13:52

#26 Recenzja książki "Dziesięc płytkich oddechów" K.A. Tucker / Review book "Ten tiny breaths" K.A. Tucker

Za tę serię zabrałam się nieco inaczej, bo zaczęłam od drugiego tomu, potem sięgnęłam po pierwszą część, a teraz czekam z trzecią. Czemu tak zrobiłam? Przez przypadek. Szukałam jakiejś książki i znalazłam „Jedno małe kłamstwo”, wtedy nie wiedziałam jeszcze, że te książki są połączone. Dopiero gdy zaczęłam czytać dotarło do mnie, co takiego zrobiłam. Wierzcie mi, dla mnie takie czytanie jest karygodne, nie wolno czytać nie po kolei. Nawet jak jest ekranizacja jakiejś książki to najpierw czytam książkę, a dopiero potem oglądam film, by mieć porównanie, ale tym razem zrobiłam coś kompletnie innego i niewybaczalnego. Czy coś mi się stało? Nie. Czy żałuje? Nie. Czy zrobiłabym tak ponownie? Nie wiem. Lecz wiedziałam, że muszę przeczytać pierwszą, część i tak też zrobiłam. Nie chcąc mieszać recenzje wstawię po kolei.
O co tyle szumu? Po co tak się tłumaczę?
Wszystko wyjaśnię poniżej.
Książka opowiada losy dwóch sióstr, Kacey i Livie. Obie są po ciężkich przeżyciach. W wypadku zginęli ich rodzice i rodzeństwo, obu trudno się z tym pogodzić. Lecz to Kacey jechała razem z nimi w tym samochodzie i to ona trzymała za rękę swojego chłopaka gdy ten już nie żył i to ona patrzyła jak jej matka umiera na przednim siedzeniu. Dziewczynom trudno pogodzić się z nowym życiem i ze swoim nowym miejscem zamieszkania. Mieszkają bowiem u cioci i wujka, gdzie byłoby im nawet dobrze, gdyby tylko para opiekunów była bardziej kochająca i okazywali więcej zainteresowania. Kolejne zdarzenia spowodowały, że Kacey i Livie uciekły z domu, zabrały wszystkie swoje oszczędności i wyjechały do Miami, gdzie wynajęły pokój, w którym miały mieszkać do momentu, aż zdobędą więcej pieniędzy. Kacey stara się zastąpić rodziców Livie, więc posyła ją do szkoły, sama znajduje prace i stara się by wszystko szło swoim tempem. Wszystko by szło jednak lepiej, gdyby nie to, że Kacey wciąż cierpi po tym wypadku. Boi się dotyku innych osób, zamknęła swoje uczucia za murem, który jest tak wysoki, że nikt nie zdołał go jeszcze przejść.
Wszystko zaczyna się powoli zmieniać, gdy koło dziewczyny pojawia się chłopak i zarazem sąsiad Trent. Oczywiście jak wiadomo jest zabójczo przystojny, ma zniewalający uśmiech i oczy, którym nie da się oprzeć (zawsze mnie zastanawia, czemu raz to nie może być jakiś przeciętniak, tylko faceci prosto z rozkładówek). Trent powoli zaczyna przebijać się przez skorupę Kacey, dziewczyna zaczyna mu ufać i zakochiwać się w nim. Znajduje przyjaciół, dobrze płatną pracę, siostra jest szczęśliwa, więc czemu by i ona nie mogła posmakować odrobiny szczęścia? Ulega pokusie i burzy mur, pozwala Trentowi zbliżyć się na tyle, by odkrył wszystkie jej sekrety, a nawet postanowił obudować pewność i wiarę w siebie Kacey.
Tylko nikt nie przewidział jednego. Tego jakie konsekwencje będzie miała taka próba. Żaden czytelnik na pewno nie spodziewał się tego, co zrobiła autorka. Nie przewidziałam takich wydarzeń jakie są spisane na kartkach tej powieści, nie przewidziałam też tego, że tak mnie wciągnie ta książką, że nie będę mogła się od niej oderwać. Sprawiła, że siedziałam jak zahipnotyzowana i czytałam z taką prędkością jakiej u siebie nie podejrzewałam. Musiałam wiedzieć, co dalej, co się stało i jak się skończyła ta historia.
Dziesięć płytkich oddechów, to powieść pełna zaskakujących momentów, która wywołuje na naszych twarzach multum emocji. Pojawiają się łzy wzruszenia, jak i smutku. Człowiek nie może się oderwać i zaprzestać czytania, dopóki nie dotrze, do ostatniej strony, a nawet wtedy nie ma dość. Sięgamy wtedy po kolejną część i czytamy znowu, przeżywając kolejne wydarzenia i kolejne zaskakujące pomysły autorki. Jestem pozytywnie zaskoczona i dopieszczona tą książką, dawno nie czytałam nic, co by mnie tak wciągnęło i tak poruszyło. K.A. Tucker sprawiła, że na rynku pojawiło się coś nowego, ale jak najbardziej wartego swojej ceny.
Polecam książkę z całego serca.
Moja ocena to 9/10, ocena pozytywna, ale zabrakło mi trochę tej przysłowiowej wisienki na torcie.
Pozdrawiam
Wasza Dominika

Ten tiny breaths
I read the series a little differently as I started with the second part, then the first one, and now I'm waiting for the third. Why? Accidentally. I was looking for some book and I found „One tiny lie”; back then I didn't know the books are connected. Just when I started reading I realized what I've done. Believe me, for me it's shameful, you're not supposed to read like this. Even when it comes to screening I always read the book first and watch the movie after so I can see a comparison. However, this time I did it out of order which was completely different and inforgivable. Has anything happened to me? No. Do I regret it? No. Would I do it again? I don't know. I knew I had to read the first part and so I did. I don't want you to get confused so the reviews are in the right order.
Why is it such a big deal? Why do I explain myself?
I'm explaining everything below.
The book is about two sisters, Kacey and Livie. Both of them have been through a lot. Their parents and siblings died in an accident and they're struggling with accepting it. However, Kacey is the one who was in that car with them holding her boyfriend's hand when he was already dead, and she was the one looking at her mother dying in the front seat. Girls find it hard to deal with their new lives and place they live in. They moved in to their aunt and uncle where they could feel comfortable if only their guardians were a little bit more loving and showed more interest. Following events made Kacey and Livie run out of the house. They took all their savings and went to Miami where they rented a room they were supposed to live in until they get more money. Kacey is trying to replace Livie's parents so she sends her to school and finds herself a job trying to make everything flow. It all would be much better if not the fact that Kacey is still in pain after the accident. She's afraid of other's people touch, she hid her feelings behind a wall so high no one could get passed it.
Everything slowly starts to change when the girl meets a boy who is her neighbour – Trent. Obviously he's smoking hot, he's got outstanding smile and eyes that are hard to resist (I always wonder why just once it can't be an average boy instead of fellows right from the covers). Trent slowly starts getting through Kacey's wall, the girl starts trusting and falling in love with him. She finds friends, a well-paid job, her sister is happy, why can't she get a little happiness? She's tempted, she buries her wall and lets Trent get close enough to discover all of her secrets; he even decided to rebuild Kacey's self-confidence and self-esteem.
No one predicted one thing. The consequences of this kind of trial. No one expected what the authoress did. I didn't expect the events that are written on pages of the novel just as the book being so interesting I couldn't stop reading it. It hypnotized me and made me read with a speed I never expected. I needed to know what's next, what happened and how the story ends.
„Ten tiny breaths” is a novel full of surprising moments causing a lot of emotions, making us cry from saddness and happiness as well. You can't stop reading until you get to the last page and even then you can't get enough. Then we reach the next part and keep reading experiencing more events and the author's surprising ideas. I'm positively surprised as it's been some time since I read something so moving. K.A. Tucker made something new appear on the marker, something definitely worth its price.
I recommend the book with all my heart.
My rate is 9/10 because it's missing the icing on the cake.
Greetings,
Your Dominika

2 komentarze:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej książce i mam ochotę od razu iść nią kupić i czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawiązując do Twojej recenzji, wkradł się w nią błąd, co do opisu fabuły: "(...) W wypadku zginęli ich rodzice i rodzeństwo, obu trudno się z tym pogodzić(...)" Rodzice owszem zginęli, ale nie rodzeństwo Livie i Kacey, tylko chłopak i przyjaciółka Kacey!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger