15:44

#151 Recenzja książki "Ponad wszystko" Nicola Yoon

Otaczający cię świat skrywa mnóstwo niebezpieczeństw, ale czy czasem nie warto podjąć ryzyka?
Z tą książką połączyła mnie dziwna historia. Prawie rok temu zakupiłam ją, razem z kilkoma innymi lekturami, ale jakoś się tak złożyło, że nie sięgnęłam po nią aż do tej pory. Kiedy ją kupowałam, nie było na nią wielkiego szału, ja nie zagłębiałam się w opinie, tylko przeczytałam opis i po prostu wrzuciłam ją do koszyka. Leżała bardzo długo na półce obok miejsca, gdzie spędzam całe dnie, ale cały czas coś mnie powstrzymywało przed przeczytaniem. Jednak ostatnio widziałam nagonkę na tę powieść, oczywiście widziałam zwiastun, a że teraz mam więcej czasu to postanowiłam, że przeczytam. Zabrałam się za nią rano, a wieczorem miałam już koniec, w międzyczasie przeszkodziło mi kilka rzeczy, ale gdy już ją skończyłam, to nadszedł czas na przemyślenie... Czy mi się podobała, czy nie? Czy warta poświęconego czasu? Czy może jest nijaka?

Maddy jest zamknięta w szklanej bańce, tak można nazwać to, że całe swoje życie spędza w domu, bez wychodzenia, bez przyjaciół i bez jakiegokolwiek kontaktu ze wszystkim, co jest na zewnątrz. Cierpi na schorzenie, które krótko mówiąc, jest uczuleniem na cały świat. Każda rzecz, zapach, dotknięcie czegoś może wywołać reakcję alergiczną, a co za tym idzie, może umrzeć. Przez osiemnaście lat żyła w zgodzie ze swoją chorobą, dużo czytała, uczyła się przez internet i to jej wystarczało. Ale do momentu, gdy do domu naprzeciw wprowadza się nowa rodzina, a jej członkiem jest Olly, chłopak, który od pierwszej chwili zwraca na dziewczynę uwagę. Zaczyna się od nieśmiałych spojrzeń, pierwszych kontaktów mailowych czy na czacie. Lubią ze sobą rozmawiać i mogą spędzać tak całe godziny, lecz po pewnym czasie to za mało. Ta dwójka pragnie się spotkać, pomaga im w tym pielęgniarka Maddy, która przeprowadza specjalną procedurę odkażającą na Ollym, a także każe im trzymać się przeciwległych ścian w pokoju. Tego dnia wszystko się zmienia, a przede wszystkim zmienia się Maddy. Jak wiele jest w stanie zaryzykować, by żyć, tak jak marzy? Jakie konsekwencje poniesie, by przeżyć?

"Czasami czytam ulubione książki od tyłu. Zaczynam od ostatniego rozdziału i przesuwam się ku początkowi. W ten sposób bohaterowie przechodzą od nadziei do rozpaczy, od samoświadomości do zwątpienia. W romansach pary zaczynają jako kochankowie, a kończą jako dwoje obcych sobie ludzi. Książki o dorastaniu stają się powieściami o utracie sensu w życiu. Ożywają ulubieni bohaterowie."

Ta książka jest dziwna. W dobrym słowa znaczeniu. W pierwszej chwili po przeczytaniu czułam niepewność i niedosyt, bo „to już?”, ale kiedy zaczęłam myśleć głębiej nad tą książką. Zrozumiałam, że ma w sobie zadatki na bardzo dobrą powieść, która niesie ze sobą super przesłanie, genialny przekaz uczuć, a także masę cudownych tekstów, które odzwierciedlają nasze życie. Zrozumiałam, że w pewnym sensie każdy z nas jest zamknięty w takiej szklanej kuli, która nas ochrania i nigdy w pełni nie odważymy się robić tego, co pragniemy. Wiadomo jak to ja, zawsze szukam drugiego dna we wszystkim. Jednak w tej książce naprawdę takie jest, podczas czytania tysiące myśli przelatywało mi przez głowę, byłam ciekawa, jak to się skończy, czy będę potrzebowała chusteczek. Wszystkie moje domysły spełzały na niczym, nie mogłam odgadnąć jakie zakończenie przygotowała dla nas autorka.
Ponad wszystko jest napisane całkiem inaczej niż reszta książek na rynku. Ilustracje, jakie znajdziemy w środku, styl Nicoli, to wszystko jest niecodzienne i nadaje całości idealnego wyważenia. Nie jest to typowa książka dla nastolatków, ale nie jest też poważną powieścią, po której następuje książkowy kac. Bardziej bym to wpasowała pod powieści, które pozostawiają po sobie zadumę, dzięki, której zatrzymujemy się na chwilę i zastanawiamy nad wszystkim, co nas otacza. W każdym razie takie wrażenie na mnie wywarła. Następnego dnia po przeczytaniu nadal nie wiem co sądzić o niej i działa to jej korzyść, bo na pewno łatwo o niej nie zapomnę. Jestem na etapie przyswajania wiedzy i poukładania sobie wszystkich wydarzeń w głowie.

"Wszystko niesie z sobą pewne ryzyko. Nierobienie niczego też jest ryzykowne. Decyzja należy do ciebie."

Nicola Yoon to autorka, która ma swojej głowie mnóstwo pomysłów na książki i nie tylko. Razem z mężem grafikiem, który jest autorem ilustracji w książce, mogą jeszcze nie raz zabłysnąć na rynku. Jestem bardzo ciekawa tego, co jeszcze zobaczę spod pióra Nicoli i z tego, co widziałam to w maju, ma u nas wyjść kolejna jej powieść. Myślę, że na dłużej zostanę przy jej twórczości, bo jest niekonwencjonalna, świeża i niesie ze sobą cudowne przesłania. Jeśli chodzi o styl, to uważam, że trzeba po prostu w niego się wczuć, bo nie jest zły, ale inny. Oczywiście mamy w środku trochę schematów, ale nie jest przewidywalna, a to jest ogromny atut. Nie chcę zdradzać za dużo, dlatego tutaj zakończę tę recenzję.
Polecam wam tę książkę, jeśli chcecie poznać coś nowego, nieoczekiwanego i bardzo twórczego. Powieść jest cudownym źródłem inspiracji i motywacyjnych cytatów. Uważam, że warto ją przeczytać.
Moja ocena to 8/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Autor: Nicola Yoon
Oryginalny tytuł: Everything, Everything
Stron: 328
Data premiery: 18 maja 2016r.

3 komentarze:

  1. Faktycznie książka ma głębszy przekaz, ale dla mnie nie była zbyt dopracowana, bo po prostu była za krótka. Nieco ponad 300 stron, a w tym odchodzi bardzo dużo na ilustracje. Zdecydowanie powinna być grubsza - autorka powinna szczegółowiej potraktować niektóre wątki. Oczywiście książka nie była słaba - była poprawna. Czekam na tą majową premierę i liczę, że będzie lepiej :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja córka czytała tę książkę jakieś dwa tygodnie temu. Poleca mi ją >Jej się podobała, ale mamy trochę odmienne gusta literackie - jednak mam ją już na liście :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger