje, a także to, jak tworzy muzykę. W książce nie braknie też scen z pozostałymi członkami zespołu, pojawiają się nowe postacie, które zachwycają (w każdym razie ja się zakochałam). Całość jest napisana w lekkim, przyjemnym dla oka stylu, czytanie jest przyjemnością i nie czujemy, gdy mijają kolejne godziny przy Olliem i Ninie. Jestem bardzo zadowolona z czasu, jaki z nimi spędziłam, bardzo się cieszę, że Ania napisała historię od strony tego chłopaka i nie mogę się doczekać kolejnych tomów, które pokażą nam kolejne postacie z grona znajomych naszej paczki z The Last Regret.
Podsumowując, oczywiście polecam wam tę książkę. Nie żałuję, że ją przeczytałam, mimo tych paru braków, które wypisywałam wyżej, bo uważam, że miło spędzicie czas przy tej powieści i nie będziecie tego żałować. Gorąco polecam i czekam na wasze opinie!
Moja ocena 8/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: OMGBooks (Znak)
Autor: Anna Bellon
Tytuł: Nie zapomnij mnie
Stron: 320
Data premiery: 19 lipca 2017r.

Za książkę dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger