18:14

Recenzja filmu "Dawca Pamięci"/ Review movie "The Giver"

Kolejna ekranizacja książki. Pojawia się ich coraz więcej i to zastanawia mnie, czy czasem teraźniejsi reżyserzy nie mają pomysłów by nakręcić jakiś oryginalny film? No bo spójrzmy, niedawno pojawił się film „Gwiazd naszych wina”, „Zanim umrę”, „Zostań, jeśli kochasz” i wiele wiele innych. Wszystkie na podstawie książek, które bogaci ludzie postanowili nakręcić, by jeszcze bardziej się wzbogacić. Nieraz im się to udaje, nieraz te ekranizacje są warte obejrzenia, ale nieraz to są zwykłe pomyłki i klapy. Z wielką chęcią bym omówiła kilka tytułów i powiedziała co myślę, ale dziś będę pisała swoje opinie o filmie „ Dawca pamięci”.
Widziałam mnóstwo reklam na wielu portalach o tym filmie i w końcu mnie zaciekawił. Nie mogę powiedzieć, że czekałam na niego z niecierpliwością, że studiowałam każdą stronę na jakiej może się pojawić, bo tak nie było. Ale gdy nadarzyła się okazja, a ja byłam w stanie takim z powodu choroby, że nic nie mogę robić tylko mrugać powiekami, to włączyłam go i w sumie jestem zadowolona.
O czym jest?
W dwóch słowach, to o uczuciach. Na świecie z powodu wojen i wielkiego cierpienia, ludzie wymyślili, by wyłączyć emocje specjalnymi zastrzykami, które powodują że nie odczuwamy radości, miłości, bólu, smutku, jesteśmy po prostu jednostajni. A gdyby tego było mało, zostało nam zabrane odbieranie kolorów, możliwość własnych wyborów, a także mieszkania z własną rodzina. Starszyzna obserwuje nas przez cały okres dzieciństwa, sprawdza nasze zachowania, by w końcu przydzielić nas do wybranej grupy. Czy to biologiczne matki, które oddają swoje dzieci,(tak to zrozumiałam), inżynierzy, no i nasz Jonas. On został wybrany na kolejnego dawcę pamięci, jednak zanim stanie się nim na „na pełen etat”, to musi przejść szkolenie, a także aktualny Dawca musi mu przekazać wspomnienia. Nie są to jakieś tam wspomnienia starego dziadka, ale pokazuje on jaki świat był przed odebraniem uczuć i kolorów.
Jonas powoli każdego dnia doświadcza czegoś nowego, poznaje jaki był kiedyś Świat i jak toczyło się życie. Dawca pokazuje mu czym był taniec, śmiech, a przede wszystkim pozwala mu poznać uczucia. Najpierw te dobre, by chłopak nauczył się żyć z tą wiedzą. Jednak to co najbardziej mnie wzruszyło i bardzo poruszyło to to jak zostało to przedstawione. Na co dzień Jonas uczestniczy w szarej codzienności, dosłownie wszystko jest szare, lecz od czasu do czasu chłopak ma przebłyski jakby widział kolory. I to samo dzieje się na lekcjach u Dawcy, który przenosi go np. na łódkę, która płynie na otwartym oceanie, przed nim rozprzestrzenia się piękny zachód słońca, który poruszy nawet widza.
Trzeba też wspomnieć o jednym. Ten film pięknie przedstawia rzeczywistość. Twórcy w bardzo mocny sposób pokazali „ból”, który też nie był znany Jonasowi, a także dwa słowa „kocham cię”. To te uczucia poruszyły tak Jonasa, że postanowił coś z tym zrobić, uznał że reszta też musi poznać emocje jakie kiedyś panowały.
Film „Dawca Pamięci” jest piękną ekranizacją, która uzmysławia nam, że bez uczuć, bez tych wszystkich emocji jakie nami kierują, tak naprawdę jesteśmy bezwartościowi. Sama nie mogłam wyobrazić sobie, jakbym miała oddychać, pisać, czy nawet robić cokolwiek nie odczuwając tych skrajnych emocji takie temu towarzyszą. Jeszcze co chce podkreślić, to w Dawcy gra dwóch genialnych aktorów – Meryl Streep, która grała Przewodniczącą Rady Starszych i była za światem szarym i nudnym jak dla mnie, a także Jeff Bridgess, który grał Dawcę. Oboje jak dla mnie sprawdzili się perfekcyjnie i wykreowali swoje role bardzo prawdziwie.
Film polecam bo jest dobry i daje do myślenia. Książki nie czytałam, ale mam nadzieje, że nie zepsuli ekranizacji.
Moja ocena to będzie w sumie 8/10, bo było kilka wątków, które mi się nie podobały, jednak ogólnie rzecz biorąc film jest bardzo fajny i godny polecenia.
Pozdrawiam was serdecznie
Wasza Dominika
PS: Główną rolę Jonasa, który ma mieć 12 lat grał, Brenton Thwaites, który w rzeczywistości ma 25 lat. Jak dla mnie mogli wziąć kogoś młodszego, bo miałam wrażenie oglądając ten film, że to 17-latek, co najmniej.


The Giver
Another book screening. There're more and more of those and I wonder if present movie directors haven't any ideas to make an original movie? Let's just see, lately "The fault in our stars", "Before I die" "If I stay" any many more came out. Each of them based on a book rich people decided to film to make more money. Usually they succeed, usually those screenings are worth watching, but sometimes they're just mistakes and failures. I would gladly talk about some titles and say what I think, but today I'm writing my opinion about "The Giver".
I've seen plenty of adverts on many pages about this movie and finally it got me interested. I can't say I waited for it impatiently, that I checked every page about it because I didn't. But when I had the opportunity and I was so ill all I couldn't do anything beside blinking my eye I turned it on and I'm generally glad.
What is it about?
In one word, it's about feelings. Because of wars and the great suffering people came out with an idea to turn off emotions by special injections that make us don't feel joy, love, pain, sadness, we're simply steady. If that's not enough, they took away the ability of receiving colours, making our own decisions and also living with our family. The elders watch us our whole childhood, check our behaviors to finally assign us to a group. Biological mothers who give away their children (that's how I understood it), engineers and our Jonas. He was chosen to be the next memory giver, but before it becomes his full time job he has to be trained and the actual Giver has to transfer him his memories. Those are not some old man memories, they show what the world was like before taking away feelings and colours.
Jonas slowly experiences something new everyday, he's getting to know the world before and how life went. The Giver shows him what was dance, laughter and most of all he lets him experience feelings. The good ones at first so the boy could learn how to life with that knowledge. Although what touched and moved me the most was how it was showed. The boy lives in greyness everyday, literally everything is grey, time to time he has flashes of seeing colours. The same happens during lessons at Givers, who takes him on a bout for example, they flow on an open oceanin accompany of a beautiful sunshine that can move even the spectator.
I also need to mention one thing. This movie shows the reality beautifully. Creators in a very hard way showed the pain Jonas didn't know about and the three words "I love you". Those feelings moved Jonas so much he decided to do something about it, he thought the rest also had to get to know the feelings that existed before.
The movie "The Giver" is a beautiful screening that demostrates us that without feelings, without all those emotions, we're worthless. I couldn't imagine myself how could I write, breath or even do anything without feeling all those extreme emotions that accompany. I want to emphasize one thing, "The Giver"has two amazing actros - Meryl Streep, who played the President of the Elder Council who standed with the grey and as for me - boring world, and Jeff Bridges who played The Giver. They both were perfect and created their roles really realistically.
I recommend the movie because it's good and makes you think. I didn't read the book but I hope they didn't ruin the screening.
My rate is 8/10 because there were some moments I didn't like but generally the movie is really good and worth recommending.
Greetings,
Your Dominika
PS: The main role of Jonas who was supposed to be 12 was played by Brenton Thwaites who really is 25. They could've chosen someone younger because while watching the movie I had the feeling he's at least 17.

2 komentarze:

  1. Już jakiś czas temu myślałam o tym filmie, teraz obejrzę go na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam ;) i choc przyznam, że wolę seriale bo lepiej mozna sie wczuc w bohaterów, to film był całkiem niezły

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger