19:52

Zły Październik/ Bad October

Recenzje, recenzje i znowu recenzje, ostatnimi czasy nic innego się nie pojawia na blogu tylko to. Dlatego też postanowiłam wykorzystać swój nowy sprzęt(o tym za chwilę) i napisać Wam wszystko co się u mnie wydarzyło, jakie nowości nastały, a także co sprawiało, że na mojej twarzy pojawiał się szeroki uśmiech.

Zacznijmy od tego, że początek miesiąca był bardzo pracowity i owocny w recenzje, miałam kilka książek, które zobowiązałam się zrecenzować w szybkim czasie, pojawiałyby się recenzje, ale niestety niespodziewane wydarzenia zmusiły mnie do zawieszenie czytania, pisania ich, a co więcej w ogóle myślenia o jakimś regularnym prowadzeniu bloga. Przepraszam Was za to, jednak naprawdę złośliwość rzeczy martwych jest nieoceniona, dopóki tego nie poznamy to nie uwierzymy jak bardzo może być źle. Mnie to nieszczęście spotkało siedemnastego października.
Rano jak zawsze wstałam koło godziny dziewiątej, nie spodziewając się, że ten dzień bardzo wiele zmieni(zaczyna się, jak typowy program rozrywkowy). Jak co dzień, przed ruszeniem na podbój dnia, piłam herbatkę na łóżku, zabawiałam moją siostrzenicę, a moja siostra chciała zobaczyć coś w internecie, dlatego włączyła mojego laptopa, lecz... tu pojawił się problem, bo nie mogła wpisać hasła. Niby się wpisywało, ale pokazywało, że jest błędne. I tak kilka razy, aż w końcu zrezygnowała. Po jakimś czasie ponowną próbę podjęłam ja i również skończyła się na niczym, gdyż odkryłam, że nie działają cztery klawisze „3 E D C”. Oszczędzając Wam mnóstwa detali i zawiłych historii, powiem tylko że naprawa kosztowała dużo, prawie połowę wartości laptopa, dlatego doszłam do wniosku, że lepiej kupić nowy. I po kolejnej zawiłej historii, znalazłam laptopa, który mi by odpowiadał, ale oczywiście nie można było go nigdzie do kupić... Dlatego poszukałam kolejny i wydawał się idealny, odpowiadał mi kolorem, ceną i parametrami. Lecz miał jedną wadę, która okazała się decydującą na moją niechęć do niego. Miał klawiaturę z numerkami z boku, co dla mnie jest horrorem, bo od siedmiu lat takiej nie używam. Jednak zakup został zatwierdzony i rachunek leżał u mnie w szufladzie, oddać nie było można, a pracowało mi się na nim średnio. I wtedy nastąpił cud, znalazł się Pan, który naprawił moje cudo za dużo mniejszą cenę, dzięki czemu odzyskałam mojego kochanego laptopa.
Po powrocie starego laptopa, zostałam z nowym i nie wiedziałam co dalej, lecz to zeszło na dalszy plan, gdyż wiara w mój sprzęt odżyła, a i praca na nim to czysta przyjemność. Jednak cała ta sytuacja miała jedną ogromną wadę. Zabrakło mi chęci i sił na pisanie recenzje, a nawet i czytanie książek. Zalegam z recenzjami i wywiadami, do tego pisanie książki się opóźniło, gdyż nie mogłam się przemóc, ale teraz mam nadzieje już wrócić do swojej pracy i dostarczyć wam mnóstwa recenzji, jak i szykują się interesujące wywiady.
Kolejne dobre wiadomości to takie, że sprzedały się kolejny egzemplarze Demona, a świnka hiszpanka zostaje karmiona, wakacje są jeszcze bardzo odległe, lecz to zawsze jakiś początek. A poza tym, szykuje dla moich czytelników niespodziankę, jeśli wszystko uda się tak jak myślę i planuję. Przez te wszystkie zawirowania losu, nie udało mi się zrobić zapowiedzi książek na ten miesiąc, ani nawet podsumowania października. Jednak powiem Wam, że statystyki podniosły się o tyle, że jestem nawet zadowolona, lecz ciągle mi mało i zapraszam Was wszystkich do zwiedzania tego bloga. Mało skromna jestem, ale trzeba trochę się po reklamować.
Kiedy już streściłam Wam najważniejsze wydarzenia, chcę pokazać dwie rzeczy, które sprawiły, że na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech, a podekscytowanie było tak ogromne, że miałam wrażenie iż odlecę. Jak wspomniałam Wam we wcześniejszych notkach, podjęłam stałą współprace recenzencką z Wydawnictwem Feeria i już przy pierwszej recenzji dla nich zostałam niesamowicie zaskoczona. Otóż dostałam się do grona bloggerek, które dostąpiły zaszczytu opublikowania fragmentu recenzji w dodruku książki „Powód by oddychać”, recenzja tutaj. A także mały dodatek przy kolejnych recenzjach, tym razem „Chłopak Nikt”, gdzie trafiłam do trójki bloggerek na tej samej zasadzie publikacji, ale na zakładce. Poniżej wstawiam Wam zdjęcia tych dwóch wyróżnień
.
Teraz plany na listopad jakie mam.
Chce dać Wam dwa wywiady i cztery recenzje, które mam zaplanowane w tym momencie, lecz to wszystko może się zmienić.
Zaglądajcie, bo chcę tu na nowo wrócić po tej niespodziewanej przerwie i zasypać Was nowościami.
Pozdrawiam gorąco z mojego ciepłego pokoju.
Wasza Dominika
PS: Oto co kupiłam i czego możecie się spodziewać recenzji. Lecę czytać.
PP2: Notka pisana na nowym i starym laptopie na raty.



Bad October.
Reviews, reviews and reviews again, lately that's the only thing on my blog. That's why I decided to use my new equipment (wait for it) and tell you everything that's been going on, all the news and things that made me grin.
Let's start with the fact that the beginning of the month was really busy and productive when it comes to the reviews, I had a few books I obligated to review quickly and you would see them, if some unexpected events didn't make me stop reading and writing or even thinking about posting on my blog regularly. I'm sorry for that but the malice of inanimate objects is underestimated, we don't really believe until it gets us. I had that pleasure on October 17th.
I woke up about 9 as usual, not expecting the great changes the day was about to bring me (starts like a typical TV show). I was drinking tea in my bed, playing with my niece and my sister wanted to check out something on the Internet so she turned on my laptop, but...this is where the problem starts, she couldn't type the password. Well, she was typing, but the computer kept saying it was wrong. Again and again until she gave up. I tried myself and it turned out some keys weren't working: 3, E, D and C.
Saving plenty of details and complicated stories I'm just gonna say that the repair cost a lot, almost half the price of the whole laptop so I decided it's better to buy a new one and after another complicated story I finally found the one, but obviously it was nowhere to buy...So I searched for another and it seemed perfect, its colour, price and parameters. Although it had that one defect. It was a keyboard with numbers on one side which is a horror for me because I haven't used it for seven years. It was already in my house with the bill in my shelf, I couldn't give it back and I didn't really like to work on it. And then the miracle happened, there was a guy who repaired my precious for a way smaller price, so I got my lovely laptop back.
After the return of my old laptop I still had the new one and I didn't know what to do but it didn't matter because my faith in equipment came back to life and working on it is a pure pleasure. Although the situation had one, huge flaw. I run out of desire and power to write reviews and reading books. I'm behind with reviews and interviews, in addition my book writing has delayed but now I hope to get back to work and give you plenty of reviews just as interesting interviews.
Another good news is that "Demon" is selling well and my Spanish piggybank is being fed. Holidays are still far away but it's a start. Besides, I will prepare a surprise for my readers if everything goes as planned. Because of all those fate swirls I didn't manage to make a book announcement this month or even an October summation. I gotta tell you the statistics is so much higher I'm kind of happy but I just can't get enough and I welcome you all to visit my blog. I'm not really modest but I need some promotion.
Since I've finally summarized the most important events I'd like to show you the two things that made me grin and caused such an extreme excitement I though I could fly. As I mentioned in my previous notes I started review cooperating with Feeria publishing and right after my first review I was incredibly surprised. I got to the group of reviewers who had the honor of publication a fragment of a review in a reprint of the book "Reason to breathe", the review's here. Also, a little addition to another reviews, this time "Boy nobody" where I got to the three bloggers on the same rule of publication, but on the overlap. Pictures of those two awards below.
Now, my plans for November.
I'm planning two interviews and four reviews but everything can change.
Visit me, because I want to be back after that unexpected break and overwhelm you with the news.
Kind reagrds from my warm room,
Your Dominika
PS: That's what I bought and what you can expect a review of. Got some reading to do.
PS2: The note has been wrote on the new and the old laptop part by part.

3 komentarze:

  1. Czekam :) I powodzenia w listopadzie.. Oby był lepszy niż październik :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że powinnaś na to spojrzeć:
    http://karny-kaktus.blogspot.com/2014/11/demon-zadzy-1-zgnie-jaja-i-schnace-usta.html#comment-form
    oraz
    http://karny-kaktus.blogspot.com/2014/11/demon-zady-2-tredowaci-ksiezyc-w.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      Dziękuje za wiadomość :) Te analizy już widziałam i każdy ma prawo wypowiedzi :)

      Pozdrawiam
      Dominika

      Usuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger