17:56

KONKURS! Wygraj "Oddychając z Trudem"!

Witajcie!

Kiedy wybiła premiera „Oddychając z Trudem”, na książkę rzuciło się wiele blogerek w tym ja. Sporo z nich miało po dwa egzemplarze jak ja i robiło konkursy. Też postanowiłam zrobić konkurs, jednak poczekałam trochę by nie było takiego natłoku i teraz go organizuję. Pytanie konkursowe jest trochę inne niż poprzednim razem, tym razem liczę na Waszą kreatywność. Osoba, która najbardziej się postara, zdobędzie „Oddychając z Trudem”. Gotowi? To do dzieła!



Pytanie konkursowe:



W księgarni został jeden egzemplarz książki, kupić chcesz ją ty i druga dziewczyna, której nie znasz. To ostatni egzemplarz w polskim tłumaczeniu, nie wiesz kiedy będzie dodruk. Oboje jesteście zawzięci. Co robisz, by zdobyć tę książkę?





Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jestem ja – Dominika Szałomska, właścicielka bloga dominika-szalomska.blogspot.com oraz Wydawnictwo Feeria Young

2. Uczestnikiem konkursu może zostać każdy, kto spełni warunki podane w punkcie 4.

3. Konkurs trwa od 03.02.201r. – 23.02.2015r. (do godz.23.59), a wyniki zostaną ogłoszone 26.02.2015r.

4. Aby wziąć udział wystarczy spełnić następujące warunki:

a) Posiadać adres zamieszkania na terenie Polski.

b) Zgłosić się w komentarzu.

c) Napisać również w komentarzu swojego maila.

d) Odpowiedzieć na pytanie konkursowe, a swoją odpowiedź umieścić w komentarzu:

1”W księgarni został jeden egzemplarz książki, kupić chcesz ją ty i druga dziewczyna, której nie znasz. To ostatni egzemplarz w polskim tłumaczeniu, nie wiesz kiedy będzie dodruk. Oboje jesteście zawzięci. Co robisz, by zdobyć tę książkę?”

e) Miło mi będzie, jeżeli dodacie mojego bloga do obserwowanych, ale nie jest to warunek konieczny. Można też umieścić baner konkursowy u siebie na blogu, bądź udostępnić na tablicy - ale również nie jest to warunek konieczny.

5. Nagrodą w konkursie jest książka autorstwa Rebecci Donovan – "Oddychając z Trudem".

6.Nagrodzona zostanie jedna osoba!

7. Laureat konkursu zostanie wybrany przez organizatora konkursu.

9. Zwycięzca ma obowiązek w ciągu 4 dni roboczych od opublikowania wyników, przesłać swój adres - w celu wysyłki nagrody - na mojego maila dominika.szalomska@wp.pl

10.Jeżeli zwycięzca nie prześle swoich danych adresowych, traci prawo do nagrody. Zostanie ona przyznana kolejnej, wybranej przez organizatora osobie.

Pozdrawiam,
Wasza Dominika 

24 komentarze:

  1. Zgłaszam się!
    oliwka_2000@vp.pl
    Pytam się wtedy tej osoby, czy jest z tego samego miasta lub okolic. Jeżeli jest to ustalam z nią, że ona ją kupi, ale jak ją przeczyta (najszybciej jak się da) to spotkam się z nią i mi ją pożyczy, a ja jej później oddam. Jeżeli nie jest skora do kompromisu, albo mieszka daleko biorę ją i biegnę jak najszybciej do kasy :) Czasem jednak jak widzę, że komuś na czymś bardzo zależy i jest mu bardzo smutno, obudza się we mnie jakaś altruistyczna część i pozwalam mu wziąć. Przecież jest tyle innych książek albo mogę poszukać w innej księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z wielką przyjemnością przyłączam się do listy pragnących przeczytać oferowaną książkę :)

    A jak bym się zachowała postawiona w opisywanej sytuacji ...
    plan A.
    Proponuję takie rozwiązanie: kupuję tego 'białego ktuka' - i niezwłocznie skanuję całość, by przesłać poznanej miłośniczce literatury wersję elektroniczną książki.
    Biorę jednak pod uwagę, że nie jest ona fanką e-literatury i jeżeli tylko dostanę taką odpowiedź - przystępuję do planu B:
    - oferuję w zamian za jej wspaniałomyślny gest odstąpienia od zakupu tego JEDYNEGO egzemplarza - 2 inne wartościowe książki z mojej bogatej domowej biblioteki lub jedną z pozycji, które dostępne są w księgarni...
    Każdy plan przewiduje uczczenie spotkania i znalezienie rozwiązania - czyli zaprosznie na deser i kawę do pobliskiej kawiarni. Kto wie - może to początek wartościowej znajomości, której wątkiem przewodnim będzie miłość do literatury ... mi się już podoba :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Katarzyna
    Kasia.muller@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że najpierw zaproponowałabym coś w zamian za odstąpienie mi "Oddychając z trudem" np. kupno ( innej książki, płyty itp.).
    Mogłabym nawet zaproponować kupno biletów do kina, na dowolny film dla niej i osoby towarzyszącej.

    Jeśli jednak dziewczyna byłaby tak zdeterminowana jak ja, by kupić tą książkę, to myślę, że najprostszym i najsprawiedliwszym sposobem na rozstrzygnięcie sytuacji byłby rzut monetą lub gra w kamień, papier, nożyczki.

    Pomimo, że bardzo mi na tej książce zależy, nie chodzi o to by za wszelką cenę ją zdobyć, wchodząc w konflikt z drugą osobą.
    Myślę, że bez względu na wynik sytuacji, poszłybyśmy na kawę. Kto wie być może wymyśliłybyśmy sposób, aby każda z nas przeczytała "Oddychając z trudem".

    Pozdrawiam gorąco.
    Alicja
    directioner.ad9@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgłaszam się !
    anita.piesiak@vp.pl
    Byłabym szczęśliwa otrzymując to cudo <3
    Ja swoją odpowiedź ujmę w formie opowiadania ;)

    Idę ulicą Spacerową szybkim krokiem. Wczoraj koleżanka powiedziała mi, że w księgarni zostało niewiele książek autorstwa Rebecci Donovan – "Oddychając z Trudem". Muszę się pospieszyć. Mijam sklep mięsny i przekraczam jezdnię. Nareszcie jestem na miejscu. Wchodzę do sklepu lekko zmarznięta. Przy ladzie stoi młoda dziewczyna. Podchodzę szybko i zamieram. Moja powieść jest w jej rękach! Zauważam sprzedawczynię.
    - Proszę pani, jest może jeszcze jedna taka książka?
    Pytam z nadzieją.
    - Niestety nie. Te pozycje rozeszły się jak świeże bułeczki.
    Odpowiedź mnie smuci. Postanawiam zagadać do dziewczyny.
    - Cześć. Chcesz kupić tą książkę?
    Pytam i uśmiecham się lekko.
    - No tak. A co?
    Odpowiada pytaniem. Zastanawiam się sekundę i podejmuję walkę o książkę.
    - A musisz to mieć? No bo ja już od dawna poluję na tą pozycję no i chciałabym ją mieć.
    Mówię nie przestając się uśmiechać. Dziewczyna przeszywa mnie spojrzeniem.
    - Ja mam to samo. Lubię czytać więc to jasne, że chcę ją mieć.
    Jej słowa dają mi do myślenia.
    - Wiesz, ja jestem bardzo podobna do Emmy. Jestem nieśmiała, wyobcowana ze społeczeństwa, przyjaciół nie mam. Może dwóm osobom mogę zaufać. W klasie jestem takim "kozłem ofiarnym". Proszę, daj mi szansę na przyjaźń z Emmą.
    Opowiadam a wyraz twarzy mojej towarzyszki się zmienia.
    - A co polecisz dla rozrywkowej dziewczyny, lubiącej przystojnych chłopaków?
    Pyta z uśmieszkiem. Dopiero teraz zauważam kolczyk w jej języku.
    - Polecam ci serię "Czysta krew" lub "Akademię wampirów". Ewentualnie nie fantastyczne " Słodkie kłamstewka" albo "Plotkarę".
    Szybko jej proponuję. Widzę zamysł w jej oczach.
    - Wiesz, chyba masz rację. Bierz ją. Jest twoja.
    Uśmiecha się przyjaźnie.
    - Dziękuję ci! Jesteś cudowna!
    Z radości aż ją tulę.
    - Mam na imię Paula. A ty?
    Pyta a ja czuję, że nie wytrzymam z radości.
    - Anita. A to mój numer w razie gdybyś chciała przeczytać tą książkę.
    Mówię i podaje jej numer. Ona zapisuje w telefonie a ja biorę książkę i idę do kasy.
    - Trzydzieści osiem złotych i dziewięćdziesiąt dziewięć groszy proszę.
    Kobieta podaje mi cenę a ja płacę. Sprzedawczyni pakuję mi mój nabytek i zaraz wychodzę z księgarni. Pauli już nigdzie nie widzę. Uśmiecham się i wracam do domu.

    Pozdrawiam :) Anita :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgłaszam się :)
    email: kamilalis@onet.eu


    Mieszkam w małym w mieście, które nie obfituje niestety w świetnie wyposażone Empiki czy Matrasy. Mamy tu dobrze prosperującą księgarnię, która jednak często przywozi po jednym, góra dwa egzemplarzu lektur. Z tego też powodu taki ,,bój'' o książkę nie jest mi obcy.

    Muszę zdradzić, że mam opracowaną ,,na zaś'' małą taktykę. Nie kupuję książek ot tak - muszę poczuć więź, swoisty zew, który wiąże mnie z daną lekturą od momentu ujrzenia, przez zapoznanie się z recenzjami, aż po kupno i przeczytanie całej.

    Gdybym znalazła się w opisanej w pytaniu konkursowym sytuacji, postąpiłabym następująco:

    KROK 1

    Wprowadzam w życie mój mały podstęp psychologiczny.
    Staram się wzbudzić pozorne zaufanie, sprawiać wrażenie nie wojowniczki o swoje, ale przyjaźnie nastawionej dziewczyny. Zagaduję:
    -Cześć - widzę, że też przyszłaś na łowy! To naprawdę beznadziejne, że ,mamy tylko jedną księgarnię w calutkim mieście, a biblioteka jest tak słabo wyposażona, też tak uważasz?

    KROK 2
    Po takiej krótkiej wymianie zdań i opinii, przechodzę do sedna sprawy:
    -Czyli chcesz kupić tę tu, tak? *wykonuję lekko niefrasobliwy gest w stronę książki* Och, wiesz co - ja też się do tego przymierzałam. To prezent dla kogoś, kto ma bzika na punkcie czytania, a ja po prostu lubię robić prezenty. Uwierz mi, ta dziewczyna przez ostatni tydzień potrafiła świergotać tylko o tej książce! Bardzo czekała na jej premierę w naszej księgarni.

    (I nie - nie jest to kłamstwo. W końcu można czasem mówić o sobie w trzeciej osobie i robić sobie samemu prezenty, czyż nie? ;3)

    KROK 3
    Czas na rozchwianie pewności mojej ,,konkurentki'':

    -A czemu Ty chciałaś ją kupić? Czy aby na pewno nie zwiodła Cię reklama albo moda? Nie wolisz wydać pieniędzy na coś innego? Wiesz, tak się składa, że lubię pomagać i doradzać ludziom, więc chętnie pomogę Ci coś wybrać. *wyjmuję z torebki teatralnym ruchem notes* Powiedz mi, co najbardziej lubisz w książkach, a ja w pięć minut znajdę Ci coś ciekawszego!

    KROK 4
    Z lekko przesadnym zainteresowaniem słucham jej preferencji, notuję skrupulatnie i przeprowadzając znów nieco teatralny rajd wśród półek, pomagam wybrać ,,zamiennik'', gorąco przekonując, że nie pożałuje jego kupna. Dla utwardzenia jej w przekonaniu, odczytuję ożywionym głosem pozytywne recenzje, których zawsze od groma na okładkach i kartach tytułowych powieści.

    Może cały mój plan wygląda nieco jak praca telemarketerki, ale jeśli jest się nienachalnym, uśmiechniętym, a książka wprost woła do mnie z półki, to takie pertraktacje z innym molem książkowym przychodzą jak bułka z masłem ;)


    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgłaszam się:)
    jolantamurawka8@p.pl

    Mieszkam w małym miasteczku ,ksiegarnia jest w małym kąciku wielkości kiosku z totolotkiem . Zakładam ,że ksiażkę kupuje ktoś z Chełmży ,wszyscy się tu znamy z widzenia ,więc od razu zaczynam rozmowę .Przedstawiam się, ,powołuję się na sąsiadów , znajomych ,szukam łączących nas koligacji i zapraszam dziewczę na kawkę .Do Lasilli ,to nasza miejska pizzeria.W trakcie dogadywania ,okazuje się ,ze jesteśmy spokrewnione ,kuzynki z 3 pokolenia ,ha ha,ha to się nazywa szczęście .Rodzina na pierwszym miejscu, ,nowo poznana kuzynka ,przyznaje mi pierwszeństwo w nabyciu ksiażki i godzi się ,że odsprzeda mi ją bez żadnego żalu. Kupiła ją tylko dlatego ,że takie było nagłośnienie ,że książka super ,i chciała ją tylko po prostu mieć aby móc się pochwalić w pracy .W taki właśnie sposób "Oddychając z trudem " staje się moją własnością ,a ja staję się bogatsza o kuzynkę to jeszcze szczęsliwa ,że mam długo oczekiwaną pozycję ."Oddychając z trudem " już jest moje , wierzę, że marzenia się spełniają ,dlatego dużo marzę <3

    OdpowiedzUsuń
  8. przepraszam ,wkradł się błąd -literowka
    jolantamurawska8@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Znokautować przeciwnika :)
    hannamaria73@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Proponowałabym wspólne czytanie książki, przy kawie i ciasteczku w moim czy też tej osoby domu – to byłaby świetna nowa znajomość, bo rzadko zdarza się rozmowa o czymś, co się lubi na temat tego, co się lubi ;)
    Wiem, że pasjonaci są czasami nieobliczalni i zachłanni, ale może ten układ by wypalił.
    Jeśli nie – oczywiście mam przygotowany wariant nr 2 – udałabym … bóle porodowe lub też ostatnie stadium gruźlicy. Przy czym kaszel byłby nakierowany na „przeciwnika” … i na książkę – zazwyczaj wtedy z obrzydzeniem się odsuwamy i puszczamy :) Jak nie było po dobroci – będzie po złości! :)
    dorota2603k@o2.pl

    Pozdrawiam, Dorota

    OdpowiedzUsuń
  11. E-mail: yumi18@wp.pl
    Nasz wzrok wędruje na ostatni egzemplarz książki. Ja i mój przeciwnik się nie odzywamy. Nikt z nas też nie łapie jej w ręce. Widzę jednak, że równie bardzo jak mi zależy jej na tym egzemplarzu. Chwilę tak stoimy, a ja myślę. Nie ma już nigdzie księgarni, poza tym tam też może nie być tej książki. Nie będę jechać nie wiadomo gdzie. Poza tym muszę ją czytać już teraz. Gdyby tylko odeszła mogłabym wykorzystać sytuację. Wtedy odgrywam swój plan. Wskazuję palcem coś w oddali na przeciwko nas w tą stronę aby ona miała bliżej podejść i mówię:
    -Patrz tam też jest ta książka.
    Ona odpowiada tylko:
    -Gdzie?
    -Tam, na końcu półki.
    Ona jak zahipnotyzowana robi kilka kroków i zdaje sobie sprawę, że tej książki tam nie ma.
    Ja w tym czasie łapie moją książkę w ręce.
    Wtedy gdy przeciwnik wróci będę gotowa.
    I jeśli odezwie się czy o coś spyta.
    To odpowiem:
    -Ja chcę ją kupić, miałam ją pierwsza.
    Myślę, że to w miarę porządny człowiek i nie będzie robił w scen w księgarni, tylko zauważy swój błąd. Zrozumie, że to mi przysługuje książka i gdy będę podchodzić do kasy, on odejdzie w spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez wagadudu1@wp.pl
    Co robie by zdobyc ksiazke proponuje maly uklad ksiazke kupujemy po polowie ja jako dzentelmen ustepuje czytania hako pierwszej damie.jednak by na pewno ksiazka dotarla do mnie.robie cos strasznego wyrywam 3 ostatnie strony.umawiamy sie za miesiac w tym samym miejscu na dokonczenie czytania.taki master plan

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgłaszam się :)
    E-mail: sylwka.sk91@wp.pl

    Uwielbiam ten czas, gdy w końcu uzbieram na wymarzona książkę i mogę wejść do księgarni i kupić sobie co tylko mi się podoba. Od wejścia widzę, że pozycja o jakiej marzę jest, bo widzę jak jakaś dziewczyna trzyma ją w rękach. Podchodzę i co widzę, jest tylko jeden egzemplarz !!!! Jejku, jejku co robić, czyżby moje marzenie nie mają się spełnić?
    - Przepraszam czy jest Pani zainteresowana tą książką?
    - Właśnie się zastanawiam, ale myślę, że ją wezmę, a czemu Pani pyta? Czyżby ją Pani czytała?
    - Jeszcze niestety nie, ale widzi Pani czekałam na tą książkę dość długo, odkładałam z każdego kieszonkowego, aby na nią nazbierać, a jest tylko jeden egzemplarz.
    - Bardzo mi przykro, może niedługo przywiozą kolejne sztuki – odpowiada
    Po wypowiedzeniu tych słów, odchodzi do kasy z książką w dłoni. Przerażenie maluje się w moich oczach, bo już wiem, że wszystko stracone i wtedy ....
    - Przepraszam Panią, a czy może pozwoli mi ją kupić? Bardzo mi na niej zależy? – mówię
    - Przykro mi, ale ja również chcę ją przeczytać – i wtedy znów się odwraca by pójść do kasy
    - A czy ma Pani chwilkę by wysłuchać mojej historii?
    Kobieta z zaciekawieniem mi się przygląda i kiwnięciem głowy zgadza się.
    - To może usiądziemy na tej ławeczce – proponuję
    Gdy już siedzimy, zaczynam mówić i potok słów wciąż wypływa z moich ust.
    - Bo widzi Pani, pochodzę z bardzo biednej rodziny, ale nie chcę litości, mam co jeść i mam kochającą mamę. Parę lat temu w wypadku samochodowym zginął mój tato i brat. Po wszystkim bardzo długo nie mogłam się pozbierać, wpadłam w złe towarzystwo, a że zostałam sama z mamą, która również nie mogła się z tym pogodzić, byłam młodą gniewną. Aż pewnego razu moi znajomi wpadli na pewien pomysł, aby obrabować sklep. Niestety wpadliśmy, a mi groził poprawczak, Pani prokurator jednak dała mi szansę, bo nie brałam czynnego udziału w tej napaści. I dała mi książkę i powiedziała, że mam ją przeczytać i zinterpretować dla niej co o niej myślę i jakie wnioski wyciągnę. I tak też zrobiłam, choć było to nie łatwe, bo ja w ogóle nie czytałam wcześniej książek. Zrobiłam to, by uniknąć kary i właśnie tak zaczęła się moja przygoda z czytaniem. Chodziłam do biblioteki, wypożyczałam ksiązki bo na ich kupno nie było mnie stać. Mogę szczerze powiedzieć, że ksiązki mnie uratowały bo gdyby nie one, pewnie znów byłabym w złym towarzystwie i coraz bardziej bym się staczała.
    Z zaczerwienionymi policzkami podniosłam w końcu głowę by spojrzeć na siedzącą obok kobietę, która wpatrywała się we mnie wielkimi oczami i z otwartą buzią. I było widać, że nie wie co powiedzieć. Postanowiłam kontynuować.
    - I widzi Pani w końcu zapragnęłam mieć coś na własność, aby było to tylko moje, żebym mogła po niej pisać, głaskać i po pewnym czasie móc znów przeczytać. Od wypadku nie miałam nic swojego i w końcu udało mi się nazbierać na tą książkę, odkładałam bardzo długo z tych drobnych, które dawała mi mama. Właśnie temu bardzo chciałam kupić tą książkę, którą trzyma Pani w dłoni.
    Kobieta spojrzała mi prosto w oczy i na wyciągniętej ręce wręczyła mi książkę. Ja z łzami wzruszenia, szczerze podziękowałam i popędziłam do kasy. Gdy wychodziłam, jeszcze raz spojrzałam na kobietę, która siedziała wciąż w tym samym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się ochoczo! :)
    E-mail: anita.turska@interia.pl

    Odpowiedź: Jak zdobyć tę książkę? To prosty sposób, z którego wielokrotnie korzystałam. Obie nie możemy dotknąć ani otworzyć książki, a naszym zadaniem jest odgadnąć ilość rozdziałów zawartych w lekturze. Swoje odpowiedzi podajemy osobue bezstronnej (sprzedawcy), a ten sprawdza, która z bas była najbliżej. Myślę, że to sprawiedliwy sposób na złagodzenie sporu, bez rozlewu krwi! :)

    Bloga zaobserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie się zgłaszam!
    Mail: caroloette@gmail.com

    1. Będę tak długo rozmawiać z drugą osobą o tej książce, aż księgarnia zostanie zamknięta. Niestety zmianę miała by akurat niezbyt miła pani, która nie pozwoliłaby żadnej z nas kupić książki. (Co i tak by się nie stało, bo żadna by nie ustąpiła). Tu są dwa wyjścia:
    a) Odpuścić i wrócić następnego dnia.
    b) Wykazać się umiejętnością ninja i zostać "przez przypadek" zamkniętym w księgarni.

    2. Przekonam, że to ja powinnam kupić książkę. Na szybko zrobię listę argumentów, nawet tych najbardziej absurdalnych. (Np. obiecałam koleżance jako prezent urodzinowy. Albo mama właśnie skończyła pierwszą część. Wysłała mnie do księgarni i powiedziała, że bez książki mam nie wracać).

    3. Będą bardzo zdesperowaną po bezdecyzyjnej dyskusji, mogłabym spróbować super szybkiego biegu do kasy, w międzyczasie wyciągnęłabym zgodną sumę z portfela. Byle uciec.I byle jak najszybciej.

    4. Mogłabym się zgodzić, że:
    a) Ja kupuję książkę i pożyczam drugiej osobie.
    b) Druga osoba kupuje książkę i pożycza książkę mi.
    c) Kupujemy na pół i co miesiąc książka jest u kogoś innego na półce.

    5. Wymagałoby to zaufania, ale można obiecać, że żadna z nas nie kupi książki, tylko postara się ją zdobyć w inny sposób.

    6. W przypadku braku zgody można poprosić innego czytelnika szukającego lektury na wtorkowy wieczór o wyliczankę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdązyłam!
    ola291998@wp.pl

    Staję przed drzwiami księgarni, a za mną tłum ludzi.
    Dobrze się przygotowałam: miałam przylegające ubranie, tak by nikt mnie nie pociągnął albo żebym o nic nie zahaczyła , torbę o dużej pojemności, mięciutką w środku, bo nie chciałam uszkodzić żadnej książki (tożto skarb największy), a jak każdy wie, poszkodowana książka to nieszczęśliwa książka, zestaw zaś dopełniały buty na cieniutkim obcasie, by siła uderzenia skupiła się w jednym miejscu i skutecznie unieruchomiła wroga. Albowiem ogłaszam wszem i wobec, że zaczęła się wojna!
    Księgarnia, o której nic nie powiem ze względu zazdrości, obchodziła swoją rocznicę i z tego tez powodu zorganizowała wielką wyprzedaż. Rabaty i promocje już przed drzwiami powalały z nóg, a ja nie mogłam, no po prostu nie mogłam przegapić takiej okazji. Zresztą, jak wielu innych napalonych ksiązkoholików.
    Widzę właścicielką. Podchodzi i wkłada klucz do zamka.
    To już. Teraz. Zaraz. Ściskam moją przyjaciółkę i daje jej porozumiewawcze spojrzenie. Karolina odpowiedziała mi zaciętym wyrazem twarzy, pokazując, że się nie podda i zdobędzie dla mnie cudeńka, choćby ją to życie kosztowało. Specjalnie wryła w swojej pamięci listę tytułów, którą dla niej napisałam, byle mi pomóc.
    Kluczyki się przekręcają, drzwi powoli się uchylają… i tabun ludzi wpada do sklepu niczym wichura. Łowy uważam za rozpoczęte! Ludzie wdzierają się wszędzie, słychac piski i wrzaski. Moje oczy widzą ceny, o jakich marzyłam tylko w moich snach. Patrzę na Karolinę, która już ruszyła w swoją stronę. Ja również mam zamiar wypełnić swoją misję. Przeciska się wśród rozwścieczonych potworów, torując sobie drogę łokciami, depcząc innym po stopach moimi ostrymi obcasami i przy cięższych przypadkach, gdy napotykam przeciwnika wyższego rangą, drapię, kopę i Bóg jeden wie co. Aniołowie, miejcie mnie w swojej opiece. Zgarniam moje wymarzone ksiązki jedna po drugiej.
    Nagle mój wzrok się zatrzymuje. Widzę ją. Jedyny egzemplarz, w polskim tłumaczeniu, przykryty innymi pozycjami, prawie niewidoczny, ale moje sprawne oko go wyłapało. Rozglądam się nerwowo czy aby nikt inny go nie zobaczył. Ruszam do niego szybko i w chwili gdy go biorę do ręki z jednej strony, z drugiej to samo robi pewna dziewczyna. Patrzymy sobie w oczy, tocząc bitwę. Próbuję ją przestraszyć, by odpuściła, ale ona nie ma takiego zamiaru. Warczę, ukazując swoje zęby, ona robi to samo. Zaciska palce mocniej na moim jedynym egzemplarzu i ciągnę do siebie, ale ona robi to samo.
    Gniew powoli przejmuje nade mną kontrolę, już, już mam wydrapać oczy mojej rywalce, kiedy zjawia się Karolina i szczypię ją w rękę. Oj, będzie ślad, pomyślałam. Dziewczyna puszcza ksiązkę, rycząc głośno, a ja nie tracąc ani chwili wkładam egzemplarz do torby i szybko idę do kasy. Na dziś już koniec, nie mogę ryzykować utraty mojego skarbu. Wiem, że Karolina zaraz do mnie dołączy, dlatego też nie odwracam się. Sprzedawczyni, miła dziewczyna, sprawnie wszystko wbija, liczy i przyjmuje pieniądzę. Nadal jestem sama i czuję, jak tłum przygląda mi się podejrzliwie. Nie czekając na wydanie reszty, uciekam, trzaskając drzwiami. Ale po Karolinie nadal ani sladu. Zaczynam się o nią martwić i rozmyślac o powrocie, jednak nie przyniesie to niczego dobrego. Na wojnie muszą być ofiary. Kiedy już będę w domu, należycie opłaczę Karolinę, zasłużyła sobie na to. Mój kompan odszedł z słusznej sprawie, zasłużoną i honorową śmiercią.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgłaszam się.
    3dytka@vp.pl

    Jak rozumiem - obie zaciekle pragniemy zdobyć tę książkę, argumentowanie mamy już za sobą. Każda z nas ma swoje racje, których się trzyma jak tonący brzytwy. Nie ma wyjścia. Padam na kolana krzycząc:
    - Błagam! Błagaaaam! Błaaaagaaaam!!! Ja muszę mieć tę książkę! - z oczu zaczynają płynąć mi łzy. Pochlipuję i proszę.
    Ludzie znajdujący się w księgarni zaczynają zwracać na nas uwagę. Ci z ulicy- słysząc niepokojące krzyki - wchodzą do sklepu. Przyglądają się nam ciekawie, a ja kontynuuję. Chlipię, siąpię, raz pokrzykuje, to znów ściszam głos, tłumacząc przez łzy, w jakiej paskudnej sytuacji zostawiła mnie autorka książki, gdy skończyłam czytać jej pierwszą część. Mówię, że od kiedy skończyłam czytać książkę moje życie zostało zrujnowane. Zostałam zwolniona z pracy, dzieci i mąż nie chcą ze mną rozmawiać, ponieważ po ukończeniu "Powodu by oddychać" zupełnie nie poświęcałam im uwagi, jestem kompletnie nieobecna i rozbita. Zaczęłam brać leki antydepresyjne, a jedyne co utrzymuje mnie przy życiu to poznanie dalszych losów Emmy. W portfelu mam ostatnie 50 zł, ale jestem gotowa wydać je na tę książkę. A do wszystkiego nie znam angielskiego więc ta wersja czytadła odpada.
    Większość osób początkowo postrzegająca mnie jako wariatkę, zaczyna mi współczuć (choć nie wyklucza to faktu, że nadal w ich oczach jestem wariatką). Drżącymi rękami wyjmuję z torebki pierwszą część trylogii i mówię do mojej rywalki, oddychając z trudem:
    "Błagam. Jestem gotowa oddać Ci tę książkę tylko pozwól mi kupić jej drugą część. Chętnie ci ją potem dam do przeczytania, tylko pozwól mi dziś ją przeczytać. Od tego zależy życie... moje i mojej rodziny."
    Urywam. Z oczu lecą mi już tylko pojedyncze łzy i nagle zauważam, że książka od dawna leży przy moich nogach. Dziewczyna przyglądając się mojemu zachowaniu i ilości gapiów wokół już jakiś czas temu zostawiła czytadełko i wystraszona moją reakcją opuściła księgarnię.
    Na mych ustach pojawia się uśmiech, podchodzę z książką do kasy, płacę za nią i chowam do torebki.
    Ale przepraszam. Ten samochód na zewnątrz to karetka? A co robią ci panowie z pomarańczowym ubraniem w dłoniach? I dlaczego idą w moim kierunku mówiąc "spokojnie, spokojnie, już wszystko będzie dobrze"?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgłaszam się,
    Ania_0970@wp.pl
    Fakt, no ciekawiej byłoby jakby w kolejce do książki był chłopak, ale nie będę od żadnego wymagała aby czytał takie lektury, no wtedy to bym zaprosiła go na wspólne czytanie, albo na wymianę. Podłe zamiary uwiedzenia. Heh Ale skoro to dziewczyna, to prawdopodobnie kulturalnie i normalnie bym ją wykiwała, skoro walczyć to walczyć. Wzięłabym książkę [z jej rąk] i z niesmakiem poszłabym do sprzedawcy, w celu pokazania zniszczeń i mocno bym się bulwersowała, mówiąc, że ''koleżanka'' chce kupić, a tu takie oszustwo, przy kasie natomiast, podałabym pieniążki do rąk sprzedawcy i uciekała ile sił w nogach. Trzeba sobie radzić w życiu. :D
    Jak to b y się nie udało...to ewentualnie wybiegłabym jeszcze szybciej ze sklepu w celu ukrycia wstydu i naturalnie rumieńca koloru burgund. Takie buraczek ze mnie. polak potrafi, a Polka bierze wygraną na honor i godność, a jak nie to mam jeszcze jeden pomysł, poprosiłabym o pomoc, trzymając mnóstwo książek w rękach i zrobiła wymianę. Aż wstyd mi za takie grzeszne i obelżywe sposoby. A mogły być gorsze, mam w zanadrzu glany i świdrujący w uszach śmiech. Pozdrawiam. Życzę wszystkim aby nigdy mnie nie napotkali na swojej drodze.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgłaszam się :)
    e-mail: natii0410@wp.pl
    baner: http://mylittleworldkonkursy.blogspot.com/2015/02/konkurs-wygraj-oddychajac-z-trudem-do.html

    Moja odpowiedź:
    Spostrzegam, że książką zainteresowana jest również druga dziewczyna. Pospiesznie podchodzę do półki, na której leży moja wymarzona lektura. Chwytam ją jako pierwsza. Myślę sobie "Już jest moja, nareszcie!" Gdy nagle nieznajoma dziewczyna odzywa się do mnie: "Przepraszam, ja chciałam wziąć tę książkę". Odpowiadam jej: "Ja również". Chwilę mierzymy się wzrokiem. Jest zawzięta, a w jej oczach widać wściekłość, jednak stara się jej nie okazywać i odzywa się ponownie: "Daj mi ją. Pierwsza zobaczyłam tę książkę, więc to JA powinnam ją wziąć". Sama nie wiem co dopowiedzieć, to dziwna sytuacja. Jakaś obca dziewczyna mówi mi co mam robić, bo uważa, że jest ważniejsza. Ale ja się tak łatwo nie poddam, w tym momencie to ja mam przewagę. "Tego nie udowodnisz, może to JA zauważyłam ją pierwsza. Na pewno JA pierwsza ją wzięłam". Próbuję się odwrócić, ale nieznajoma łapie mnie za rękę i stara się zatrzymać :"Mówię po raz ostatni. Lepiej oddaj mi tę książkę". Ma mocny uścisk. Robi się coraz bardziej wściekła. Nie wiem jak zareagować. Co ona sobie w ogóle myśli!?
    Mam pomysł! Odzywam się najspokojniej jak potrafię: "Nie zrezygnuję z tek książki, za długo na nią czekałam. Szukam jej po wszystkich księgarniach już od kilku tygodni, więc na pewno jej nie oddam. Ale możesz przecież kupisz sobie jakąś inną dobrą książkę? Jak chcesz to mogę pomóc ci coś ciekawego wybrać". Nim dziewczyna odpowiada podchodzę do półki i zdejmuję jedną z moich ulubionych lektur. "Czytałaś to? Jest świetna." Dziewczyna patrzy na mnie i kiwa głową: "Tak czytałam, uwielbiam ją." zastanawiam się chwilę i pokazuję jej kilka kolejnych książek, które uważam za na prawdę godne uwagi. Niektóre z nich wyraźnie zaintrygowały dziewczynę. Opowiadam jej o nich z większymi szczegółami, staram się ją zainteresować. W końcu po dłuższej chwili nieznajoma znowu się odzywa: "No dobra weź tę książkę. Wydaje mi się, że zależy ci na niej bardziej niż mnie. Ja chyba wezmę tę. Mogę zaryzykować. Opis wydaje się być całkiem ciekawy." Dziewczyna uśmiecha się do mnie nieśmiało. Odwzajemniam uśmiech. "Może ona wcale nie jest taka niemiła, jak na początku pomyślałam. Wydaje się być w porządku" Razem podchodzimy do kas z wybranymi książkami. Teraz obie spokojne i zadowolone. Rozmawiamy jeszcze chwilę o naszych ulubionych lekturach. Jak się okazuje, mamy podobny gust.

    OdpowiedzUsuń
  21. karka0912@o2.pl

    Jak to co? Jakby mi tak na serio zależało na tej książce, ale tak serio! to zrobiłabym wszystko, żeby ją zdobyć. Biorąc pod uwage, że nie jestem zbyt miłą osobą:
    -odwróciłabym uwage tej osoby i zabrała tą książke sprzed nosa
    -jeśli trzymałaby ją już w rekach wyszarpnełabym ją i pobiegła szybko do kasy, pewnie bym też do niej wytkneła jezyk, haha :D
    -jeśli byłaby już przy kasie skłamałabym kasjerce, że ja pierwsza trzymałam tą książke, a ona mi ją chamsko zabrała, haha :D
    -ewentualnie zaczełabym sie z nią bić, drapać i pluć

    Taak, jestem zdolna do takich rzeczy.... :o haha :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy były już gdzieś wyniki tego konkursu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jeszcze nie było. Mam małe opóźnienie, przepraszam!

      Usuń
    2. Dziękuję za odp. :)

      Usuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger