21:42

#2 Kącik "Grawitacja to suka" - Zaufanie

Zaufanie to coś o czego się nauczyłam już dawno temu. Trudno je zyskać, ale za to bardzo łatwo je stracić. Obdarzamy zaufaniem rodziców, przyjaciół, ukochanych i dzieci, każdemu z nich ufamy na inny sposób, jednak powierzamy im coś co tak łatwo i szybko można utracić. Taka relacja też powinna wytworzyć się między pacjentem a rehabilitantem, jedno musi wierzyć drugiemu, nie mogą pozwolić sobie na wątpliwości, gdyż mogą za to słono zapłacić. Rehabilitant musi wierzyć pacjentowi, gdy ten mówi, że czegoś nie potrafi i nie może, a pacjent musi wierzyć rehabilitantowi, w sprawach zdrowia i urazów. W końcu to on ma większą wiedzę niż my. Uwaga: Wszyscy pacjenci, którzy to czytacie, pamiętajmy, że to nasz rehabilitant się uczył zawodu, wykłuwał nocami i wszystko sprawdzał w praktyce i on to wie lepiej niż my, niektóre rzeczy.

Mam za sobą kolejne dwa spotkania, każde tak samo wymagające i ciężkie jak poprzednie. Ja i mój „Kat” (taką ksywę ode mnie dostał) znamy już siebie na tyle, że każde wie jak bardzo musi się wysilić. Nie będę tu umniejszać zasług któregoś z nas, gdyż oboje mamy kawał roboty od odwalenia. On nadal musi być delikatny i bardzo pomysłowy, by mnie do czegoś przekonać, a ja za to nadal muszę pokonywać własne strachy. Jednak jest o tyle dobrze, że dziś (piątek) kiedy brał się za pierwsze zgięcie nogi, nie wyrywałam się z rękoma by jakoś go zatrzymać. W myślach cały czas powtarzałam sobie „Nie panikuj, przecież ci nic nie zrobi. Zaufaj”, ręce miałam rozłożone po obu stronach ciała i przyciskałam je do kanapy, byle tylko nimi nie ruszyć, byle nie zrobić żadnego gwałtownego ruchu. O dziwo udało się. Może nie jest to jakiś wielki, kolosalny krok, ale na pewno ułatwi pracę jemu, gdyż nie będzie się bał, że coś mi zrobił, a ja może dzięki temu będę mogła skupić się ćwiczeniach, a nie na tym, jak będzie bolało naciągnięte ścięgno, jak długo i czy znowu będzie tak jak za każdym razem. Zamiast tych wszystkich pesymistycznych myśli, chciałabym podchodzić do tego na luzie, z uśmiechem. Lecz zanim do tego dojdziemy, czeka nas długo droga.
Nikt nigdy nie twierdził, że droga do sukcesu jest łatwa. Mówią że to walka ze samym sobą, własnymi słabościami, demonami. Moim wyznaczonym celem jest pokonanie strachu i przy okazji nie zanudzenie Was tym wszystkich co piszę.
Dziś nie będę się za bardzo rozpisywać w końcu to piątkowy wieczór. Czas się zrelaksować odprężyć, odpocząć. Zatem odpoczywajmy. Mam nadzieję, że będziecie ze mną za tydzień, gdy dam Wam kolejny temat z kącika „Grawitacja to suka”.
Pozdrawiam, do zobaczenia za tydzień!
Wasza Dominika

2 komentarze:

  1. Zaufanie jest najważniejsze, popieram Twoje słowa :) Jak straci się zaufanie to później nie dość, że ciężko je odbudować, to czasami po nich nie ma już niczego

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez zaufania nie można stworzyć żadnej relacji.

    http://recenzje-ksiazek-patricia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger