14:07

#159 Recenzja książki "Złapać Milionera" Max Monroe

Kobiety pragną znaleźć swojego prawdziwego księcia z bajki. A co jeśli zamiast księcia, poznajemy milionera?

Książka Złapać Milionera rzuciła mi się w oczy od razu, jak tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach na stronie wydawnictwa. Jak to ja, od razu rzuciłam się na pocztę i wyklepałam odpowiedniego maila z błaganiami, czy dostanę swój egzemplarz. Dostałam pozytywna odpowiedź, ale pozostało czekać na koniec marca na premierę. W końcu doczekałam się tego dnia, gdy listonosz zapukał do mych drzwi, a ja dorwałam tę piękny egzemplarz, który na żywo wygląda wręcz cudownie. Serio, jedna z lepiej wyglądających okładek. To, co mnie przeraziło to, że książka jest ogromna i nie wyobrażałam sobie, że przyjdzie do mnie taki kloc. Byłam nieco przerażona, bo wiedziałam, że to erotyk, ale co można pisać na 550 stron? No, ale jak to wyszło w praktyce?
Georgia ma dość portali randkowych. Faceci, którzy używają takich aplikacji są obleśni, zboczeni, a na dodatek mają manie na punkcie wysyłania zdjęć swoich penisów. Kiedy po raz kolejne Georgia dostaje zdjęcie poddaje się, nie wierzy już, że gdzieś istnieje jeszcze porządny facet. Czy nie może gdzieś w mieście być taki drugi jej szef, który jest uosobieniem, kobiecych marzeń? Kline nie umawia się ze swoimi pracownicami, ma taka zasadę i jej się trzyma. Jednak kiedy matka po raz kolejny umawia go z jakąś potencjalną kandydatką na jego przyszłą żonę, Kline wykręca się, że już ma partnerkę na najbliższy bal charytatywny. Podaje pierwszy imię jakie wpada mu do głowy i właśnie jest nim Georgia. Od tej pory drogi tej dwójki przeplatają się jeszcze bardziej. Kline wręcz błaga, by Georgia poszła z nim na tą imprezę, a ona wyrzuca potem sobie, że tak łatwo mu uległa. Mimo że oboje obiecują sobie, że to nic nie znaczy, nie mogą o sobie zapomnieć, bal przemienia się w następne spotkanie, a to w kolejne, im dłużej ze sobą przebywają, tym bardziej nie mogą p sobie zapomnieć. Tylko co się stanie, jeśli ich tajemnice wyjdą na jaw?

Auaaa, moje oczy! Chryste Panie, moje oczy!
Istnieją w życiu rzeczy, które, raz zobaczone, nie dadzą się zapomnieć. Nie znikną ani za sprawą wybielacza… ani kwasu wylanego prosto na siatkówkę, ani też po trzech godzinach przeglądania idealnych porno GIF-ów w sieci… do diabła, nawet lobotomia nie usunęłaby tych obrazów z mózgu.
Na nieszczęście miałam za sobą nie jedno, nie dwa, ale całe cztery niszczące dzień zdjęcia. Mówiąc szczegółowo, fotografie penisów.”

Był to ranek kiedy piłam pierwszą herbatę, jeszcze w łóżku i włączałam mój mózg do pracy. Sięgnęłam po Milionera, gdyż chciałam go tylko przeglądnąć no i leżał najbliżej mnie. Nie miałam zamiaru go w tej chwili czytać, no ale tak się złożyło, że otworzyłam, przeczytałam jedno zdanie, drugie, trzecie, całą stronę i nie mogłam wytrzymać ze śmiechu. Część z was widziała na fanpage'u, jak wkleiłam pierwszą stronę i podzieliliście mój nastrój. Od tej chwili nie mogłam przestać się śmiać i czytać. Przysięgam, gdy czekałam na tę książkę, myślałam, że będzie po prostu zwykły erotyk, czy romans. Jednak nie byłam przygotowana na to, co zastałam. Śmiałam się tak, jak jeszcze chyba przy żadnej książce. Czytałam już różne powieści, horrory, kryminały, thrillery, erotyki, dramaty, tykałam się prawie wszystkiego po trochu, ale takiej książki jak Złapać Milionera, to jeszcze nie spotkałam. Miało być seksownie, erotycznie i gorąco, a wyszło, że płakałam ze śmiechu i moje zapowietrzanie się, słyszeli chyba wszyscy sąsiedzi.... już wyobrażam sobie czytanie tego w autobusie... kierowca zamiast wypuścić nas na najbliższym przystanku, zawiózłby nas prosto do psychiatry.
Ta książka jest nie tylko zabawna, ale także bardzo dobrze napisana. Bohaterzy pierwszoplanowi, jak ci drugoplanowi są świetnie wykreowani, błyskotliwi, ich cięte riposty są niesamowite. Nie znalazłam żadnej postaci, która by mnie irytowała czy wprawiała w frustracje, wszystkich bez wyjątku pokochałam i pozostaną ze mną na długo. Jestem gotowa nawet powiedzieć, że drugi tom serii Bad Boys spodoba mi się jeszcze bardziej, gdyż opowiada o losach przyjaciół pary z pierwszego tomu. Największym moim zdziwieniem jednak było to, że seria jest pisana przed dwie osoby. Na końcu książki w podziękowaniach (tak, czytam podziękowania), jest wspomniane, że Max dziękuję Monroe i na odwrót. Byłam tak zaintrygowana, że znalazłam stronę autorów i okazuje się, że to dwójka przyjaciół, którzy kochają pisać, więc postanowili połączyć siły i napisać tę niesamowitą serię. Ich tożsamości pozostają w tajemnicy i nie wiadomo kto dokładnie kryje się za tym pseudonimem, ale to chyba nadaje temu wszystkiemu jeszcze lepszej aury. Poszukam, prześledzę internet i jak się czegoś dowiem to na pewno dam znać, ale na tę chwilę to jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego, pracy tej dwójki.

Piękna?! – pisnęłam, zatrzaskując za sobą drzwi mieszkania. Ściany zatrzęsły się od siły uderzenia. – Na litość boską, wystarczy, by zaledwie jeden facet, którego nigdy nie miałaś nawet na oku, nazwał cię piękną, a ty zachowujesz się jak jakaś desperatka! Serio? Serio? Tylko tego trzeba? – Rzuciłam torebkę na podłogę i zdjęłam szpilki. – Gdzie twoja duma, głupia dziewucho?! Gdzie twoja pieprzona duma?”

Podsumowując, książkę polecam z całego serca. Żadna powieść mnie tak nie rozbawiła i chyba przy żadnej nie śmiałam się aż tyle. Uważam, że jest czymś nowym na rynku wydawniczym i inni autorzy książek o tej tematyce powinni chodzić na lekcje do Max Monroe. Naprawę, nie wahajcie się tylko złapcie swojego milionera.
Moja ocena to obowiązkowe 10/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Filia
Autor: Max Monroe
Oryginalny tytuł: Tapping the Billionaire
Stron: 550
Data premiery: 29 marca 2017r.
Za książkę dziękuję

2 komentarze:

  1. Okładka od razu przywiodła mi na myśl harlequinowskie romansidło. Aż ciężko mi uwierzyć, że to tak dobra historia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uśmiałam się jak głupia! Zwłaszcza jak Georgia była na benadrylowym haju i zaczęła rapować o Wielkofiutym Brooksie <3 hahahahah

    No i teraz straaaaaaaaaasznie nie mogę się już doczekać na kolejną część!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger