18:43

#164 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "Piosenki o dziewczynie" Chriss Russell - Patronat

Najważniejsze w życiu jest spełniać się w tym, co się kocha i dzielić się szczęściem z tymi, których się kocha.
książka o mzyce, fotografi i przyjaźni

Premiera: 14 czerwca 2017r.
O tej książce słyszałam już bardzo dawno temu, ale z różnych przyczyn nie miałam okazji przeczytać jej wcześniej i dopiero niedawno, usłyszałam, że ma pojawić się polskie wydanie. Wiadomość ta ucieszyła mnie niesamowicie, miałam ogromną ochotę na tę książkę, szczególnie, że wydawała się lekka, przyjemna i wciągająca. Akurat złożyło się tak, że Piosenki o dziewczynie jest jednym z moich czerwcowych patronatów i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Nie wiedziałam do końca czego się spodziewać, nie byłam pewna czy mi się spodoba, ale czułam jakieś przyciąganie do tej książki i nie widziałam innego wyjścia niż wziąć patronat i wypromować tę powieść. Czy to był błąd? Przekonacie się poniżej!
Charlie nie należy do głośnych dziewczyn, jest spokojna i nie lubi, gdy tłum skupia na niej wzrok. Najważniejszy dla niej jest aparat, przyjaciółka i czapka, która została jej po mamie. Lubi obserwować ludzi za obiektywu, to za nim najlepiej się czuje i wie, że to chce robić w przyszłości. Okazja to wprawienia się w zawód pojawia się nieoczekiwanie, gdyż dawny znajomy ze szkoły Olly, a teraz członek popularnego zespołu Fire&Lights składa jej nieoczekiwaną propozycję, zrobienia im zdjęć za kulis, przed koncertem. W pierwszej chwili Charlie się waha i nie chce się zgodzić, ale dzięki namowom przyjaciółki godzi się na to i idzie poznać zespół, a także zobaczyć koncert. Miało to być proste zadanie, zrobić kilka zdjęć i wrócić do domu, jednak wszystko się zmienia, gdy dziewczyna poznaje jednego z członków zespołu – Gabe'a Westa, na którego widok zalewa ją morze uczuć. Charlie jest zagubiona w tym, co czuje, Gabe jednocześnie ją pociąga, czuje, że łączy ich coś silnego, ale z drugiej strony wie, że to nie jest odpowiedni dla niej chłopak. Oboje mają swoje tajemnice, czują się niepewnie i zawsze coś się dzieje, gdy myślą, że będzie dobrze. Czy to uczucie ma szanse na przetrwanie?

"Był taki, jakim go zapamiętałam: przystojny, sympatyczny, ale jakby... podrasowany. Przypominał zdjęcie w magazynie, jakby nasycili jego kolory, dodali włosom połysku, a skórze blasku”

Jeśli myślicie, że to książka z trójkątem miłosnym, to dobrze obstawiacie. Mamy tutaj niezły galimatias i nie wiadomo co z tego wyniknie. Mimo że mamy tutaj powtarzający się schemat, to książka ma w sobie coś nowego i świeżego. Czytało ją się bardzo lekko i szybko, nim się obejrzałam, miałam już ją za sobą. Bardzo podobał mi się motyw z fotografią. W romansach bardzo rzadko są poruszane jakieś głębsze pasje, raczej skupiają się na pracy w biurze, a jak jest młodzieżówka to cała akcja dzieje się w szkole i bohaterzy nie mają swoich hobby, bo wszystko skupia się na tej drugiej osobie. Jednak tutaj autor nie tylko skupił się na uczuciach, ale również pozwolił nam zagłębić się w muzykę, piękne teksty i tajniki fotografii. Nie jest to zwykła młodzieżowa książka, która zachwyca lekkością i dobrze wykreowanymi bohaterami, ale także posiada swoją historię i przesyła uczucia.
Oczywiście przy tej recenzji nie mogę zapomnieć o wspomnieniu o zespole, który jest głównym wątkiem w powieści. Każda z dziewczyn szalała na punkcie jakiegoś boysbandu – US5, Backstreet Boys, Jonas Brothers, Tokio Holet czy nawet ten na czasie One Direction, wszystko zależy od wieku dziewczyn. Jednak niezależnie od wieku, każda z nas miała swojego ulubieńca i jest mu zapewne wierna do dziś. To samo tyczy się książek z zespołami, rozchodzą się jak świeże bułeczki, autorzy/ki prześcigają się w tym temacie i zdaje się, że on nigdy się nie kończy. Każda kolejna powieść jest inna i bardziej się wyróżnia. Piosenki o dziewczynie to kolejna książka o boysbandzie, kolejny powtarzający się schemat, jednak jest w niej coś zaskakującego i nieprzewidywalnego. Bardzo podobał mi się motyw muzyki i to jak autor nas w nią wprowadził, wręcz słyszałam te piosenki w głowie, szczególnie jedna scena bardzo mi przypadła do gustu, ale nie mogę o niej opowiedzieć, bo spoiler.

Olly uniósł triumfalnie ramiona, co można było też zobaczyć na wielkim ekranie. Fani nagrodzili ich obydwu burzą braw.
A potem, zanim wrócił na środek sceny, obrócił się, opuścił mikrofon i posłał mi uśmiech.
Poczułam się tak, jakby serce miało mi wyskoczyć z piersi.”

Co do trójkąta miłosnego to jestem pewna, że czytelnicy się podzielą, jedni będą pałać miłością do Olliego, a inni do Gabe'a. Sama nie jestem pewna, którego lubię bardziej, bo oboje mają swoje plusy i minusy. Autor na szczęście nie stworzył postaci, które są złe, albo dobre, bo to byłoby za proste. Ollie, Gabe, Charlie i wszyscy inni w tej książce mogą się okazać kimś zupełnie innym, szczególnie zaskoczyła mnie jedna postać, ale jestem ciekawa czy wy to dostrzeżecie, czy będziecie zaskoczenie równie mocno co ja.
Podsumowując, polecam tę powieść. Piosenki o dziewczynie to cudowna powieść o pasji, rodzinie, przyjaźni i przede wszystkim tym, co nas określa w życiu. Uczuciowa, muzyczna, lekka i bardzo dobrze napisana. Uważam, że to dobry początek serii, czytelniczki oszaleją na punkcie Fire&Light, ja już oszalałam i marze by powstał zespół, który tworzy takie piosenki!
Moja ocena to 10/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Chris Russell
Oryginalny tytuł: Songs About a Girl
Stron: 384
Za książkę dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger