20:00

#83 Recenzja książki Rick'a Yancay'a pt; "Piąta fala"

Słowo Obcy nabiera nowego znaczenia, już nie chodzi o obcego – człowieka, tylko obcy jako kosmita, który chce przejąć kontrolę na całym znanym Ci światem.
Czasem jest tak, że kiedy masz dużo pracy, czekają na ciebie artykuły, egzemplarze recenzenckie, wywiady, to masz ochotę się wyłączyć i przeczytać tak coś po prostu dla siebie, dla przyjemności, czystej przyjemności bez świadomości, że ktoś czeka na recenzję tego egzemplarza. Takie coś dopadło mnie w niedzielę, chciałam się oderwać i przeczytać książkę, która już od dłuższego czasu za mną chodziła, krzyczała by ją wziąć w garść i w końcu zapoznać się z jej treścią. Niedługo wychodzi nowe wydanie tej powieści pod okładką filmową, więc na pewno usłyszycie o niej jeszcze nie raz. Jako, że za mną chodziła bardzo długo to uległam i postanowiłam ją przeczytać.
Czy spełniły się moje oczekiwania? Zapraszam do recenzji!

Cassie jest sama, dosłownie. Mimo że jest nastolatką to została całkowicie sama i to nie przez wypadek, ale przez Obcych. Dokładnie, kosmici przybyli na naszą planetę i postanowili ją zdobyć, zabijając prawie wszystkich na ziemi. Została tylko garstka spośród nas wszystkim, w tej garstce jest Cassie, która próbuje przetrwać każdy dzień. Ukrywała się w lesie, ale kiedy już nie może tego robić, rusza na poszukiwania brata, którego zabrało wojsko. Tylko czy aby na pewno to byli ludzie? Kosmici mogą przybierać ludzką postać, udawać przyjaciela, a potem z premedytacją cię zabić. Nikomu nie może ufać, musi sama sobie radzić, tylko co zrobi, gdy odkryje, że od dłuższego czasu nie jest sama, a ktoś ciągle ją śledzi?
Zapomnijcie o latających spodkach, zielonych ludzikach i wielkich mechanicznych pająkach wystrzeliwujących zabójcze promienie. Zapomnijcie o chwalebnych bitwach z czołgami i myśliwcami oraz dzielnej, niezłomnej i nieustraszonej ludzkości odnoszącej ostateczne zwycięstwo nad rojem wyłupiastookich obcych. Jest to równie dalekie od prawdy, jak życie odległe jest od śmierci.”
Czytałam i czytałam i czytałam, praktycznie cały dzień, aż skończyłam i wtedy nastąpił moment kiedy zadałam sobie pytanie „I to już? To wszystko?” Został niedosyt, ale i mały zawód, bo liczyłam na coś więcej. W głowie miałam wyobrażenie o większej walce, o większym przetrwaniu, a praktycznie rzecz biorąc to cała akcja skupia się na ostatnich stu stronach. Przez większą część książki bohaterka opowiada o wydarzeniach z przeszłości, o tym co się działo przed atakami, przed falami ataków jakie zesłali na ziemię kosmici. Dowiadujemy się co znaczyła każda fala, co zrobiła ludzkości, ale prócz tego jest dużo treści z całego zdarzenia wkoło. Przyznaję, że liczyłam na więcej krwi, więcej kosmitów, więcej tego czegoś.
Cassie jest odważna, w każdym razie stara się taka być, musi taka być by przeżyć. Jeśli nie będzie walczyć to umrze, wtedy nie będzie mogła dotrzymać danego słowa bratu – Samowi, któremu obiecała, że przyjdzie po niego. Sam ma być w bezpiecznej strefie, tylko że Cassie wie, że to nie całkiem bezpieczne miejsce i dlatego musi tam jak najszybciej dotrzeć. Ciężko jej, bo nie dość, że Przybysze odebrali jej rodziców, przyjaciół to teraz chcą odebrać planetę, a ona nie może nic z tym zrobić. Czuje się osamotniona i trudno jej przejść do porządku dziennego przy tym co się dzieje wkoło. Jedyne co dla niej się liczy, to uratowanie brata i przetrwanie jakoś tej zagłady. Tylko czy na pewno jej się uda?
Czasem wydawało mi się, że jestem ostatnim człowiekiem na Ziemi.
Co oznaczałoby, że jestem również ostatnim człowiekiem we wszechświecie.
Wiem, że to głupie. Przecież nie mogli wszystkich pozabijać... ale potrafię sobie wyobrazić, że ostatecznie mogłoby dojść do takiej sytuacji. A potem zrozumiałam, że to Przybysze chcą, żebym tak właśnie myślała.”
Przez większa część książki śledzimy tylko losy Cassie, dopiero w dalszych fragmentach poznajemy innych bohaterów poprzez niewielkie rozdziały napisane od ich strony. Ogółem „Piąta fala” to ciekawa powieść, mamy w niej intrygę, wątek sercowy, przygodę, część walki i oczywiście wielkie napięcie na samym końcu. Całość jest otoczona lekkim stylem, zabawnymi wstawkami, i genialnym poczuciem humoru głównej bohaterki. Może nie jest to książka, przy której będziemy siedzieć i obgryzać paznokcie ze zniecierpliwienia, ale na pewno spędzimy przy niej miło czas, trochę się pośmiejemy, a także poznamy inne spojrzenie na to co tak bardzo intryguje wielu z nas, czyli – kosmitów.
Zabrakło mi większej uwagi poświęconym Przybyszom z innej planety. Liczyłam na jakieś wielkie woow, które rozłoży mnie na łopatki, bo to temat bez dna i można popisać się niesamowicie. A tutaj niestety skończyło się na przedbiegach i został niedosyt, dosyć spory. Pozostała mi nadzieja, że drugi tom ulży moim czytelniczym zapałom i niedosyt zniknie. Tymczasem w tej chwili niestety czuję się nieco zawiedziona i niepocieszona tą książką.
Tylko czy polecić czy nie Wam, to jest trudne pytanie bo nie wiem, ale postawię sprawę tak. Jeśli chcecie to przeczytajcie, nie zabraniam Wam, ale też nie spodziewajcie się wielkiej walki o Ziemię, jak w filmach, w końcu niewiele może zdziałać jedna nastolatka przeciwko kosmitom. Zobaczymy jak pójdzie wersja w kinach, kiedy ekranizacja ujrzy światło dzienne.
Moja ocena to 6/10, nie było źle, ale mogłoby być lepiej.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Otwarte
Autor: Rick Yancey
Oryginalny tytuł: „The 5th Wave”
Stron: 512
Data premiery: 14 sierpnia 2013r.

4 komentarze:

  1. Po przeczytaniu Twojej recenzji spodziewałam się czegoś lepszego. Raczej nie skuszę się do przeczytanie tej lektury.


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się spodziewałam czegoś lepszego, ale trudno. Jednak może akurat Tobie się spodoba :)

      Pozdrawiam,

      Usuń
  2. O dobrze znam to uczucie kiedy musisz napisać czytać książkę, bo wydawnictwo oczekuje recenzji. Też właśnie rzuciłam książki, które chcę przeczytać, bo muszę napisać recenzję dla wydawnictwa.
    Parę razy próbowałam i myślałam nad sięgnięciem po tę książkę, ale nie mogłam się zdecydować.
    Słaba trochę ta twoja ocena. :c
    Pozdrawiam ciepło ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście nie chodzi o to, że nie uwielbiam pisać dla Wydawnictw, ale jakoś tak chciałam przeczytać coś, co nie jest na topie :D Okazało się, że nie bez powodu nie jest na "fali" i trochę szkoda. Liczę, że drugi tom mi to wynagrodzi :)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger