22:29

#93 [PRZEDPREMIEROWO[ Recenzja książki "W ramionach gwiazd" Amie Kaufman, Meagan Spooner

Kosmos nie ma przed tobą tajemnic, ale stały ląd już tak. Wszystko do tej pory było tylko wizualizacją. Co zrobić, kiedy jesteśmy jedynymi ocalonymi i musimy przetrwać? Jak znaleźć ratunek?
Premiera: 2 marca
Nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale ostatnio zdaje się być wysyp książek, które nie tylko zachęcają po okładce, to jeszcze po opiniach jakie znajdujemy w internecie. Jedną z takich lektur, która mnie rozkochała już po okładce jest „W ramionach gwiazd”, naturalne jest więc, że kiedy pojawiła się możliwość przeczytania i recenzowania powieści nie wahałam się ani sekundy. Przygarnęłam, zabrałam się do czytania przy pierwszej możliwej okazji, potem zostało już tylko napisać recenzję, na którą zapraszam!

Lilac znają wszyscy, w końcu jest córką najbogatszego człowieka w całej galaktyce. Każdy się przed nią kłania, albo prosi o wstawiennictwo u ojca. Dodatkowo ciągle za nią chodzi jej świta, która pilnuje wszystkiego co robi. Jedynym, który nie wiedział kim jest Lilac, był Tarver – bohater wojenny, który wydaje się być surowy w obyciu. Kolejne spotkanie było całkowitym przeciwieństwem początku ich znajomości. Lilac z miłej dziewczyny stała się bezduszną, wyniosłą i zadufaną w sobie panienką. Zmieszała Tarvera z błotem, a ten mimo dobrej miny, którą robił do złej gry, zaczął pałać do niej nienawiścią. Jednak kiedy dochodzi do tragedii, muszą ze sobą współpracować, zaufać sobie nawzajem, by przeżyć i odnaleźć drogę do domu. A to nie jest takie łatwe jakby się mogło wydawać, nie wszystko jest takie proste, zagadek pojawia coraz więcej, a odpowiedzi brakuje. Czy uda im się przetrwać? Co się stanie, gdy będą zdani tylko na siebie?
Tutaj nawet powietrze ma przefiltrowany, sztuczny zapach. W kinkietach drgają ogniki świec, ale napędza je stałe źródło energii. Tace krążą pomiędzy gośćmi, zupełnie jakby drinki roznosili niewidzialni kelnerzy. Kwartet smyczkowy to zaledwie hologram – idealny i nieomylny, za każdym razem daje identyczny występ.”
Przyznaję, że kiedy zabierałam się za czytanie, nie spodziewałam się tego, co tam zastałam. Jestem całkowicie oczarowana, zachwycona i pragnę więcej. Emocje jakie mnie dopadły przy tej lekturze, starczyły by na dwie osoby. W jednej chwili czytałam, w drugiej krzyczałam ze złości, czy bezsilności, w innej chciałam znaleźć się między bohaterami i im pomóc. Nie wspominając, że końcówka rozłożyła mnie na łopatki. Książka przenosi do innego świata, wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach, a my przeżywamy tę historię razem z bohaterami. Jako, że uwielbiam kosmos, galaktykę to czułam się jak ryba w wodzie, kiedy Lilac czy Tarver opowiadali o innych planetach, statkach kosmicznych, czy nawet gwiazdach. Książka posiada także wiele zagadnień odnośnie technologii, teleportacji i wielu innych rzeczy, które są napisane we współpracy z specjalistami z danych dziedzin.
Lilac uchodzi za wyniosłą, zapatrzoną w siebie panienkę, chce za taką uchodzić, robi wszystko, by tak o niej myśleli, ale to jest jej tarcza obronna. Jeśli kogoś zniechęci do siebie, to ta osoba nie będzie mogła jej zranić, a tego boi się najbardziej. Tylko jeden raz pozwoliła, by uczucia wzięły górę, potem długo nie mogła zapomnieć tego co się wydarzyło. Jednak teraz przyszło jej się zmierzyć z obcą planetą u boku Majora Tarvora. Mimo że Lilac stara się być twarda, to wie, że to Tarvor jest przeszkolony i teraz, gdy są na nieznanym terenie, tylko on może sprawić, by przeżyli. Tarver stara się jak może by nie zostawić Lilac na środku pustkowia, myśli, że to typowa księżniczka, która na nic mu się nie przyda, a do tego zadziera nosa. Jednak z czasem zmienia o niej zdanie, kiedy dziewczyna zaczyna wariować. W każdym razie Tarver tak sądzi, kiedy Lilac zaczyna mieć jakieś zwidy i słyszy głosy ludzi. Tylko czy to na pewno skutek urazu? Co się stanie, kiedy Tarver też zacznie słyszeć te głosy? Kim one są?
Major bierze gniewny wdech, ale się zatrzymuje.

Musimy dotrzeć do kapsuły ratunkowej. Jeszcze chwila i cały statek się rozpadnie.

Oddychanie wciąż przychodzi mi z trudem, więc dopiero po chwili nabieram wystarczająco dużo powietrza, żeby odpowiedzieć.”
Nie wiem co w tej książce jest lepsze, bohaterowie, fabuła czy wykonanie. Obie autorki wykonały świetną robotę i szczerze mówiąc, jestem bardzo ciekawa kolejnych tomów, tego co tam napiszą, jak napiszą i przede wszystkim tego, kiedy będę mogła to przeczytać. Podczas czytania bawiłam się cudownie, dałam się porwać tej historii, emocje trzymały prawie od pierwszej strony, byłam zaciekawiona i zaintrygowana, a im dalej brnęłam tym bardziej chciałam więcej i więcej. Jednak będąc pod koniec, na ostatnich stronach, byłam kłębkiem nerwów. Wiedziałam, że albo tę książkę pokocham, albo znienawidzę, była to bardzo cienka linia i miałam wielką nadzieję, że autorki jej nie przekroczą, bo byłoby mi szkoda tych wszystkich stron, godzin, a przede wszystkim tej genialnej historii. Na szczęście, kiedy przeczytałam ostatnie słowo, mogłam z czystym sumieniem powiedzieć „kocham to”.
Oczywiście polecam wam tę książkę, bo jest jedyna w swoim rodzaju, jeszcze nie natrafiłam na taką o podobnej fabule. Gwarantuję wam dużo emocji, intrygi, tajemnice i głównie „kosmos”.
Moja ocena to 9/10, jestem prawie pewna, że kolejne tomy zyskają jeszcze większa notę.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Autor: Amie Kaufman, Megan Spooner
Oryginalny tytuł: „These Broken Stars”
Stron: 488
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję

1 komentarz:

  1. Miałam ją kupić wczoraj na Zlocie fanów Moondrive w Katowicach, ale zabrakło XD
    Ale na pewno po nią sięgnę :)
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger