14:08

#12 Recenzja "Z poczwarek w motyle" Patrycja Żurek

Kolejna książka wzięta przeze mnie od „Polacy nie gęsi i swoich autorów mają”. Gdy ją brałam, miałam nadzieje, że w końcu trafię na powieść, która wpadnie w mój gust i będę zadowolona. Powiem Wam, że pierwszy raz od dawna powróciła nadzieja dla polskich pisarzy.
Ta Pani potrafi wpleść w książkę bardzo dużo uczuć, ciekawe wątki i szczere przedstawianie rzeczywistości. O co chodzi? Już wyjaśniam.
„Z poczwarek w motyle” to książka o dwóch kobietach. Zuzannie – mężatce, matce, która popada w coraz to głębszą depresję. Nie umie zmotywować się do jakiegokolwiek działania. Oddala się od męża, który staje się obojętny . Nie dba o siebie. W ciągu dnia ma rytuał, by przetrwać do kolejnego i następnego. W nocy, gdy dom śpi, nawiedzają ją silne migreny od których nie może się uwolnić, jednak brak jej sił, by iść do lekarza i się zbadać. W takim też stanie zastaje ją Sylwia.
Sylwia to druga bohaterka książki. Z pozoru silna, pewna siebie kobieta, która osiągnęła w życiu wszystko. Ale to tylko pierwsze wrażenie. Kiedy poznajemy ją bliżej, dowiadujemy się, że kiedy wyjechała do Niemiec, nie było tam tak kolorowo, jak się wszystkim wydawało. Szef, który ją molestował, depresja, w którą wpadła i koszmary odwiedzające ją prawie co noc.
Lecz to, co różni dwie kobiety, to fakt, że Sylwia poznała Andrew, dzięki któremu odzyskała wiarę w siebie, kobiecość, a przede wszystkim stała się pewna siebie. Pokochała i nie żałowała, bo z tym mężczyzną nie boi się niczego, jest dla niej oparciem. To właśnie on pomaga w najtrudniejszym momencie życia, a mianowicie w chwili, kiedy matka Sylwii powoli umiera. Rak wyniszczył organizm, zostało jej bardzo niewiele czasu i dlatego bohaterka wraca do Polski, by spędzić z rodziną te chwile. I to właśnie Sylwia pomaga Zuzi podnieść się i wyjść z depresji.
Kobiety rozmawiają szczerze, wyznają wszystkie bóle jakie je spotkały przez lata, kiedy się nie widziały. Jedna pomaga drugiej przetrwać ciężkie chwile, wspierają się nawzajem. Jest to prawdziwa przyjaźń, mimo wielu nieporozumień i kłótni, a także śmierci wspólnej przyjaciółki. Nadal potrafią się dogadać i wiedzą, że ta więź przetrwa wiele. Szczególnie, że śmierć matki Sylwii i zwyciężenie depresji Zuzy, to początek przygód.
Czytając tę książkę, czujemy w sercu przyjemne ciepło, które rozlewa się po naszym wnętrzu. To sprawia, że nie możemy się oderwać. Mnie tak wciągnęła, że miałam spore zaległości w pracy, ale nie mogłam zostawić jej, nie wiedząc, co będzie dalej.
Polecam tę powieść wszystkim kobietom.
Moja ocena to 10/10
Mam małą niespodziankę. Razem z Autorką, Panią Patrycją, postanowiłyśmy zrobić dla Was małą promocję na powieść „Z poczwarek w motyle”. Możecie zakupić tę książkę po 20zł, pisząc do Autorki na jej Fan page z hasłem „dominikaszałomska” Dzięki temu dostaniecie przecenę i po bardzo atrakcyjnej cenie możecie cieszyć się tą niesamowitą historią.
Pozdrawiam
Wasza Dominika

1 komentarz:

  1. Hmmm... A ja teraz żałuje, że nie zgłosiłam się po tą książkę !! Twoja opinia bardzo mnie do niej przekonała...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger