20:04

#76 Recenzja książki James'a Dashner'a "Więzień Labiryntu"

Każde życie jest połączone z jakimś labiryntem, z którego trzeba wyjść by być szczęśliwym. Musimy walczyć z własnymi potworami i strachami. A co gdyby labirynt był prawdziwy, a potwory naprawdę zagrażały naszemu życiu?
Wraca mi energia, nie mogłam się doczekać by do Was wrócić i w końcu zacząć prowadzić dalej bloga. Jednak to uzależnia i to do tego stopnia, że podczas choroby nie wiedziałam co ze sobą począć, a do pracy za to nie miałam sił. I takie błędne koło, ale kiedy za to poczułam kiełkującą energie to nie mogłam jej zmarnować, tylko postanowiłam napisać recenzję książki, która miałam okazję przeczytać. Moje spotkanie z nią trwało bardzo długo i to nie tylko z powodu, że jest dość obszerna. To moje pierwsze spotkanie z tym autorem, a czytanie pomimo oglądniętego filmu, mogło okazać się bardzo dobre, albo kompletną klapą.
Co wygrało? Zapraszam do przeczytania poniżej!

Thomas obudził się w dużej, zgrzytającej puszcze, nie wiedział nawet co to dokładnie jest, bo było ciemno. Nic nie pamiętał, tego kim jest, jak się znalazł w tym czymś, ani dokąd zmierza. Po chwili puszka się zatrzymała, klapa nad jego głowa się otworzyła, a w snopie światła pojawiły się czyjeś twarze. Thomas trafia do Strefy, gdzie mieszka kilkadziesiąt innych chłopców, co miesiąc pojawia się ktoś nowy i nikt nie pamięta tego co było przed zgrzytającą windą. Wiedzą tylko, że znajdują się pośrodku wielkiego labiryntu, nocą od niego oddzielają ich wielkie wrota, chroniące ich przed stworami, które tam żyją. Co tak naprawdę się stało, że się tam znaleźli? Kto ich tam umieścił i czy jest jakieś wyjście z tego labiryntu?
Pozbawiona światła winda kołysała się na boki, wjeżdżając na górę, przyprawiając go o mdłości; zapach spalonego oleju zaatakował jego zmysły, sprawiając, że poczuł się jeszcze gorzej. Zbierało mu się na płacz, jednak jego oczy pozostawały suche; mógł jedynie siedzieć samotnie w ciemności i czekać.”
Czytanie tej książki zajęło mi mnóstwo czasu, nie wiedziałam czemu, gdyż przeczytanie powieści przeważnie zajmuje mi średnio dwa dni. A tym razem siedziałam nad Labiryntem ponad tydzień, gdzie przerabiałam kilka stron dziennie. Można sądzić, że to zapowiedź słabej książki, ale tak nie jest. Historia Thomasa mi się bardzo spodobała i jak już przebiegałam wzrokiem po tekście to byłam zaintrygowana wydarzeniami i tym co dalej spotka bohaterów. Cała powieść jest genialnym pomysłem, dla osób które lubią przygody, fantasy, ale jest także dobra do pośmiania się. Słowa jakie autor zawarł w książce są przekomiczne np. „Klump”, „Ciapa”, „Szmatak”, tych określeń jest dużo więcej i moim zdaniem nadaje całości genialnego klimatu, który wciąga czytelnika.
Thomas od początku jest zdezorientowany, niby nic nie pamięta, ale czasem niektóre rzeczy czy miejsca są znajome. Przebłyski pamięci zdarzają się częściej kiedy do Strefy trafia dziewczyna, jedna jedyna wśród tylu chłopaków, a do tego ma ze sobą karteczkę, że nikogo więcej nie będzie. Początek zmian następuje w dniu, kiedy Thomas wchodzi do labiryntu na noc, by pomóc przyjaciołom. Ten dzień może być początkiem ich wyzwolenia, albo początkiem ich końca. Tego nikt nie wie do momentu tego co się wydarza. Wszyscy są przerażeni zmianami, gdyż już przez ten czas co tam są, nauczyli się żyć w harmonii z labiryntem i ze sobą.
„– Widziałem cię... świeżuchu. Niewielu ludzi tutaj może powiedzieć, że zostali użądleni. – Wskazał palcem na piętro nad nimi. – Ja zostałem. Wiem, przez co przechodzi mały Benny. Byłem tam i widziałem cię w trakcie Przemiany. – Wyciągnął palec i trącił go w pierś...”
Powieść jest lekka, wciągająca, intrygująca, a najgorsza jej część, to że muszę załatwić sobie drugi tom, by dowiedzieć się co dalej. Mało tego, czuję, że James stanie się autorem, po którego będę częściej sięgać. Na pewno przeczytam jego inne książki, ale pierw nadrobię wszystkie części Więźnia, dowiem się co z Thomas'em i jego przyjaciółmi. Dodatkowo chcę powiedzieć, że film i książka mają sporo różnic, kiedy przeczytałam to oczywiście oglądnęłam pierwszą część, by zobaczyć różnice. Powiem szczerze, że są ogromne i książka jest dużo lepiej zrobiona, w filmie pominięto wiele wątków, które wydają mi się ważne. Dlatego stanowczo bardziej wolę wersję pisaną przez James'a Dashner'a.
Ale powoli muszę kończyć, bo myśli zaczynają mi się mieszać i tak Was zakręcę, że nic nie będziecie wiedzieć. Czy polecam czy nie, czy warto spędzić przy niej czas, czy nie? Otóż czytać, jak najbardziej czytać, przeniesie Was do innego świata, wymiaru, żeby nie powiedzieć do Labiryntu. Przekonacie się czy jest z niego wyjście i z czym muszą zmierzyć się bohaterowie. Mnie książka pomogła się oderwać i odpocząć od codzienności, rutyny. A jeśli czytaliście to powiedzcie mi w komentarzach co sądzicie i czy mam czytać drugi tom?
Moja ocena to 8/10, zasłużona, silna ósemka.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Autor: James Dashner
Oryginalny tytuł: „Tha Maze Runner”
Stron: 424
Data premiery: 12 września 2014r.
Za książkę dziękuję

7 komentarzy:

  1. Książki nie czytałam ale za to film oglądałam i był bardzo fajny :) , możę kiedyś zdecyduje się na przeczytanie książki :D
    Zapraszam do siebie :)
    Moonsterek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach... o tej książce było i jest tak głośno, że w końcu będę musiała się jej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Więźnia labiryntu czytałem już jakiś czas temu i niestety muszę stwierdzić, że był bardzo przeciętny. Oprócz specyficznego "slangu" i fajnych bohaterów nic mi się nie podobało. Według mnie takie słabe 4/10.
    Cieszę się za to, że Tobie książka się podobała. Mam nadzieje, że pozostałe tomy również przypadną Ci do gustu :)

    Pozdrawiam :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie książka o wiele lepsza od filmu. Chuck moim ulubieńcem :(
    Zapraszam do siebie www.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka na półce, teraz tylko znaleźć czas trzeba :P
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam dokładnie to samo, czeka na półce tylko czasu brak.

      Usuń
  6. Dobra ta książka, to fakt, bardzo mnie wciągnęła :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger