22:25

#74 Suzanne Collins i recenzja książki "Igrzyska Śmierci"


Kiedy miłość do siostry powoduje, że robimy rzeczy, o które byśmy siebie nie podejrzewali. A kiedy jedynym sposobem na przeżycie jest zabijanie, robimy to.
Macie tak, że czasem niby jakąś książka Was ciekawi, ale nie możecie się zebrać by ją przeczytać? Niby chcecie poznać historię napisaną na stronach książki, lecz coś w głowie mówi, że to nie ten gatunek, że i tak się nie spodoba, więc po co marnować czas. Tak miałam z powieścią „Igrzyska Śmierci”, wzbraniałam się kilka lat przed przeczytaniem. Oglądałam tylko filmy i to raczej z nudów niż zamiłowania. Jednak kiedy przyszła okazja i Księgarnia Tania Książka zaproponowała, bym napisała dla nich recenzję pierwszego tomu, nie wahałam się. Zgodziłam się, bo wiedziałam, że to idealna okazja by zobaczyć czym wielu z Was tak się fascynuje.
Zostałam fanką czy antyfanką Igrzysk? Wszystko poniżej!
Zapraszam!

Katniss budzi się w dzień dożynek, od rana towarzyszy jej ponury nastrój. Kiedy cały jej dwunasty dystrykt jeszcze śpi, ona idzie na polowanie i spotkanie z przyjacielem Gale'em. Wiedzą, że to może być ich ostatni dzień, kiedy mogą siedzieć razem, bo o czternastej zostaną wylosowane dwie osoby, które wezmą udział w Głodowych Igrzyskach. W losowaniu biorą udział wszyscy w wieku od dwunastu do osiemnastu lat, to pierwszy rok kiedy na wynik czeka także siostra Katniss – Prim. Prim ma bardzo małe szansy, by to na nią trafiło, ale jednak... i to w tym momencie Katniss wstawia się za siostrą. To ona ma ruszyć na Igrzyska, na których może zginąć. Z każdego z dwunastu dystryktów mają zostać wybrane dwie osoby, a tylko jedna może przeżyć. Kto to będzie? Jak poradzi sobie Katniss?
Nasz dom stoi niemal na samym skraju Złożyska, wystarczy, że minę kilka ulic i już jestem na zapuszczonym polu zwanym Łąką. Od lasu oddziela ją wysoka siatka zwieńczona zwojami drutu kolczastego. Także ogrodzenie otacza cały Dwunasty Dystrykt. Teoretycznie powinno na okrągło być pod napięciem, żeby odstraszać drapieżniki z lasu — watahy dzikich psów, samotne pumy, niedźwiedzie — które niegdyś błąkały się po naszych ulicach.”
Hmm recenzja książki, która zdobyła tylu fanów na świecie, a mnie do tego czasu jakoś nie ruszała. Jednak muszę przyznać, że ma swój urok i wciąga od pierwszych stron. Nie dorównam wielu osobom, które się zachwycają tą serią, ale na pewno nie będę bierna jak do tej pory. Na pewno przeczytam kolejne dwa tomy, by dowiedzieć się więcej o Katniss i tym co było dalej. Nie ograniczę się do filmów, chce zobaczyć to dokładnie tak jak wyobraziła sobie autorka, bo przyznaję, że wyszła jej bardzo dobra książka. Postacie są dobrze zbudowane, a całokształt przenosi nas do całkiem innego świata, gdzie rządzi ten kto więcej pieniędzy i większa władzę.
Katniss razem z Peeta'em trafia na tydzień na szkolenie, prezentacje i inne spotkania, na których musi się pokazać od dobrej strony, by zdobyć sponsorów. Od tego czy ktoś ją zauważy zależy, czy dostanie pomoc, jak już trafi na arenę gdzie będzie musiała zabijać, ale i przetrwać. Wie, że jej przeciwnicy są dobrzy, wielu z nich jest poważnym zagrożeniem, szanse na przeżycie są niewielkie. A już w momencie kiedy trafia na arenę, ktoś zabiera łuk, który ona chciała, musi uciekać do lasu, by się schować przed innymi. To nie jest żart, to najprawdziwsza walka na śmierć i życie. Nie wiadomo kto wygra, ani kto umrze. Nie wiadomo czy za najbliższym drzewem nie czai się jakiś przeciwnik, który wbije nóż w plecy. Katniss musi wiele przejść, musi grać tak by publika ją widziała, ale i tak by przeżyć. Tylko czy jej się to uda?
„—Podobno ma pan udzielać nam rad — zwracam się do u lego.

Oto rada. Nie dajcie się zabić — odpowiada Haymitch I rży ze śmiechu. Wymieniam wymowne spojrzenie z Peetą, ale zaraz sobie przypominam, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego”
Nigdy nie lubiłam takich książek, gdzie trzeba biegać po lesie i walczyć o życie. Jakoś nie czułam pociągu do powieści, gdzie postacie mają podobne losy do Katniss, ale no muszę przyznać, że podobają mi się Igrzyska. Akcja jest tak rozwinięta, że nie nudzimy się podczas czytania, cały czas przyciąga naszą uwagę i nie pozwala o sobie zapomnieć. Nawet jeśli próbujecie odłożyć powieść i wrócić do niej później, to nie macie szans, będziecie cały czas o niej myśleć, aż w końcu będzie trzeba dokończyć czytanie. Wierzcie mi, próbowałam i nie dałam rady, jeśli już odłożyłam powieść, wytrzymywałam parę minut, zanim znowu wzięłam w dłonie to cudeńko. Jedyny minus jaki mnie spotkał, to że książka jest mocno zbita, ciężko mi się trzymało ją w dłoniach, gdyż cały czas mi się zamykała, ale to już tylko moje odczucie.
Autorka na pewno przenosi tą powieścią do innego wymiaru, do czasów, które wcale nie są tak odległe, bo kiedyś faktycznie świat może się skończyć, zostaną tylko ludzie podzieleni na dystrykty, a ci bogaci wymyśla grę w której będziemy się mordować. Oczywiście to tylko jeden ze scenariuszy, ale lubię podczas czytania wyobrażać sobie, że to dzieję się naprawdę. Suzanne Collins ma niesamowity talent, że wymyśliła tak dobrą fabułę, a jeszcze większą dlatego, że dobrze wykorzystała ten pomysł i uczyniła z niego dobra książkę.
Polecam Wam tę powieść, bo jest idealna na te szare, jesienne dni. Pobudzi Was i sprawi, że krew zacznie normalnie krążyć w żyłach, a nie tak ospale jak w ciągu ostatnich dni. Jeśli macie jeszcze jakieś obiekcje i boicie się sięgnąć po Igrzyska Śmierci, to porzućcie je i przeczytajcie. Warto, u mnie na pewno zobaczycie jeszcze recenzje kolejnych dwóch tomów.
Moja ocena to 7/10, większe liczby zostawię na kolejne części.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

PS: Nie ważne czy to książka czy film, nadal nie lubię Peeta.

Wydawnictwo: Media Rodzica
Autor: Suzanne Collins
Oryginalny tytuł: „The Hunger Games”
Stron: 352
Data premiery: 21 marca 2012r (Bardzo długo się zbierałam)
Tutaj link gdzie możecie kupić książkę za niewielką sumę! http://www.taniaksiazka.pl/igrzyska-smierci-collins-suzanne-p-276029.html
Za książkę dziękuje
http://taniaksiazka.pl/

5 komentarzy:

  1. Gwarantuję Ci, że kolejne części są jeszcze lepsze ;) Co prawda, zdania na temat Kosogłosa są podzielone, jednak mimo wszystko cała trylogia wymiata!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę wszystkim nagle zachciało się czytać "Igrzyska śmierci". Ja tylko filmy oglądałam, czytać na razie nie zamierzam. :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Trylogię przeczytałam już dawno oceniam ją jako naprawdę dobrą literaturę adresowaną do młodych czytelników. Cykl, który nie gloryfikuje bezmyślnie przemocy tylko ukazuje jej destrukcyjny wpływ na życie ludzi, których dotyka. Cenię autorkę za wykreowanie bohaterki, której wcale nie jest dobrze z tym co musi robić, choć są to słuszne czyny i w danej sytuacji jedyne możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam i nie oglądałam. Pewnie to dla większości szok ;-) ale obiecuję sobie, że kiedy egzemplarze będą dostępne w mojej bibliotece to wypożyczę i zmierzę się z tą trylogią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie to jest najlepsza trylogia na świecie <3 Chociaż ostatnio zacząłem czytać Szklany Tron i zaczyna się jeszcze lepiej <3

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger