15:53

#132 Recenzja książki "Niepokorna" Madeline Sheehan

#132 Recenzja książki "Niepokorna" Madeline Sheehan
Piękna miłość zdarza się tylko w ckliwych romansach. A jaka miłość jest w brutalnym świecie gangów motocyklowych? Czy takie uczucie jest w ogóle możliwe?
Przyznaję się, jeśli widzę na okładce super faceta, to nie jestem w stanie się oprzeć i po prostu muszę zapoznać się z daną książką. Nie wiem jak to działa, ale mój mózg wyłączą racjonalne myślenie, kiedy widzi gołą, wysportowaną klatę. Wtedy jestem jak takie dziecko, które widzi cukierka, chcę natychmiast dostać i to zjeść, w tym wypadku przeczytać. Z tą książka było tak samo, zobaczyłam te plecy i oszalałam. Wydawnictwo Czwarta Strona postarało się i zrobiło genialną okładkę, nie wiem czy mogłaby być lepsza. Pozostało jedyne mi liczyć, że opis nie jest oszukany i powieść okaże się naprawdę dobra, a także sprawi, że rozerwę się jakoś po tych przesłodzonych romansach.

22:26

Czarny Piątek - Gdzie i za ile?

Czarny Piątek - Gdzie i za ile?
Czarny piątek zagranicą jest wielkim wydarzeniem, sklepy robią takie promocje, że ludzie ustawiają się pod drzwiami, niektórzy koczują tam całe noce. U nas w kraju (na szczęście chyba), jeszcze czarny piątek nie aż tak znany i nie wszyscy rzucają się na przeceny, sklepy są wciąż sceptycznie nastawione do tego. Jednak z roku na roku, robi się tego coraz więcej, ludzie są coraz bardziej zainteresowani więc sprzedawcy widzą żyłkę złota w tym jednym dniu w roku. Jak to wiadomo, największym odzewem cieszą się markety z AGD i RTV, ale nam czytelnikom też się coś od życia należy prawda?

20:01

#131 Recenzja książki "Potomkowie" Tosca Lee

#131 Recenzja książki "Potomkowie" Tosca Lee
Pamięć jest wszystkim, co mamy w swoim życiu. Tylko dzięki niej wiemy, kim jesteśmy i kim byliśmy, a co jeśli nic nie pamiętamy? Nie wiemy, kim byliśmy ani co robiliśmy? Co, jeśli do drzwi puka nasza przeszłość, o której nic nie wiemy?
Książki, książki, książki, otaczają mnie przez cały listopad. Nie przychodzi mi dużo nowości, bo zaczęłam je ograniczać, staram się nadrobić wszystkie zaległości, jakie mam, i wypisywać wszystkie recenzje, które powinnam napisać do końca roku. Według moich obliczeń wyszło, że muszę napisać prawie dwadzieścia opinii do ostatniego dnia grudnia. Moim zdaniem to trochę niewykonalne, jednak się nie poddam i będę pisała na potęgę byście, mogli przeczytać je wszystkie, a od nowego roku ruszymy z nowościami. Teraz już nie będę przedłużać tylko zapraszam do przeczytania recenzji jednej z nowości Wydawnictwa IUVI, którzy uraczyli mnie egzemplarzem recenzenckim.
Emily – choć tak naprawdę to nie jest jej imię, nie pamięta jak się nazywa, nie pamięta bliskich, ani nic ze swojego życia, do dnia aż się obudziła i znalazła list od siebie skierowany do siebie, gdzie napisała, by zaczęła żyć na nowo, by nie dociekała przeszłości, by się zakochała i żyła szczęśliwie. Plan mógłby się udać, nawet pojawił się facet, który wydawał się nią interesować, ale wtedy pojawia się ktoś jeszcze... Okazuje się, że na Emily poluje morderca, ktoś chce ją zabić, musi uciekać i to szybko. Tylko gdzie biec, jeśli nie wiemy komu możemy zaufać. Jak przeżyć, gdy nie wiemy nic o swojej przeszłości, a nasz wróg zdaje się znać nas bardziej niż my sami. Wróg czy przyjaciel? Kim okazuje się ten, kto na początku był wrogiem, a kim ten co miał być przyjacielem? Jak przetrwać tę ucieczkę, gdy na jaw wychodzi tyle tajemnic, a każda kolejna jest bardziej nierealna?

„Nie ma komputera. Brak telefonu. Żadnej kablówki. Oddalona o dwadzieścia minut drogi od najbliższej osady ludzkiej, liczba mieszkańców tysiąc sześćset, czyli mniej niż niewidzialnych łosi wokół.
Nie znalazłam się tu, żeby zacząć wszystko od początku.
Ukrywam się.”

Z tą książka było inaczej niż innymi lekturami. Moje oczekiwania były ogromne, jak nie jeszcze większe, czekałam na swój egzemplarz z wielką niecierpliwością, a kiedy przyszedł, musiałam tylko znaleźć chwilę by poczytać. I tu pojawił się problem, nie mogłam się wciągnąć, pierwsze czterdzieści stron czytałam bardzo długo, gdyż robiłam kilka podejść i zawsze tylko po kilka stron udało mi się przeczytać, a potem mnie nudziło. Aż nieoczekiwanie jednego weekendu usiadłam rano, zaczęłam czytać i nie mogłam skończyć. Nagle coś zaskoczyło między mną, a bohaterką i popłynęłam na fabule. Nie wiem co się stało, ani jak to się stało, ale zakochałam się. Historia nabrała akcji, dynamiki, napięcia i po prostu oszalałam na jej punkcie, nie mogłam się oderwać. Kiedy przyszedł czas na obiad i mama postawiła przede mną talerz, a ja wciąż trzymałam w dłoniach Potomków, w pierwszej chwili przez głowę przeszła mi myśl „Czy na pewno jestem głodna? Przecież nie przerwę czytania, co się stanie jak nie zjem ten jeden raz?”.
Przysięgam, dawno, ale to dawno nie byłam tak zaskoczona książką i tym co w niej znalazłam. Myślałam, że może będzie podobne do Victorii Scott (Ogień i Woda), albo Scott Sigler (Alive), a tutaj niespodzianka! Na początku byłam niepewna, bo w opisie znajdziemy wiadomość o powiązaniu tej historii ze słynną Elżbietą Batory, to był moment niepewności, gdyż mogło to się udać, albo autorka całkowicie poległaby w tym temacie. Na szczęście zrobiła z tego bardzo fajną historię, której bohaterka nie jest typową nieśmiałą szarą myszką, którą trzeba ratować z każdej opresji. Napięcie jakie odczuwamy porywa na całego, nietuzinkowa fabuła zachwyca i powoduje, że czytelnik nie może się oderwać od lektury (w każdym razie, na pewno ja nie mogłam).

„Facet jest za szybki. Zanim zdążę szarpnąć drzwiczki, łapie mnie za ramię i ciągnie z powrotem. Trafiam pięścią w jego nos. Zatacza się, więc ruszam biegiem, ale cios nie powstrzymał go na długo. Słyszę za plecami chrzęst jego kroków, i to coraz szybszych. Gwałtownie skręcam w stronę drzew, w kierunku świateł najbliższego domu, i wołam o pomoc.”

Tosca Lee jest autorką, której dwie książki już znajdziemy na polskim rynku, ale ja usłyszałam o niej dopiero teraz. Nie wiem czy inne jej powieści są równie dobre, nie wiem jaki tam jest poziom, ale uważam, że w tej chwili Tosca ma niesamowicie trudne zadanie, by nie zawalić tej serii. Szczerze mówiąc, jestem przerażona tym co mogę spotkać w kolejnych tomach, bo ten zakończył się powalająco i już będąc na ostatku przeżywałam katusze, bo wiedziałam, że skończy się tak, jakbym tego nie chciała... czyli, że autorka złamała mi serce i by je skleić, muszę czekać na kolejny tom.
Oczywiście polecam, tę książkę. Nie wiem, jak będzie z dalszą częścią tej historii, ale mam nadzieję, że będzie równie emocjonująco, niesamowicie i dalej będzie taka ciekawa kolej zdarzeń, przy których nie ma mowy o nudzie. Naprawdę jeśli do tej pory wahaliście się co do tej książki to porzućcie je i przeczytajcie ją.
Moja ocena to oczywiście 10/10, nie da się inaczej.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: IUVI
Autor: Tosca Lee
Oryginalny tytuł: „The Progeny”
Seria: Piętno Krwawej Hrabiny
Stron: 392
Data premiery: 26 października 2016r.
Za książkę dziękuję

22:49

[#129-130] Seriomania!! Ognista seria Real od Katy Evans!!

[#129-130] Seriomania!! Ognista seria Real od Katy Evans!!
Seriomania miała ukazać się dawno temu, ale nie mogłam się zebrać, by wybrać jedną konkretną, gdy mam tyle ulubionych. Jednak teraz przyszedł czas, kiedy wiem, o czym i jak chce napisać. Na pierwszy ogień wybrałam serię „Real” od Wydawnictwa Papierowy Księżyc, którzy byli tak dobrzy i przekazali trzy pierwsze tomy, które opowiadają o Remym i Brooke. Mnóstwo czytelników oszalało na punkcie twórczości Katy Evans, każdy lubi jej książki za tę pikanterię, za te nietuzinkowe historie. Mnie samą ta autorka uwiodła i jestem zakochana w każdej jej książce. Ale może cofnijmy się do początku i zacznijmy od części pierwszej.
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Autor: Katy Evans
Seria: Real
Stron łącznie: 1 340

19:51

Premiery listopada!!!!

Premiery listopada!!!!
Jako że miałam bardzo zakręcony dzień i strasznie długi, męczący to postanowiłam, że zrobię szybkie mini zapowiedzi, książek, które najbardziej mnie interesują w listopadzie. Jakoś tak się złożyło, że wyszło ich sześć z czego połowę będę miała na pewno przeczytane, a co za tym idzie, będą recenzje!
Nie przedłużam, tylko od razu zapraszam byście zapoznali się z tymi lekturami!

22:34

#128 Recenzja książki "Droga do przebaczenia" Katarzyny Łochowskiej

#128 Recenzja książki "Droga do przebaczenia" Katarzyny Łochowskiej
Kiedy mała wieś zaczyna tętnić życiem, a u jego progu pojawiają się wielkie problemy.

Czasem się zdarzy tak, że przy natłoku pracy, i kiedy nie planujemy sobie wszystkiego, mamy problem by spamiętać każdą rzecz, jaką musimy zrobić. Takie coś dopadło i mnie. Miałam nie dość, że dużo do czytania, pisania, to jeszcze dochodzą długie godziny pilnowania siostrzenicy i wynik gotowy – zapominam o połowie spraw. Jednak ostatnimi czasy, odkopałam stare zeszyty i zrobiłam sobie w nich organizery, jeden prywatny na moje sprawy, a drugi blogowy, gdzie umieszczam wszystko co muszę zrobić dla was i dla wydawnictw. Od tej pory praca idzie mi dużo sprawniej, a także recenzje zaczynają wysypywać się spod moich palców. Teraz przyszedł na kolejną i mam nadzieję, że nią zachęcę was do przeczytania tej książki.

21:03

#127 Recenzja książki "Czy wspominałam, że za Tobą tęsknie?" Estelle Maskame

#127 Recenzja książki "Czy wspominałam, że za Tobą tęsknie?" Estelle Maskame
Pierwszej miłości nigdy się nie zapomina, nawet wtedy, gdy już nie chce widzieć tej osoby, to Twoje serce, mówi co innego.
Seria Dimily jest bardzo znana i bardzo kontrowersyjna. W Polsce osiągnęła status kiedy albo się ją kocha, albo nienawidzi. Czytelniczki są gotowe walczyć do upadłego o swoje zdanie i nie poddadzą się, nie pozwolą opluć tej historii. Kiedy zaczęłam czytać tę serię, od razu wiedziałam, że moja miłość do niej sięgnie tak wysoko, jak After. Chociaż wśród moich znajomych budziła ogromną kontrowersje i byli tacy, którzy mówili, że to ohydne, ja broniłam Eden i Taylera. Nawet teraz bronię tej serii, a ona stoi u mnie na półce ulubionych, dlatego teraz kiedy powoli zbliża się premiera, zaczęłam nękać Wydawnictwo Feeria Young, by podarowali mi przedpremierowy egzemplarz. Nie miałam innej opcji i musiałam przeczytać jak najszybciej (pisanie recenzji zajęło mi trochę więcej czasu :D).


20:31

#126 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "Co mnie zmieniło na zawsze" Amber Smith

#126 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "Co mnie zmieniło na zawsze" Amber Smith
Czasem nie wszystko jest czarno-białe, czasem jest po prostu szare i bolesne. A kiedy nie mamy w nikim oparcia, jest jeszcze gorzej.
Data premiery: 9 listopada 2016r.
Ostatnimi czasy miałam bardzo dużo pracy, nie tylko z książkami, ale także w domu, dodatkowe zadania mnie wykańczały, byłam na kresie wytrzymałości i potrzebowałam czegoś, co by pozwoliło mi się zapomnieć. Wiedziałam, że nie pomoże mi żadna książka dla młodzieży, ani żaden erotyk, potrzebowałam czegoś realistycznego, historii, która może nie jest cukierkowata, ale która mogłaby być prawdziwa. Z taką lekturą przyszła do mnie Feeria Young, którzy przekazali mi przedpremierowo książkę „Co mnie zmieniło na zawsze” od Amber Smith, za co jestem wdzięczna z całego serca, bo pozwoliła mi wrócić do równowagi emocjonalnej. Tylko o czym tak naprawdę jest ta książka?

10:52

#125 Recenzja książki "Przeznaczenie Violet i Luke'a" Jessici Sorensen - Patronat

#125 Recenzja książki "Przeznaczenie Violet i Luke'a" Jessici Sorensen - Patronat
Nasze przeznaczenie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli, ale czasem zdarza się tak, że los się odwraca i uśmiecha do nas.
Przypadki Callie i Kaydena były pierwszymi książkami, jakie przeczytałam od Jessici Sorensen. Od tamtej chwili jestem zakochana i każda kolejna powieść zdobywa moje serce coraz bardziej. Nie muszę chyba mówić, jaka radość mnie ogarnęła, gdy dowiedziałam się, że Wydawnictwo Zysk i S-ka wyda „Przeznaczenie Violet i Luke'a”, a euforia osiągnęła apogeum, kiedy udało mi się zdobyć patronat nad tą książką. Jak do tej pory wszystkie powieści Jessici sprawiały, że moje serce zostawało w rozsypce po przeczytaniu i nie bardzo wiedziałam co ze sobą zrobić. Emocje sięgały granic, a ja czułam, że zaraz wybuchnę. Tylko czy i tym razem było tak emocjonująco?
Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger