19:18

#49 [Przedpremierowo!] Rebecca Donovan - "Co, jeśli..."

Z pisarzami jest tak, że niektórzy zapadną nam w pamięć tak mocno, że nawet gdy obudzą nas w środku nocy, to będziemy w stanie wymienić danego autora wszystkie książki jakie wyszły spod jego rąk. Tak też dzieję się w przypadku Rebecci Donovan. Seria „Oddechy” sprawiła, że spora część polski płakała nad losami bohaterów, teraz przyszła pora na kolejne jej dzieło. Oczywistością było sięgnięcie po „Co, jeśli...”, nic nie mogło mnie powstrzymać przed tym bym przeczytała tę książkę. A dzięki uprzejmości wydawnictwa Feeria Young, miałam okazję to zrobić jeszcze przed premierą. Przeczytałam jednym tchem, chciałam jak najszybciej i jak najwięcej się dowiedzieć, gdyż nie mogłam wytrzymać tego napięcia. A kiedy już to zrobiłam to usiadłam i …
Jeśli chcecie dowiedzieć co za emocje wywołała u mnie ta książka to zapraszam.
Wszytko poniżej!

Cal jest na studiach, chodzi na imprezy, przyjaciółkę Rea, a co najgorsze chwile ma inną dziewczynę. Niby wszystko pięknie, ale pewnego dnia, wracając z kolejnej studenckiej imprezy spotyka obcą dziewczynę i jej koleżankę, która jednocześnie jest jego znajomą. Postanawia je odprowadzić do akademika. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że dziewczyna która przedstawiła się jako Nyelle, wyglądała jak starsza wersja jego przyjaciółki z dzieciństwa - Nicole, która wyjechała dawno temu. Cal jest zagubiony, im bardziej zbliża się do Nyelle tym bardziej jest pewny, że to Nicole, jedyne co różnić może te dziewczyny to charaktery. Mimo że Nyelle jest inna, Cal nie może jej się oprzeć. A co za tym idzie, tajemnice jakie skrywa Nyelle stają się odległe i już nie tak ważne.
Nagle wszystko stało się dziwnie zamazane, nie mogłem odwrócić wzroku. Spoglądałem w najbardziej niesamowite błękitne oczy na świecie. Mógłbym stać na środku ulicy jak skończony idiota i gapić się w nie przez całą noc. Wiedziałem, że jestem do tego zdolny, bo znałem te oczy – już kiedyś się w nie wpatrywałem.”
Kiedy zabierałam się za czytanie „Co, jeśli...” nie wiedziałam do końca czego się spodziewać. Znając Rebeccę Donovan mogłam domyślać się, że będzie to coś na co nie wpadnę, podczas czytania próbowałam zgadywać jakie będzie rozwiązanie tej zagadki, jak to się skończy, kim jest Nyelle jeśli nie jest Nicole? Pytań było mnóstwo, rozdziały przemijały jeden za drugim. Emocje jakie mi towarzyszyły są nie do opisania, w jednej chwili śmiałam się prawie w głos, a w następnej powstrzymywałam łzy, by nie spłynęły po policzkach. „Co, jeśli” to kolejne dzieło, które sprawia, że czujemy się rozdarci emocjonalnie. Sama pani Rebecca Donovan jest jedną wielką zagadką, jeśli potrafi do ostatniej chwili przetrzymać czytelnika w napięciu.
Nyelle jest szalona, zwariowana, robi często głupie rzeczy, zamiast się uczyć wyciąga Cala, by sturlał z nią się pobliskiej górki. Jest nietypowa, jej stroje są niestaranne, nieraz nawet niechlujne, zachowanie skrajne w niektórych momentach. W jednej chwili jest roześmiana, a za sekundę pełna wzruszeń pomaga bezdomnemu na ulicy. Można rzec, że dziewczyna jest pełna energii i niczym dziecko cieszy się z małych rzeczy, zaskakuje i sprawia, że człowiek jest zdezorientowany. Nyelle jest inna niż większość dziewczyn jakie są na uniwersytecie i w akademiku, zdaje się być jedyna taka w całym stanie.
Rebecca Donovan zasłynęła serią „Oddechy”, mnie porwała bez reszty, sprawiła, że pokochałam książki jeszcze bardziej. Co więcej dzięki pani Donovan nawiązałam współpracę z Wydawnictwem Feeria, jej powieść była pierwszą jaką dla nich zrecenzowałam. Nie żałuję tego, gdyż historia okazała się piękna, a talent autorki niezaprzeczalny. Teraz przyszedł czas na kolejną jej książkę i kolejne nasze łzy, a wierzcie mi, będzie ich trochę. „Co, jeśli” pokazało, że warto wierzyć w siebie, że musimy walczyć o własne marzenia i swoje zdanie. Nie możemy pozwolić, by ktoś zdominował nas i nasze plany, nie możemy pozwolić by wywoływano na nas presję!
Po chwili w moją stronę poszybowała śnieżna kulka. Trafiła mnie w głowę.

Ej! – Usiadłem i spojrzałem na Nyelle, której twarz rozjaśniał uśmiech niewiniątka. – A więc to tak?

Nawet o tym nie myśl! – zawołała, a w następnej sekundzie poderwała się i spróbowała

biegiem pokonać grząski śnieg.

Ruszyłem w pogoń, po chwili chwyciłem ją w talii i przewróciłem w głęboką zaspę. Sam

wylądowałem tuż obok. Usłyszałem wtedy, że się śmieje. To był ten śmiech Nyelle, który

najbardziej lubiłem. Próbowała mi się wyrwać, równocześnie sypiąc mi na twarz całe garście śniegu.”
W książce Cal jest z dobrego domu, gdzie wszyscy się kochają. Jako dziecko miał trójkę przyjaciółek, z którymi trzymał się mocno, byli dla siebie jak rodzeństwo. Ale w pewnym momencie jedna z nich wyjechała, a druga nagle z dnia na dzień przestała się do niego odzywać. To sprawiło, że zamknął się w sobie i nie otwierał na nowe znajomości, mimo że krył się z tym to nosił w sobie ból przez te wszystkie lata, aż o spotkania Nyelle. Ich spotkanie zmieniło życie ich obojga, ale także wielu innych osób. Dlatego też tak bardzo spodobała mi się ta książka, gdyż pokazuje jak nasze życie wpływa na innych i vice versa.
„Co, jeśli...” to powieść pełna emocji, płaczu, śmiechu, zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Kiedy my obmyślamy jaki tajny plan uknuła autorka, prawda okazuje się dużo prostsza i banalniejsza. Dlatego właśnie tak ubóstwiam Rebeccę Donovan, nawet jeśli napisze książkę z nieco oklepanym zakończeniem to i tak zakochamy się w nim i będziemy kochać całym sercem.
Polecam Wam tę książkę już dziś, przed premierą i przed sprzedażą, byście mogli się ustawić w kolejkach i sprawić sobie własne egzemplarze i nimi się rozkoszować. Jestem prawie pewna, że książką Wam się spodoba i będziecie równie zachwyceni co ja. Kolejny mój patronat, okazał się genialnym sukcesem.
Moja ocena to 9/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika
Za egzemplarz dziękuję Wydawynictwo Feeria Young.
Stron: 400
Autor: Rebecca Donovan
Premiera: 17 czerwiec 2015r.
Zakupić możecie już w przedsprzedaży na http://www.empik.com/co-jesli-donovan-rebecca,p1107541061,ksiazka-p
Wydawnictwo: Feeria Young.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger