15:53

#132 Recenzja książki "Niepokorna" Madeline Sheehan

Piękna miłość zdarza się tylko w ckliwych romansach. A jaka miłość jest w brutalnym świecie gangów motocyklowych? Czy takie uczucie jest w ogóle możliwe?
Przyznaję się, jeśli widzę na okładce super faceta, to nie jestem w stanie się oprzeć i po prostu muszę zapoznać się z daną książką. Nie wiem jak to działa, ale mój mózg wyłączą racjonalne myślenie, kiedy widzi gołą, wysportowaną klatę. Wtedy jestem jak takie dziecko, które widzi cukierka, chcę natychmiast dostać i to zjeść, w tym wypadku przeczytać. Z tą książka było tak samo, zobaczyłam te plecy i oszalałam. Wydawnictwo Czwarta Strona postarało się i zrobiło genialną okładkę, nie wiem czy mogłaby być lepsza. Pozostało jedyne mi liczyć, że opis nie jest oszukany i powieść okaże się naprawdę dobra, a także sprawi, że rozerwę się jakoś po tych przesłodzonych romansach.

Eva od najmłodszych lat dorastała wśród niebezpiecznych facetów i dziwek kręcących się wokół nich. Jednak nie była zwykłą córeczką harleyowca, tylko córką szefa całego gangu motocyklowego Srebrzyste Demony, była oczkiem w głowie każdego, kto należał do tego klubu. Wszyscy wiedzieli, że nie może spaść jej włos z głowy, inaczej ktoś straci swoją głowę. Jako kilkuletnie dziecko poznała Cole Westa – dwudziestoletniego szefa wrogiego klanu Jeźdźców z Piekła Rodem. Mimo że łączy ich prawie dwadzieścia lat różnicy to od pierwszego spotkania przypadli sobie do gustu. Eva już wtedy wiedziała, że Cole jest jej przeznaczony, jej małe dziecięce wtedy serduszko powiedziało, że to jest jej mężczyzna. Przez następne lata, gdy Eva dorastała, spotkali się tylko kilka razy i to przypadkiem. Im więcej lat mijało, tym bardziej przyciągało ich do siebie, tylko że dzieliło ich sporo lat różnicy, a także to, że należą do wrogich klanów. Czy tym dwojgu naprawdę jest przeznaczone być razem w tym brutalnym świecie, który znają? Czy może ta miłość ich zniszczy?

"Byłam urzeczona zniewalającym spojrzeniem jego jasnoniebieskich oczu. Miał tęczówki nakrapiane białymi plamkami. Przypominały mi zamarzniętą taflę jeziora. Piękne niebieskie oczy o odcieniu lodu, które wciągały mnie do jakiegoś ciepłego, bezpiecznego miejsca, gdzie chciałam pozostać na zawsze."

Ostatnio udało mi się nawiązać współpracę z Wydawnictwem Czwarta Strona i poprosiłam ich akurat o tę książkę do recenzji, kusiła mnie i bardzo byłam jej ciekawa. Miałam serdecznie dość już tych ckliwych romansideł, potrzebowałam czegoś mocniejszego i z dreszczykiem emocji. Ta książka miała taka być i kiedy się dogłębnie zastanowić to właśnie taka jest, tylko... nie jestem pewna, czy nie jest za mocna. Wiem oczywiście, że to miała być lektura z pazurem i taka jest. Wciąga w świat, gdzie rządzi się przemoc, seks i to, kto ma większą władzę. Z początku czytania byłam nieco zniesmaczona, bo głównych bohaterów dzieli aż dwadzieścia lat różnicy, to tak jakby całe życie mojego brata... może głupie porównanie, ale dla mnie to stanowczo za duża różnica. Jednak, że jestem totalną romantyczką, to dałam tej książce szanse i czytałam dalej.
Dużym, a raczej ogromnym plusem tej powieści jest magnetyzm jaki posiada. Chociaż fabuła zostawiła lekki niedosyt, to przyciąganie i czar jaki posiada ta książka, sprawiły, że nie mogę o niej zapomnieć. Przyznaję, że wciągnęłam się w ten brutalny świat, gdzie sprawy rozwiązuje się bójką, a noszenie broni to naturalność. Bardzo, ale to bardzo wkurzało mnie to jak motocykliści traktują kobiety, wiem, że niektóre z nich to były prostytutki, ale sposób w taki się odnosili o traktowali, był poniżający i irytujący. Z drugiej strony podobało mi się, że autorka nie słodziła, nie pokazywała jakiejś uroczej bajki, tylko naprawdę prawdziwą walkę o przetrwanie. Nie zauważyłam momentu, żeby gdzieś było „uroczo” czy „słodko”, raczej mocno, brutalnie i czasem nawet poniżająco. To jak są przedstawieni faceci w tej książce to majstersztyk. Przeważnie, jak ktoś próbuje tworzyć książkę o brutalnym świecie to na koniec i tak zostaje posypane tyle cukru i słodyczy, że idzie cukrzycy dostać, a facet, który miał być twardzielem, w końcu kończy na kolanach ze łzami w oczach. W romansie to się sprawdza, ale nie w lekturze, która ma być mocna. Jeśli autor chce przedstawić twardziela i brutala to niech trzyma się jednej wersji przez całą książkę.

"Deuce poczuł się tutaj absolutnie nie na miejscu, nie w swoim żywiole. A potem Eva zaczęła się poruszać, a on zapomniał o wszelkich żywiołach oraz o wychudzonych sukach i głupich wirujących kulach disco. Nie widział świata poza Evą. Nie istniało nic poza nią i tym, co z nim wyrabiała.
Odwróciwszy się do niego tyłem, uniosła ramiona ponad głowę i oplotła rękami jego
szyję. On chwycił ją mocniej, niż miał zamiar, i wpił palce w jej kości biodrowe."

Madeline Sheehan jest autorką, której nie znałam, nie słyszałam o niej do tej pory, żyłam w słodkiej nieświadomości tego, o czym pisze. Jednak cieszę się, że mogłam poznać jej twórczość i szczerze jestem bardzo ciekawa co pokaże w kolejnych tomach. W Niepokornej został wykorzystany taki zasób pomysłów i scen jakie można wpleść w fabułę, że naprawdę nie mam pojęcia, co może być w kolejnych tomach. Mam tylko nadzieję, że nie stracą na napięciu, ani dynamiki, oraz, że świat przedstawiony w Niepokornej zostanie tak samo brutalny. Trzymam kciuki za Madeline i kolejne części serii Undeniable.
Polecam wam tę książkę, bo jest naprawdę fajna, ciekawa i przede wszystkim inna niż te, które są na rynku. Sceny erotyczne rozgrzeją w zimne wieczory, a fabuła zachwyci czymś nowym, dotąd nieznanym. Myślę, że warto poświęcić jej kilka godzin i przeczytać ją.
Moja ocena to 9/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Autor: Madeline Sheeran
Oryginalny tytuł: Undeniable
Stron: 317
Data premiery: 9 listopad 2016r.

Za książkę dziękuję


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger