14:35

#143 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "Pod presją" Michelle Falkof - Patronat

Czasem presja jest tak wielka, że nie wiemy co mamy zrobić. Zamiast dążyć do ideału oddalamy się od niego i zaczynamy błądzić po niebezpiecznych rejonach życia.
Premiera: 15 lutego 2017r.
Początek roku jest dla mnie bardzo aktywny i pracowity. Jeśli nie pilnuję siostrzenicy to czytam, piszę recenzje lub swoją książkę, a jak nie piszę to uczę się na kurs marketingu. Dosłownie pełne ręce roboty, a doba taka króciutka. Dlatego ostatnimi czasy troszeczkę zaniedbałam bloga i notki. Jednak już wróciłam i będę miała kilka przedpremierowych recenzji i kilka o książkach, które już czytałam jakiś czas temu. Wszystko staram się nadrabiać, a na sam początek mam przedpremierową recenzję książki, którą mam okazję mieć pod patronatem medialnym. Dla mnie wielki zaszczyt, a dla was mam nadzieję kolejna opinia, która pozwoli zdecydować czy ta powieść jest warta poświęcenia jej czasu.
Kara od dziecka sobie powtarza, że musi być idealna, że wszystko musi robić perfekcyjnie, że tylko wtedy będzie miała idealnych przyjaciół, szkołę, życie. Wszystko układa się po jej myśli do dnia, kiedy na twarzy wyskakuje jej pryszcz i zaczyna się ukrywanie przed światem, przed przyjaciółmi. Spełnienie oczekiwań ludzi, rodziny, nauczycieli i przede wszystkim swoich, staje się wręcz nieosiągalne, a presja ciągle rośnie. Kara stara się wszystkiemu sprostać, ale nie daje rady, kiedy podczas egzaminu mdleje z nerwów, wie, że nie będzie perfekcyjna, jeśli choć trochę nie opanuje swoich ataków paniki. Kiedy Kara jest już w momencie, gdzie nie widzi wyjścia jak poukładać sobie życie i jak dać sobie rade ze wszystkim, pojawia się Alex – zwariowana dziewczyna, która pomaga Karze pozbierać się i znaleźć złoty środek na wszystkie problemy. Jednak to nie jest koniec kłopotów, sprawy przybierają nieoczekiwany obrót. Czy Kara w końcu będzie perfekcyjna? Jaką cenę musi zapłacić by być taka?

Myślałam, że tego właśnie chcecie. Perfekcyjna Kara i jej perfekcyjne GPA*.
Nigdy nie oczekiwaliśmy, że będziesz perfekcyjna – zaoponował tata. – Skąd ci to przyszło do głowy?
Chyba sobie żartujesz. Wymagacie tego ode mnie, odkąd byłam małą dziewczynką. Od momentu, gdy mama zaczęła przynosić do domu książki z zagadkami, jedyne co słyszałam, to możesz-zrobić-to-lepiej-Karo i musisz-popracować-trochę-ciężej-Karo.”

Michelle Falkoff jest autorką, którą pokochałam dzięki książce Playlist of the dead, to był absolutny strzał w dziesiątkę i do tej pory nie mogę o niej zapomnieć, cały czas wracam do niej z jakimś sentymentem. Dlatego kiedy zobaczyłam katalog od Feerii Young i dostałam możliwość objęcia patronatem medialnym kolejnej książki tej autorki nie wahałam się ani chwili. Kiedy przyszedł czas na czytanie to miałam małe problemy, bo nie mogłam się na początku wciągnąć. Może dlatego, że akurat obok mnie szalała siostrzenica, a może początek nie jest jakiś porywający. Jednak im dalej brnęłam tym bardziej się wciągałam i nie mogłam przestać rozmyślać nad rozwiązaniem tej zagadki, jaką znajdziecie na stronach książki. Możecie mi wierzyć miałam nie małą zabawę podczas odgadywania, kombinowałam na wszystkie strony, a w końcu, gdy tajemnica została rozwiązana, moje „Haa!!” słyszał cały dom.
Kara jest bohaterką nieidealną, to muszę powiedzieć. My jako czytelnik, mamy wrażenie, że jest po prostu głupia, bo jej zachowanie, strach i obsesja na punkcie idealności są czasem irracjonalne i kompletnie głupie, mówiąc kolokwialnie. Jednak jeśli zagłębimy się bardziej w temat, to zrozumiemy pod jaką presją jest dzisiejsza młodzież na całym świecie. Może nie wszyscy, ale spora część nastolatków zostaje ścigana przed ambicje rodziców, albo czują zbyt duży nacisk i nie dają rady. Myślę, że to właśnie autorka po części chciała nam pokazać. Może przedstawiła w nieco nieoczekiwany sposób i ciut oklepany, ale uważam, że historia ma drugie dno. Wiem, że nie wszyscy się ze mną zgodzą i część będzie uważać tę powieść za wkurzająca, ja jednak będę podchodzić do niej tak, jak napisałam wyżej.

Nie mogę uwierzyć, że to się stało. Tyle się uczyłam, a teraz tak bardzo mi wstyd i nigdy nie pójdę na studia, i nie wyjadę stąd, i wszyscy to widzieli, i teraz będą o tym mówić, i moi rodzice będą tacy rozczarowani, i… – Znów zaczęłam siąkać nosem, tak że nie mogłam wykrztusić nic więcej.”

Książka nie jest idealna, ma swoje niedociągnięcia i trochę ciężko się w nią wciągnąć, ale myślę, że ma też swoje dobre strony. Super zagadka, która naprawdę ciekawi i nasz mózg nie może przestać pracować nad jej rozwiązaniem, zaglądamy do psychiki nastolatki, która ma ogromne problemy ze sobą. Ponownie zagłębiamy się w styl Falkoff, który jest specyficzny i może nie na miarę Sparksa, Kinga czy innych wybitnych pisarzy, ale uważam, że jest dobry, lekki i dzięki temu przyjemnie, a także szybko się czyta.
Polecam Wam tę książkę nie tylko dlatego, że to mój patronat, ale również dlatego, że mimo kilku niedociągnięć to podobała mi się ta powieść i uważam, że ma w sobie jakieś przesłanie. Naprawdę jestem ciekawa waszej opinii i tego co powiecie, po jej przeczytaniu.
Moja ocena to 8/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Michelle Falkoff
Oryginalny tytuł: Puching Perfect
Stron: 320

Za książkę dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger