18:10

#43 Recenzja książki "Niepokorna" S.C. Stephens!

Niepokorna! Boże jak ja na nią czekałam, nie mogłam wytrzymać do momentu kiedy przyjedzie listonosz i przyniesie mi mój jedyny, ukochany egzemplarz od Wydawnictwa Akurat. Właśnie dzięki „Niepokornej” zaczęła się moja współpraca z tym wydawnictwem i jestem po prostu prze szczęśliwa. Informacje i zapowiedzi o tej powieści pojawiały się już od dawna, coraz częściej i więcej można było zobaczyć. Bezapelacyjnie dział promocji Akurat postarał się, a wśród moich znajomych roiło się od osób, które również pragnęły tę książkę. Ale ja mam, posiadam i nie mogę uwierzyć we własne szczęście, gdyż strasznie bałam się tej części, a losy bohaterów były w takim momencie, że łatwo można było wszystko zepsuć. Obawy jednak nie powstrzymały mnie przed przeczytaniem.
Co z tego wyszło? Jakie mam wrażenia po zapoznaniu się z treścią?
Zapraszam, wszystkiego dowiecie się poniżej.
Kiera i Kellan są w pięknym momencie ich związku. Kochają się i są pewni, że nic na świecie nie jest w stanie ich rozdzielić. Oboje noszą obrączki, które symbolizują ich ślub, ale nie formalny tylko ślubu ich dusz. Mówią, że dla siebie są już małżeństwem, nie potrzebują do tego kawałka papieru. Sprawy nieco się komplikują, gdy Kellan i jego zespół jadą, by nagrać swój pierwszy album. Nie wygląda to tak, jak chłopacy z Blagierów sobie to wymarzyli, prawdziwy show biznes jest podstępny i pełen ludzi, dla których liczą się tylko pieniądze. Kellan niekiedy jest gotowy rzucić to wszystko i wrócić do domu, gdyż uważa, że to za dużo dla związku jego i Kiery. Jednak w takich chwilach właśnie Kiera przemawia do niego i mówi mu czemu nie może się poddać, mimo że sama cierpi z tego powodu, to wie, że dla niego to może być jedyna taka szansa w życiu. Dlatego zaciska zęby, zachowuje swoje cierpienie dla siebie i robi co w jej mocy, by Kellan czuł się spełniony. Lecz nie zawsze wszystko idzie tak jak tego chcemy.
„ – To najbardziej podniecająca rzecz, jaką kiedykolwiek powiedziałaś. – Jego oddech rozpalał moją skórę. Zatrzepotałam powiekami i zamknęłam oczy. Moje ciało wibrowało w oczekiwaniu najego dotyk, niecierpliwe, rozpalone. Byłam pewna, że gdyby musnął ustami moje wargi, przesunął kciukiem po piersi lub chwycił mnie za pośladek, eksplodowałabym z rozkoszy.”
Nie muszę chyba mówić, że ta książka jest kwintesencją całej serii. Żadna inna książka nie mogłaby zastąpić tego co mamy w środku „Niepokornej”, a mamy tam radość, łzy, wzruszenia, śmiech, złość, intrygi, chyba wszystko. Kiedy czytałam, czułam się rozpieszczana, moja wyobraźnia radowała się tak dobrze napisaną historią, a im dalej brnęłam, tym większą czułam sympatię. Nie mogę znaleźć słów, które by opisały to co czułam podczas czytania. Uczucie jakim darze tych bohaterów jest szczególne, traktuję ich jak rodzinę. Moją książkową rodzinę, gdzie znajdują się same cudowne książki, które na zawsze zostaną w moim sercu. „Niepokorna” na pewno w nim zostanie i na pewno nie tylko, zachowam ją też w swojej duszy, którą obdarzyła takimi emocjami, że do tej pory krążą po moim ciele i nie słabną.
Kiera stała się dorosła w tej części, dojrzała emocjonalnie, już nie jest tą przestraszoną i zagubioną dziewczyną co w pierwszym tomie, ani tą cierpiącą i szukającą szczęścia co w drugim. Teraz Kiera jest dojrzałą kobietą, która wie czego chce, jest pewna siebie, odważna i przede wszystkich zakochana na zabój. Kellan za to jest na etapie wiary w siebie, w to, że ktoś go może kochać, nie dociera do niego, że jego bliscy, przyjaciele, rodzina, a przede wszystkim Kiera mogą go tak bardzo kochać. Jest uroczy w chwilach takich, gdy ktoś mu pomaga bezinteresownie i do tego mówi, że zrobi dla niego wszystko. Bardzo podoba podoba mi się jaką drogę przeszli ci bohaterowie, musieli mocno walczyć o sobie, o miłość jaka między się zrodziła od pierwszej chwili, gdy się spotkali. Mimo że walczyli, ranili się, kłamali i mieli całkiem inne przeszłości i przyszłości to postanowili zaryzykować. Sprawili, że ta iskra, która między nimi zapłonęła nie zgasła, a jedynie przerodziła się w prawdziwy ogień, którego nic nie jest w stanie zgasić.
„– Kellan, powiedz nam, co tak naprawdę dzieje się między tobą a Sienną Sexton? – Znana dziennikarka radiowa pochylała się w jego kierunku, świdrując go wzrokiem. Nie wiem dlaczego, ale wyglądała, jakby odpowiedź miała zdecydować o czyimś życiu lub śmierci.”
S.C. Stephens napisała cudo. Po prostu cudo, nie jestem w stanie inaczej tego napisać, nie można powiedzieć, że to jest książka. „Niepokorna” to powieść o życiu, o spełnianiu marzeń, o miłości, o zmianach, o walce. Kiedy czytasz, nie czujesz, że czas mija, nie czujesz ile stron za tobą, czujesz jedynie wszechogarniające cię emocje. Tak się czułam podczas czytania, z mojej twarzy nie schodził uśmiech, a jedynie w oczach pojawiały się łzy wzruszenia, gdyż dawno nie czytałam tak pozytywnej książki. A końcówka „Niepokornej” jest po prostu morzem łez, nie chciałam by to był koniec, Łukasz musiał słuchać jak to mi smutno, że to koniec, że więcej nie przeczytam o Kierze i Kellanie. W tej chwili, trzy dni po przeczytaniu książki wciąż mi smutno i patrzę na swój egzemplarz z sentymentem, z taką gulą w gardle, gdyż wiem, że to ostatni tom, a to najbardziej właśnie boli.
Czy polecam tę powieść? Oczywiście, jak najbardziej, gdyż jest piękna, cudowna i wprawia nas w taki lekki, szczęśliwy nastrój. Mnie samej pozwoliła na chwilę zadumy i przemyśleń, bo czułam, że czytam książkę opartą na faktach. Rzadko kiedy zdarza się tak, że bohaterowie i ich losy są tak prawdziwi, że aż namacalni. Chciałabym Wam polecić całą serię „Bezmyślnej”, jest na pewno jedyna i niepowtarzalna. Nie znajdziecie nic tak podobnego i oryginalnego.
Moja ocena to 10/10. Szkoda, że nie mogę dać więcej, bo na pewno bym dała. Bez wątpienia wrócę do tej części jak i do poprzednich. Jeszcze raz polecam Wam gorąco.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika
Wydawnictwo Akurat
Stron: 656
Autor: S.C. Stephens
Premiera: 22 kwietnia 2015
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Akurat!

3 komentarze:

  1. A ja ciągle jeszcze nie przeczytałam drugiego tomu. Będę musiała to jak najszybciej nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że przeczytałam tylko kawałek Twojej recenzji.. Bo książka czeka już na mnie na półce, ale najpierw muszę skończyć zaczętą wcześniej... Ahhh już nie mogę się doczekać.. To moja ulubiona seria! Po weekendzie się za nią biorę, gdy przeczytam to wracam do Ciebie by skończyć czytanie Twojej recenzji ;) gdybym zrobiła to dziś, to od razu rzuciłabym się na "Niepokorną"... Wysoka ocena, jestem pewna, że moja będzie taka sama <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, ale mnie książka nie porwała... A szkoda...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger