11:00

Najlepsze i najgorsze książki jakie miałam okazję przeczytać w 2015 roku!


Podsumowanie roku pojawiło się na blogu, a ja gapa zapomniałam, że miałam Wam wstawić kolaż zdjęć książek jakie najbardziej i najmniej podobały mi się w 2015 roku. Jak to mówią, „gapowe się płaci” i dlatego robię osobną notkę z paroma tytułami, która zapadły mi w pamięć. Po liście jaką zrobiłam, okazuje się, że przeczytałam więcej lepszych książek niż takich gorszych. Dla mnie to super nowina. Miałam największy problem z wybraniem tych najlepszych z najlepszych, bo według mnie, prawie wszystkie były cudowne. No ale wybrałam, spisałam, kolaż zrobił niezawodny Łukasz.
Rozwińcie i sprawdzicie, co mi się podobało, a co nie?

Zacznę może od tych najgorszych, wybrałam tylko 5 książek, bo mam tak, że jak powieść mi nie pasuje i się męczę przy niej to po prostu jej nie czytam. Ale to 5 pozycji, które przeczytałam i które mnie zniechęciły do siebie, ale i niestety do autorów:

Piekło Gabriela” Sylvian Reynard – Mówić, że ta powieść mi się nie podobała to mało. Czytałam ją na początku roku, a do tej pory wiem, żeby unikać tego tytułu i kolejnych jego tomów. Wiem, że ta seria zebrała spore grono fanów i na pewno mnie napiętnujecie za to, ale ta powieść do mnie totalnie nie przemówiła. Nawet recenzji nie napisałam, bo nie byłam w stanie nic powiedzieć więcej niż „Unikać, nie dotykać i absolutnie nie czytać!”.
Bezczelna” Martyna Kubacka – Tutaj tytuł mówi w sumie wszystko o książce. Główna bohaterka faktycznie jest bezczelna, pyskata i niesympatyczna. Ogólnie całość jakoś do mnie nie przemówiła, a szkoda, bo widząc opinie na LC, miałam duże oczekiwania i chciałam by była dobra. No cóż...
Zakład o miłość” Agnieszka Lingas-Łoniewska – O tej autorce w tym roku było bardzo głośno, jej książki wychodzą jedna za drugą, a fani szaleją. Jednak mnie ta książka się wydała przeciętna, nic specjalnego, trochę mi się kojarzyło z harlequinem. Widać, że autorka chciała sprawić, by bohaterowie byli jak w dobrych powieściach, jednak noga jej się gdzieś powinęła. Wydawało mi się całe trochę takie sztuczne i pisane na siłę.
Daj mi więcej” Paulina Klepacz – Powieść dostałam od wydawnictwa, ale niestety całość okazała się trochę hm... dziwna? Początek książki to głównie sam seks, uprawiany przez bohaterów wszędzie. Lubię erotyki, nie ukrywam, ale to było niesmaczne, może za dużo tego i dlatego. Nie wiem czemu, ale mi no nie przypadła do gustu.
Kiedy Cię poznałam” Cecelia Ahern – Książka jest nawet dobra, fabuła znośna, ale strasznie się męczyłam czytając. Niby fajnie, ale jednak nie dla mnie. Zmęczyłam się, zniechęciłam do autorki i jestem prawie pewna, że więcej nie sięgnę po jej książkę. A szkoda... Recenzja TUTAJ.


Czas na te, które sprawiły mi największą radość i które musiałam wybrać spośród tylu pozycji. Było to trudne, nawet nie wiecie jak bardzo. Ale wybrałam coś, podzieliłam to na serie i pojedyncze książki razem.

Dimily. Czy wspominałam, że Cię kocham?” Estelle Maskame – Książka, która wyszła spod skrzydeł Feerii Young tej jesieni. Porwała mnie niesamowicie, przeniosła do słonecznego i ciepłego Los Angeles, pod napis Hollywood. Zakazana miłość, wielka strata, gama emocji. W tej powieści mamy wiele tematów. Jestem nią zachwycona i nie mogę się doczekać drugiego tomu, który ukaże się 2 marca. Recenzja jest TUTAJ.
Maybe Someday” Colleen Hoover – Losy Sydney i Ridge'a, były najlepszym co przeczytałam chyba w całym roku. A jeśli nie, to na pewno jest jedną z głównej trójki. Colleen jest genialną pisarką, w każdej powieści zamieszcza tyle uczuć, że czytelnik jest rozłożony na łopatki. Jednak Maybe jest jej najlepszą książką w historii jakie przeczytałam. Cudowna, urocza, porywająca, wciągająca i wiele innych pozytywnych przymiotników. Recenzja TUTAJ.
Playlist for the dead. Posłuchaj a zrozumiesz” Michelle Falkoff – Ach Playlist. Dawno nie czytałam tak wzruszającej, dającej do myślenia i realnej książki. Podczas czytania szło mi ciężko, bo temat śmierci, jaki w niej jest poruszany, nie należy do lekkich. Jednak kiedy kończymy czytać, wpadamy w taką zadumę, jesteśmy poruszeni losami Sama i tego co spotkało jego przyjaciela. Recenzja TUTAJ.
Seria Callie i Kaydena od Jessici Sorensen – W „Przypadkach...” poznajemy dwoje skrzywdzonych bohaterów, porywają nas ich losy, płaczemy razem z nimi, a także przywiązujemy się do nich. W drugim tomie zaś, jesteśmy świadkami ich dojrzewania, zmiany na lepsze. Chcą się wyrwać ze swego bólu, a dla nas czytelników jest radością dla umysłu. Uwielbiam czytać książki, które niosą ze sobą przesłanie i mają jakiś morał. Recenzja TOM 1, TOM 2.
Plaga samobójców. Program. Tom 1” Suzanne Young – Książka, która moim zdaniem jest chyba najlepszą jaką czytałam tej jesieni. Młodzież targa się na własne życie, masowo popełniają samobójstwa. Powstaje program, który przyjmuje na leczenie nastolatków z depresją i powoduje, że oni wszystko zapominają. Wiedzą tylko podstawy, kim są ich rodzice, do jakiej szkoły chodzą itp. Niby dużo, ale nic co by określiło ich charaktery, marzenia, przyjaciół. Powieść wstrząsnęła mną, bo pokazała jak ważne są wspomnienia, rzeczy, na które nigdy byśmy nie zwrócili uwagi. Jestem nią zachwycona, tym bardziej, że za dwa tygodnie premiera drugiego tomu! Recenzja TUTAJ.

Seria „Oddechy” Rebecca Donovan – To pierwsza seria jaką czytałam od Feeria Young. Do tej pory uważam, że jest to genialna historia o życiu, o tym jakie potrafi być okropne i co trzeba zrobić by wyjść na prostą. Pokochałam losy Emmy, Sary i Evana, cała ta trójka przeszła bardzo wiele w tej serii i dlatego chyba tak bardzo lubię te powieści. Nie mogę się doczekać kolejnej książki Rebecci, by zobaczyć czym jeszcze nas zaskoczy. Recenzje: TOM 1, TOM 2, TOM 3.


Seria „After” Anna Todd – Na koniec zostawiłam to co kocham najbardziej i co najbardziej mnie poruszyło. Czytając każdą część przechodziłam w stan Zombi Mode; nie musiałam jeść, pić, mówić, jedyne co się liczyło to książka i ja. Tessa i Hardin, przeszli ogromną zmianę od pierwszego tomu do ostatniego. Dojrzeli, zrozumieli na czym musi polegać ich związek, a także przeszli wiele trudności. After to cudowna seria, którą albo pokochasz albo znienawidzisz. Mnie porwało od pierwszego tomu i zakorzenili się w moim sercu, pozostaną w nim na bardzo długo. Recenzje TOM 1, TOM 2, TOM 3, TOM 4

I jak Wam się podoba moje zestawienie najlepszych i najgorszych? Nawet nie wiecie ile to roboty z mojej strony. Spisanie tego wszystkiego zajęło mi pół dnia. Masa roboty, klikania w klawiaturę, a także walki z laptopem, który się psuje! W tej chwili kończę robotę i idę odpocząć.
A Wam życzę Szczęśliwego Nowego Roku!
Wasza Dominika!

3 komentarze:

  1. „Maybe Someday” Colleen Hoover – oraz Plaga samobójców też były u mnie na liście najlepsze - Oddechy też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się ze wszystkimi NAJLEPSZYMI! Te książki są rewelacyjne i należą do moich ulubionych :3
    Niestety nie miałam przyjemności przeczytać "Czy wspominałam, że Cię kocham?" ale nadrobię to :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przez to podsumowanie uswiadomilam sobie jak do tylu jestem z nowosciami. Jest tyle ksiazek, ktore chce przeczytac, ze przestaje sledzic top list i nowych autorow pojawiajacych sie na rynku ksiazkowym. Na pewno przeczytam te ksiazki, ktore podalas jako najlepsze, by samemu wyrobic sobie opinie i jednoczesnie nie zmarnowac czasu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger