22:07

#101 Recenzja książki "Art&Soul" Brittainy C. Cherry

Uśmiech drugiej osoby może sprawić, że nasze serce zacznie szybciej bić. Głos drugiej osoby może sprawić, że zapragniemy słyszeć go częściej. Oczy drugiej osoby mogą sprawić, że nie będziemy chcieli przestać się w nie wpatrywać. Druga osoba może okazać się wszystkim czego pragniemy.
Z Brittainy C. Cherry spotkałam się przy Panu Danielsie, który powiedzmy zawiódł mnie odrobinę, gdyż po opiniach i zachwytach liczyłam na coś więcej, niż kolejna książka o miłości nauczyciela i uczennicy. Dobrze się czytało, w pewien sposób zakochałam się w Panu Danielsie, ale nadal pozostał mi ten niedosyt, jakby czegoś zabrakło, jakiegoś ważnego kawałka układanki. Nie wiem czemu, ale przy Art&Soul, czułam już po opisie, że to jest to, ta książka sprawi, że Brittainy stanie się moim guru – dużo się nie pomyliłam. Mogłabym opisać tę historię kilkoma słowami, by nadać im mocy, ale wolę jednak rozpisać się i zachwalać tę powieść bez końca.
Zobaczcie, co tak bardzo mi się w niej spodobało.

Aria do tej pory uchodziła za niewidoczną w szkole. Nikt się nią nie interesował, nie plotkował o niej, ot taka szara myszka, która dobrze się uczy i nieźle rysuje. Jednak wszystko się zmieniło, kiedy po szkole rozchodzi się wiadomość, że Aria się z kimś puściła i zaszła w ciążę; naglę stała się tą puszczalską, która każdemu wskakuje do łóżka. Nawet w rodzinie nie ma wsparcia, ojciec traktuje ją jak wroga, w ogóle na nią nie patrzy. Jedynym przyjacielem jakiego ma to Simon, który stara się ją wspierać w tej trudnej sytuacji. To jednak nie koniec atrakcji, gdyż do miasta przyjeżdża Levi, który chce pomieszkać ze swoim ojcem. Nie rozumie czemu się od siebie oddalili, ani czemu tata nie chce z nim rozmawiać, mimo to Levi nie poddaje się i próbuje. Tych dwoje kryje w sobie ból, starają się żyć normalnie, lecz trudno to osiągnąć, a kiedy się spotykają, zaczynają czuć do siebie wiele. Co wyniknie, kiedy spotkają się dwie cierpiące osoby? Czy ból zniknie?
Wyciągnął do mnie rękę, ale jej nie przyjęłam i sama wstałam. Uśmiechał się do mnie, gdy otrzepywałam tyłek z liści.
Wszystko dobrze? - zapytał.
Skinęłam jedynie głową.
Jego uśmiech nie znikał. Czy on potrafi się n i e uśmiechać?”
Po pierwsze kocham tę książkę, uważam, że jest tysiąc razy lepsza od Pana Danielsa. Czułam wyraźnie wszystkie emocje, dzieliłam się łzami i śmiechem razem z bohaterami. Do tego te opisy jakie znajdziemy w powieści – po prostu cudo. Wszystko jest tak pięknie napisane, tu nawet nie można powiedzieć, że to jest zlepek zdań tworzący książkę, bo to nie prawda, to jest arcydzieło. Jestem gotowa powiedzieć, że w życiu nie przeczytałam tak dobrze napisanej książki. Oczywiście każda się czymś wyróżnia, ale ta jest po prostu idealna. Może i wątek jest trochę oklepany, „dziewczyna w ciąży, nowy chłopak w mieście, nowa miłość itd”, ale Brittainy tak bardzo to dopieściła i ułożyła w całość, że nawet coś oklepanego stało się czymś niesamowitym.
Ostatnio pisałam artykuł o Brittainy i znalazłam jej wypowiedź, gdzie mówi, że pokochała słowa w momencie kiedy wzięła pierwszy oddech – uważam, że to prawda. Po tym jak pisze, jak opisuje emocje, widać, że to naprawdę sprawia jej ogromną radość i nie tylko. Podczas pisania, ona jest tymi bohaterami, wczuwa się w nich w stu procentach, żadna linijka, żadne zdanie, nie wydaje się być pisane na siłę, nie ma takiego momentu, gdzie musimy przeczytać kilka razy zdanie, by zrozumieć czy to ma sens. W tej książce wszystko ma sens, cel, przesłanie. Jednym słowem jest niewiarygodna.
Jednak moje serce...Moje serce wierzyło w spokojny, prosty rodzaj miłości. W miłość, która została stworzona przed czasem, większą niż nałożone na nas ograniczenia. W miłość, której nie hamował wiek, która nie miała barier, która dotyczyła jedynie dusz dwojga ludzi. Moje serce nie pozostawiało mi wyboru.”
Aria jak na swój wiek, jest bardzo dojrzała, wie co chce osiągnąć w życiu, a także jak do tego dojść. Jednak przez jedną pomyłkową noc, to wszystko może się zmienić, zaprzepaścić. Czuje się zraniona, porzucona i nie mając wsparcia od bliskich, jest bardzo samotna. Tylko Simonowi udaje się wywołać na jej twarzy uśmiech, jednak z czasem udaje się to także Leviemu.
Levi uśmiecha się dużo, bardzo dużo, wręcz uśmiech nie schodzi z jego twarzy. Lecz nikt nie wie, że chłopak pod perfekcyjnym uśmiechem chowa ogromny ból i ciężar. Z jednej strony ojciec, który go odpycha na każdym kroku, z drugiej matka, która chce go koniecznie ściągnąć do domu, bo nie radzi sobie z jego wyjazdem. Kiedy Levi pierwszy raz spotyka Arię, wie że jest wyjątkowa i różni się od reszty dziewczyn w szkole. Stara się do niej zbliżyć, dać jej oparcie w trudnych chwilach, ale także jej nie osądza.
Przed tą dwójką kilka długich miesięcy, podczas których będą musieli wiele przejść. Cierpieniu nie będzie końca, będą rzucane im kolejne kłody pod nogi, jedyne co ich ratuje to wsparcie jakie dają sobie nawzajem. Są dla siebie niesamowitym oparciem, pomagają sobie, rozmawiają, ale także dzielą pasje – to wszystko sprawia, że uporanie się z bólem jaki czują jest nieco łatwiejsze, a nawet i ułatwia spojrzenie w przyszłość z lekkim uśmiechem.
„„Kochaj otwarcie”, szeptało. „Kochaj bezwarunkowo”, błagało. „Kochaj mimo trudności”, uczyło. „Kochaj w tej chwili”.
To było jednocześnie straszne i piękne, prawda? Kiedy serca nie obchodziło to, co myślała głowa.”
Jak pisałam wyżej, książka jest cudowna, a Brittainy jest cudotwórczynią. Mam nadzieję, że polscy wydawcy wykupią prawa do jej innych powieści i je przetłumaczą. Będzie to gratka nie tylko na fanów, ale dla każdego kto postanowi sięgnąć po jej książki. Nawet jeśli nie się lubi się romansów i New Adult, to doceni się sprawne pióro autorki i to co wyczynia z naszymi emocjami.
To, że polecam chyba nie jest żadną tajemnicą, jestem zakochana w Art&Soul i na pewno wrócę do niej nie raz. Sprawiała, że miałam kaca książkowego, ale także ogarnął mnie spokój, uczucie spełnienia? Taki moment, kiedy wiesz, że mimo przeciwności losu dasz radę, nie poddasz się, nie ważne jakie spotkasz przeszkody, osiągniesz to o czym marzysz. Tak działają książki Brittainy C. Cherry.
Moja ocena to 10/10, jeśli wciąż nie wiesz czy przeczytać to mówię ci, że tak. Już teraz biegnij do księgarni i ją kup, lub do biblioteki i wypożyczyć, nie ważne jakim sposobem, ale koniecznie przeczytaj!!!
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Filia
Autorka: Brittainy C. Cherry
Oryginalny tytuł: Art&Soul
Stron: 392
Data premiery: 16 marca 2016r.
Za książkę dziękuję Księgarni TaniaKsiążka, a wam podaje link gdzie możecie naprawdę tanio kupić tę książkę!
Obrazek zalinkowany! 
http://www.taniaksiazka.pl/art-soul-brittainy-c-cherry-p-619908.html

3 komentarze:

  1. O kurde, jest aż tak dobrze? Zaintrygowałaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie mogę się doczekać aż dorwę tę perełkę w swoje łapki ☺w Panu Danielsie jestem zakochana aż po grób ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że tego cierpienia w książce nie będzie za wiele. Nie przepadam za powieściami gdzie dramat goni dramat. Książkę na pewno wkrótce upoluję, bo jeszcze nie spotkałam się z negatywną recenzją :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger