22:42

#64 Suzanne Young recenzja "Plaga Samobójców. Program część 1"

Wspomnienia są wszystkim co ma każdy człowiek, dzięki nim jest bogaty jak nikt inny. A co jeśli nasze cenne chwile są nam odebrane i pozostaje tylko pustka, której nic nie jest w stanie zapełnić? Co jeśli tracimy najważniejszą rzecz. Naszą osobowość.


Jesień z Feerią to po prostu raj dla czytelników. Na moim fp, wstawiłam Wam kilka pozycji jakie będzie można zdobyć do końca tego roku, wiele z nich już w tej chwili przyciąga wzrok. Pierwszym rodzynkiem, który nas kusi jest książka pt; „Plaga Samobójców. Program część 1”, ma swoją premierę już dziś(wczoraj, opóźnienie w pisaniu), a ja miałam okazję przeczytać ją już wczoraj(wtorek). Powiem Wam, że możliwość zapoznania się z nią była dla mnie ogromnym zaszczytem i kiedy przyszedł do mnie mój własny, kochany egzemplarz, nie czekałam długo, tylko już kolejnego dnia pozwoliłam się zabrać do innego świata. Sama okładka sprawia, że czytelnik szaleje z niecierpliwości.
Czy mnie się podobało? Czy może zawiodłam tak bardzo, że nie wiem co napisać?

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa, nagle z dnia na dzień dopada ich tak ogromna depresja, że targają się na własne życie. Sloane jest w szkole, kiedy po jedną z jej koleżanek przychodzą agenci z Programu, zabierają siłą dziewczynę, która krzyczy wniebogłosy. Jednak nikt się nie rusza, nikt nie odzywa się nawet słowem, każdy wie, że jeśli przeszkodzi agentom, zostanie zabrany lub oznakowany. Każdy przejaw podejrzewanego zachowania, krycie się, brak uśmiechów, agresja, są przejawami stanu kiedy można trafić do Programu. Sloane, jej ukochany James i ich przyjaciel Miller nauczyli się nie odstawać od norm. Wiedzieli kiedy im grozi pojmanie przez agentów, a także widzieli jak ich przyjaciele, którzy wracali „wyleczeni” nie pamiętali nic ze swojej przeszłości. Nikt nie chciał trafić do takiego ośrodka, każdy bronił i krył się jak mógł, ale czy im się uda?
Bałam się tej książki, strasznie się bałam tego co zastanę. Opis na okładce mógł okazać się genialnym pomysłem, albo kompletną porażką, wszystko zależało od tego jak autorka przedstawiła swoją wizję. Okazało się, że niepotrzebnie się bałam, gdyż jak tylko usiadłam do czytania to nie oderwałam się aż do końca. Jestem zaszokowana wykonaniem i efektem końcowym. Aktualnie na rynku czytelniczym jest tyle powieści, które prawie wcale nie różnią się od siebie, ciężko znaleźć coś co wyróżni autora, spośród innych. Suzanne Young na pewno się wyróżnia, jej powieść jest inna. Mogło to być coś w stylu Igrzysk Śmierci, albo Niezgodnej, ale zamiast tego mamy całkiem coś nowego i oryginalnego. Autorka przedstawiła nam coś co każdy boi się stracić; wspomnienia.
Sloane boi się o bliskich i siebie, ale przede wszystkim o Jamesa, który zapada się w sobie po kolejnej stracie. Jest z nim źle, dziewczyna już wie, że zapadł w głęboką depresję i nic mu nie może pomóc. Mimo to stara się ukryć przed wszystkimi w jakim stanie jest jej ukochany. Pomaga mu we wszystkim i błaga by się nie poddawał, by walczył dla niej, ale nic z tego. Jego w końcu także dopadają agenci i zabierają na leczenie. Sloane tego bała się najbardziej, że zabiorą James'a i on ją zapomni, a kiedy to się staje, dziewczyna jest jeszcze bardziej zrozpaczona.
Suzanne Young debiutuje na polskim rynku, mimo że reszta świata już ją lekko zna. My spotkaliśmy się z nią teraz i osobiście mogę powiedzieć, że ta autorka będzie miała jeszcze dużo do powiedzenia czytelnikom. „Plaga Samobójców...” to powieść nietuzinkowa, poważna, trzymająca w napięciu do ostatnich stron, ale także pozostawiająca niedosyt. Kiedy opowiedziałam o niej siostrze, stwierdziła, że poczeka na wszystkie części, bo nie dałaby rady wytrzymać. My, prawdziwi książkoholicy nie patrzymy ile czasu do następnego tomu, my się delektujemy tym co mamy w tej chwili. A tą powieścią na pewno będziecie się delektować, róbcie to powoli i radujecie się każdą przeczytaną stroną.
Ta książka idealnie wpasowuje się w jesienne klimaty, kiedy za oknem już nie jest tak ciepło, ale też nie tak zimno, idealnie pasuje kiedy nic nam się nie chce, nie mamy ochoty na powieść pełną serduszek. Za to potrzebny nam dreszczyk ekscytacji, poczucie niewielkiej adrenaliny i napięcia kiedy jesteśmy gotowi obgryzać paznokcie, zachodząc w głowę z pytaniem „Co teraz?”.
Polecam Wam tę książkę, nie będę opisywać czemu, bo wszystko co chciałam powiedzieć (nie prawda, mogę tak długo o tej książce) napisałam już wyżej. Jeśli to Was nie przekonało, to po prostu sięgnijcie po nią i sami się przekonajcie.
Moja ocena to 8/10, wyższą nota może będzie przy kolejnym tomie.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Suzanne Younh
Oryginalny tytuł: The Program
Stron: 456
Data premiery: 23 września 2015r.
Za książkę dziękuję

2 komentarze:

  1. Jakoś ta książka od Feerii mnie nie kusi ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym chętnie przeczytała tą książkę. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger