22:24

#165 Recenzja książki "Przyszłość Violet i Luke'a" Jessica Sorensen - Patronat

Przyszłość maluje się w czarnych barwach, gdy nie mamy obok siebie osób, które nas kochają.

Jessica Sorensen jest absolutnie jedną z moich ukochanych autorek. Nie ważne co napisze, w jakim gatunku, ja i tak przeczytam. Zakochałam się w serii o Callie i Kaydenie, Ella i Micha są uroczy, ale za to Violet i Luke och ta para totalnie miażdży moje serduszko. Pierwszy tom zostawił mnie w zawieszeniu, czytałam, czytałam, akcja się rozkręcała i nagle był koniec, moje serce pękło i wiedziałam, że nie skleję go, dopóki nie dostanę w swoje łapki drugiego tomu. Wydawnictwo Zysk i S-ka rozpieściło mnie, gdyż dostałam patronat również nad drugim tomem historii tej dwójki, ale w książce znajdziecie moją rekomendację! Jestem bardzo szczęśliwa, nie mogę się napatrzeć, to jak spełnienie marzenia, związanego ze światem książkowym. Jednak co właściwie stało się z naszymi bohaterami w tej części?
Violet i Luke nie widzieli się kilka miesięcy. Ona wróciła do Prestona, który wykorzystuje swoją przewagę nad Violet, sprawia, że dziewczyna czuje się nieszczęśliwa jak jeszcze nigdy w życiu. Kiedy Luke zrozumiał, że Violet odeszła i nie wróci, powrócił do picia, imprezowania, zaczął staczać się na sam dół, a nikt z przyjaciół nie był w stanie jemu pomóc. Violet i Luke cierpią, przez to czego się dowiedzieli, nie umieją wrócić do normalności. Nie liczą już na lepszą przyszłość, myślą, że nic dobrego nie może ich już spotkać. Bardziej boli tylko fakt, że nie wiedzą jak zachowywać się, gdy są obok siebie. Nie przewidzieli, że los znowu spłata im figla i przez problemy Luke'a będą musieli razem wyjechać, by rozwiązać wiele spraw. Nie dość, że są zatopieni w kłopotach, to jeszcze Violet zaczęła dostawać podejrzewane sms-y od kogoś, kto twierdzi, że zna zabójców jej rodziców. Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Czy Violet i Luke mają jeszcze szansę na jakiś happy end? Czy ta dwójki znowu straci szanse na lepsze życie?

Jeszcze nigdy w życiu nie czułam się tak źle jak teraz. Zanim zjawił się Luke, nie wiedziałam, jak to jest mieć kogoś, kto o mnie dba. Nie rozumiałam, jak to jest dbać o inną osobę. Teraz bardzo szybko sobie uświadomiłam, jak trudno wyłączyć emocje, gdy wiem, jakie są cudowne.”

JAK JA KOCHAM JESSICĘ SORENSEN!!! Capslock był zamierzony i celowy. Pierwszy tom historii Violet i Luke'a mnie totalnie rozwalił, długo nie umiałam zapomnieć o bohaterach i o tym, co zrobiła mi autorka. Byłam emocjonalnie rozłożona na łopatki i po prostu potrzebowałam kolejnej części, ale niestety musiałam czekać aż tyle miesięcy. Lecz kiedy dostałam PDF od wydawnictwa to cóż... rzuciłam wszystko i zaczęłam czytać. Serio, w momencie, gdy przyszedł mail z plikiem, akurat robiłam coś dość ważnego, ale to się nie liczyło, opierałam się może z dwadzieścia minut, nim otworzyłam Adobe i przepadłam. Książka od pierwszych strony mnie wciągnęła, na nowo weszłam w historię tej dwójki i poczułam tę masę emocji, które zawsze towarzyszą przy powieściach tej autorki. Niecierpliwiłam się i czytałam jak szalona, byle tylko szybciej dowiedzieć się co dalej z moją ukochaną parą, czy zejdą się, kim jest ten ktoś od sms-ów i przede wszystkim czy Jessica Sorensen znowu zrobiła coś genialnego.
Przyszłość Violet i Luke'a to książka, która przedstawia nam kolejne losy bohaterów, których życie nie rozpieszczało. Musieli nie raz i nie dwa stawiać czoło kolejnym problemom i kłopotom, musieli sami sobie radzić z tym że nikt ich nie kochał, gdy dorastali. Traumatyczne dzieciństwo wciąż odciska na nich piętno, nie umieją odnaleźć się w nowych rolach. Jednak kiedy są razem, kiedy mogą rozmawiać i dzielić się swoim bólem, są silniejsi. Uczucie, które ich łączy, dodaje im odwagi, pomaga przejść przez kolejne ciężkie próby, ale przede wszystkim sprawia, że stają się lepszymi ludźmi. Violet i Luke'a czeka jeszcze daleka droga do chwil, kiedy będą mogli spokojnie żyć, nauczą sobie w pełni ufać, i pogodzą się ze wszystkim, co ich spotkało.

Próbuję sobie powtarzać, że w końcu dotrę do Violet, bo czas zaleczy wszystkie rany. Tak się przynajmniej mówi. To ma mi pomóc, bym mógł się budzić każdego ranka. Tylko że czas ma na mnie odwrotny wpływ. W rany wdaje się zakażenie. Moje się sączą i sprawiają, że gniję od środka.”

Książka jest napisana bardzo emocjonalnie, to prawdziwa kolejka górska, która jedzie gwałtownie i szarpnie nami na różne strony. Kiedy z niej wysiadamy, kręci nam się w głowie i nie wiemy, w którą stronę pójść, nie wiemy, co się właśnie stało. Tak się dzieje z Violet i Luke'iem, kiedy kończymy czytać, nie wiemy, co się stało, nie ogarniamy jak to się stało, że gapimy się w kartki i mamy łzy w oczach, a nasze serduszka są przerwane na pół. Podczas czytania, towarzyszyła mi gama emocji, śmiałam się, płakałam, byłam zszokowana i kiedy skończyły się strony, wiedziałam, że nie pozbieram się, dopóki nie dorwę kolejnego tomu.
Mogłabym wychwalać tę książkę pod niebiosa, znalazłabym jeszcze mnóstwo jej zalet i zapewne ani jednej wady (cofam, za krótkie jest!!!!). Dlatego nie zostało mi nic innego jak polecenie wam tej książki, serii, autorki. Książka idealna na każdą porę roku, na każdy humor i dla każdego czytelnika. Morze emocji i cudowni bohaterzy. Dla mnie coś idealnego dla miłośnika książek!
Moja ocena to 10/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Autor: Jessica Sorensen
Tytuł: Przyszłość Violet i Luke'a
Oryginalny tytuł: The Probability of Violet and Luke
Stron: 236
Data premiery: 12 czerwca 2017r.
Za książkę dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger