19:31

#85 Weekend z Agnieszką Lis recenzja książki "Pozytywka"

Nieraz wymarzone życie, które miało być bajką okazuje się koszmarem. A praca, która miała być ratunkiem z czasem staje się karą.

Recenzję zaczynam pisać dosłownie trzydzieści minut przed wywiadem. Dopinanie Weekendu z Agnieszką idzie na pełnych obrotach. Ja właśnie przeglądnęłam ostatni raz książkę, usiadłam na łóżko i dalej pracuję. Styczeń chyba na żadnym z nas nie zostawia suchej nitki, dużo z Was ma sesje i egzaminy, na które zakłuwa nocami, a ja mam masę książek i niespodzianek dla Was. Jednak nie trzeba na to narzekać, bo sami sobie to sprawiliśmy. Dlatego też, zabranie się w spokoju i ciszy za kolejną powieść, tym razem Weekendową, było samą przyjemnością. Tylko czy czytanie także było przyjemne? Czy może książką w ogóle nie weszła w moje gusta?
Zapraszam do rozwinięcia i przeczytania!

Monika wychodzi za mąż. Mimo zdenerwowania czuje się szczęśliwa, wie, że kocha Roberta, a on ją. Mają zamieszkać z jej teściami, ale dostaną do dyspozycji własne piętro. Robert ma pracować, a Monika zajść w ciąże i rodzić mu dzieci. Wszystko pięknie, jak w bajce, ale jednak takie nie jest. Rzeczywistość okazuje się dużo gorsza, niż się wydaje. Monika znajduje pracę, idzie na wymarzone studia, zachodzi w ciąże, ale pewne komplikacje sprawiają, że kobieta na długi czas zapada się w sobie, traci radość życia, jedynym miejscem gdzie nie daje sobie myśleć o przeszłości jest praca. Tylko czy poprzez pracę da się o wszystkim zapomnieć, czy ból zniknie?
Pogoda na szczęście dopisała, w słońcu lśniły setki korali na gorsecie i kilkadziesiąt wyczyszczonych na tę okazję, eleganckich aut. Pod kościołem z czerwonego kamienia każde wyglądało jak limuzyna. Niektórzy z gości mieli nawet szoferów, którzy starannie zaparkowali wzdłuż jezdni i dalej aż za zakrętem, z braku miejsca.”
Od razu mówię, że jeśli spodziewacie się uroczego romansu to nie dostaniecie go, jeśli myślicie, że jest to książka o pięknej miłości z wielkim happy ednem to także nie znajdziecie czegoś takiego. Za to znajdziecie coś innego – PRAWDĘ. Powieść przedstawia realia jakie są w korporacjach, tego jacy ludzie tam pracują i jak wygląda słynne „wspinanie się po szczeblach kariery”. Dodatkowym plusem tej książki jest to, że niektóre fakty z fabuły są prawdziwe, wyciągnięte z życia. Nie ma tutaj grama fałszu, tylko niestety szara rzeczywistość, z którą nasza bohaterka musi się zmierzyć i praktycznie do ostatnich stron nie wiadomo co się stanie, jak to się skończy.
Monika pochodzi z małej wsi za Warszawą, jej rodzice przyszykowali wielkie wesele, na które zeszła się cała okolica i jeszcze znajomi pana młodego z Warszawy. Prawdziwe wydarzenie, które zapamiętają wszyscy na długie lata, tylko że Monika nie chciała takiej wielkiej uroczystości. Ustąpiła tylko dlatego, że jest raczej cichą i bezkonfliktową osobą, nigdy się nie kłóci, nie wypowiada na głos swojego zdania, jest raczej małą myszką, której wszyscy mówią, co ma robić. Wszystko się zmieniaj, gdy zaczyna spędzać czas z teściową – Teresą, która uczy ją wszystkiego o modzie, o dobrych nawykach, namawia ją na studia i prace. Monika się zmienia, całe jej życie się zmienia, tylko czy aby na lepsze?
Codziennie wstawała, wygładzała kołdrę i wychodziła do biura. Parapety ścierała co dwa ni, trzy razy w tygodniu odkurzała. Nie zauważyła nawet, że spędza w pracy coraz więcej czasu. Robertowi to nie przeszkadzało i tak prawie go nie było.”
Ciężko mi pisać o tej książce, ponieważ wciąż w głowie mam wizję tego co musiała przejść bohaterka, jak wiele rzeczy na nią spadło i tego jak się zmieniła. Nie chcę Wam spoilerować, ale powieść jest wciągająca, czyta się szybko, bo wystarczyło mi zaledwie kilka godzin na przeczytanie całości, no i pozostawia po sobie ślad w naszych głowach. Nie możemy zapomnieć o niej, przez długi czas zadajemy sobie pytanie „Czy jestem też tak(a)i jak Monika, czy także jestem zaślepiona/y pracą?”. Nawet sama sobie zadałam to pytania nie raz, od momentu przeczytania Pozytywki. Z jednej strony to książka ponura i smutna, ale z drugiej strony niesie ze sobą przesłanie.
Dodatkowym plusem posiadania swojego egzemplarza jest mała niespodzianka na końcu książki w postaci fragmentu innej powieści innego autora. Jedyne co mi nie współgrało, to okładka z treścią. Widząc tę okładkę, wyobrażam sobie książkę o zabarwieniu miłosnym, lekko melancholijną, ale radosną, lecz tutaj wnętrze jest inne i to mnie trochę zmyliło. Jednak w sumie to dobrze, bo niby książki nie ocenia się po okładce. Widząc smutną okładkę bałabym się przeczytać, a tak przeczytałam i się cieszę. Poznałam dzięki niej, jak naprawdę wyglądają korporacje, zobaczyłam jak ciężko jest coś osiągnąć i jak źle to może dla nas skończyć.
Zanim polecę Wam książkę, powiem może parę słów o Agnieszce Lis – jest to przemiła kobieta, z którą wiele razy rozmawiałam podczas ustalania szczegółów Weekendu, jest sumienna, bardzo pracowita i chętnie pomaga. Kiedy robiłam z nią wywiad, obie świetnie się bawiłyśmy, a jednocześnie dużo się o niej dowiedziałam. W tej chwili mogę Wam zdradzić, że to nie ostatnia książki Agnieszki, a będą kolejne. O czym? Zobaczycie, ale przede wszystkim wiedzcie, że warto po nie sięgnąć!
Polecam, nie dlatego, że muszę, nie dlatego, że chce zrobić reklamę miłej autorce, ale dlatego, że naprawdę dowiecie się wielu ciekawych rzeczy, może zrozumiecie co chcecie naprawdę robić w życiu, może nawet polubicie Autorkę jak ja i będziecie chcieli przeczytać jej kolejne książki!
Moja ocena to 7,5/10. odjęłam trochę, za okładkę, za to że było mi smutno i za to, że ściągnęła mnie na ziemie.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Autor: Agnieszka Lis
Stron: 258
Data premiery: 13 styczeń 2016r.

Za książkę dziękuję

3 komentarze:

  1. Lubię takie książki, w których prawda wychodzi na światło dzienne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo interesująca recenzja zachęciła mnie do przeczytania tej książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam o niej skrajne recenzje. Ale chyba mimo wszystko się na nią skuszę..

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie. ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger