22:23

KONKURS Rachel Van Dyken i "Utrata"


Jakiś czas temu dostałam od kochanej Rachel Van Dyken dwa egzemplarze książki „Utrata” z autografami!!! Jak część z Was wie, jest to pierwszy tom serii Zatraceni. Mnie ta cała seria porwała i każdy tom z osobna wywarł na mnie wrażenie, dlatego tak bardzo ucieszyłam się, kiedy dostałam te dwa egz, bym mogła nimi Was obdarować. Sama chętnie bym zachowała choć jeden dla siebie, ale to niemożliwe. Konkurs nie będzie trudny, myślę, że nawet jest bardzo łatwy.
Ale by dowiedzieć się o zasadach, musicie rozwinąć.
Zapraszam!


By wziąć udział w konkursie należy:

Odpowiedzieć na pytanie
Za co cenisz książki z serii Zatraceni? Bądź jeśli nie znasz tej serii, to czemu akurat Ty masz dostać jeden egzemplarz?”
Dodatkowo mile widziane, jeśli dołączycie do Obserwatorów i umieścicie Baner na własnych blogach.

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jestem ja – Dominika Szałomska, właścicielka bloga dominika-szalomska.blogspot.com
2. Uczestnikiem konkursu może zostać każdy, kto spełni warunki podane w punkcie 4.
3. Konkurs trwa od 5.11.2015r. – 30.11.2015r. (do godz.23.59). A wyniki zostaną ogłoszone .6.12.2015r.
4. Aby wziąć udział wystarczy spełnić następujące warunki:
a) Posiadać adres zamieszkania na terenie Polski.
b) Zgłosić się w komentarzu.
c) Napisać również w komentarzu swój adres e-mail.
d) Można też umieścić baner konkursowy u siebie na blogu, bądź udostępnić na tablicy - ale również nie jest to warunek konieczny.
5. Nagrodą w konkursie jest książka „Utrata” Rachel Van Dyken Polska wersja językowa książki z autografem.
6. Laureat konkursu zostanie wybrany przez organizatora konkursu.
7. Zwycięzca ma obowiązek w ciągu 4 dni roboczych od opublikowania wyników, przesłać swój adres drogą mailową - w celu wysyłki nagrody – na adres dominika.szalomska@wp.pl
8.Jeżeli zwycięzca nie prześle swoich danych adresowych, traci prawo do nagrody. Zostanie ona przyznana kolejnej, wybranej przez organizatora osobie.

14 komentarzy:

  1. Zgłaszam się! :)
    martynapokrzywaaa@wp.pl
    polubione na fb i obserwowane, jako prywatne :)
    Nie czytałam serii Zatraceni, ale chciałabym przeczytać tę książkę, bo jej fabuła mnie urzeka, a ponadto już od dobrych kilku miesięcy się na nią zapatruję. Wpasowuje się w moje gusta i ciekawość mnie zżera, dlaczego ona jest taka dobra? Czytałam same pozytywne opinie o niej i miło by mi było gdybym i ja takową mogła napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się "D
    e-mail: tetiana999@tlen.pl
    Obserwuję jako: Books World
    Ja czytałam i bardzo mi się podobało. Mnie bardzo urzekło to że książki są bardzo życiowe i takie z życia wzięte. Czytając właśnie utratę zdałam sobie sprawę z tego jak życie jest ważne. Pouczające powieści. W dodatku naprawdę wciągający romans i pojawiają się zabawne sceny. :)
    Bardzo bym chciała mieć ja na swojej półce by móc do niej powracać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Być :v
    przyczajony.hasacz@gmail.com
    Za co cenię Van Dyken i jej Zatraconych? Za nieprzewidywalność. Tutaj człowiek roni, wydziela, bo ból postaci, dzieją się rzeczy, a zakończenie po prostu rozwala mózg. I to w każdej części. Meh. Uwielbiam ją i mam nadzieje, że Feeria wyda Fearless ;_; !

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłaszam się!
    e-mail: powerless251298@wp.pl
    Obserwuję jako: Patrycja Sudoł
    Baner: https://plus.google.com/116464160670968465442/posts/eJPUiziZiPv
    Niestety jeszcze nie przeczytałam tej książki, ale słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii i bardzo chciałabym ją mieć. Dlaczego to właśnie ja powinnam ją wygrać? Ponieważ jestem ogromną miłośniczką książek już od kilku lat, a wszystkie książki, które posiadam to moje kochane maleństwa... Jeżeli ta książka trafi w moje ręce- na pewno będą to najodpowiedniejsze ręce...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgłaszam się bardzo chętnie :)
    Odpowiedź: Niestety nie czytałam tej serii, więc nie potrafię odpowiedzieć na pierwszą część pytania. Powiem jednak, że sprawiłabyś mi wielką radość, gdybym mogła ją przeczytać. Właśnie dlatego chciałabym ją dostać. Pragnę ją przeczytać i podzielić się swoimi wrażeniami na blogu, tak, jak to zwykle robię. Chcę również powiedzieć, że tematyka jaką porusza książka, a widać ją mniej więcej w opisie i recenzjach różnego rodzaju, bardzo mnie do siebie przekonuje. Myślę, że polubilibyśmy się z tą lekturą. :)

    Baner umieszczam w zakładce "konkursy" na swoim blogu :)
    e-mail:nata130@interia.eu

    Pozzdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgłaszam się
    wiktorialopatto@onet.pl

    Ja jestem już po lekturze książki "Utrata" oraz "Toxix" i jestem zachwycona twórczością pani Rachel i miło byłoby mieć jej książkę na swojej półce, a zwłaszcza z autografem .

    Najpierw powiem, co mnie urzekło w "Utracie"
    Mimo iż Weston jest taki idealny nie mogłam przejść koło niego obojętnie.Jestem dziewczyną do jasnej ciasnej i do przeczytania tej książki w dużej mierze zachęcił mnie ten przystojny facet na okładce. Czytając o Westonie marzyłam o spotkaniu takiego chłopaka, który pasowałby do mnie tak idealnie jak on pasował do Kiersten. Nie przepadam za romansami,ale ten jakoś mi nie przeszkadzał. Może i był nieco przesłodzony i taki...idealny jak postacie,ale dziewczyny,która z nas nie lubi od czasu do czasu poczytać o takim księciu z bajki? Ponadto ta walka Westona z chorobą. Po prostu mega zastrzyk emocji.

    Moje zauroczenie "Toxic"
    Rachel van Dyken obrała bardzo podobny sposób pisania jak Jessica Sorensen-pisze książki,które niby nie są serią,ale bohaterów poznajemy w różnych częściach. Mi to w sumie pasuje-tam gdzie kończy się historia jednych zaczyna się historia drugich pozwalająca jednocześnie śledzić losy pierwszych.Wiem,trochę to zagmatwane. W każdym razie już czytając "Utratę" wiedziałam,że Gabe jest inny...jakiś taki wycofany i tajemniczy,a ja uwielbiam takie postacie,więc nie mogłam nie poznać jego historii.
    Ale koniec z Gabe'm. Przejdźmy do Saylor. Od razu poczułam do niej sympatię-nieco pyskata dziewczyna uwielbiająca grać na pianinie,nosząca glany. Nie użalała się nad tym,że Gabe w głębi nie potrafi prawdziwie kochać-pomogła mu zmieniając go i będąc z nim w najgorszych chwilach swego życia. To w niej odnalazł miłość,której nie zaznał od bardzo dawna. Dostrzegła w nim coś więcej niż przystojniaka z tatuażami, do którego przylatują dziewczyny i same rozkładają nogi. Dostrzegła w nim wrażliwego chłopca ukrytego za maską odważnego mężczyzny. Kolejny wspaniały i emocjonalny utwór. Myślę, że książki pani van Dyken przypominają na o czymś utraconym , czymś wspaniałym, a mało jest dzisiaj takich książek jak właśnie te, które poruszają nas do głębi i pozostawiają po sobie ciepło na sercu. Chyba właśnie to najbardziej spodobało mi się w tych powieściach.

    Gdyby "Utrata" się u mnie znalazła przeczytałabym ją pewnie drugi raz, bo jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też się zgłaszam!
    onlymycupcake@gmail.com

    Tak, czytałam wszystkie trzy części. Szczerze mówiąc, "Utrata" według mnie byłą najbardziej wzruszająca. Jedna z nielicznych przy której płakałam, choć zakończenie było oczywiste.

    Zatraceni pokazują coś zupełnie odwrotnego, niż to czego oczekujemy my - ludzie skrzywdzeni. Ilu z nas nie ma nadziei na happy end? Ja nie mam.
    Ta seria pokazuje jednak, że powinnam ją mieć.

    Nie wiem czy to przeznaczenie, czy jakaś inna wymyślona przez ludzi bzdura, ale kiedy zjawiłam się wtedy w bibliotece, bibliotekarka właśnie owijała tą serię w ochronną folię. Jako pierwsza wypożyczyłam Zatraconych i to wszystkie części na raz . Cieszy mnie wybór który podjęłam, a książki przeczytałam jednym tchem w trzy dni. Akcja ich jest tak wciągająca, że nie sposób się oderwać.

    Ale w tych książkach cenię nie tylko wzruszającą historię, ale także język autorki. Pisze lekko i, nie mam pojęcia jak to robi, tak emocjonalnie, ze czytając czułam, jakbym to ja się zakochiwała, przeżywała tragedie i cierpiała.
    Łączyłam się z fikcyjnymi postaciami w ich bólu i to pomagało ukoić choć trochę mój.

    Żałuję, że nie mam tych książek, ale zamierzam je kupić na gwiazdkę. Nie mogłam się z nimi rozstać, więc przeciągałam oddanie moich miłości jak długo się dało, a teraz tylko czyham, aż je oddadzą, bo chcę przeczytać je jeszcze raz.

    I znów zabawny zbieg okoliczności, gdy szukałam dobrego bloga z recenzjami i trafiłam na twój. Zainteresowało mnie jak opisałaś parę pozycji i przeglądałam bloga dale i...BUM!
    Zobaczyłam konkurs. Czyżby następny zbieg okoliczności?

    Wracając do komplementowania Rachel van Dyken...

    "Utrata", a w niej Wes. Nie dziwię się Kiersten, że go pokochała. Ile dałabym, żeby ktoś taki jak znalazł i ocalił mnie. Co do jego walki z rakiem, od początku się przeczuwało, że będzie coś w ten deseń, ale te sceny wzruszyły mną bardziej nią bym się spodziewała. Tym bardziej, że przynajmniej dwa razy widziałam bliskich mi ludzi walczących z tą chorobą. Niestety oni przegrali...

    Dalej Toxic. Od razu miałam wrażenie, że Rachel chciała napisać tylko Utratę, ale po wydaniu stwierdziła- "A, napiszę jeszcze o przyjaciołach Kiersten". Bałam się że to popsuje książkę, ale nie. Mimo, że Toxic było trochę dziwne, naprawdę urzekł mnie Gabe. Saylor też, a ta jej pasja... Najbardziej romantycznym i podniecającym fragmentem, nie były wcale sceny na końcu, ale ta jedna, gdy Gabe uczył ją grać na pianinie. Po przeczytaniu tego moje serce biło jak szalone i w palcach czułam lekkie mrowienie. To było cudowne, nigdy bym nie pomyślała, że muzyką można tak dobrze okazać uczucie. Rachel jesteś genialna!

    Wstyd- był szalony. Kto by się spodziewał, że ta arogancka, zabawna Lisa może mieć taką historię! Poza tym intryguje mnie psychika Taylora. Co się stało, że taki był? Chętnie zapytałabym o to Rachel.

    Moja koleżanka napisała na lubimyczytac.com:
    "W „Utracie” zakochałam się bez pamięci. „Toxic” rzuciło moimi emocjami o ścianę sprawiając, że zabrakło mi tchu, że oddychanie stało się trudniejsze. A „Wstyd”? „Wstyd” przygwoździł mnie do ściany i nie pozwolił na najmniejszy ruch. To nawet zabawne jak autorka potrafi manipulować emocjami czytelnika. Jak może doprowadzić go do łez, a w następnej chwili nie może on przestać się śmiać, czystym śmiechem pozbawionym trosk i zmartwień. "

    Ja zgadzam się z nią absolutnie.;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam niestety tej serii, ale recenzje i opinie czytelników tej książki, jak i poprzednich części zdecydowanie zachęciły mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Bardzo ucieszyłbym się, gdybym miał możliwość sięgnięcia właśnie po coś nowego, gdyż uwielbiam poszerzać książkowe horyzonty. Pozdrawiam wszystkich serdecnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgłaszam się.
    Obserwuję jako Pani Lecter
    agatajedynamla@gmail.com

    Moja odpowiedź nie będzie długa, ale szczera... I to wcale nie będzie szantaż. Czaję się na tę serię od dawna, ale słyszę od swojego chłopaka: Dość masz tych książek. Nie ma na nie miejsca. Są ważniejsze wydatki. I... Wolisz te książki ode mnie. Wiem, że jeśli w najbliższym czasie kupię jakąś pozycję, to skończy się to niezbyt przyjemnie. Jeśli nie wygram tej książki, to kupię ją sama i kropka. To poskutkuje w najgorszym razie rozpadem naszego związku. Przyczynisz się do tego, że na tym świecie będzie jedno małżeństwo mniej. A dwoje ludzi straci swoją miłość.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgłaszam się!
    obserwuję jako Aleks 120
    email : sajaleksa@gmail.com
    Chciałabym dostać tę książkę, ponieważ, chociaż od dziecka kocham czytać książki, dopiero zaczęłam tworzyc moją kolekcję. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale zapowiada sie niesamowicie . Pragnę zapełnić "Utratą" moją półeczkę jak i serce :)
    .

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgłaszam się .
    obserwuje jako Aleks120
    email: sajaleksa@gmail.com
    Chciałabym dostać tę książkę, poniewaz, chociaż od dziecka kocham czytać, dopiero zaczęłam tworzyć moją własna kolekcję. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale zapowiada sie niesamowicie. Pragnę zapełnić "Utratą" moją półeczkę jak i serce :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgłaszam się ;)
    Obserwuję jako Gracenta
    Email: gracja313@tlen.pl
    Od jakiegoś czasu zainteresowałam się książkami YA. Kwestią czasu było napotkanie „Zatraconych” na swojej drodze. W rekordowym tempie przeczytałam „Utratę” i zaczęłam rozglądać się za kolejnymi częściami. Książek o podobnej tematyce jest mnóstwo – mnożą się jak grzyby po deszczu, ale książki p. Rachel van Dyken się wyróżniają na tle pozostałych. Nie są płytkie. Naprawdę dotykają poważnych problemów, a ciężkie choroby tj. rak nie są tłem powieści, wybijają się na pierwszy plan i stanowią realne zagrożenia. Mamy tutaj bardzo dobrze wykreowanych bohaterów – opisywane są ich przeżycia, myśli i rozterki. W pewnym momencie nie byłam pewna w jakim kierunku potoczy się akcja – nie chciałam przez następny tydzień chodzić zalana łzami i pogrążona w rozpaczy, której nikt dookoła by nie zrozumiał. Na szczęście autorka nie sprawiła mi zawodu i nie złamała mi serca, za co jestem jej bardzo wdzięczna.
    Książkę chcę przede wszystkim dla mojej siostry, której z pewnością spodobałaby się „Utrata”. I tak traktuje jak mój pokój i biblioteczkę jak darmową wypożyczalnię, więc zanim bym się obejrzała, wchłonęłaby całą historię i zrozumiała, o czym jej mówię od dłuższego czasu. Nie ukrywam, że też miałabym pewne korzyści z posiadania tej książki – mogłabym wracać do niej ilekroć poczułabym, że muszę na nowo odświeżyć sobie tę historię (czyli często ;) ).

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgłaszam się :-) adres: anetastanczak122wp .pl
    Dlaczego chciałabym dostać tą książkę... hmmm nigdy nie widziałam tej seri oraz nie słyszałam o jej autorce, ale zaciekawiła mnie jej okładka (która kobieta nie obejrzała by się za takim ciachem :P ). Chętnie bym zagłębia się w świat wykreowany przez tą autorkę i sprawdziła czy nie stała się jedna z tych wyjątkowych :D
    Pozdrawiam anett

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się!
    brakloginu01@gmail.com

    Ilekroć widzę „Utratę” na księgarnianych półkach czuję się jak dziecko przyciskające twarz do szyby ulubionego sklepu z zabawkami. Widzę ją zazwyczaj obok dwóch kolejnych tomów, które razem z pierwszym wpatrują się we mnie oburzonym wzrokiem. Czasami wydaje mi się nawet, że słyszę, jak krzyczą: „Przeczytaj nas!”. Nie zbliżam się do nich, nie biorę do rąk „Utraty”, ponieważ boję się, że gdy tylko przeczytam pierwszą stronę, wciągnie mnie tak, że nie będę mogła jej odłożyć. W wyniku tego spędzę cały dzień w księgarni, ale i tak będzie trudno mi z niej wyjść bez własnego egzemplarza. Każdy czytelnik na pewno zna to uczucie. Nie ogarnia mnie ono często, jednak wtedy wiem, że potrzebuję danej książki, nie jej samej w formie fizycznej, ale słów znajdujących się na jej kartkach. Słów, które wsiąkną we mnie i wypełnią pustkę, która co jakiś czas wypełnia mnie po innej wspaniałej lekturze. Nie wiem, skąd to się bierze, z jakiej części mojego mózgu, bądź serca płynie to przekonanie, że ta książka mi pomoże, że jeśli zatracę się w lekturze, choć na kilka odejdą wszystkie troski, nawiedzające mnie bez ustanku od kilku miesięcy. Czuję, że to seria dla mnie, ale skąd? Zacznijmy od tytułu serii, czyli „Zatraceni”, mam przeczucie, że nie tylko się w niej zatracę, ale i spotkam tam osoby podobne do mnie, osoby, które zrozumieją mnie i zaakceptują bez zbędnego zadawania pytań. Właśnie tego potrzebuję: słów głębokich i słów płytkich, bohaterów dobrych i złych, pokrzywdzonych przez los, z którymi będę mogła się utożsamić. „Utrata” będzie dobrą lekturą, ponieważ nie wyobrażam sobie innego scenariusza. Będzie tak dobra, że nie mogłabym zachować jej tylko dla siebie. Właśnie dlatego ja powinnam dostać egzemplarz Utraty, ponieważ oczaruje nie tylko mnie, ale i osoby, którym mogę zaufać, z którymi będę mogła się nią podzielić, ponieważ wiem, że o nią zadbają i przyjmą tak ciepło, jak ja mam zamiar to zrobić.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger