16:19

Wywiad z Autorem serii "Wiedźmy z Savannah" J.D.Horn'em/ Interview with J.D. Horn, author of "The Line"

Pobrane z strony Autora
Mało kiedy jeden człowiek potrafi zachęcić drugiego do działania. Lecz moja rozmowa z J.D. Horn'em zmotywuje niejednego do sięgnięcia po swoje marzenia. | It is a rare man's quality to motivate someone else to take an action. My interview with J.D. Horn will motivate others to pursue their dreams.
Dominika Szałomska: Co sprawiło, że postanowił Pan napisać serię o czarownicach? | What made You write a series of books about witches?

J.D. Horn: Zawsze fascynowały mnie siły nadprzyrodzone i okultyzm. Zamiast podporządkowywać się dyktatowi głoszącemu, żeby opisywać to, o czym się wie, wolę zgodzić się z opinią, żeby pisać o tym co się kocha. Ciężko mi jest nie wplątywać wątków paranormalnych w moją pracę, bez względu na to o czym akurat piszę.
Moim zamiarem było stworzyć cykl, który można odczytywać na wielu poziomach. Wybrałem więc pisanie o wiedźmach, jako że ich magia służy jako prosta metafora dla innych rodzajów emancypacji: osobistej, politycznej, seksualnej, finansowej, itp. Powszechnym wątkiem, na który natrafia czytelnik mojej serii, jest ten, w którym wykreowane przeze mnie czarne charaktery zawsze pragną władzy i potęgi dla samego ich posiadania, nigdy zaś dla czynienia świata dookoła nich lepszym miejscem. Wraz z rozwojem fabuły, Mercy musi pogodzić się ze swoim własnym stosunkiem do mocy, a także odkryć, dlaczego jej właściwie pragnie i jak będzie jej używać, gdy już ją posiądzie.
Wybrawszy pisanie o czarownicach jako temat, postanowiłem wnieść powiew świeżości do literatury poświęconej wiedźmom i magii. Było to balansowanie na cienkiej linie nad przepaścią, ponieważ chciałem uczynić „Ród” przystępną lekturą, ale także rozwinąć definicje magii i czarostwa w sposób dający czytelnikowi dużo frajdy. Podobnie jak to odkrywa Mercy w drugim tomie, źródło wiedźmiej magii jest czymś więcej, czymś co leży poza zakresem spraw czysto religijnych.
Rodzina Taylorów, jak wiele innych zamieszkujących Savannah, jest irlandzkiego pochodzenia, co otwiera nam furtkę do startoceltyckich wierzeń. Wraz z rozwojem wypadków, także Kabała zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę, przy czym zdarzają się również nawiązania do mitologii nordyckiej. H.P. Lovecraft przyczynił się do zmiany sposobu myślenia o okultyzmie w sposób wynoszący go ponad ograniczenia związane z czyimiś poglądami religijnymi. Miłośnicy Lovecrafta powinni to z łatwością dostrzec także w wiedźmiej mitologii z Savannah. | I’ve always been fascinated by the supernatural and the occult, and rather than subscribing to the dictate that you should write what you know, I agree with those who say that you should write what you love. It’s actually difficult for me not to bring some element of the paranormal into my work, regardless of what I’m writing.

I wanted to write a series that could be read on multiple levels. I chose to write about witches since their magic serves so easily as a metaphor for other types of empowerment: personal, political, sexual, financial, etc. The common thread the reader will find in the series is that my villains always seek to amass power for power’s sake, never to benefit others or make the world around them a better place. Over the series, Mercy has to come to terms with her own relationship with power, why she wants to wield it, and how she will choose to use it once it is hers.

Having chosen to write about witches, I set out to come up with a fresh take on witches and magic rather than to rely on the well-worn tropes. I have tried to walk a thin line, as I want practitioners of Wicca to feel respected and enjoy “The Line”, but I also want to open up the definitions of “magic” and “witch” so that everyone can join in on the fun. As Mercy discovers in “The Source” (the second book in the series), the font of my witches’ magic lies beyond the purview of religion. The Taylors, like many of Savannah’s families, come from Irish stock, so of course old Celtic beliefs come into play. Kabalistic magic plays an increasingly important role as the series progresses. Norse mythology gets a nod here and there also. Still the witches of “The Line” come from many different cultures and religions. H.P. Lovecraft helped move occult fantasy into a realm that was not bounded by any one religious viewpoint. Readers of H.P. Lovecraft will easily spot his influence on the Witching Savannah mythology, if not on the story’s tone.

DSz: Co jest trudniejsze do napisania. Książkę o czarownicach czy młodzieżowy romans? | What is harder to write: a witch-themed book or rather a love story for young adults?
J.D.H: Prawdę mówiąc, romans rządzi się swoimi ustalonymi prawidłami. Zawiera on liczne elementy, do których po prostu trzeba nawiązać i obawiam się, że w starciu z tym gatunkiem poniósłbym sromotną klęskę. Jednakże Fantasy pozwala na nieco swobodniejsze podejście do kwestii formalnych, dzięki czemu mogę wprowadzać elementy romantyczne bez konieczności odwlekania pierwszego pocałunku aż do sto-siódmej strony. Odpowiadając na pytanie: uważam że byłoby bardzo ciężko – przynajmniej mnie samemu – napisać dobrą, klasyczną historię miłosną. | Romance is, in truth, a highly-structured genre. There are certain timing elements or “beats” that have to be hit. I believe I would fail miserably at writing Romance. The Fantasy genre, on the other hand, seems to lend itself to a more flexible approach, allowing elements of Romance to be introduced, but not requiring that the first kiss happen somewhere around page 107. So, I would come down on the side of saying it would be much harder—at least for me—to write a good love story.

DSz: Czego możemy się spodziewać po drugim tomie? | What can we expect from the second volume?
J.D.H: Nastrój staje się w drugim tomie bardziej mroczny gdy Mercy przekonuje się o tym, że spełnienie jej najskrytszego życzenia okazuje się tak naprawdę najgorszą z możliwych rzeczy, które mogły się przytrafić jej samej, jej rodzinie i światu. Często sobie żartuję, że zamiast posiadania zwrotów akcji, moja powieść to jedna wielka spirala wątków. Pierwsza książka była tylko rozgrzewką, dwie następne to już szalona jazda po wybojach.
Moim ulubionym elementem drugiej książki jest więź rozwijająca się pomiędzy Mercy i Jilo. Jestem zachwycony tym, jak obie postaci ze sobą współgrają i jak tworzą swojego rodzaju rodzinę. | The mood turns darker in the second volume, as Mercy is granted her fondest wish, only to learn it’s the worst thing that could have ever happened to her family, to herself, and to the world. I often joke that rather than having a story “arc”, the series as a whole has a story “helix”. The first book was only the warmup. The second two books are a mad corkscrew rollercoaster ride.

My favorite element in the second volume is the relationship that begins to form between Mercy and Jilo. I love how these two characters come together and form a family of their own.

DSz: Czy ciężko wcielić się mężczyźnie w postać młodej dziewczyny? | Is it hard for a man to adopt a point of view of a young girl?
J.D.H: Nie wydaje mi się. Na pewno jest to trudno zrobić dobrze, więc tym bardziej schlebił mi e-mail od pewnej czytelniczki, która napisała, że co chwila musiała upewniać się w mojej nocie biograficznej, że to faktycznie mężczyzna napisał czytaną przez nią książkę.
Miałem szczęście spotkać wiele młodych kobiet w moim życiu i skonfrontować z nimi moje pomysły, aby upewnić się, co czułyby i jak reagowałyby w odpowiedzi na znalezienie się w pewnych szczególnych sytuacjach. Ich uwagi pomogły mi stworzyć postać Mercy.
Mając to wszystko na uwadze, chciałbym dodać – choć może nie być to najpopularniejsza opinia – że w rzeczywistości istnieje mniej istotnych różnic między płciami niż w to wierzymy. Kobiety są przecież silne a mężczyźni wrażliwi. Mimo to, w przeszłości, kobietom odmawiano prawa do okazywania swojej siły a męską wrażliwość wyszydzano jako przejaw słabości. Na szczęście czasy się zmieniają. | I don’t think it’s hard to do. I think it’s hard to do well. I was extremely flattered when a reader emailed me to say that she kept finding herself flipping to the “About the Author” page to convince herself that a man had written the book.

I’ve been blessed with an abundance of young women in my life. I was able to run my ideas by them, and ask them how they would feel, how they would respond in certain circumstances. I incorporated their guidance into Mercy’s character.

That being said—and I know this may not be a popular opinion—but I feel there are actually fewer significant differences between the sexes than we are led to believe. Women are strong. Men are empathetic. Still, in the past, women have been actively discouraged from showing strength, and men mocked for showing empathy. I, for one, am happy that the world seems to be changing.

DSz: Czym różni się Pana powieść od innych książkach o czarownicach? | What is special about Your book that makes it different from the other witches & wizards stories?
J.D.H: Moja seria jest klasyfikowana jako „Urban Fantasy”, ale w odróżnieniu od licznych – choć nie wszystkich – książek z tej półki, wątki ponad-naturalne nie są tam umieszczone na siłę, wraz z gromadą wampirzych klanów i spłyconymi na rzecz seksualizacji postaciami oraz każdą możliwą pozycją z bestiariusza na dokładkę (przy czym wcale nie odnoszę się tutaj do dzieł Charlaine Harris. Zrobiła to jako pierwsza, zrobiła to dobrze, jestem jej wielkim fanem, kropka). W moich książkach zjawiska paranormalne służą do eksploracji prawdziwych relacji międzyludzkich, zwłaszcza rodzinnych. | This series is most easily categorized as “Urban Fantasy”, but unlike many—many, not all—of the other books that share this shelf, it isn’t just paranormal for paranormal’s sake, with the ubiquitous warring vampire clans, an overreliance on sex rather than character, and every single imaginable supernatural creature thrown in for additional flavor. (Note: I am certainly NOT referring to Charlaine Harris’s works. She did it first. She did it right. I’m a huge fan.) My series uses magic and the paranormal as a way to explore real-life relationships, especially familial relationships.

DSz: Skąd fascynacja czarami? | Where did Your fascination with a magic come from?
J.D.H: To pytanie wymaga chwili namysłu. Kiedy jako chłopiec dorastałem w latach '70 ubiegłego wieku, cały świat zdawał się być pod panowaniem Neptuna i jego kultu. Zjawiska paranormalne były popularnym tematem co zapewniało obfitość filmów i książek związanych z czarną magią. Mnie najbardziej oczarował serial „Dark Shadows” o ile nie dokonała tego jego tyleż czarowna co czarująca bohaterka – wiedźma Angelique (Magia w tych czasach – a zwłaszcza w telewizji, kinie i książkach – była ukazana jako samo zło a nawet jako czczenie diabła. Dopiero później odkryłem dzieła Dion Fortune i Doreen Valiente, które opisywały magię o wiele bardziej pozytywnie). | That requires a bit of thought. When I was a boy, back in the 1970’s, the whole world seemed to have fallen under Neptune’s occult influence. The supernatural was a popular topic, and there was an abundance of movies and books dealing with witchcraft and magic. Still, I believe it was the television show “Dark Shadows” with its evil, if strangely sympathetic, witch Angelique, that first cast a spell on me. (Magic, in that era—and certainly in the media of books, television, and film—was still largely portrayed as evil, even as a form of devil worship. It wasn’t until later that I discovered the works of writers such as Dion Fortune and Doreen Valiente who portrayed magic in a much more positive light.)

DSz: Jak zachęcić kogoś kto nie przepada za czarami, by przeczytał „Ród”? | What is the best way to convince a person that is not really much into the magic, to read The Line?
J.D.H: Sercem całej opowieści jest tajemnica – i to o wiele bardziej złożona niż typowe „kto zabił?” znane z „Rodu”. Nie musisz pasjonować się koniecznie magią, aby dać się wciągnąć zagadce i jej zaskakującemu rozwiązaniu. | At the heart of the series lies a mystery—a bigger and deeper mystery than the simple “who done it” Mercy sets out to unravel in “The Line”. You don’t have to be interested in magic to enjoy the mystery, and its rather surprising denouement.

DSz: Czemu tak skomplikowany wątek rodzinny? Nie łatwiej, by było wplątać obce osoby? | Why have You focused on a such complicated family plot? Wouldn't it be easier to use just some strangers instead?
J.D.H: To jest świetne pytanie! Myślę, że to dlatego, że obcy sobie ludzie nie są w stanie zdradzić się tak dotkliwie jak krewniacy. W rodzinie czujemy się najbezpieczniej i najbardziej ufamy swoim bliskim. Bywa jednak często na odwrót. Wraz z postępami fabuły czytelnik zda sobie sprawę, jak wielką zdradę Mercy musi przezwyciężyć, żeby ochronić siebie i swoje nienarodzone dziecko.
Ponadto, naprawdę chciałem napisać historię o rodzinnych sekretach i kłamstwach opowiadanych nawet, jeśli wypowiadającym je osobom przyświecały dobre intencje. Bardzo się cieszę, że polski tytuł oddaje to, jak ważnym jest koncept rodziny dla całej opisywanej historii. | Wow! This is a great question. I think the answer is that strangers are incapable of the same level of betrayal as family. One’s family is supposed to be the group among whom one is most safe, most loved. The opposite is often true. As the series progresses, the reader will see how deep a level of betrayal Mercy must overcome to protect herself and her unborn child.

Additionally I really wanted to write a story about family, about the secrets and lies that can be created even when the members of that family hold the best of intentions in their hearts. I was pleased when I learned that the title of the Polish edition reflects the importance of the concept of family to the story.

DSz: W jaki sposób zaczął Pan pisać? Od zawsze marzył Pan by pisać książki i dzielić się tym z innymi? | How and why did You start to write? Was it always Your dream to write books and share Your stories with others?
J.D.H: Pierwszą powieść zacząłem pisać mając 16 lub 17 lat. Byłem świeżo po lekturze „Blackwater” Michaela McDowella, opartej o południowoamerykański gotyk powieści z rozbudowanym wątkiem rodzinnym. Prace nad moim debiutem trwały aż do ukończenia przeze mnie koledżu, gdzie poświęciłem się studiom porównawczym literatury światowej. Obcowanie z klasykami i porównywanie arcydzieł z moją kiełkującą podówczas twórczością doprowadziło mnie do niemal całkowitej utraty pewności siebie. Odłożyłem wszelkie pisanie aż do czasu, gdy stuknęła mi trzydziestka. Aż żal mi to przyznawać, ale wyrzuciłem wtedy rękopis – chociaż cieszę się mogąc dodać, że wiele z jego elementów wskrzesiłem na potrzeby pisania „Rodu”.
Mając na karku trzeci krzyżyk popełniłem kolejną próbę wydania swego rodzaju autobiograficznej historii zanurzonej mocno realizmie magicznym, ale i tym razem straciłem zapał, zniechęcony przez wydawców. Jakiś czas temu mój partner przekonał mnie, żeby odkurzyć nieco ten ten drugi manuskrypt i spróbować ponownie. Znalazłem się nieco bliżej zostania wydanym, ale i tym razem się nie powiodło. Wraz z odmowami otrzymałem jednakże wiele cennych uwag na temat ich przyczyny i braku nadziei na sukces moich prac. Zamiast lizać twórcze rany przez następną dekadę, postanowiłem sobie wziąć do serca te uwagi i stworzyć opowieść, która znajdzie wreszcie swojego wydawcę. Napisałem ją zatem i tak powstał „Ród”.
Co ciekawe, „Blackwater” Michaela McDowella zostało ostatnio wznowione i jest dostępne na czytniku Kindle. Bardzo przyjemnie było wrócić do tak dobrze znanej sobie lektury. | I began writing my first novel when I was 16 or 17. I had just finished reading Michael McDowell’s “Blackwater” series—another Southern Gothic paranormal series about complicated familial relations. I worked on my novel until I left for college, where I decided to study Comparative World Literature. As I began comparing the masterpieces I was reading to my own nascent efforts, I suffered such a great loss of confidence that I set aside any further attempt to write until I was almost 30. I’m sad to say that I threw away that first early manuscript. (Although I’m happy to report that some of the elements contained therein were resurrected in “The Line”.)

I made another attempt in my 30s to publish a somewhat auto-biographical story steeped in Magical Realism, but was once again discouraged, this time by the publishing industry. Some years back my spouse convinced me to brush this second manuscript off, and make another attempt at finding a publisher. The book came much closer to publication, but still was not picked up by any publishing house. This time, though, I was lucky to receive a few thoughtful rejections explaining why the editors who had read my work felt they wouldn’t have success trying to bring it to publication. I decided I could take another decade to lick my wounds, or I could take advantage of the advice these editors had given me in their rejections, and write a story that would stand a better chance of finding a publisher. I wrote the story; that story was “The Line.”

(Interestingly, Michael McDowell’s “Blackwater” series has recently been brought out again in Kindle format. I just took great pleasure in revisiting this old friend.)

DSz: Co jest dla pana najważniejsze w pisaniu? | About the art of writing: what is the single most important thing for You?
J.D.H: Abym, choć tylko na moment, mógł sprawić że świat przeze mnie wykreowany staje się dla Czytelnika równie prawdziwy, jak ten, który go otacza, a moje postaci równie dlań prawdziwe jak ludzie z krwi i kości. | If only for a moment, I want the world I’ve created to seem as real to the reader as the one in which she or he lives, and my characters to seem as real as the flesh and blood people the reader knows.

DSz: Gdyby polscy fani zaprosili by Pana do Polski, przyjechał Pan by do nas? | What if your Polish fans invited You to Poland? Would You like to visit our country?
J.D.H: Przyjechałbym w mgnieniu oka! | I would be there in a heartbeat!

Jak Wam się podobało?
Pozdrawiam,
Wasza Dominika 

tłumaczył: Aleksander Rzetelski 

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam ludzi z pasją i choć do książek tego Pana mnie nie ciągnie, to wydaje się bardzo fajnym człowiekiem :) Świetny wywiad ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    ravenstarkbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki jego polecam, a sama jego osoba po prostu powaliła mnie dobrocią i sympatią <3

      Pozdrawiam,
      Dominika

      Usuń
  2. Gratuluję wywiadu :) Szczęściara ;) Ja serii pana jeszcze nie czytałam, ale słyszałam o niej mnóstwo dobrego, więc mam nadzieję, że uda mi się już zdobyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj!!! Sama nie byłam zwolenniczką magi i książek o tej tematyce, ale jego powieści zmieniły mój pogląd :D
      A wywiad z nim to był zaszczyt :D

      Pozdrawiam,
      Dominika

      Usuń
  3. Bardzo gratuluję wywiadu! :D
    Potrafisz zadać takie pytania, które faktycznie zmuszają do interesujących odpowiedzi. Nie są sztampowe ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger