13:45

#124 Recenzja książki "Chłopak z sąsiedztwa" Kasie West

Kiedy sen nie jest czymś przyjemnym, a naszą karą... jedyne co sprawia, że noce są lepsze, to rozmowy przy płocie z sąsiadem, który nas rozumie i potrafi rozśmieszyć.
Kasie West jest autorką, która w całości mnie kupiła. Przy pierwszej książce „Chłopak na zastępstwo” (Recenzja TUTAJ), byłam tak zakochana, że pławiłam się w każdej stronie, a całość przeczytałam kilka razy. Wydawnictwo Feeria Young zrobiło mi niesamowitą niespodziankę, i kiedy postanowiło wydać kolejną powieść tej autorki pt. „Chłopak z sąsiedztwa” to było jak dar z niebios na moje ociężałe i nieco monotonne, jesienne dni. Wiedziałam, że dzięki Kasie mój humor będzie dużo lepszy, a energia do mnie powróci. Na swój egzemplarz czekałam dość długo, bo niestety przedpremierowy do mnie nie dotarł, za to gdy już dorwałam go w swoje ręce, od razu rzuciłam się w wir czytania!


Charlie jest typową chłopczycą - nie lubi się stroić, nie bawi się w nakładanie makijażu ani w żadne dziewczyńskie gierki. Mieszka z ojcem i trzema braćmi, jednak ma wrażenie, że w domu jest pięciu mężczyzn, gdyż stałym bywalcem jest sąsiad i rówieśnik jej braci – Brandon. Charlie, mimo że zachowuje się jak chłopczyca, to czuje coś do przystojnego sąsiada, ale się broni przed tym bo wie, że to nie ma prawa bytu. Dodatkowo wszystko układa się przeciw Charlie: ojciec każe jej znaleźć pracę, a na domiar złego dziewczyna nocami ma koszmary związane ze swoją zmarłą matką. Ukojenie przynosi jedynie sport, zawody z braćmi i nocne rozmowy z Brandonem, który rozumie ją pod każdym względem. Charlie nie jest zwyczajną dziewczyną, ma swoje tajemnice i nawyki, jednak zaczyna ją przerażać, że przez pracę w butiku zmieniają się jej upodobania. Pierwszy raz w życiu ma koleżankę, która pomaga jej zrozumieć tajniki dziewczyńskich zagrań. Tylko czy wyjdzie jej to na dobre? Czy Charlie w końcu odnajdzie wewnętrzny spokój? Czy zrozumie swoje uczucia do Brandona? Czy znajdzie miejsce, w którym nie będzie musiała się przed nikim ukrywać?

„Braden jednak nawet po tylu latach nadal potrafił zaskoczyć. Przyjrzałam mu się, a on się do mnie uśmiechnął.
Boisz się? zapytał bezgłośnie. Potrząsnęłam głową i przyjrzałam się jego oczom. Były orzechowe, czasem wpadające w zieleń, to znów bardziej brązowe. W tej chwili wyglądały raczej na zielonkawe, a ja spróbowałam wyczytać z nich jego intencje.”

Kasie West ma talent do pisania książek, które na pozór są lekkie, przyjemne i pełne humoru, ale tak naprawdę mają w sobie niesamowicie wzruszające i prawdziwe historie, które mogą spotkać każdego z nas. Chłopak z sąsiedztwa trafił u mnie na półkę ulubionych książek z kilku powodów. Po pierwsze poprawia mi humor za każdym razem, gdy go czytam. Po drugie czyta się lekko i szybko, dzięki czemu idealnie nadaje się na te szare i zimne popołudnia. Dodatkowo jest lekturą, która nas rozluźni po całym dniu ciężkiej pracy. Mnie samą bardzo przypadło do gustu to, że Kasie West nie tworzy bezmyślnych bohaterów. Każdy czyn, każda rzecz, jaką zrobili bohaterowie w tej książce jest zrozumiana (oczywiście prócz dziwnych koktajli braci Charlie... ci co czytali, wiedzą o czym mowa). Bardzo mnie cieszy, że główna bohaterka nie jest pustą, głupią dziewczyną. Często spotykam się z postaciami, które po prostu są bezmyślne i to bardzo irytuje w trakcie czytania. Jednak tutaj tego nie znajduję; Charlie, Brandon i wszyscy po kolei są rozważni i może nie zawsze postępują tak jak trzeba, ale jestem w pełni zrozumieć ich postępowanie.

Puścił mnie tuż nad kałużą, dbając o to, żebym straciła równowagę. Wylądowałam na rękach, ochlapując sobie całą twarz błotem.
Już nie żyjesz. – Skoczyłam na niego od tyłu, wbijając kolano w dolną część pleców.
Wydał z siebie coś pomiędzy okrzykiem a śmiechem. Gdy już się z niego zsunęłam, zeszłam za linię boczną, znalazłam jego koszulkę i wytarłam nią twarz do czysta.”

Zawsze utykam w takim momencie recenzji, że nie wiem co powiedzieć, bo książka była na tyle dobra, że kończą mi się sposoby na wychwalenie jej. Kolejnym punktem chwalebnym jaki mogę i chcę wspomnieć, to pozytywne emocje przepływające z tej książki na nas. Kasie West musi być osobą, która ma w sobie pokłady ogromnej energii i wielkie serce. Dosłownie czujemy to kiedy czytamy tę książkę - przenosimy się do świata, w którym może nie jest idealnie, ale śmiech i miłość bliskich przezwyciężą wszystkie problemy z jakimi spotyka się nasza bohaterka. Rzeczą, a raczej postacią, o której omal zapomniałam napisać to pomocna i serdeczna Linda – właścicielka butiku. Osobiście bardzo przypadła mi do gustu i bardzo ją polubiłam. Kojarzy mi się z taką kochaną ciocią, którą każdy z nas chciałby mieć, do której mógłby pójść z każdym problemem, a ona znalazłaby idealne wyjście z każdej sytuacji.
Kończąc już ten się wywód, serdecznie polecam Wam tę książkę, bo po prostu jest fajna, poprawia humor i sprawia, że przychylniej patrzymy na otaczający nas szary i zimny świat. Sądzę, że idealnie nadaje się na aktualny stan pogody i jesienną chandrę - mnie pomogła i sprawiła, że mam więcej energii. Oby i na was tak zadziałała!

Moja ocena to 10/10 nie mogło być inaczej.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Kasie West
Oryginalny tytuł: „On the fance”
Stron: 350
Data premiery: 12 października 2016 r.

5 komentarzy:

  1. Taka recenzja i wysoka ocena jeszcze bardziej zachęciła mnie do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie ją przeczytam :) Poprzedniej części także jeszcze nie czytałam, ale planuję szybko to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie na półce czeka zbyt wiele książek do przeczytania na JUŻ, ale rozejrzę się za tą w bibliotece, bo zbiera bardzo pozytywne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę! Poprzednia część bardzo mi się podobała i chyba na tej też się nie zawiodę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio zapoznałam się z książka "Chłopak na zastępstwo" niezbyt mnie powaliła, ale nie była zła. Po powyższą książkę sięgnę z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger