22:12

#91 Weekend z Alkiem Rogozińskim - Recenzja

Czasem życie może przemienić się ze spokojnego na pełne zagadek i tajemnic. Czasem zamiast spokojnie wrócić do domu, znajdujemy u progu zamordowanego chłopaka.
To nie będzie typowa recenzja, jakie do tej pory gościły z okazji Weekendów na blogu. Tym razem mam dla was podwójną opinie, dwóch książek, jednej serii. Pierwszy raz znajdziecie taką formę na blogu, ale mam nadzieję, że nie ostatni. Omówię dziś gatunek, który do tej pory był mi raczej obcy, nie ciągnęło mnie do niego, ale kiedy poszukiwałam autorów do Weekendów, znajoma z Blasku Książek podsunęła mi właśnie Alka Rogozińskiego. Stwierdziłam, że to idealny bodziec, by sięgnąć po kryminał, a już z całą pewnością, gdy to są komedie kryminalne.
Zapraszam do rozwinięcia i zobaczenia, co sadzę o tych dwóch książkach!

„Ukochany z piekła rodem”
Joanna pisze romanse przetłumaczone na wiele języków. W Polsce jest rozpoznawalna i ceniona, ma dobrą agentkę Betty. W życiu brakuje jej jedyne mężczyzny, który by się o nią troszczył, ale nawet to się spełnia i kobieta poznaje Konrada. Można byłoby napisać piękną książkę o tym związku, gdyby nie fakt, że Konrad zostaje zamordowany, a nikt nie wie, kto mógł to zrobić. Joanna postanawia na własną rękę poszukać winnego, ma jej w tym pomóc Betty. Kobiety poruszają swoje kontakty, prowadzą śledztwo, ale czy znajdą winnego? Kto zabił? Czy szukanie mordercy nie okaże się zbyt groźne?
Powiem wam, że dobrze się bawiłam przy tej książce. Została napisana z humorem, dopracowana, zawiłości w fabule, na które trzeba uważać, by się nie pogubić. Podobała mi się akcja, rozwiązanie zagadki, które niby nie jest oczywiste, ale jeśli dobrze rozpracować bohaterów, to możemy odgadnąć, kto zabił. Jedyne co mi nie podeszło to Joanna. Czasem się zdarzy tak, że uwielbiamy główną bohaterkę, a czasem po prostu nas drażni. Mnie niestety spotkało to drugie; Joanna wydaje mi się trochę roztrzepana, rozpieszczona, a może ma sprawiać wrażenie takiej? Może autor chciał by taka była – nie wiem, ale się dowiem. Za to przypadła mi do gustu Betty, która wydaje się twardo stąpać po ziemi i z rozmysłem korzysta ze swoich kontaktów. Mimo tego jednego minusa, książka mi się podobała i miło przy niej spędziłam czas.
„Morderstwo na Korfu”
Po morderstwie Konrada minął jakiś czas i teraz Joanna wyjeżdża na Korfu, wyspę w Grecji, by odpocząć i napisać nową powieść. Kobieta trafia do cudownego ośrodka wypoczynkowego, gdzie właściciel, uroczy Stefanos, oprowadza ją i jedenaścioro innych gości, a także zapewnia im rozrywki. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że już pierwszego wieczoru Joanna dosłownie potyka się z martwe ciało Stefanosa, a w ciele mężczyzny znajduje się narzędzie zbrodni. Nie marnując czasu, Joanna dzwoni po Betty, by ta szybko przeleciała i pomogła rozwiązać zagadkę zabójstwa. Który z tych przemiłych na pozór gości jest mordercą?
Ta książka stanowczo bardziej mi się podobała. Jakoś bardziej mnie wciągnęła fabułą, Joanna może trochę mniej mnie irytowała, a zagadka była bardziej intrygująca. Oczywiście najciekawszy jest koniec, gdy już na sto procent mamy się dowiedzieć, kto zawinił i czy nasz osąd był słuszny. Ponowna przemiana tych dwóch kobiet w „Panie detektyw” jest bardzo intrygująca, a śledztwo bardziej ciekawe. Dodatkowym plusem tej książki jest wyspa na której się znajdują i to, że autor co nieco nam o niej opowiedział, dodał w odpowiednich miejscach wstawki o niej i zwyczajach na niej panujących. Oczywiście i w tej części nie zabrakło humoru i lekkiego pióra Alka.
Podsumowując obie książki, jestem bardzo zadowolona z decyzji, że postanowiłam po nie sięgnąć i że zaprosiłam Alka na Weekend z Autorem, bo okazało się to genialnym pomysłem. Powieści, pomimo że są kryminałami z dodatkiem humoru, to czułam tą słynną tajemnicę i intrygę, o których tak wiele słyszałam. Chciałam poczuć się jak czytelnicy, którzy opowiadają, że czuli się tak i tak podczas czytania danego gatunku, a ja do tej pory tego nie znałam. Nie mówię, że kryminały staną się moim ulubionym gatunkiem, ale na pewno sięgnę po inne książki Alka Rogozińskiego, jestem bardzo ciekawa jego trzeciej powieści (już wiem o czym będzie!!) i na sto procent ją przeczytam! Genialnym pomysłem jest na początku powieści strona, gdzie wypisani są wszyscy bohaterowie jakich spotkamy w danej książce, a także „Oświadczenie” jakie znajduje się na samym początku. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dzięki autorowi, zacznę sięgnąć po podobne książki i sprawdzać jak bardzo spodoba mi się ten gatunek, a może będzie mi odpowiadała tylko twórczość Alka? Kto wie...
Chce wam polecić te książki i ogólnie tego autora, mnie może nie urzekł, ale zaciekawił swoją osobą i tym o czym pisze. Jestem pewna, że miło spędzicie czas przy tych książkach, będziecie spekulować, oceniać i odkrywać razem z bohaterkami, kto zabił. Jeśli jak ja, do tej pory mieliście opory przed tym gatunkiem, to zacznijcie od tego autora, on was zachęci i będziecie chcieli więcej. Gwarantuję!
Moja ocena dla obu książek to 8/10, myślę, że to sprawiedliwa ocena i dobra na początek mojej historii z kryminałami.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger