14:47

#146 Recenzja książki "Podbój" Elle Kennedy

Na kampusie dzieją się różne rzeczy, lepsze i gorsze, ale największe miłości rodzą się właśnie tam!
Elle Kenedy jest autorką, którą poznałam rok temu i przy pierwszej książce „Układ” zakochałam się w niej. Drugi tom „Błąd” czytałam tylko jako ebook i w sumie było dobre, ale nie do tego stopnia bym się zakochała, ot taka sobie typowa młodzieżówka. Miło spędziłam czas, ale szybko zapomniałam o czym była. Teraz przyszedł czas na trzeci tom i w sumie bardzo długo mnie kusił, ale się opierałam i stwierdzałam za każdym razem, że mam dość książek i nie dobieram więcej. Jednak nieoczekiwanie jednego wieczoru, gdy odpoczywałam już pod kocykiem, zadzwonił domofon, a tam mój ukochany kurier pocztowy, który wręczył przesyłkę. Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, bo na nic nie czekałam, a jeszcze większe zdziwienie nastąpiło, gdy otworzyłam kopertę, a tam wypadła ta książka.
Allie dopiero zerwała ze swoim wieloletnim chłopakiem, z którym już kilka razy wracali do siebie po zerwani. Jednak tym razem dziewczyna jest zdecydowana, by zostawić to za sobą i nie wracać do tego co było. Niestety jest to trudniejsze niż myślała, pomocą jej służy przyjaciółka Hannah, która wysyła ją do mieszkania przyjaciół, by tam nocowała. Wszystko okay, gdyby nie fakt, że w mieszkaniu jest również Dean, największy kobieciarz na kampusie, filtruje ze wszystkimi kobietami i żadnej nie przepuści. Kiedy Allie jest w mieszkaniu nic nie wskazuje na kolej wypadków jaka ma nadejść, nikt się nie spodziewał, że film okaże się nudny, że Dean wyciągnie tequile, ani, że rano obudzą się razem w łóżku, całkiem nadzy i po niesamowitym seksie. Allie jest zawstydzona i nie może uwierzyć w to, co się stało, chce o tym jak najszybciej zapomnieć, ale to się nie udaje, gdyż Dean chce więcej. Co wyniknie z tego nieoczekiwanego wieczoru? Czy Dean przekona Allie by dała mu szanse? A może oboje szybko zapomną o tym i ruszą dalej?

„Bardzo nagi Dean leży rozciągnięty na brzuchu. Jego goły tyłek drwi ze mnie, nie tylko swoją absolutną perfekcją, ale z powodu czerwonych zadrapań na napiętych pośladkach.”

Przyznaję, że miło się bawiłam i nie oczekiwałam takiej historii. Myślałam, że będzie bardziej podobne do drugiego tomu, a tutaj niespodzianka, bo poczułam podobne wibracje jak przy pierwszym. Jestem bardzo zadowolona, że wydawnictwo wysłało mi ten egzemplarz i tym samym sprawili, że kilka godzin spędziłam na zabawie i śmiechu. Przyznaję, że kocham książki, które wywołują u mnie śmiech, a wierzcie mi, to jest nie łatwa robota, gdyż ciężko osiągnąć stan, w którym śmieję się w głos i nie mogę przestać. Jednak Elle Kennedy przychodzi to z łatwością, ma jakiś dar do pisania zabawnych dialogów i sprawiania, że czytelnicy czują się wyjątkowi. Nie wspominając o talencie do pisania scen seksu. Przysięgam, tylko kilka autorek moim zdaniem umie pisać sceny erotyczne, które nie tracą czaru, nie są przesadzone, idealnie wyważone, dzięki czemu nie odstają od fabuły. W niektórych książkach widać, że takie sceny zostały wciśnięte na siłę w fabułę, ale nie tutaj. Elle Kennedy umie idealnie wyważyć, by seks był urozmaiceniem, gorącym dodatkiem, a nie czymś co musi być, by się dobrze sprzedało.
Może teraz skupmy się trochę na bohaterach, skoro tak bardzo rozpisałam się na temat seksu w książce. Allie jest bohaterką, która może ciut irytować, to jej niezdecydowanie na początku lektury, gdzie niby nie chce być z byłym chłopakiem, ale ledwo może mu się oprzeć, jest dość denerwujące, masz ochotę nią potrząsnąć i powiedzieć „ogarnij się laska!”. Jednak kiedy do akcji wkracza seksowny i nieprzejmujący się niczym Dean wszystko się zmienia. Przede wszystkim, robi się dużo, dużo zabawniej, fabuła się rozkręca, a my nawet nie wiemy, gdzie minęły te godziny czytania i jakim cudem jesteśmy już na ostatniej stronie. Bardzo miłe, że autorka nie zapomniała bohaterów z poprzednich części i cały czas oni nam towarzyszą i wciąż są tak samo genialni jak wtedy. Lekki styl, dobrze zbudowane postacie i przemyślana fabuła stworzyły nietuzinkową książkę, do której miło się powrócić już kilka godzin po przeczytaniu. Nie powiem, kiedy wybierałam cytaty, zatrzymałam się w kilku momentach i czytając ponownie się śmiałam. Dla mnie to znak, że powieść jest dobrze napisania, a czytelnik miło spędzi przy niej czas.

„Dean nie przestaje sekstować.
Ja nie przestaję ignorować.
Nasza bitwa na silną wolę trwa ponad godzinę i nie mogę powiedzieć, że jego upór nie zrobił na mnie wrażenia. Nie wspominając już o bogactwie świńskiego języka.
Gdy zauważam jak wierci się przy stole, posyłam mu zuchwały uśmiech...„

Nie będę w tej recenzji się jakoś bardzo rozpisywać, bo po co macie czytać cały czas zachwyty i co chwile widzieć, że piszę to samo. Napisałam już wyżej, że książka jest super i nie kłamałam, fabuła jest dużo lepsza niż w drugiej części, która niezbyt trafiła do mego serca, ale trzeci tom jest godny polecenia i jest równie genialny co pierwszy. Seria Off-Campus jest lekka, przyjemna, nasycona gorącymi scenami i niesamowitymi facetami, których od razu kochamy.
Bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać ten tom i polecam wam go. Nie wahajcie się, jeśli polubiliście Układ, to Podbój was rozwali na łopatki, jest dużo bardziej odważny, gorący i porusza nasze serduszka!
Moja ocena to 10/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Autor: Elle Kennedy
Oryginalny tytuł: The Score
Stron: 448
Data premiery: 13 luty 2017r.
Za książkę dziękuję

2 komentarze:

  1. Ciągle sobie obiecuję, że w końcu sięgnę po twórczość autorki i ciągle jakoś czasu brak :/ A widzę, że naprawdę mam czego żałować :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Znając siebie zapewne sięgnę po serię, a czy przypadnie m do usty - zobaczymy. Dobrze, że trzeci tom tak cię zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger