16:44

#152 PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "MMA. Walka" Vi Keeland

Czasem by wyjść poza sferę swojego komfortu, wystarczy przystojny bokser i nic więcej. ON zmieni całe twoje życie.
Premiera: 17 marca 2017r.
Macie czasem tak, że nie macie absolutnie nic do czytania na już? Możecie cieszyć się wolnością i planować sobie jakieś notki, które urozmaicą bloga? Tak też miałam w tym na początku marca. Siedziałam sobie, odpoczywałam, planowałam i cieszyłam się spokojem, miałam wszystko pięknie ułożone, wiedziałam, kiedy i co mi przyjdzie, wiedziałam, że będę mieć czas na każdą książkę. Idylla jednym słowem. A potem dzieje się tak, że najpierw listonosz przynosi cztery książki, potem wieczorem przyjeżdża kurier i przywozi kolejna powieść, a ty już nie masz wolnego tylko musisz zasuwać, bo nie wiesz kiedy i jak to wszystko ogarniesz. To spotkało i mnie w czwartek, siedziałam sobie niczego nieświadoma, a potem nagle bum i nie wiedziałam, od czego zacząć. Oczywiście jak to ja, wzięłam tę książkę, na której okładce był pan idealny i nie mogłam się powstrzymać. Zaczęłam czytać i nim się obejrzałam był już koniec.
Elle jest prawniczką, ma idealnego chłopaka, spokojne życie, wszystko układa się tak, jak każdy by o tym marzył. Jednak Elle nie jest do końca szczęśliwa, cały czas jej czegoś brakuje, ma wrażenie, jakby działała na autopilocie. Wszystko się zmienia, gdy do jej biura przychodzi Nico, bokser, który walczy w MMA. Od pierwszej chwili między tą dwójką przeskakuje iskra, nie są w stanie oderwać od siebie wzroku, nie wspominając o tym, że Elle musi notować, by wiedzieć, o jaki pozew chodzi. Nic nie jest proste, szczególnie że kobieta, woli trzymać się z dala od kłopotów, a już na pewno nie lubi walk w klatkach. Wszystko, co przyciąga ją do Nico, jednocześnie sprawia, że czuje niepokój i niepewność. Nico natomiast nigdy nie wiązał się na dłużej z żadną kobietą, jego poglądy się zmieniają, gdy poznaje Ellę. Czy uczucie zwycięży ze strachem? Czy przeszłość pozwoli tej dwójce odnaleźć spokój i w końcu odkryją to, co najprawdziwsze?

Ale tak naprawdę bycie idealnym jest przereklamowane. Jestem tylko bohaterką w swoim życiu, przechodzę od rozdziału do rozdziału w książce, którą napisała jakaś niewidzialna osoba, podczas gdy to ja powinnam być autorką swojej historii.”

Opisywanie fabuły książki erotycznej, bo za taką można uznać Walkę, jest bardzo trudne. Nie ukrywajmy, że autorzy bardziej skupiają się na seksie niż na tym, by ich bohaterzy byli dobrze wykreowani. Tak samo było z pisaniem opisu do tej recenzji, miałam ogromne problemy, bo nie da się dużo powiedzieć o Elle i Nico, gdyż ich problemy skupiały się na dwóch, trzech rzeczach i wkoło nich kręciła się cała akcja. Nawet nie mogę powiedzieć, jakich bo zaspoileruję całą powieść i nie będziecie musieli czytać. Ogólnie rzecz biorąc, Walka jest fajną książką, miło spędziłam z nią czas, nie raz i nie dwa śmiałam się w głos. Oczywiście sceny seksu są bardzo hot i Vi Keeland umie je pisać, są wyważone, smaczne i dobrze zrobione. Nawet sobie nie wyobrażacie jak ciężko mi to pisać. Walka to jedna z tych książek, które są fajne w treści i miło spędzamy przy nich czas, ale gdy mamy napisać o nich kilka słów, to następuje pustka w głowie.
Vi Keeland stworzyła fajną serię o sportowcach, którzy są gorący, bardzo seksowni, nieco bezczelni, aroganccy, ale przy tym bardzo przystojni, magnetyczni i pod „twardą” skorupą znajduje się czuły facet. Tak było przy Graczu, tylko on był bardzo bezczelny i zuchwały, ale mimo to polubiłam go, ale teraz moim faworytem stał się Nico z Walki. Ta powieść ma mniej dramatów, więcej porozumienia między bohaterami i jest bardziej zabawna. Sceny seksu oczywiście, o których muszę wspomnieć były obfite, podejrzewam, że gdyby podzielić książce na fabule i seks, to byłoby po równo. Wielkie ochy i achy są przerabiane chyba na każdej powierzchni w domu Nico, blat w kuchni, prysznic, kanapa, łóżko, nie mówiąc o klasycznym już zagraniu, czyli seksie gdzieś na łonie natury. Ten schemat jest tak powtarzający się, że powoli zaczyna męczyć. Czy nie mogą autorzy wymyślić czegoś nowego? Tylko zawsze to samo, te same miejsca i albo mi się przejadły już erotyki, albo po prostu autorzy wpadli w schemat, z którego nie mogą wyjść.

"– Jesteś piękną, mądrą, silną kobietą, która przywykła do tego, że traktuje się ją jak damę.
(…) Gdy się odzywa, czuję jego ciepły oddech przy swoim uchu, a jego słowa przyprawiają mnie o dreszcze na całym ciele.
Bo gdy w końcu znajdziesz się pode mną, na pewno nie będę cię traktował jak damę.”

Nie będę robić tutaj długiej recenzji, bo nie ma po co. Wszystko, co chciałam powiedzieć już powiedziałam. Walka jest fajną książką, przy której czas szybko zleci, nim się obejrzycie będziecie obracać ostatnią stronę, jest cieniutka, a litery w środku dosyć duże (w autobusie możecie czytać parami :D). Sceny erotyczne, dobre, „soczyste”, ale z powtarzającym się schematem. Krótko mówiąc, jeśli polubiliście Gracza, to Walka na pewno wam się spodoba. Książka na jeden wieczór, zabawna, relaksująca i przystojnym ciachem na okładce. Taki typowy romans z gorącymi scenami dla kobiet. Ogólnie to polecam i uważam, że nie będziecie się przy niej nudzić.
Moja ocena to 8/10, wysoka za to, że było zabawnie.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Kobiece
Autor: Vi Keeland
Oryginalny tytuł: Worth the Fight
Stron: 344

Za książkę dziękuję

4 komentarze:

  1. Aaaa, to o tym erotyku się tak żaliłaś na facebooku hahah ;)

    Powiem Ci, że też tak mam - jak brakuje mi książek do czytania na już teraz zaraz, to najczęściej sięgam po erotyk (w formie ebooka, bo tych akurat nigdy nie kupuję - wyjątkiem jest pakiet Real... Ale tu nie mogłam się oprzeć xD) Ale niestety jest tak jak piszesz - jeżeli przeczytało się ich w życiu więcej niż 10, to prawdopodobnie ten gatunek już się człowiekowi przejadł. Bo nie da się za wiele wykombinować w tej tematyce. Przełomowy był Grey - bo to pierwsza taka książka, która poruszyła inną stronę seksu i odniosła olbrzymi sukces, a później powiedziałabym, że właśnie Real. Reszta książek tego gatunku powiela te same schematy. Chociaż przy twórczości Vi Keeland nieco się zaskoczyłam, że da się jakoś wyważyć sceny erotyczne z tymi związanymi z normalnym życiem bez nadmiaru patetyczności i niepotrzebnych dramatów i nie robić z tego nierealnej bajki ;) Więc Gracza czytało mi się bardzo dobrze. Dlatego też i po Walkę na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. tu Aleksandra F z facebooka ;) Żebyś wiedziała kto Ci tu czasem spamuje w sekcji komentarzy :D

      Usuń
    2. Słońce... spamuj ile chcesz :D Chociaż czekam na następna książkę Vi, na końcu Walki jest o niej wzmianka :D

      Usuń
  2. Mi raczej nie brakuje książek do czytania - bardziej czasu :) Powieść powinna przypaść mi do gustu, więc będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger