23:13

#98 Recenzja książki "Przeklęta laleczka" Ewa Rajter

Barwny i nieprzewidywalny Meksyk, morderstwo i autorką, która ma głowę pełną pomysłów – to musi się dobrze skończyć.
Książki o zabarwieniu kryminalnym są u mnie ciągle nowością, ale staram się poszerzać horyzonty i sięgać po różne lektury. O tej powieści słyszałam wiele dobrego i wiedziałam, że muszę się z nią zapoznać. Po przeczytaniu, do recenzji zabierałam się dość długo, gdyż zbierałam odpowiednie słowa, mogące opisać moje odczucia podczas pisania. Kiedy już mi się to udało, zaczęłam niezwłocznie pisać, licząc, że moja opinia zachęci was do przeczytania tej książki.
Jeśli jesteście ciekawi co mnie w niej urzekło, rozwińcie i sprawdźcie!

Agata jest dziennikarką, która przyjeżdża z epiką współpracowników do Meksyku, by zrobić wywiad z wpływowym biznesmenem, który jest podejrzany o kontakty z mafią narkotykową – Mario Rodrigezem. Zatrzymuje się w hotelu, w którym odbywa się sympozjum naukowe, a na nie przyjeżdża słynna kryminolog, Zuzanna. Jednak to nie wszystko, do Meksyku i do tego samego hotelu przyjeżdża Ewa, malarka, która przechodzi kryzys małżeński, przyjechała do tego egzotycznego kraju, by odpocząć i zdecydować, co zrobi ze swoim życiem. Wszystkie te kobiety nie wiedzą, co się wydarzy, nie wiedzą, że zostaną uwikłane w kryminalną zagadkę, ani, że ich życia zostaną narażone. Kto tak naprawdę jest winny? Kto zaplanował te morderstwa i przede wszystkim, dlaczego?
Zabójca wycofał ostrożnie samochód i skręcił w prawo, ruszając przed siebie jedną z wielu ulic Mexico City. Zanim odjechał, zerknął na muskularną, wysoką sylwetkę widoczną pośrodku ulicy. Tego człowieka rozpoznałby z każdej odległości. Mario Rodriguez stał z zaciśniętymi pięściami, wpatrując się w płonący wrak samochodu.”
Ostatnimi czasy poszerzam horyzonty czytelnicze i sięgam po książki z zabarwieniem kryminalnym. Najpierw był Alek Rogoziński, potem Faye Kellerman, aż w końcu przyszedł czas na Ewę Rajter. Przyznaję, że z każdą książką wciągam się coraz bardziej w ten klimat/gatunek. Jednak chyba Pani Ewa skradła moje serce najmocniej, gdyż przeniosła mnie do pięknego Meksyku, który chcę odwiedzić już od kilku lat. Dzięki autorce mogłam nie tylko rozwiązać zagadkę z książki to także zobaczyć jej oczyma piękne krajobrazy tego kraju. I mimo że na początku nie mogłam się wciągać do tego stopnia co bym chciała, to potem poszło jak z płatka. Nie dość, że się wciągnęłam to jeszcze dobrze się bawiłam podczas czytania. Ewa Rajter umie zaciekawić czytelnika, sprawić, że musi ruszyć głową i uważnie czytać, by nie zgubić się w fabule.
Główna akcja książki skupia się raczej na Agacie i tym po co przybyła do Meksyku. Pozostali bohaterowie są idealnym uzupełnieniem powieści, każdy wnosi swoją historię i pomaga w rozwiązaniu zagadki. Utrudnieniem w książce jest podział rozdziałów na miejsca, osoby, a nawet i godziny, bo każdy szczegół lepiej zapamiętać, dlatego trzeba czytać wyjątkowo uważnie. Jest to trochę niebezpieczne zagranie, ponieważ w drugiej połowie książki akcja nabiera niesamowitego tempa i uwaga skupia się raczej na fabule niż na nazwach rozdziałów.
Agata milczała. Pewna uporczywa myśl nie dawała dziewczynie spokoju. Instynktownie czuła, że coś nie jest w porządku. Dlaczego właściwie zaproponował jej ten wywiad? Zrobiła parę ciekawych materiałów, no, może kilkanaście, ale przecież odmawiał wielu bardziej doświadczonym od niej dziennikarzom.”
W Przeklętej Laleczce dużym plusem są silne bohaterki. Agata, Ewa i Zuza mają mocne charaktery, są niezależne, skupiają swoją uwagę na tym co kochają i w czym są dobre. Agata jako dziennikarka jest bardzo ciekawa, ale także spostrzegawcza, potrafi wyczuć kiedy ktoś coś ukrywa. Ewa jako kryminolog prawie wszędzie widzi podstępy i możliwość rozwiązania zagadki, jest bystra, szybko łączy fakty i wie co zrobić w chwili zagrożenia. Zuzanna za to jest artystką, lubi przenosić piękne widoki na papier, zawsze nosi ze sobą szkicownik i ołówek, jest delikatna, kochająca, serdeczna, stara się pomóc każdemu, tylko nie wie jak pomóc sobie. Jedynie ta ostatnia ma męża, ale nie czuje się szczęśliwa, pozostałe dwie nie mają szczęścia w związkach, a przecież gorący Meksyk jest idealnym miejscem do romansu. Zamiast tego odkrywają ciało zamordowanej kobiety, zostają uwikłane w to zabójstwo i muszą z tego wyjść cało – co nie jest takie łatwe.
Przyznaję, że bardzo podobała mi się ta książka, bo nie była ciężka, autorka nie używała jakiś trudnych sformułowań dzięki czemu czyta się szybko ale i przyjemnie. Znajdziemy w powieści trochę żartów, scen łóżkowych(dosłownie chyba ze dwie), ciekawostki o Meksyku, ale przede wszystkich dobrą fabułę o zabójstwie i szukaniu sprawcy. Na pewno nie jest to tradycyjny kryminał, po przeczytaniu opinii innych książek tego typu, ta różni się nie tylko konstrukcją, ale także wykonaniem. Nie chcę wam zdradzać wszystkiego co najważniejsze, bo nie będziecie mieli przyjemności z czytania, ale myślę, że warto byście sięgnęli po tę książkę. Macie gwarancję miło spędzonego czasu i poznania nietuzinkowej historii.
Oczywiście polecam wam tę powieść, składa się ze pięknej okładki, a także bogatego wnętrza. Jestem prawie pewną na sto procent, że nie będziecie żałować, że po nią sięgnęliście.
Moja ocena to 8/10, myślę, że to dobra i silna ocena.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Jaguar
Autor: Ewa Rajter
Data premiery: 20 styczeń 2016r.
Stron: 288

2 komentarze:

  1. Słyszę o tej powieści po raz pierwszy, ale mam nadzieję, że nie ostatni... ;) Mimo tego, że i dla mnie książki o zabarwieniu kryminalnym są nowością... zazwyczaj sięgam po obyczajówki.

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Silne kobiety i ich niezależne charaktery- to zdanie całkowicie przekonuje mnie do lektury tej książki. Czasem mam już dość mdłych bohaterek, które same nie wiedzą czego chcą :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger