15:54

#79 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "Złe dziewczyny nie umierają" Katie Alender

Kiedy oglądamy horrory to najczęściej chowamy się za poduszką, albo kocem. A jeśli to my uczestniczymy w horrorze i jesteśmy jego główną postacią?
Data premiery: 13 stycznia 2016r.
Wszyscy wkoło cieszą się, bo Sylwester, bo zabawa, bo coś tam, a wiecie co mnie najbardziej cieszy w nadchodzącym roku? Książki!! Dużo premier, wydawnictwa po prostu oszalały i styczeń zapowiada się bardzo bogato, nie wspominając o kolejnych miesiącach. A wiecie co jest jeszcze lepsze? Przedpremierowe czytanie, kocham dostawać książki, które dopiero się ukażą, i Wam o nich opowiadać. Dlatego tak bardzo nie mogłam doczekać się nowych powieści, że wychodziłam z siebie, aż w końcu, Feeria Young zlitowało się na nade mną i dało mi książkę „Złe dziewczyny nie umierają”, powieść grozy, horror, od wydawnictwa, które uwielbiam. Bałam się, czy mi się spodoba, bo nigdy nie czytałam podobnych książek, wręcz mnie od nich odpychało.
Jak było z tą powieścią? Dobrze, czy źle?
Sprawdźcie poniżej!
Alexis Warrner jest nastolatką z różowymi włosami, sarkastyczna, skryta i nie lubi się wychylać, jej oazą jest ciemnia i aparat. Mieszka z rodzicami i młodszą siostrą Kasey w starym domu, który wygląda jak z horroru. Tyle, że nie tylko wygląda, dzieją się w nim dziwne rzeczy, Kasey jest jakaś inna, zdaje się mieć drugą osobowość. Alexis od długiego czasu nie ma z kim dzielić swoich myśli i rozterek, a tym bardziej poradzić się kogoś w sprawie Kasey. Co zrobić, gdy widzi się siostrę rozmawiająca z lalkami, zachowującą się jak z innej epoki, i której oczy nieraz mienią się na inny kolor? Czas sprawia, że Alexis zaczyna się bać własnej siostry, która jakby już nią nie była. Tylko kim jest? Kto siedzi w ciele tej trzynastolatki?
„ To właśnie żałosna cecha ogólniaka. Każdy usilnie próbuje stać się kimś innym. Tak jakby działała zasada, że ponieważ nie wiem, kim jestem i jak miałbym spróbować być sobą, łatwiej mi będzie zostać kimś, kim nie jestem.
Mój problem polega na tym, że nie pasuję nawet do odmieńców.
Nie pasuję nigdzie.”
Okay. Nie wiem jak Wy moi czytelnicy, ale to był mój pierwszy horror i muszę przyznać, że... Chcę więcej!!!! Boże, ten dreszczyk emocji, to napięcie, gdy nie wiesz co się stanie, byłam dosłownie przerażona w niektórych momentach. Oglądając filmy grozy przeważnie zasłaniam oczy w strasznym ujęciach, tyle, że w książce się nie dało, nie mogłam się oderwać. Pierwszy raz chyba z takim zapałem i zniecierpliwieniem czytałam powieść, która gatunkowo do tej pory w ogóle nie wpasowywała się w moje gusta. Jednak takiego zaskoczenia się nie spodziewałam, nie mogłam przewidzieć, że aż tak mi się spodoba. Smutno trochę, że to koniec, ale pociesza mnie fakt, że będą kolejne tomy.
Alexis wie kiedy milczeć, a kiedy może powiedzieć co myśli. Z czasem nauczyła się trzymać język za zębami, jednak kiedy chce się wstawić za siostrą u rodziców, nie powstrzymuje się, mówi im co myśli, tylko szkoda, że oni nie słuchają. Może gdyby w tej rodzinie była większa komunikacja, to Alexis nie musiałaby sama walczyć o Kasey. Wszystko wydarza się naraz, akurat w momencie, kiedy Alexis zaczyna wychodzić z skorupy i poznaje kogoś. Lecz każda inna rzecz schodzi na inny plan, kiedy Kasey zaczyna wykonywać jakiś dziwny plan, zaczyna robić krzywdę fizyczną... podczas gdy nawet nie dotyka ofiary. Co zrobić? Co tak naprawdę się dzieję z Kasey?
„Blady krąg żółtego światła padł na cementowa podłogę przede mną. Podążyłam ku jego źródłu w kąt piwnicy. Potem Kasey skierowała promień latarki na własną twarz, obrzmiałą i poznaczoną śladami łez.
– Chodź Kasey – zwróciłam się do niej. – Wracajmy na górę.
Gwałtownie potrząsnęła głową.
– Nie – odparła. – Nigdy tam nie wrócę.”
Nie wiem czy ten opis jest dobry, nie wiem co Wam w nim napisać, bo jak pisałam wyżej, pierwszy raz czytałam taką książkę i nie wiem co ważnego mogę Wam zdradzić, a jednocześnie nie spolerować. Tutaj nie powiem, że powieść jest lekka, horror chyba nie powinien? Nie wiem... powiem za to, że czyta się szybko, wciąga na maksa, jesteśmy jednym kłębkiem nerwów aż do ostatnich stron. W połowie książki, byłam tak na skraju emocji, że powtarzałam „Jestem pewna, że skończy się tak, że wywalę te kartki przez okno, a wydawnictwo zabiję”. Na szczęście, kartki są w kopercie u mnie w pokoju, a wydawnictwo będzie żyć, jednak jeśli nie wypuszczą wnet drugiego tomu to.... żartuję :D
„Złe dziewczyny nie umierają” to pierwszy tom trylogii, mroczny, tajemniczy, trzymający w napięciu, sprawiający, że stałam nad emocjonalną przepaścią. Autorka świetnie operuje informacjami, dozuje je w odpowiednich ilościach, zanim zdradzi coś nowego, dokładnie wyjaśnia nową informacje i daje czas na ułożenie jej w głowie. Przenosimy się do innego wymiaru, do takiego, którego chyba każdy z nas się boi, ale i tak tam idzie.
Polecam Wam tę książkę, już teraz przed premierą. W dniu premiery Wam o niej przypomnę, ale i długo po niej będę o tej książce mówić. Dzięki niej, chyba sięgnę po więcej takich książek i zobaczę co mnie do tej pory ominęło.
Moja ocena to 9/10, zostawiam ten jeden punk na następny tom.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Katie Alender
Oryginalny tytuł: Bad girl don't die”
Stron: 360
Za książkę dziękuję

11 komentarzy:

  1. Nie, mo! Ja to chcę przeczytać! Strasznie mnie zachęciłaś. Dziwnie ale czuję, że chyba się zakocham <3 Kocham motyw sióstr i tajemnic ale ta książka wbija w fotel! Super recenzja :*

    krzywerecenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie chcę przeczytać tę książkę - a po Twojej recenzji trudno będzie wytrzymać do połowy stycznia ;)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej pozycji, więc ci zazdroszczę, że już mogłaś ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka już się pojawiła w moich zapowiedziach, a Twoja recenzja narobiła mi na nią jeszcze większej ochoty ♥ mam nadzieję, że szybko trafi w moje zachłanne łapki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie do niej zachęciłaś! Ale nie dość, że jest przed premierą, to jeszcze pewnie nie będzie jej długo w bibliotece.. ;(
    Będę musiała bardzo długo czekać, a zazdroszczę tej bardzo!

    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja boję się horrorów, w ogóle nie czytam. Ale mówisz, że ten dreszczyk daje kopa? Może przemyślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej przeczytałabym tą książkę <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałam ją przeczytać od momentu odkąd zobaczyłam zapowiedź tej książki. Twoja recenzja tylko utwierdziała mnie w moim przekonaniu :D Muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  9. przyznaje ze mam ochote przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzę o tej książce!
    Cieszę się, że mam urodziny 17 stycznia, to akurat ją sobie kupię zamiast tortu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde. Wczoraj kupiłam to w empiku i już przeczytałam. Lexi bardz mnie ujęła. Carter i Megan i mama i Sara i Shara... Jestem głodna następnych tomów... Wiesz może kiedy wejdzie tom 2?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger