17:26

#30 Recenzja książki "Zacznijmy od nowa" Abbi Glines/ Review book "Forever too far" Abbi Glines

#30 Recenzja książki "Zacznijmy od nowa" Abbi Glines/ Review book "Forever too far" Abbi Glines

Kolejna recenzja losów Blair i Rusha, nieco się opóźniła, ale to przez wiele rzeczy jakie się wydarzyły i po części przez moja sklerozę. Kompletnie zapomniałam o tej książce zajęta innymi nowościami. Jednak teraz kiedy sobie o niej przypomniałam, postanowiłam że nie porzucę jej, tylko napiszę z lekkim opóźnieniem. Nie mogłam zostawić tego, jeśli czytam serie i podoba mi się ona, to każda część zasłużyła na recenzje. Ostatni tom „Zacznij od początku” kończy losy tej dwójki bohaterów.
Jak się one ułożyły? Zobaczcie poniżej.

13:00

Kącik porad kosmetycznych#1/ Beauty Tips

Kącik porad kosmetycznych#1/ Beauty Tips
Ostatnimi czasy dużo osób/kobiet/dziewczyn z którymi rozmawiałam, skarżyły się na problemy z cerą, na kłopoty z pozbyciem się niedoskonałości, które jak bumerang wracały co rusz. Sama walczę z takim problemem, dlatego wypróbowałam masę sposobów i drugą masę posiadam jako wiedzę w teorii. Poradziłam tym osobom co zrobić, co powinno pomóc i czego powinny się wystrzegać. Cerze naprawdę nie trzeba dużo, by zaczęła okazywać zmiany i poprawę, liczyłam, że efekty będzie widać szybko po rozpoczęciu stosowania moich porad. Tak też się stało i to właśnie pokierowało mnie do stworzenia takiego kącika porad kosmetycznych. Wiem, że dużo dziewczyn w okresie pokwitania i tuż po nim robi takie niby małe błędy, ale skutkują tylko pogorszeniem stanu naszej cery. Sama robiłam takie wtopy i wiem, jakie to irytujące, gdy smarujemy się różnymi maziami, a to nie działa, tylko pogarsza sprawę.

17:13

#29 Recenzja książki "Bezmyślna" S.C. Stephens/ Review book "Thoughtless" S.C. Stephens

#29 Recenzja książki "Bezmyślna" S.C. Stephens/ Review book "Thoughtless" S.C. Stephens
Recenzja tej książki zapewne pojawi się długo po tym jak ją napisałam. Ale nauczyłam się, że lepiej pisać od razu po przeczytaniu książki, niż czekać z tym, aż zapomni się o tym to było.
Przejdźmy jednak do rzeczy. Na tę pozycję trafiłam całkowicie przypadkiem. Miałam ochotę na dobrą książkę, która mnie zadowoli i dzięki której będę mogła oderwać się od rzeczywistości. Pogodna okładka i ciekawy opis, skusiły mnie i sprawiły, że wygodnie się rozsiadłam i pozwoliłam wyobraźni ruszyć do pracy.
Książka wciągnęła mnie, ale czy na długo?
Sprawdźcie!

20:29

Podsumowanie premier w Wydawnictwie Feeria!

Podsumowanie premier w Wydawnictwie Feeria!
W tym tygodniu na rynku literackim pojawiło się kilka premier, wydawnictwa przeganiają się w coraz to nowszych i lepszych książkach, a czytelnicy nie mogą się doczekać kiedy ich powieści wreszcie trafią do księgarń. Do mnie również trafiły dwie premiery tego tygodnia i to od jednego wydawnictwa – Feerii. Tym sposobem wpadłam na pomysł by napisać kilka słów o premierach z tego tygodnia, które wyszły spod skrzydeł właśnie Feeri. Stwierdziłam dlaczego by nie przybliżyć Wam tego, co każda książkoholiczka kocha.

11:44

#28 Premierowa recenzja książki "Zac & Mia" A. J. Betts/ Premier review book "Zac & Mia" A. J. Betts

#28 Premierowa recenzja książki "Zac & Mia" A. J. Betts/ Premier review book "Zac & Mia" A. J. Betts
„Zac i Mia” promująca powieść nowej serii „Real Life”. Okładka zachęcająca, opis kusi tak bardzo, że musimy mieć tę książkę. Mnie samą porwała od momentu, gdy dostałam od Feeria Young spis książek na pierwszy kwartał 2015 roku. Wiedziałam, że to pozycją, którą muszę mieć i czekałam na nią z taką niecierpliwość, aż mnie nosiło. Była to jedna z najbardziej wyczekiwanych książek, dlatego moje oczekiwania co do niej był ogromne. Czułam, że to będzie hit i że nie będę mogła się oderwać od niej. Wszystkie moje emocje związane z nią były tak mocne, że jak tylko ją dostałam to prawie od razu się na nią rzuciłam. Chciałam by ta seria trafiła prosto do mojego serca tak jak „Oddechy”. Wydawnictwo Feeria jeszcze mnie nie zawiodło jeśli chodzi o książki, dlatego „Zac i Mia” mogło okazać się kolejnym hitem.
Czy tak się stało? Jakie emocje towarzyszyły mojemu czytaniu?
Wszystko poniżej.

19:03

#27 Przedpremierowa recenzja książki "Oddychając z Trudem" Rebecci Donovan/ Pre-realase book "Barely Breathing" Rebecca Donovan

#27 Przedpremierowa recenzja książki "Oddychając z Trudem" Rebecci Donovan/ Pre-realase book "Barely Breathing" Rebecca Donovan
Seria Oddechy jest jedną z najbardziej emocjonalnych książek ostatnich miesięcy. W okół niej pojawiło się dużo szumu, który sprawiał, że stawała się jeszcze bardziej sławna. Podbiła serca czytelników na całym świecie, a we wrześniu dotarła do Polski i miała swoją premierę pierwszym tomem „Powód by oddychać”. Mało kto przeszedł obok tej książki obojętnie, jednak teraz przyszedł czas na premierę drugiego tomu „Oddychając trudem”. Wielki dzień ma nastąpić 14 stycznia, ale recenzenci współpracujący z Wydawnictwem Feeria Young mieli okazję przeczytać tę powieść parę dni wcześniej. W tym gronie byłam ja i przyznaję, że nie mogłam się doczekać, aż dorwę w ręce swój egzemplarz i zagłębie się w losy bohaterów poznanych kilka miesięcy temu.
Emma po pamiętnej nocy, która była najgorszym momentem w jej życiu, powoli dochodzi do siebie. Rany na ciele się zagoiły, ale te na psychice wciąż są świeże i nie pomagają nawet rozmowy z terapeutą. Koszmary wracają, mimo że Carol siedzi w więzieniu, to regularnie odwiedza Emmę w snach, których budzi się z krzykiem. Jedyną opoką jest Evan i Sara. To dzięki nim dziewczyna się uśmiecha, raduje, żyje. Miłość Evana sprawia, że oddychanie jest przyjemnością, a nie bólem, a przyszłość układa się w kolorowych barwach. Lecz to wszystko ma drugie dno. Decyzją Emmy jest zamieszkanie z matką, chce spędzić z nią ostatnie kilka miesięcy zanim pojedzie na studia. Dziewczyna ma nadzieje, że to będzie kolejny miły etap w jej życiu i mimo przerażenia przeprowadza się do matki. Czytając to chcemy wierzyć, że to dobra decyzja i że może Emma w końcu pozna co to rodzicielka miłość. Chcemy, by w końcu los się uśmiechnął do niej i sprawił by była w pełni szczęśliwa. Ale... zawsze jest jakieś ale. Ta decyzja nie jest dobrym wyborem, sprawy przybierają nieoczekiwany obrót.
Kiedy już myślimy, że gorzej być nie może, wydarzają się rzeczy, które nam pokazują, że jednak wszystko może się zdarzyć i nie mamy zbyt dużego wpływu na to. Emma robi znowu to samo co w pierwszym tomie, zamyka się w sobie i nie zwierza nikomu, kto mógłby jej pomóc. Wmawia sobie, że w ten sposób chroni swoich bliskich przed cierpieniem, ale to nie prawda i dziewczyna musi sama się o tym przekonać w okrutny sposób. Cierpimy razem z nią jak i cieszymy się z udanych wyborów.
Rebecca Donovan jest dla mnie geniuszem pisarskim ostatnich czasów. Pisze w taki sposób, że trudno oderwać się od jej powieści, zapominamy o własnych potrzebach, chcemy tylko czytać i czytać. Tak właśnie czułam się, od pierwszej strony do ostatniej. Moja mama rzuciła jednak cenną uwagę, z którą muszę się nie zgodzić. Powiedziała „W takiej grubej książce nie może być nic dobrego, tylko cały czas kotłuje się to samo”. W tym momencie uświadomiłam sobie, że to prawda. Wiele książek takie właśnie jest, akcja ciągnie się przez kilka set stron, ale ciągle to jest to samo. Jednak nie w serii „Oddechy”. One są po prostu prawdziwe, nie da z tej książki wyłapać czegoś co jest niepotrzebne, albo nierealne. Dlatego tak bardzo cenię tę Autorkę, gdyż pisze prawdziwie i mimo że fabuła jest bogata to pokazuje prawdę, którą spotyka się w wielu domach na całym świecie. Pani Donovan jest jedną z niewielu osób, które odważyły się pokazać tę prawdę światu i poruszyć tematu tabu, jaki jest przemoc domowa.
„Oddychając z trudem” to powieść pełna wzlotów i upadków, śmiechu i łez, krzyku rozpaczy i radości. Nie można tej książki odłożyć na półkę bez uczucia niedosytu, nie mamy dość, a wręcz przeciwnie, chcemy więcej. Książka „Powód by oddychać” wstrzymała nasz oddech na kilka długich miesięcy, ale to dzięki „Oddychaj z trudem” zaczynamy powoli nabierać powietrza. Może trzeci tom sprawi, że w końcu będziemy mogli oddychać bez bólu i strachu.
Polecam. Naprawdę polecam wszystkim. Kupujcie, pożyczajcie, ale absolutnie przeczytajcie, nie bójcie się sięgać po tę pozycję, bo warto. Warto czytać każdą stronę, każdy akapit, zdanie czy słowo.
Moja ocena to bez wątpliwości 10/10, tej książce nic nie należy odejmować. Stała się moją ulubioną i jednocześnie najbardziej uczuciową książką ostatnich lat.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika


Barely breathing
The „Breathing series” are one of the most emotional books lately. The book won the hearts of people all around the world; in September it came to Poland and had its premiere with „Reason to breathe”. Few went past it indifferently, however now it's time for premiere of the second part - „Barely breathing”. The big day is about to happen 14th of January, but reviewers coopering with the Feeria Young Publishing had the chance to read the novel a few days earlier - including me, and I have to admit that I couldn't wait to get my own copy of fortunes of the characters I met a few months ago. 
After a memorable night being the worst moment of her life, Emma is slowly getting better. Physical wounds have healed, but those mental ones are still fresh and even talking to a therapist isn't working. Nightmares keep coming back - even though Carol is in prison, she constantly visits Emma in her dreams she wakes up screaming from. Her only anchor is Evan and Sara. Thanks to them the girl smiles, laughs and lives. Evan's love makes breathing a pleasure instead of pain and the future seems to be getting colourful. Unfortunately, all this has another bottom. Emma's decision is to live with her mother; she wants to spend with her the last few months she's got before she goes to college. The girl hopes it's gonna be another nice chapter in her life and despite fear she moves-in with her mother. Reading it we want to believe it's a good decision that can help Emma finally knowing what a parental love is. We want fate to be good for her and make her happy at long last. But... there's always a but. The decision isn't a good choice, things take an unexpected turn.
When we think it can't be worse, happens something to show us that everything can happen and we have no control over it. Emma does the same thing she did in the first part: she closes it on herself and doesn't confide to anyone who could help her. She keeps telling herself it's a good way to protect her loved ones from pain, nevertheless that's not true and the girl has to find it out in a cruel way. We're suffering with her just as we're happy about her good choices.
Rebecca Donovan is a writing genious for me. She writes in a way it's hard to stop reading; we forget about our needs, we just wan't to read, read, read. That's how I felt from the first to the last page. However, my mom has a really imporant comment I can't disagree with. She said: „In such a thick book there can't be anything good; it's all the same all over again”. In that very moment I realized it's true. Plenty of books are like this, the action takes a few hundred pages but it's all the same. Not in the „Breathing series” though. They are just real, you can't find anything unimportant or unrealistic. That's why I value the authoress so much: she writes genuinely and even though the plot is extensive it shows the truth, the truth that happens to many families all around the world. Mrs. Donovan is one of a very few people who dared to show this truth to the world and to move the taboo subject about domestic violence.
„Barely breathing” is a novel full of ups and downs, laughts and tears, screms of despair and joy. You can't just put the book away without insufficiency. We just can't get enough. The book „Reason to breathe” took our breaths away for a few long months but thanks to „Barely breathing” we're starting catching the breath. Maybe the third part will let us finally breath without pain and fear.
I highly recommend it to everyone. Buy, borrow but definitely read it; don't be afraid of reaching it, because it's worth it. It's worth to read every page, paragraph, sentence and word.
My rate is undoubtedly 10/10, you can't substract anything with this book. It became my favourite and most emotional book of last years.
Greetings,
Your Dominika

13:52

#26 Recenzja książki "Dziesięc płytkich oddechów" K.A. Tucker / Review book "Ten tiny breaths" K.A. Tucker

#26 Recenzja książki "Dziesięc płytkich oddechów" K.A. Tucker / Review book "Ten tiny breaths" K.A. Tucker
Za tę serię zabrałam się nieco inaczej, bo zaczęłam od drugiego tomu, potem sięgnęłam po pierwszą część, a teraz czekam z trzecią. Czemu tak zrobiłam? Przez przypadek. Szukałam jakiejś książki i znalazłam „Jedno małe kłamstwo”, wtedy nie wiedziałam jeszcze, że te książki są połączone. Dopiero gdy zaczęłam czytać dotarło do mnie, co takiego zrobiłam. Wierzcie mi, dla mnie takie czytanie jest karygodne, nie wolno czytać nie po kolei. Nawet jak jest ekranizacja jakiejś książki to najpierw czytam książkę, a dopiero potem oglądam film, by mieć porównanie, ale tym razem zrobiłam coś kompletnie innego i niewybaczalnego. Czy coś mi się stało? Nie. Czy żałuje? Nie. Czy zrobiłabym tak ponownie? Nie wiem. Lecz wiedziałam, że muszę przeczytać pierwszą, część i tak też zrobiłam. Nie chcąc mieszać recenzje wstawię po kolei.
O co tyle szumu? Po co tak się tłumaczę?
Wszystko wyjaśnię poniżej.

21:40

WYNIKI KONKURSU!!!

Kochani!
Jakiś czas temu zorganizowałam dla Was konkurs, do wygrania była książka „Powód by oddychać”. Pytanie konkursowe było dość trudne i sama miałabym problemy by na nie odpowiedzieć, jednak spisaliście się na medal. Wasze odpowiedzi studiowałam w ogromnym skupieniu, pomagała mi niezawodna Mystic, z którą wybrałyśmy po trzy osoby, które nam się podobały. Jednak miałyśmy problem, bo dwie osoby nam się powtórzyły i potrzebowałam trzeciego sędzi, którym był Łukasz. Jego opinia zawsze jest szczera do bólu i obiektywna (jest w tym lepszy niż ja. Za dużo emocji nosze w sobie) wybrał również swoje trzy osoby i mimo że komentował typy, które podobają się jemu(były to te same osoby co u mnie) to wybrał jedną osobę, która tym samym zyskała trzeci głos.
Jak zawsze rozpisuję się za dużo zamiast od razu przejść do rzeczy, to jednak mój pierwszy konkurs i sobie pozwolę na to. Nie było błędnej odpowiedzi każda była dobra, lecz najlepsza była
Claudia Ann!!!!
Gratuluję dziewczyno, bo naprawdę przemyślanie napisałaś wszystko i zasłużyłaś na tę książkę. Mam nadzieje, że jesteś szczęśliwa! Skontaktuj się ze mną, podając swój adres. Masz na to trzy dni. Napisz na mój e-mail: dominika.szalomska@wp.pl

Pozdrawiam
Wasza Dominika

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger