23:13

#77 Recenzja książki Agaty Czykierdy-Grabowskiej "Kiedy na mnie patrzysz"

Kiedy miłość niespodziewanie puka do naszych drzwi, nie zawsze wiemy czy chcemy ją wpuścić, czy nie. A co, gdy nie puka, tylko po cichu się zakrada do naszego serca i nagle niepostrzeżenie je rozsadza?
Wczoraj konkurs, dziś recenzja(Wiecie, że mój laptop, kiedy miałam już prawie gotową recenzje, zawiesił się i nic nie chciało go uruchomić? Zmowa, bym nie pisała dziś chyba....). Niby takie trzy dni, trzy rzeczy, a nawet nie wiecie ile to wymaga pracy i skupienia. Ba, nie tylko mojej pracy, dodatkowo muszę podziękować Marcinowi Jakubczakowi za grafikę, a Pani Agacie za duże zaangażowanie w wydarzeniu na FB i serdeczność. Tak przemiłej Autorki już dawno nie spotkałam i dlatego ten Weekend jest jeszcze bardziej przyjemny. Życzę sobie, żeby kolejne nasze Weekendy były równie owocne i miłe. Jednak by nie przedłużać, przypominam o konkursie TUTAJ, jutro będzie wywiad, a teraz czas na recenzję.
Zapraszam do czytania!

Karina jedzie lasem w czasie ulewy, nagle przed jej maską pojawił się ranny pies, którego ktoś niezaprzeczalnie porzucił. Karina się zatrzymuje i chce pomóc biednej psinie, ale wie, że sama nie da rady go podnieść, dlatego gdy obok niej zatrzymuje się samochód, jest wdzięczna kierowcy. Aleksander bez wahania pomaga i Karinie i psu; zawożą go do weterynarza, gdzie wymieniają uprzejmości, ale na tym ich drogi się rozchodzą. Do czasu następnego spotkania i kolejnego i kolejnego, z każdym dniem zbliżają się do siebie i oddalają, kłócą i godzą, ciągnie ich do siebie niewidzialna siła z którą starają się walczyć. Lecz czy to ma sens? Czy warto walczyć z przeznaczeniem, czy istnieje szansa by mu się oprzeć?
W pierwszej chwili pomyślała, że drogę zagradza zerwana gałąź. Ponownie włączyła silnik samochodu, chcąc ominąć przeszkodę, i zamarła. Na jezdni nie leżała gałąź, a jeżeli już, to była to bardzo kudłata gałąź.”
Muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. Tak na początek, bez żadnych oporów i przymusu, mówię, że to dobra książka. Oczywiście jak to po „korekcie” w NR można liczyć na dużo więcej, tak tutaj mimo to jest dobrze. Wiadomo, że mogłoby być lepiej, ale to nie wina autorki, że wydawnictwo się nie postarało. Jednak mimo tego małego minusu książka jest bardzo dobra, wręcz genialna. Dzięki Pani Agacie wraca mi wiara w polskich pisarzy, ona sama siebie tak nie nazywa, ale ja ją nazwę pisarką, bo jeśli napisała taką powieść, nie można powiedzieć inaczej. Bardzo się odprężyłam przy czytaniu, a także straciłam trochę poczucie czasu, bo kilka godzin uciekło mi nie wiadomo kiedy.
Karina stroni się od ludzi, nie ufa nikomu i raczej nie zawiera bliskich przyjaźni. Ma tylko jedną przyjaciółkę i paru znajomych, każdy w mieście chyba wie, co jej się stało przed laty, ale ona nie chce o tym pamiętać. Przyjechała tylko na wakacje do mamy, by trochę z nią pobyć, a tymczasem miało się zmienić jej całe życie. Aleksander przyjechał z Kanady na ślub siostry, spędza w Polsce większą część wakacji i jest z tego powodu szczęśliwy, bo może oderwać się od swojego codziennego życia i zapomnieć...oboje z tych bohaterów mają wspomnienia, o których woleli by zapomnieć, ale czy to się da? Czy można zapomnieć o tym co nas ukształtowało?
„– Nie podziękowałam panu… – Zabrzmiało to naprawdę szczerze, tak jak chciała. Uśmiechnął się tak niespodziewanie, że Karina na chwilę zaniemówiła.
No więc, słucham. – Wciąż się uśmiechał wyczekująco, pokazując białe, ale nie do końca równe zęby.
Dziękuję – powiedziała, zaciskając wargi i powtarzając sobie w myślach wcześniejsze argumenty, dla których powinna być dla niego miła.”
Powieść jest lekka, przyjemna, czyta się szybko i łatwo. Mimo swoich wielkich rozmiarów jest przesympatyczna i na pewno nie jedna osoba się przy niej zrelaksuje. Reszta recenzji jest już tylko formalnością, gdyż mnie się książką podobała, spędziłam przy niej cudowny czas bez problemów i bez rozterek. Mogłam się oderwać od rzeczywistości i skupić na losach Kariny i Aleksa, a także na tym jak z biegiem czytania oboje się zmieniają. Jak dojrzewają i stają się bardziej świadomi tego co czują, jest to niesamowita książka o troskach jakie ma każdy z nas. Pokazuje, że nasze życie nie jest usłane różami jak w wielu powieściach to pokazują, tylko przedstawia prawdziwe realia.
Agata Czykierda-Grabowską ma za sobą niesamowity debiut i w sumie dziwie się, że tak mało o niej słychać w sieci. Jeśli nie wiecie czy czytać jej książkę, to jak najbardziej mówię TAK!!! Nie brońcie się przed tym, ja na pewno sięgnę po jej kolejne książki i nie mogę się doczekać, aż jakąś ukaże się w księgarniach. Pozostaje mi życzyć Pani Agacie dużej weny, by obdarzała nas większą ilością książek, a czytelnikom miłej lektury!
Moja ocena to mocne 8/10, trochę musiałam odjąć niestety za błędy wydawnictwa. A szkoda.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Innowacyjne Novae res
Autor: Agata Czykierda-Graboska
Stron: 499
Data premiery:
Za książkę dziękuję:

8 komentarzy:

  1. bardzo fajna pozycja, ja przeczytałam niemal od razu i zyczylabym sobie kolejnej książki Agatki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo że to nie do końca moje klimaty, to muszę przyznać, że zaintrygowała mnie ta powieść :) Może akurat się przełamię i sięgnę po "Kiedy na mnie patrzysz" :D

    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt :D
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja polecam calym sercem ☺mialam przyjemnosc przeczytać ja w ramach akcji booktour ☺czekam na wiecej książek Agaty ☺bardzi dobra i rzeczowa recenzja ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam za sobą tę książkę i niestety mam wobec niej sporo uwag. Przede wszystkim zerowa redakcja - takiego czegoś nie powinno się wydawać. Pomysł dobry, bohaterowie nieźli (choć ich zachowania momentami śmieszne), ale ostatecznie dali radę. Ale tego braku redakcji nie byłam w stanie nieść. Mniej więcej 1/4 książki do wywalenia. Novae Res schrzaniło sprawę, a szkoda, bo mogło być naprawdę pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo NR w ogóle nie robi redakcji..ot cała tajemnica ;)

      Usuń
  5. Jedną książkę zredagowałaś i już taki z Ciebie znawca? Twoje recenzje też nie zawsze są poprawnie napisane a jednak nikt Ci tego nie wypomina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo rozumiem ten przytyk. Nie redagowałam żadnej książki, a uwagi jakie powiedziałam w książce, są też spostrzeżeniami Autorki.

      Usuń
    2. myślę, że ten komentarz odnosi się to Tirindeth M ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger