22:50

#59 Jessica Bendinger "Siedem promieni"

Kiedy widzisz prawdę, ale nie chcesz jej znać. Kiedy wiesz, że jesteś inna, ale nie chcesz być. Co zrobić kiedy nie ma się wyboru? Komu ufać, a kogo odsunąć od siebie? Na te pytania musi odpowiedzieć bohaterka.
Kolejna recenzja, która swoją droga jest już spóźniona o pięć dni. Chcąc zaplanować sobie recenzje i ich częstość, zrozumiałam, że muszę je publikować częściej niż co trzy dni, jeśli chce zdążyć z Wyzwaniem. Wiem, że to będzie dla mnie trudne (tak wiem, szybko zdałam sobie z tego sprawę), ale jakoś muszę dać radę. Dlatego spodziewajcie się, że teraz recenzje mogą ukazać się nawet z dnia na dzień. Patrząc na to ile mi zajmuje pisanie jednej recenzji, muszę się sprężyć. Ale nie przeciągając zapraszam do zapoznania się z kolejną moją opinią!
Jeśli chcecie przeczytać, to zapraszam do rozwinięcia.

Beth jest prawie pewna, że wariuje. Ma wrażenie, że skończy w pokoju bez klamek, a na śniadanie będzie dostawać obrzydliwa papkę. Wszystko przez te dziwne rzeczy, które widzi. Supły, liny, pętle i kropki oplatające się w ogól ludzi, a to dopiero początek tych dziwnych zdarzeń. Boi się komuś o tym powiedzieć, by od razu nie wylądować na fotelu psychiatry, jednak kiedy kolejne wydarzenia sprawiają, że nie może więcej ukrywać tego co widzi. Lekarze podejrzewają schizofrenie, ale listy, które dostaje, i dostawała przez lata temu przeczą. Wiedziałaby więcej, gdyby matka ich nie ukrywała i choć przez chwilę mówiła prawdę. Wszystko się komplikuje, każdy jest otoczony przez jakieś wzory, a Beth kiedy najbardziej potrzebuje, nie ma nikogo, kto by przy niej był.
Na książkę natrafiłam przypadkiem, przeglądając różne katalogi. Znalazłam tę pozycję i opis wydał mi się ciekawy, może nie porywający, ale na tyle mnie zaciekawił, że postanowiłam dać jej szanse. Czytałam ją powoli, trochę mozolnie, gdyż nie była się taka lekka jak myślałam. Potrzeba było nie lada energii by zrozumieć wszystkie znaki, jakie zostały wyjaśnione w powieści i jednocześnie nie pogubić się w nich. Mimo że nie jest jakaś duża stronnicowo, to czytanie jej zajęło mi sporo czasu, właśnie przez to, że tak dużo się działo i trzeba było powoli przyswajać nowe informacje.
Beth staje przed nie lada wyzwaniem, kiedy udaje jej się uciec przed policją, matką i dotrzeć do Nowego Jorku. Znajduję się pod adresem, z którego przychodziły dziwne listy i może tutaj dostanie odpowiedzi na pytania, które ją dręczą. Jednak sytuacja się komplikuje i wyjaśnienia nie przychodzą szybko, a jak już są to wprawiają Beth w osłupienie. Nie spodziewała się takich rewelacji, jakie ją spotkały, chciała być po prostu zwykła nastolatką, która pójdzie na wymarzone studia i będzie mogła żyć po swojemu. A przez wzroki, które widzi jest to prawie nierealne. Pozostaje jedno pytanie. Co teraz?
Od razu mówię, że ta ocena będzie sprzeczna. Czemu? Ponieważ czytało się książkę strasznie wolno i ciężko, musiałam robić sobie przerwy między rozdziałami. Ale kiedy się skończyła to byłam zła, gdyż nie wiedziałam co dalej z bohaterką i całą resztą postaci. Zastanawiając się co dalej nie spotkałam się z odpowiedzią o kolejnym tomie. Ominęło mnie coś? Może Wy coś wiecie, jeśli tak, to dajcie znać. Ale wracając do tematu... książka jest dobra, mogłaby być lepsza i na pewno mniej natłoczona informacjami. Lepiej by było, gdyby wiadomości dozować powoli, mniej intensywnie, bo w jednej chwili dowiadujemy się czym są liny, supły i kropki, które widzi Beth, a zaraz do akcji wchodzi dziwny stwór. Naprawdę trochę za dużo tego wszystkiego.
Nie przeciągając, mogę polecić Wam tę książkę, gdyż to dobre fantasy, natłoczone wszystkim, ale ogól fabuły jest dobry i nawet odrobinę godny polecenia.
Moja ocena to 6/10, miało być lepiej niż ostatnio, ale następne recenzja będzie na pewno pozytywna i już dziś zapraszam na nią w niedzielę :)
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Amber
Autor: Jessica Bendinger
Stron: 328
Data premiery: 20 kwietnia 2010r.

1 komentarz:

  1. Pierwsze wrażenie zrobiła dobre, jednak gdy zaczytałam się w Twojej recenzji.. Nie. Nie skusze się do tej lektury.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger