14:15

#103 Recenzja książki "Ognity Pocałunek. Dark Elements. Tom 1" Jennifer L. Armentrout

Zwykłej nastolatce ciężko odnaleźć się w świecie gargulców, demonów i strażników, no chyba, że masz w sobie krew dwóch ostatnich, wtedy... wiele spraw wygląda całkiem inaczej.
Książka, o której chcę wspomnieć bardzo kusiła mnie nie tylko tytułem, okładką, ale także opisem i ocenami innych czytelników, jednak ciągle się bałam. Powieści fantastyczne nie gościły u mnie już bardzo długo – na pewno takie o demonach, aniołach itp., bałam się czy ciągle mają w sobie to coś, co mnie do nich przyciągało. Kiedyś uwielbiałam czytać o wampirach, zombie, demonach, aniołach, dosłownie takie typowe fantasy, ale potem jakoś mi się przejadło, albo po prostu chwilowo nie było nic dobrego na rynku. Zniechęciłam się i zapomniałam co tak bardzo w tym lubiłam, bałam się zagłębiać w tę historię, ale kiedy przeczytałam pierwszą stronę to przepadłam. Rozwińcie post i zobaczcie co się wydarzyło po przeczytaniu tej książki.

Layla na pozór wydaje się być normalną nastolatką, która chodzi do szkoły, uczy się, a także często wychodzi z przyjaciółmi. Jednak to tylko pozory, tak naprawdę jest pół demonem pół strażniczką. Jej wewnętrzny demon chciałby pochłonąć duszę każdego kogo spotka, ale to tych złych pragnie najbardziej. Dziewczyna musi się opierać wewnętrznemu demonowi, tak ją nauczyli Strażnicy, którzy przygarnęli ją do swojego domu. Wychowali ją tak, by pomagała zabijać demony, a nie się z nimi bratała. Od zawsze wpajali jej, że każdy demon, niższy czy wyższy rangą musi umrzeć, dlatego gdy pojawia się Roth – seksowny, niebezpieczny i cholernie tajemniczy demon, Layla wie, że ma kłopoty. Czemu pojawił się akurat teraz? Dlaczego diametralnie wzrosła aktywność demonów? I co wspólnego ma z tym Layla?
Był przystojny. Bardzo przystojny. Właściwie porażająco piękny, jednak jego sardoniczny uśmieszek nieco kontrastował z tym pięknem. Czarna koszulka opinała jego silny tors i płaski brzuch. Na ramieniu znajdował się potężny tatuaż przedstawiający węża, którego ogon znikał pod rękawkiem, a głowa w kształcie diamentu oparta była na dłoni chłopaka.”
Przyznaję, że niesamowicie brakowało mi tego klimatu, jaki znajduje się w książkach fantasy. Ta tajemniczość, zagadka, nadprzyrodzone siły i oczywiście miłośny trójkąt między „tym dobrym”, a „tym złym”. Pierwsza strona tej książki to jakby przystawka, przed daniem głównym, im dalej brnęłam, tym bardziej się wciągałam, a im bardziej się wciągałam, tym mniej interesowało mnie rzeczywiste otoczenie. Losy Layli zaintrygowały mnie do tego stopnia, że kiedy musiałam iść spać, byłam załamana, bo to równało się z odłożeniem książki na kilka długich godzin. Dawno nie miałam czegoś takiego, żeby książka zainteresowała mnie do tego stopnia, bym nie mogła wybić sobie jej z głowy. Nie wspominając o końcówce, która sprawiła, że uroniłam nawet łzy... wyobrażacie to sobie? Fantasy, demony, seksowne demony i łzy? Dlatego uważam, że to jest bardzo dobra lektura, zakończyła się w wielkim stylu, a jej dalsze powodzenie zależy od tego, czy Jennifer L. Armentrout pociągnie to na równie wysokim poziomie, czy to zepsuje.
Layla nic nie pamięta ze swojego dzieciństwa, ma ograniczoną wiedzę na temat tego co stało się z jej rodzicami, czemu ich nie ma i przede wszystkim kim oni są. Od zawsze ją to bolało, nie miała pełnego obrazu tego kim jest, cierpi, bo nie może być jak jej inni rówieśnicy. Kiedy poznaje Rotha, dotychczasowe zakazy jakby odeszły w niepamięć, przy nim może więcej, może być sobą, a przede wszystkim nie musi się bać, że zabierze jego dusze. Spotkanie tej dwójki zmienia życie wszystkich wkoło, ale najbardziej właśnie ich. Layla zostaje wystawiona na niejedną próbę i niejedną walkę, znane jej otoczenie zaczyna się zmieniać, a razem z nim wszystko co jej bliskie. Nawet Zayne, jeden ze strażników, który jest w jej wieku i którym jest zauroczona, zdaje się mieć tajemnice. O co w tym wszystkim chodzi? Kto jest kim?
Ze względu na skazę w postaci demonicznej krwi, którą w sobie nosiłam, wiedziałam, że moja dusza taka nie była. Nie byłam pewna, czy w ogóle miałam duszę. Swojej nie mogłam zobaczyć.
Czasami... czasami wydawało mi się, że do nich nie należę – nie pasuję do Zayne'a.”
Ciężko jest opisać tę książkę w skrócie, gdyż zawiera tak wiele faktów, szczegółów i ważnych informacji, które warto pamiętać podczas czytania, ale jednocześnie nie chcę też za wiele zdradzić, by nie popsuć wam tej lektury. Muszę przyznać, że po przeczytaniu ogromnej ilości książek fantasy, jestem jakby koneserem i ciężko mnie zaskoczyć, jeśli chodzi o fabułę, ale tej książce to się udało. Dark Elements jest naprawdę ognisty, jak wskazuje na to tytuł, nie ma w tej książce nudy, w każdym rozdziale dzieje się coś ważnego, a my zagłębiamy się coraz bardziej i bardziej w fabułę. Autorka moim zdaniem poszalała i dała z siebie dużo więcej niż przy serii Lux, z którą miałam styczność, ale odpuściłam po trzecim tomie, bo po prostu mi się przejadło. Marzę o tym, by z tą serią było inaczej, by tutaj bohaterowie, ale i cała historia nie straciły atutu jaki w tej chwili mają.
Jennifer L. Armentrout jest wszechstronna, albo pisze o kosmitach, albo książki new adult, albo jak teraz o demonach i strażnikach z domieszką gargulców i nie tylko. Ma na swoim koncie ponad czterdzieści książek i zdaje się, że dopiero się rozkręca, nabiera mocy w żaglach. Mnie tą seria, a raczej początkiem tej serii kompletnie kupiła, od kiedy odłożyłam pierwszy tom, nie mogę się doczekać, by dostać kolejny w swoje dłonie.
Polecam wam tę powieść, bo myślę, że warto się z nią zapoznać – dać się porwać bohaterom i wciągnąć do świata rządzącego się innymi prawami niż nasz. Może nie jest to kolejny cud świata i nie zbierze samych pochlebnych opinii, to ode mnie taka ma.
Moja ocena to 8/10, resztę skali zostawię na następne tomy.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Filia
Autor: Jennifer L. Armentrout
Oryginalny tytuł: „White Hot Kiss”
Stron: 496
Data premiery: 9 marca 2016r.
Za książkę dziękuję Księgarni Taniaksiążka.pl
Obrazek podlinkowany

http://www.taniaksiazka.pl/ognisty-pocalunek-jennifer-l-armentrout-p-619912.html

3 komentarze:

  1. Już niedługo powinna być u mnie, bo wczoraj zamawiałam <3 Jestem jej bardzo ciekawa, tym bardziej, że kocham Obsydian :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki i jak na razie nie uda mi się po nie sięgnąć (mój stosik nieprzeczytanych książek na półce robi się coraz większy a ja non stop kupuję nowe, trzeba się z tym uporać). Widziałam wiele sprzecznych opinii na jej temat i ciężko jest mi się zdecydować. Lubię fantasy jednak nie potrafię się pozbyć wrażenia, że historia w tej książce będzie dosyć naciągana więc na razie sobie odpuszczę...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może nie jest idealna ale ja jestem przekonana. Jeśli gdzieś na siebie wpadniemy to z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger