21:39

#56 [Przedpremierowo] Recenzja "Źródło. Wiedźmy z Savannah 2" J.D.Horn

Czary mary, hokus pokus – dwa zwroty, które zapowiedzą powieść, ale to dopiero bohaterowie i historia jaką opowiadają pokazują prawdziwą magie.
Wakacje to czas kiedy książek przybywa, a recenzje się tłoczą. Niektórzy w wakacje odpoczywają i opinie nie piszą się tak szybko jakbyśmy tego chcieli. Do tego grona osób należę również ja, nie bardzo mam ochotę siedzieć wpatrzona w Worda, gdy tyle rzeczy wkoło. Lecz kiedy pojawiła się perspektywa przeczytania przedpremierowo książki „Źródło. Wiedźmy z Savannah 2” nie wahałam się, tylko zabrałam się zaczytanie, a kiedy to zrobiłam to musiałam przejść do kolejnego punktu czyli recenzji.
Nie przeciągając zapraszam do rozwinięcia i przeczytania reszty tekstu.

Mercy została kotwicą. Nie dość że musi uczyć się o magi od początku, ma na głowie wszystkie rody, które jej nie ufają i są podejrzliwe, siostra zniknęła, to hormony w niej krążą od ciąży, która robi się powoli zaawansowana. Dziewczyna postawiła sobie za cel sprowadzić siostrę do domu, bez względu na to, że inne rody i granica nie zgadzają się z tym - pomaga jej w tym Matka Jilo. Gdyby było mało problemów w mieście pojawia się osoba, która dla Mercy jest bardzo bliska, ale jednocześnie wprowadza dużo nieporozumień. Jednak przybycie tej osoby, to dopiero początek przygód Mercy w jej mieście Savannah.
Mały płomień nie parzył mnie, choć wiedziałam, że musi być gorący. Tańczył na dłoni, starając się zwrócić moją uwagę z powrotem na wspomnienie moje i mojej siostry. To Maisie dała mi te zaczarowane płomyki, języczki ognia, które pozwalały mi jeszcze raz, ze wszystkimi szczegółami, przeżywać wydarzenia z naszego dzieciństwa.”
Przyznałam Wam się przy recenzji pierwszego tomu (tutaj), że nie bardzo przepadam za magią i książkami o czarownicach. Od pory Rodu nie przeczytałam żadnej innej powieści o podobnej fabule, ba nawet do innych mnie nie ciągnie, lecz ta seria posiada jakiś czas, który mnie przyciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Nie wiem czemu tak się dzieję, ale tak jak zdarza mi się zapomnieć nieraz głównych bohaterów i ich losy, tym razem się tak nie stało. Pamiętałam imiona postaci, pamiętałam jaka jest Jilo i jak ją uwielbiam, a przede wszystkim pamiętałam klimat jaki panował podczas czytania.
„Źródło. Wiedźmy z Savannah 2” to powieść pisana na pewno w skupieniu i z pasją do tego tematu. Może wydawać się ciężka w czytaniu i trochę zbyt sztywna, ale jeśli zacznie się czytać to nie można się oderwać, cały czas w głowie krążą wydarzenia i pytanie „Co dalej?”. Nie dacie rady o niej zapomnieć nawet jeśli przewrócicie ostatnią stronę. Kiedy mnie to spotkało zadałam sobie inne pytanie „Co teraz?”, nie wiedziałam co zacząć robić by wypełnić czas. Powieść jest nieodwołalnie kolejnym hitem autora i nie dopadła jej klątwa drugiego tomu, gdzie już wiele razy spotkałam się z czymś takim
Silne dłonie zamknęły mnie w żelaznym uścisku. Jego usta znalazły moje i zmusiły je, by się otworzyły, a język, niczym pełzający płomień, utorował sobie drogę do środka. Fala og­nia przebiegła mi wzdłuż kręgosłupa i gdyby jego ramiona nie trzymały mnie tak mocno, upadłabym na ziemię. Gdy w końcu się odsunął, brakowało mi tchu. Wzięłam zamach i z całej siły uderzyłam go w twarz.”
Co tu dużo mówić, polecam Wam książkę, jeśli podobał Wam się pierwszy tom to w drugim się zakochacie. Osobiście dużo bardziej wolę właśnie ten drugi, jakoś bardziej mnie porwał fabułą, co może potwierdzić Mystic, która musiała mnie wysłuchiwać przez całą powieść.
Polecam i zapraszam do czytania, a także podzielenia się swoją opinią pod tą recenzją!
Moja ocena to 8/10 i to myślę, że zasłużona w pełni.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika
Wydawnictwo Feeria Young
Autor: J.D. Horn
Stron: 408
Data premiery: 12 sierpień 2015
Za książkę dziękuję
 

4 komentarze:

  1. Masz rację u mnie taki upał, a laptop jeszcze też daje ciepło nie chce się nic pisać. Matko jak ci zazdroszczę, ja posiadam 1 część i bardzo bym chciała już tą.
    A ty płacisz za książki, które dostajesz od wydawnictwa do zrecenzowania? Czy się jednak zarabia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam niestety części pierwszej, ale tak dużo osób zachęca, że będę musiała zrobić to czym prędzej! Po książki z tej serii sięgnę na pewno, no i mam nadzieję, że jak najszybciej, ale to się jeszcze zobaczy :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpierw musiałabym poznać pierwszą część tej powieści :> Ale jakoś mnie jej magia nie przyciąga.
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę, rzecz jasna bez cienia złosliwości, możliwości przeczytania ,,Źródła" przedpremierowo. Ja niedawno przeczytałam i recenzowałam ,,Ród", jestem nim mile zaskoczona. Bardzo podoba mi się Twój blog :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: www.papierowenatchnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger