21:40

#22 Recenzja książki "Onyks" Armentrout Jennifer L./ Review book "Onyx" Armentrout Jennifer L.

Nie wiem ilu z Was tak ma, że gdy przeczyta pierwszą książkę z jakiejś serii, to potem nie może czytać nic innego, tylko po kolei wszystkie części. Mnie to spotykało niejednokrotnie, lecz nieraz kończyło się to tak, że im dalej brnęłam tym kolejne części były gorsze. Też tak macie?
Teraz zabrałam się za kolejną sagę, serie, czy jak to nazwać, pierwsza część nazywa się „Obsydian” i recenzja pojawiła się kilka dni temu. Pierwszy tom przeczytałam we wtorek i tego samego dnia pisałam recenzję, drugi tom przeczytałam już następnego dnia, bo nie mogłam wyrzucić z głowy bohaterów i tego co się z nimi stało. Autorka zakończyła pierwszą część w takim momencie, że nie dało się o tym zapomnieć i musiałam sięgnąć po kolejną tym razem nazwaną „Onyks”
Kate po trudnej walce o życie swoje i przyjaciół, próbowała wrócić do normalności. Miała dość humorów Daemona, chciała po prostu wrócić do życia, które wiodła zanim dowiedziała się tych wszystkich rzeczy o kosmitach i pragnęła przestać się świecić jak latarnia morska. Bała się, że to sprowadzi na nią większe kłopoty niż miała. Nieoczekiwanie pewnego dnia dostała wysokiej gorączki, która była zapowiedzą strasznie mocnej grypy, opanowała jej ciało na kilka dni, których w ogóle nie pamiętała. Ale ta choroba zmieniła pozornie w niej bardzo dużo, tylko ona jeszcze o tym nie wiedziała. Nikt nie wiedział. Dla Kate stało się to mniejszym zmartwieniem, gdyż zaczęła przesuwać przedmioty, które nie powinny się ruszać, a już na pewno nie pod jej wpływem. Co innego gdy robiła to Dee czy Daemon, ale na pewno nie ona. Lecz to był tylko zarodek problemów, które się pojawiły i miały pojawić.
Sprawy nie ułatwiały ciągłe kłótnie z Daemonem. Gdy znajdowali się obok siebie, powietrze aż iskrzyło, każdy wiedział, że pasują do siebie, a kiedy się całowali, w pomieszczeniu spalały się różne rzeczy. Poczynając od żarówek, przez laptopy, kończąc na odrobinę zabytkowym komputerze w szkolnej bibliotece. Ciągnęło ich do siebie, ale mimo wzajemnej fascynacji i głębokich uczuć, odpychali się od siebie, mocno się raniąc przy tym. Nie jeden raz byli bliscy rzucenia się na siebie z łapami. To co ich najbardziej od siebie oddalało to zazdrość. Katy była zazdrosna o Ash, zaś Daemon dostawał piany w ustach na widok Blaka, nowego ucznia, który kręcił się koło Kate. Lecz to z Blakiem było coś nie tak, on skrywał także tajemnicę, jak chyba każdy w tym mieście.
Teraz ogólnie powiem co sądzę o tym pomyśle, na który wpadła Autorka. Sceny są genialne, fabuła dopracowana, a bohaterowie trzymają się swoich ról, jakie zostały im na kreowane. Lecz to co przyciąga uwagę czytelnika do tej książki, to wątek z wyjaśnieniem skąd Daemon, Dee, Ash, Matthew i wiele ich znalazło się na ziemi. Przyznaję, miałam wizję wampirów, wilkołaków, jakiś zombi, czy nawet jakiś czarowników, ale na pewno nie spodziewałam się opowieści o kosmitach. No może nie do końca o kosmitach, lecz fabuła o istotach światła przybyłych z innej planety, odległej od Ziemi o miliony lat świetlnych. Przyznaje bez bicia, że tego nie przewidziałam i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Sam pomysł może trochę przypomina ten z „Intruza” ale jest całkowicie odmienny.
Na pewno sięgnę po kolejną część, a Wy możecie spodziewać się kolejnej recenzji pełnej zachwytów, lub już mniej entuzjastycznej, zależnie od tego jaka będzie. Ale na pewno możecie już się przygotowywać, że w najbliższym czasie się ukaże, jak tylko dorwę trzeci tom. Książka jest lekka, przyjemna i na pewno sprawia, że człowiek cieszy się sam do siebie.
Polecam Wam tę książkę z całego serca i mam nadzieje, że Wam się spodoba tak bardzo jak mi.
Moja ocena to 9/10, kto wie, może kolejna część uzyska maksimum. Będę na to liczyć, gdyż jeśli będzie lepiej to stanie się moją ulubioną serią.
Pozdrawiam serdecznie
Wasza Dominika


Onyx
I don't know how many of you after reading the first book of some series can't read anything else but the next parts one by one. It happened to me more than once but also sometimes the next book ended up being worse than the previous one. Has it happened to you as well?
I've recently started a new series whose the first part is called "Obsidian" the review of which you could see on my blog a few days ago. I read it on Tuesday and it was also the day when I wrote the review, I read the next part the following day because I couldn't get those characters and their stories out of my head. The author ended up the first part in such a particular moment you couldn't forget it and I had to reach the next one called "Onyx"
Kate, after a tough fight for her and her friend's lives, is trying to go back to normal. She was done with Daemon's moods, she just wanted to go back to the life she's had before she found out about all those aliens and she wanted to stop glowing like a lighthouse. She was afraid it could bring her even more trouble than she's already had. Unexpectedly, one day she's got a high fever which was a forecast of a really bad flu. It prevailed her body for a few days she didn't even remember. But the disease's changed a lot in her, she just didn't know it yet. Nobody did. For Kate it was a less worry as she started moving objects which shouldn't be moving at all and definitely not under her influence. It was different when Dee or Daemon did it, but her? It was just a bud of the problems that appeared and were still supposed to appear.
Constant fights with Daemon were no help. When they were near one another, the air was sparkling, everyone knew they were meant to be together and when they were kissing, different things were burning in the room. Starting with bulbs, through laptops, ending with kind of an ancient computer in the school library. Even though their mutual fascination and deep feelings, they were pushing each other away, hurting one another. Not once they were close fisticuffs. What was pushing them away the most was jealousy. Katy was jealous about Ash, Daemon was getting the foam in his mouth when he saw Blake, the new student who was getting near Kate. It was something wrong with him though, he was also hiding a secret, like almost everyone in the town.
Now I'd like to share what I think about the authoress's idea. Scenes are brilliant, the plot's polished and characters are keeping to the roles that were meant for them. But what attracts attention mostly is the thread explaining how Daemon, Dee, Ash, Matthew and many others got to Earth. I admit, I had a vision of vampires, werewolfs, zombie and even some sorcerers but I definitely didn't expect a novel about aliens. Well, maybe not entirely about aliens but a plot about creatures of light from another planet distant millions of light years. I admit I didn't expect it and I was really positively surprised. The idea maybe reminds a little bit of “The host” but is completely different.
I will definitely reach another part and you can expect one more review full of admiration or slightly less enthusiastic, depends on what it's gonna be like. But surely you can start getting ready, I just have to get the third part. The book is light, pleasant and surely makes you smile.
I recommend the book with all my heart and I hope you'll like it as much as I did.
My rate is 9/10, who knows, maybe the next one will get the maximum. I hope, because if it only gets better it's gonna be my favourite series.
Greetings,
Your Dominika

5 komentarzy:

  1. Może i ja się skuszę na tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bo naprawdę warto :)

      Pozdrawiam
      Dominika

      Usuń
  2. Ja proponuję, by zwrócić większą uwagę na recenzje w języku angielskim. Bo jeśli ktoś się chce do nich zabierać, warto pamiętać o pewnej poprawności. Gramatyka i interpunkcja nie mogą być po prostu pominięte. Krzywdzić język jest niezwykle łatwo, dlatego sugeruję, by się nad tym problemem... pochylić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skontaktuje się z osobą, która mi tłumaczy teksty i przekaże jej twoje uwagi. Dziękuje za wiadomość, postaramy się poprawić :)

      Pozdrawiam
      Dominika

      Usuń
  3. Czytałam obydwie części i jestem również zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger