20:49

#140 Recenzja książki "Ostatnie Tchnienie. Dark Elements Tom 3" Jennifer L. Armentrout

Czas ostatecznego starcia jest najcięższy, tak samo ciężki, jak wydanie ostatniego tchnienia.
Nadszedł smutny, jak nie najsmutniejszy moment tego miesiąca, ostatni tom serii Dark Elements miał swoją premierę wczoraj, a dziś udało mi się go przeczytać. Z ciężkim sercem, smutkiem w duszy i pojedynczą łzą na policzku siadam do pisania recenzji, która nie będzie łatwa, ani przyjemna do napisania, gdyż to będzie oznaczało definitywny koniec. Jednak nie mogę się powstrzymać by nie napisać tego wszystkiego co siedzi mi w głowie, muszę się tym wszystkim podzielić z wami czytelnikami. Wielu z was czekało na zakończenie historii Layli równie mocno co ja. Tylko czy warto było czekać? Czy Jennifer dała radę i zakończyła to w wielkim stylu? Czy może okazało się, że pomysł nie wypalił i spotkamy się z kompletną klapą?

Layla już wie, że to nie ona wywoływała te wszystkie wypadki, wie, że stoi za tym podły lilin, który wszystkich do tej pory sprytnie oszukiwał. Teraz walka będzie jeszcze cięższa, bo pokonanie takiego wroga nie jest łatwe, to nie jest jakiś zwykły demon, którego można zabić podczas pojedynku, to będzie prawdziwa wojna. Layla stanęła przez ogromnym wyzwaniem, musi w jakiś sposób odkrywać swoje nowe zdolności, musi pomóc ocalić świat, zmierzyć się z klanem strażników, którzy chcieli ją zabić, dojść do porozumienia z Zaynem i Rothem. Którego z nich dwóch wybrać? Dotychczas Layla żyła w bańce mydlanej, wszystko było przed nią ukrywane i knute za jej plecami. W końcu przyszedł czas, by to Layla zaczęła decydować o swoim życiu, swoim przeznaczeniu i tym jak sobie z nim radzić. Która część Layli wygra? Ta dobra czy zła? Czy Layla posłucha serca, strachu czy rozumu? Co pokieruje Layla, gdy stanie przed najważniejszym wyborem z swoim życiu?

"– Nie możesz mnie pokonać – powiedział lilin głosem brzmiącym identycznie, jak głos Sama.
– Dołącz więc do mnie.
– Albo co? – Serce waliło mi w piersi, jak młotem. – Albo umieraj? Czy to nie strasznie banalne?
Lilin przechylił głowę na bok.
– Właściwie nie to chciałem powiedzieć. Potrzebuję twojej pomocy, by uwolnić naszą matkę. Aczkolwiek pozostali mogą umrzeć."

Dobra, po uno, chciałabym wam zaspoilerować, tak że o jeżu... Ale nie mogę wam psuć zabawy z czytania. Mnie przebrnięcie przez całą książkę zajęło kilka godzin. Po 11 listonosz przyniósł mi Ostatnie Tchniecie (listonosz będzie żył), a skończyłam czytać po 18, w ciągu dnia miałam kilka przerw, bo pilnowałam siostrzenicy, to było trzeba zjeść obiad itd.. Nawet nie wiem, kiedy minął ten czas, wiem tylko, że spędziłam go bardzo przyjemnie i niczego nie żałuję. Kocham Dark Elements i Jennifer L. Armentrout, za całokształt. Pierwszy tom był super, drugi był ciut gorszy, ale ten trzeci jest noo... jest. Dałam się ponieść i całkowicie straciłam kontakt z rzeczywistością, nie potrzebowałam nic z otoczenia, tylko tę książkę i historię w niej napisaną.
Pani Jennifer ma wyobraźnie, tego jestem pewna, bo ta część jest chyba najlepsza. Końcówka możliwe jest ciut, ciut naciągana, ale nie mam tutaj uwag, bo sytuacja jaką stworzyła autorka jest skomplikowana i przez całą książkę próbowałam przewidzieć zakończenie. Kombinowałam na wszystkie sposoby, byle tylko ją przechytrzyć i powiedzieć, że było przewidywalne. Trochę tak, ale nie w takim stopniu jak myślałam, że będzie. Przez 3/4 powieści odkrywamy sekrety i tajemnice, jakie ciągnęły się za nami od pierwszego tomu, więc jest bardzo ciekawie i intrygująco. Pod koniec jest troszeczkę zbyt lukrowato, zbyt dużo tego słodkiego, chciałam więcej tej dzikości, która była wcześniej. To jedyna wada jaką znalazłam, bo wszystko inne mi się bardzo podobało i nie oddałabym tej książki za nic w świecie.

"– Wiem, że nie powinienem był pić. Staję się wtedy bardzo niegrzecznym chłopcem.
– Tak, najwyraźniej twoje adiutory również są pijane. – Wskazałam na Bambi, która zasnęła zwinięta na podłodze, tam gdzie żałośnie upadła. – Może nie udaje ci się upić, ponieważ twoi biedni przyjaciele wchłaniają skutki alkoholu.
Roth przechylił głowę na bok.
– Ha. Demon uczy się przez całe życie."

Ostatnie Tchnienie to taka wisienka na torcie Dark Elements. Wiele osób postrzega tę serię jako typową młodzieżówkę dla napalonych małolat, ale dla mnie to coś więcej. Autorka przeniosła nas do historii, która miała swój początek dawno temu, do miejsca, gdzie dobro walczy ze złem. Tutaj dodatkowo są: pociągający bad boys i anielski, opiekuńczy facet. Może trochę oklepany wątek, ale jeśli dodamy do tego mózg Pani Armentrout to wychodzi niesamowita seria, która zyska wielu czytelników. Bohaterzy jakich poznajemy, stają się dla nas bardzo bliscy, rozbawiają nas, wzruszają do łez i sprawiają, że nasze serca biją szybciej niż normalnie. Przywiązujemy się do wszystkich i ciężko się z nimi rozstać, nie chcemy by to już był koniec, ale niestety to ostatni tom i prędzej czy później będziemy musieli odłożyć książkę na półkę.
Podsumowując tę recenzję i wszystkie teksty jakie napisałam o tej serii, to zakończenie całokształtu jest niesamowite i jestem bardzo zadowolona. Spotkałam się z napięciem, kolejnymi tajemnicami, zabawnymi scenami, które rozłożyły na łopatki no i z tym ciętym humorem Rotha, który jest nie do zastąpienia.
Polecam wam tę książkę, tę serię i wszystkie książki Jennifer z wątkiem fantastycznym. Mnie zawsze fascynowały i sprawiały, że miałam ochotę na więcej. Teraz pozostało mi czekać aż Wydawnictwo Filia postanowi wydać kolejną serię tej autorki, a wtedy ja stanę pierwsza w kolejce.
Moja ocena to 10/10, dla tego tomu i dla całej serii.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Filia
Autor: Jennifer L. Armentrout
Oryginalny tytuł: Every Last Breath
Stron: 448
Data premiery 18 stycznia 2017r.

Za książkę dziękuję


5 komentarzy:

  1. Całe życia i do końca #TeamRoth

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, tą część aż chce się zaspojlerować :D
    Świetna książka, świetna seria, ale chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tobie chce się płakać, bo skończyłaś czytać, a mnie, bo jeszcze nie mam jak. :C Dwa pierwsze tomy były naprawdę genialne, oba wysoko oceniłam i zrecenzowałam i wręcz nie mogę się doczekać, aż przeczytam ostatni. Mam nadzieję, że wybierze Rotha, bo Zayne to dupek. #TeamRoth
    Przez Ciebie chcę to przeczytać jeszcze bardziej, ale stos nieprzeczytanych książek piętrzy się z każdym dniem i... chyba trochę czasu minie, nim będę mogła złapać się za Ostatnie tchnienie. :c

    Pozdrawiam gorąco,
    Koneko z recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu sięgnąć po pierwszy tom! Dawno nie czytałam czegoś w takim gatunku.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger