21:49

#40 Przedpremierowo! "After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem" Anna Todd

#40 Przedpremierowo! "After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem" Anna Todd
After, seria która sprawia, że mam ochotę rzucać rzeczami, kiedy kończę czytać. Pierwszy tom wywołał we mnie tak skrajne emocje, że musiałam odczekać kilka dni zanim zabrałam za się pisanie recenzji(TUTAJ), a nawet i wtedy miałam problemy. Drugi tom (Premiera 6 kwietnia) trafił do mnie dzięki Wydawnictwu Znak, za co jestem im serdecznie wdzięczna. Nawet sobie nie wyobrażacie jak wyglądała moja doba od kiedy dostałam książkę i zaczęłam czytać aż do momentu, kiedy skończyłam. Wszyscy, którzy mieli ze mną do czynienia podczas trwania czytania, z góry Was przepraszam za to, że ciągle i bez przerwy mówiłam o tej książce. Jednak nie panowałam nad sobą, nadal nie panuję. Dlatego drogi czytelniku przygotuj się na długą recenzję, gdyż w mojej głowie kotłuje się miliony myśli.
Chcecie wiedzieć jakie?
Zapraszam poniżej!

16:38

#39 Recenzja książki "Eleonora i Park" Rainbow Rowell

#39 Recenzja książki "Eleonora i Park" Rainbow Rowell
„Eleonora i Park” książka, która mnie kusi i przerażała jednocześnie. Opis wydawał się fajny, ale jednak coś cały czas mnie powstrzymywało przed zabraniem się za nią. Okładka ładna, opis ciekawy, wszystko wydaje się dobre i ciekawe, ale... Przełamałam się i jednego dnia usiadłam do czytania. Pierwsze strony przebrnęłam powoli cedząc każde słowo i będąc gotowa w każdej chwili rzucić książkę w cholerę. Jednak tego nie zrobiłam, po paru stronach pojawił się kolejne, po nich następne, aż dobrnęłam do ostatniej trzysta czterdziestej strony.
Jak ci mi się podobało? Czy słusznie bałam się czytać?
Wszystko poniżej, zapraszam.
Park jest dość popularny w szkole. Na siłę nie wybija się pośród uczniów, ale jest lubiany i rozpoznawalny wśród rówieśników. W domu układa mu się dobrze, kochający rodzice, rodzeństwo, które trochę irytuje ale bez niego to nie było to. Jednym zdaniem Park urodził się w czepcu. Co innego można powiedzieć o Eleonorze. Jej życie jest dużo cięższe, a dokładnie życie z ojczymem, który jest dupkiem jakich mało. W końcu kończy się tak, że dziewczyna zaczyna nową szkołę i już pierwszego dnia poznaje Parka w autobusie szkolnym. Chłopak zrobił dobry uczynek, robiąc miejsce w Eleonorze obok siebie, która wyglądała dość oryginalnie. Mnóstwo bransoletek, naszyjników, do tego nie należała do najchudszych. Wszystko zmienia się w ich dotychczasowym życiu w dniu kiedy się poznają, to sprawia, że oboje postrzegają inaczej otoczenie. Eleonora dzięki Parku stała się bardziej otwarta na ludzi i mniej wstydliwa, chłopak wydobył z dziewczyny to co piękne i sprawił, że zawalczyła o swoje. Za w dzięki Eleonorze, Park wydoroślał. Zaczął podejmować więcej samodzielnych decyzji, a także nie bał się ich konsekwencji jeśli wiedział, że dana decyzja jest prawdziwa i słuszna.
Nie myślcie jednak, że w tej książce wszystko jest pięknie i idealnie. Otóż nie, jest bardzo skomplikowanie, a bohaterzy zanim zaczną prawidłowo działać muszą przejść bardzo długą drogę. Żadne z nich nie ma łatwo, lecz to Eleonora ma gorzej, gdyż ojczym jest jej największym koszmarem i zjawą. Nigdy nie wiadomo czego się po nim spodziewać, ani w jaki sposób zareaguje na daną rzecz. Trzeba uważać jak koło niego się chodzi. Najgorszą rzeczą w tym wszystkim jest to, że mama Eleonory nie robi nic, by odejść od tego potwora. Zgadza się na takie podłe traktowanie z pokorą i schyloną głową. U Parka rodzina całkiem inaczej, rodzice się kochają, uwielbiają swoje dzieci, ale jednak Park czuje się niedoceniony przez ojca. Ma wrażenie jakby jego ojciec nie cenił sobie tego jaki Park jest i tego jak podchodzi do świata. Chłopak czuje się niższy szczeblem bracie, aż w końcu nie wytrzymuje i wybucha.
Książka jest napisana bardzo poprawnie, czyta ją się lekko i przyjemnie, pomimo poważnych wątków w niej poruszanych. Ostatnimi czasy, pojawia się bardzo dużo powieści z rozdziałami podzielonymi na bohaterów. Tak też jest w tek książce, jeden rozdział Park, jeden Eleonora. Coraz bardziej mi się to podoba, gdyż możemy zobaczyć wydarzenia bohaterów z dwóch miejsc. Pokazuje to, że białe nie zawsze jest białe, a czarne nie zawsze jest czarne. Pozwala to także Autorce na poszerzenie fabuły i ukazywanie coraz to nowszych uczuć.
„Eleonora i Park” to powieść o życiu i o tym jak trudno nieraz dokonać wyboru, a także o tym, że nie zawsze układa się tak jak tego chcemy. Powieść jest dla młodzieży, jednak myślę, że wiele dorosłych także by mogło przeczytać tę książkę by zobaczyć jak działa mózg nastolatka. Jeszcze jedną rzeczą, którą chciałam podkreślić to na początku książki jest napisane, że wydarzenia są z 1984 roku. Czy to dobrze? Nie wiem szczerze, gdyż nie bardzo dało się odczuć różnicę trzydziestu lat. Uważam, że Autorka mogłam wpleść trochę więcej opisów związanych z tamtymi czasami, a tymczasem nie zrobiło to większej różnicy, czy wydarzenia byłyby teraz czy te kilkadziesiąt lat temu.
Moja ocena to 8/10, książka jest bardzo dobra, przyjemna i warta polecenia, dlatego to robię. Czytajcie!
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

20:44

Konkurs "Althea&Oliver" Cristina Moracho

Konkurs "Althea&Oliver" Cristina Moracho
Witajcie kochani,
Kiedyś organizowanie konkursów było dla mnie zmorą i broniłam się od tego nogami i rękoma. Jednak ostatnimi czasy, mój blog(moje oko na świat) stał się na tyle bogaty, że mam i recenzje i wywiady, a od niedawna także konkursy. Nie wiem jak Wy, ale mnie się to bardzo podoba i będzie tego wszystkiego jeszcze więcej. Tak jak dziś np. ogłoszę konkurs na książkę „Althea & Oliver”.
Recenzje możesz przeczytać TUTAJ, a poniżej zapraszam na zadanie konkursowe, które, powinno pobudzić Wasze wyobraźnie do pracy.

Twój przyjaciel/przyjaciółka cierpią na KLS (syndrom Kleinego-Levina), co jakiś czas zasypia na kilka tygodni, a gdy się budzi, otaczający go świat się zmienia. Twoim zadaniem jako przyjaciela jest opowiedzenie co go ominęło. Jak to zrobisz, w jaki sposób przestawisz mu kilka tygodniu jego snu?


Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jestem ja – Dominika Szałomska, właścicielka bloga dominika-szalomska.blogspot.com
2. Uczestnikiem konkursu może zostać każdy, kto spełni warunki podane w punkcie 4.
3. Konkurs trwa od 22.03.2015r. – 12.04.2015r. (do godz.23.59). A wyniki zostaną ogłoszone 16.04.2015r.
4. Aby wziąć udział wystarczy spełnić następujące warunki:
a) Posiadać adres zamieszkania na terenie Polski.
b) Zgłosić się w komentarzu.
c) Napisać również w komentarzu swojego maila.
d) Odpowiedzieć na pytanie konkursowe, a swoją odpowiedź umieścić w komentarzu:
1”Twój przyjaciel/przyjaciółka cierpią na KLS (syndrom Kleinego-Levina), co jakiś czas zasypia na kilka tygodni, a gdy się budzi, otaczający go świat się zmienia. Twoim zadaniem jako przyjaciela jest opowiedzenie co go ominęło. Jak to zrobisz, w jaki sposób przestawisz mu kilka tygodniu jego snu?”
e) Miło mi będzie, jeżeli dodacie mojego bloga do obserwowanych, ale nie jest to warunek konieczny. Można też umieścić baner konkursowy u siebie na blogu, bądź udostępnić na tablicy - ale również nie jest to warunek konieczny.
5. Nagrodą w konkursie jest książka autorstwa Cristina Moracho - „Althea&Oliver”
6.Nagrodzona zostanie jedna osoba!
7. Laureat konkursu zostanie wybrany przez organizatora konkursu.
9. Zwycięzca ma obowiązek w ciągu 4 dni roboczych od opublikowania wyników, przesłać swój adres - w celu wysyłki nagrody - na mojego maila dominika.szalomska@wp.pl
10.Jeżeli zwycięzca nie prześle swoich danych adresowych, traci prawo do nagrody. Zostanie ona przyznana kolejnej, wybranej przez organizatora osobie.

22:00

Ponowne losowanie zwycięzcy "Oddychając z trudem"

Ponowne losowanie zwycięzcy "Oddychając z trudem"

Konkursowy egzemplarz „Oddychając z trudem” chyba broni się przed opuszczeniem mojego regału, gdyż co chwilę coś przeszkadza w wyłonieniu zwycięzcy. Pierwsza wygrana nie zgłosiła się, przez co podejrzewam, będzie cierpieć albo już zdobyła swój tom. Dlatego dzisiaj, razem z moim siostrzeńcem Bartkiem postanowiłam zrobić losowanie. On pomagał mi wyciąć karteczki, ja spisywałam zgłoszenia, by na koniec Bartek mógł wylosować tę jedyną, która może dostanie książkę.

22:11

#38 "Swobodna" S.C. Stephens

#38 "Swobodna" S.C. Stephens
O losach Kiery i Kellana pisałam Wam jakiś czas temu TUTAJ. Książka była strasznie długa, zaskakującą ale i bardzo mi się podobała. Kiedy zaś odkryłam, że jest drugi tom o tytule „Swobodna”, byłam ogromnie ciekawa, co mogą jeszcze dodać do tej historii, gdyż skończyła się w dobrym momencie i nie widziałam powodu, by robić kontynuację. Ale jak już jest napisana, wydana i to w polskim tłumaczeniu, grzechem byłoby nie sięgnąć po nią i nie przeczytać. Sama ciekawość nie pozwoliłaby mi przejść obok niej obojętnie. Sięgnęłam, przeczytałam kolejne ponad sześćset stron historii Kiery i Kellana.
Jak mi się podobało?
Przeczytajcie!
Kiera i Kellan są razem, w końcu mogą być szczęśliwi pomimo takiego ciężkiego startu jaki miał ich związek. Wszystko wydaje się układać po ich myśli, nie spieszą się, nie podejrzewają się o zdrady, myślą, że najgorsze już za nimi. Ale to nie prawda, bo zespół Kellana ma wyruszyć w trasę koncertową, która ma trwać kilka miesięcy. A to znaczy, że muszą wystawić ich związek na próbę czasu, która może okazać się za trudna dla nich obojga. Kiera i Kellan mimo wielkiej miłości wciąż są nieufni względem siebie, a to tworzy wielką przepaść.
Kiera w tej książce musi dojrzeć, musi stać się prawdziwą kobietą, która kocha i ufa. Mimo że jej ukochany zdobywa coraz większą sławę, a co za tym idzie ma coraz więcej fanek. Musi wierzyć Kellanowi, gdy ten mówi, że nie liczą się inne. Jednak nie jest to łatwe, widząc jak inne kobiety kleją się do niego i jak bardzo im zależy, by Kellan się z nimi przespał. Raczej każda dziewczyna na miejscu Kiery czułaby się zagrożona i niepewna, ale ona stara się z tymi uczuciami walczyć. Kellan za to musi zmierzyć się z podobnymi wątpliwości. Boi się, że Kiera ulegnie jakiemuś mężczyźnie mimo że jest z nim. Boi się, że spotka go to samo co jego przyjaciela Dennego. Jednak wydaje się być silniejszy niż Kiera i wydaje mi się, że ufa jej w większym stopniu niż ona jemu.
„Swobodna” to drugi tom serii, która wywołuje wśród czytelników dużą sensacje. Losy bohaterów są ciekawe, zaskakującego i wciągają tak bardzo, że człowiek nie może przestać o nich myśleć nawet po przeczytaniu książki. Autorka ma bardzo lekkie pióro, jak i dobry styl. Książkę się czyta szybko i bezproblemowo, wszystko wygląda tak, jakby autorka usiadła i w ciągu jednej chwili napisała jedna spójną powieść, która zdobyła serca wielu dziewczyn na całym świecie.
Miłość Kiery i Kellana jest ciężka i ma przed sobą jeszcze pewnie wiele wzlotów i upadków. Nie mogą się jednak poddać i muszą walczyć mimo wszystko. Muszą pokazać sobie nawzajem, że są dla siebie najważniejsi i że mogą na siebie liczyć w każdej chwili w życiu. Mnie samej ta książka pokazała jak trudno ufać drugiej osobie po przeżyciach, a także, że warto pokonywać przeciwności losu, by może kiedyś w spokoju usiąść i powiedzieć sobie, że kocha się najmocniej na świecie.
Więcej nie będę pisać, bo nie trzeba. Książka sama się broni przed każdą krytyką i opinią. Nie mam do niej jakiś większych uwag, nie będę ich na siłę szukać, bo powieść najnormalniej w świecie mi się podobała i nie mogę się doczekać kiedy dorwę w swoje ręce kolejną część. Dlatego też polecam Wam tę książkę i mam nadzieje, że spodoba się Wam równie mocno jak mi.
Moja ocena to 8/10. Sprawiedliwa ocena dla dobrej książki.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

22:54

Wywiad z Cristiną Moracho/ Interview with Cristina Moracho

Wywiad z Cristiną Moracho/ Interview with Cristina Moracho
Na świecie krąży mnóstwo książek o miłości, morderstwach, rodzinie, przemocy, ale ile jest prawdziwych książek o życiu? Bardzo mało. Jednak dzięki Cristinie Moracho możemy zapoznać się z jedną z nich. Zapraszam na wywiad przeprowadzony z Autorką książki, mojego pierwszego patronatu!

21:42

#2 Kącik "Grawitacja to suka" - Zaufanie

#2 Kącik "Grawitacja to suka" - Zaufanie
Zaufanie to coś o czego się nauczyłam już dawno temu. Trudno je zyskać, ale za to bardzo łatwo je stracić. Obdarzamy zaufaniem rodziców, przyjaciół, ukochanych i dzieci, każdemu z nich ufamy na inny sposób, jednak powierzamy im coś co tak łatwo i szybko można utracić. Taka relacja też powinna wytworzyć się między pacjentem a rehabilitantem, jedno musi wierzyć drugiemu, nie mogą pozwolić sobie na wątpliwości, gdyż mogą za to słono zapłacić. Rehabilitant musi wierzyć pacjentowi, gdy ten mówi, że czegoś nie potrafi i nie może, a pacjent musi wierzyć rehabilitantowi, w sprawach zdrowia i urazów. W końcu to on ma większą wiedzę niż my. Uwaga: Wszyscy pacjenci, którzy to czytacie, pamiętajmy, że to nasz rehabilitant się uczył zawodu, wykłuwał nocami i wszystko sprawdzał w praktyce i on to wie lepiej niż my, niektóre rzeczy.

22:16

#37 "Black Ice" Becca Fitzpatrick

#37 "Black Ice" Becca Fitzpatrick
Black Ice. To tytuł, który na koniec roku 2014 był bardzo rozpoznawalny i widziano go prawie wszędzie. W każdym razie, na pewno ja, bo gdzie nie spojrzałam to widziałam tę twarz z okładki, która mnie wręcz wołała do przeczytania. Kiedy się za nią zabierałam, miałam mieszane uczucia, gdyż znam Autorkę z cyklu „Szeptem”, a Black Ice to miało być podobno całkiem co innego od tej serii. Dlatego bałam się po to sięgać, jednak ciekawość i uzależnienie od czytania były większe. Co mi przyniosło te 448 stron?
Przekonajcie się niżej.

22:05

Wywiad z Magdaleną Kołosowską

Wywiad z Magdaleną Kołosowską
Magdalena Kołosowska wyznaje czemu uwielbia pisać, co ją napędza, a także czemu sprawiła swojej bohaterce tyle bólu w książce „Dlatego mnie kochasz”. Wywiad z nią na pewno da wielu nam do myślenia i sprawi, że głębiej zastanowi się nad sensem fabuły.
Zapraszam do poznania bliżej polskiej pisarki, która nie pisze błahych historii, tylko takie, które poruszają nasze serca i dusze.

20:24

#1 Kącik "Grawitacja to suka" - Początek przygody

#1 Kącik "Grawitacja to suka" - Początek przygody
Jakiś czas temu pisałam o moim nawróceniu co do rehabilitacji i ćwiczeń. Opisałam Wam moje postrzeganie tego kiedyś i dziś(TUTAJ). Tamten post był takim początkiem, bo jak wiadomo nie od razu człowiek oducza się własnych odruchów. Mam tak samo, czeka mnie jeszcze daleka droga do momentu kiedy będę mogła bez zahamowań i strachu ćwiczyć. Nie jest to proces jedno-krokowy, raczej składa się z miliona powolnych małych kroczków, do przodu ale jak i do tyłu. Dlatego też postanowiłam zacząć ten kącik po prostu o rehabilitacji, bym mogła wyrzucić swoje strachy, myśli, wątpliwości, ale i radości oraz sukcesy. Nie od dziś wiadomo, że w mojej głowie kłębią się tysiące myśli na sekundę, są sprzeczne ze sobą i mało kiedy się zgadzają. I też w tej chwili wkracza kącik „Grawitacja to suka”, pozwoli on mi wyrzucić z siebie wszystkie sprzeczności, ale także opisać Wam każde spotkanie z rehabilitantem i jak one przebiegają.
Cztery pierwsze spotkania mamy za sobą. Pierwsze sprawdzające grunt odbyło się we wtorek tydzień temu, nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo byłam przerażona i jak się denerwowałam tym jaki będzie nowy rehabilitant, jak będzie się obchodził z moim przykurczonym ciałem i jak będzie traktował moje kochane nóżki.
Czy moje strachy były słuszne?

22:40

#36 Premierowa recenzja "Althea&Oliver" Cristiny Moracho

#36 Premierowa recenzja "Althea&Oliver" Cristiny Moracho
„Althea & Oliver”. Mój pierwszy patronat nie mógł być chyba lepszy. Cieszyłam się niesamowicie, gdy wszystko ustaliłam z Wydawnictwem Feeria, z niecierpliwością czekałam, aż zobaczę swoje logo na okładce, aż napiszę tę recenzję, aż sprawie Wam kilka niespodzianek z tej okazji. Nie od dziś wiadomo, że uwielbiam książki i filmy o prawdziwym życiu, dlatego patronat z serii Real Life, był idealnym dla mnie wyborem. Nie muszę mówić, że zabrałam się za czytanie z miłym uciskiem w żołądku, a w głowie powoli już układałam pierwsze zdania recenzji jaką Wam napiszę. Książkę przeczytałam w dwa dni, recenzje piszę dużo później, gdyż musiałam najpierw wszystko poukładać w głowie.
Co wynikło z czytania i jak patrzę w tej chwili na swój patronat?
Zapraszam do czytania poniżej.

22:30

Wyniki konkursu!!!

Wyniki konkursu!!!
Mimo że konkurs skończył się kilka dni temu, a odpowiedzi miały pojawić się trzy dni po nim, to nie mogłam się zebrać i wylosować zwycięzcy. Jednak mam! Wszystkie zgłoszenia wypisałam na karteczkach, wrzuciłam do woreczka i upolowałam moją mamę, która przysiadła na brzegu kanapy i wylosowała jedną karteczkę z nickiem wygranej!
Poniżej wklejam Wam zdjęcia przebiegu losowania i gratuluje zwyciężczyni.
                        



Caro Loette masz cztery dni na wysłanie na mój mail: dominika.szalomska@wp.pl swoich danych, adresu do wysyłki. Jeśli tego nie zrobisz, wylosuję nową osobę.

Gratuluję jeszcze raz i przepraszam za opóźnienie.

Pozdrawiam
Wasza Dominika
Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger