15:59

#66 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki Estelle Maskame pt; "Czy wspominałam, że Cię kocham?"

Kiedy zerwane więzi mają zostać na nowo połączone, kiedy wakacje maja być nowym początkiem, i jak znaleźć wyjście z sytuacji bez wyjścia. Słońce, plaże, śmiech, ale przede wszystkim życie.


Data premiery: 21 października 2015r.
Jestem tak podekscytowana, że do napisania tej recenzji zbierałam się aż dobę, by móc w spokoju powiedzieć Wam co sądzę. Nie dość, że książkę dostałam na trzy tygodnie przed premierą, czekałam na nią bardzo długo, by ukazał się na polskim rynku, to jeszcze dostałam ją od mojego kochanego Wydawnictwa Feeria Young. Szansa przeczytania tej powieści to dla mnie zaszczyt i radość, która mnie rozpiera. Kiedy przyszła paczka, cieszyłam się jak głupia, dosłownie. Rodzina patrzyła się na mnie trochę jak na nienormalną, bo przecież to tylko plik kartek A4, ale dla mnie to był istny raj. Nie czekałam długo, bo już po pół godzinie rzuciłam wszystko i zaczęłam czytać. Czy było tak boskie, jak się spodziewałam, czy może wręcz na odwrót?
Wszystkiego dowiecie się poniżej! Zapraszam.

Eden jest nastolatką, która jedzie na wakacje do ojca, do Los Angeles, który nie odzywał się od trzech lat. Dziewczyna ma mu za złe, że zostawił ją i matkę, a sam się wyniósł bez słowa wyjaśnienia. Teraz nagle postanowił, że chce ją ściągnąć do siebie na osiem tygodni. Chęć zobaczenia Hollywood wygrała z niechęcią do ojca. Kiedy znajduje się na miejscu, od razu jest rzucona na głęboką wodę, nowa żona, jej troje synów, z czego ten najstarszy – siedemnastoletni Taylor, to prawdziwe utrapienie. Eden i Taylor od początku nie darzą się sympatią, chłopak odnosi się do wszystkiego i wszystkich z arogancją i agresją. Im dalej brną tym gorzej im się dogadać, szczególnie, że Eden odkrywa niektóre tajemnice chłopaka. To miały być spokojne wakacje, ale od kiedy tylko dziewczyna pojawiła się w nowym domu ojca, wie, że tak nie będzie. Co jeszcze ją spotka?
Kiedy mama poinformowała mnie, że ojciec chce, abym spędziła z nim lato, obie uznałyśmy, że to szaleństwo, i dostałyśmy ataku śmiechu.

Wcale nie musisz się z nim spotykać – przypominała mi codziennie.

Trzy lata bez żadnego kontaktu i nagle zapragnął, żebym pojechała do niego na całe wakacje?”
Mimo że opisów książek nie cierpię pisać, tak przy tej książce nie mogłam przestać. Ciągle do głowy przychodziło mi coś co chciałabym dodać. Przyznaję, że jestem zaskoczona tą powieścią, nie miałam oczekiwań, ale mimo to jestem mile rozmarzona po tej książce. Podczas czytania pierwszych stron bałam się, bo w niektórych momentach przypominała mi trochę After, w innych trochę serię Rosemary Beach. Watki były nieco podobne, dlatego miałam obawy, czy nie wyjdzie z tego taka kopia kilku pomieszanych powieści, ale o dziwo im dalej szłam tym to wrażenie się zacierało, znikało. Zostałam sama z pomysłem autorki i mogłam się nim rozkoszować, dać się porwać fabule, przenieść do ciepłej i słonecznej Kalifornii.
Dupek wychyla się zza drzwi i wychodzi na korytarz. Po raz pierwszy mogę przyjrzeć mu się z bliska. Ma szmaragdowe oczy – zbyt błyszczące, by je nazwać zielonymi, i zbyt pełne życia, by określić je mianem „zwyczajnych” – które mruży na mój widok, aż ciarki przechodzą mi po plecach”
Eden jest raczej nieśmiała, skryta i nie lubi przebywać w tłumach. Woli trzymać się na uboczu, na imprezach nie ciągnie jej do alkoholu, jest raczej z tych co podpierają ściany, niż co bawią się pośrodku parkietu. Wie kiedy się wycofać ze słownej potyczki, a kiedy walczyć o swoją rację. Taylor to zbuntowany, arogancki chłopak, który nadużywa alkoholu i nie tylko. Nie może znaleźć porozumienia z ojczymem, z matką także się nie dogaduje. Cały czas wymyka się z domu, włóczy się ze znajomymi i dziewczyną, z którą jest już kilka lat, ale także ukrywa coś głęboko w sercu. Oboje są swoimi przeciwieństwami, ale mimo to, ciągnie ich to siebie. Wiedzą, że to źle więc się bronią przez tym. Ale jak ta historią się skończy?
Mamy czterysta stron powieści, mnie jej przeczytanie zajęło zaledwie kilka godzin. Świadczy to o jej lekkości i prostym języku, który czyta się bardzo szybko. Autorka przenosi nas do ciepłego, słonecznego miejsca, które zbawienne jest na te jesienne dni jakie nas otaczają. Mnie kompletnie ujęła i sprawiała, że na sercu zrobiło mi się miło i lekko, a jednocześnie czułam cały czas zaciekawienie co dalej. Za to po przeczytaniu długo nie mogłam zapomnieć o bohaterach, byłam do tego stopnia zdesperowana, że szukałam wszystkich informacji o kolejnych dwóch tomach, byłam gotowa czytać nawet po angielsku. Oczywiście zakończenie było takie, że ma się ochotę sięgnąć od razu po kolejny tom, na który niestety będzie trzeba poczekać.
Bez wahania ujmuje w dłonie moją twarz i delikatnie, ale stanowczo przyciska swoje wargi do moich. Znowu jest tak jak wczoraj tyle, że lepiej. Jego usta są zachłanne. To on kontroluje sytuację i robi rzeczy, o których istnieniu nie miałam pojęcia.”
„Czy wspominałam, że Cię kocham?” to nie powieść o miłości, to nie powieść o dorastaniu, to nie powieść o przyjemnych wakacjach, to jest powieść o życiu. O takim prawdziwym życiu, które ma każdy z nas. Bohaterowie mierzą się z losem, który pcha pod ich nogi wielkie kłody. Nie jest łatwo, nie jest lekko, ale dla nas czytelników jest realne i daje nam namiastkę rzeczywistości, jaką mało kto pokazuje.
Oczywiście polecam Wam tę książkę, ja jestem nią zachwycona i liczę, że Wy także będzie, jak tylko nadejdzie jej premiera. Sięgnijcie wtedy po nią i dajcie mi znać jak Wam się podobało.
Moja ocena to 9/10, jeden punkt zostawiam sobie po tym niedosycie jaki mam.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika!

Wydawnictw: Feeria Young
Autor: Estelle Maskame
Seria: Dimily
Oryginalny tytuł: Did I mention I love you?

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Hah, ja także zacierałam, a przy czytaniu już się radowałam :D

      Pozdrawiam,
      Dominika

      Usuń
  2. Z chęcią bym ją przeczytała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, bo warto!!! Jest genialna :D

      Pozdrawiam,
      Dominika

      Usuń
  3. Wcale nie dziwię się, że tak się cieszyłaś, bo sama wprost nie mogę się doczekać kiedy przeczytam tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eh my smiertelnicy musimy jeszcze dlugo czekac. Ale po recenzji widac, ze warto. Szczegolnie przyciagaja mnie relacje miedzy glownymi bohaterami bo to jednak przyrodnie rodzenstwo w jakims tam stopniu, ok rodzina nie sa ale zawsze;)
    Pozdrawiam!
    Pokoleniezaczytanych.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy zaczynałam czytać, nie wiedziałam czego się spodziewać. Książka przeszła moje oczekiwania, a zakończenie mnie powaliło dlatego przeczytaj koniecznie!

      Pozdrawiam,
      Dominika

      Usuń
  5. Oho. Mamy problem, kolejna powieść do must read leci! Genialna recenzja, aż było czuć, że lektura bardzo Ci się podobała i mam nadzieję, że i mi się spodoba, kiedy uda mi się ją zakupić. Choć widzę, że będę musiała jeszcze trochę poczekać, a szkoda, wielka szkoda!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej mi się podobała niż myślisz, Feeria podbija tę jesień tego roku. A poczekaj na Playlist, to tobą wstrząśnie :)

      Pozdrawiam,
      Dominika

      Usuń
  6. Wszędzie o niej głośno. Chcę już ją przeczytać <3

    Buziaki, obserwuję!
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A będzie jeszcze głośniej :D

      Pozdrawiam i dziękuję za obserwacje <3
      Dominika

      Usuń
  7. książka zapowiada się obiecująco! szukając o niej więcej informacji znalazłam konkurs :) biorę w nim udział, może wam też się poszczęści :)
    https://www.facebook.com/Stylowi/photos/a.211480155616343.42162.208083029289389/831852886912397/?type=3&theater

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger