16:46

Lipiec, lipciunio - July, sweet July

Lipiec wre, wakacje w pełni, słońce wysoko na niebie, chmurki pochowały się, za to jestem im wdzięczna.

Jednak ja nie o pogodzie chciałam tu pisać. Stwierdziłam, że nie mogą pojawiać się tylko same wywiady, ale też coś jeszcze innego. Dlatego postanowiłam, że w najbliższych notkach pojawią się m.in. opinie o moich dwóch szminkach, z którymi ostatnio się nie rozstaję czy o produkcie do demakijażu, a także recenzje książek i filmów. Nie od dziś wiadomo, że oprócz książek, moją drugą miłością są kosmetyki i wizaż, więc wprowadzę je również i tutaj. Chcę tego bloga trochę rozruszać. Dodawać więcej wpisów. W końcu są wakacje!:) Teoretycznie powinno być dużo czasu na różne różności, a co do czego to jesteśmy leniwi. W każdym razie ja mam ochotę w taki dzień jak dziś walnąć się na słońcu i leżeć w ciszy i spokoju lub w towarzystwie szumu fal morza. Lecz co do czego, to wcale takie plany nie wychodzą, nic nie robię, sprawy się piętrzą, a ja jestem do tyłu.

Jedyne, co idzie do przodu, to publikacja Demona, który za miesiąc, półtora będzie miał premierę. Czekam na to z niecierpliwością! Wręcz nie mogę się doczekać tego, by wziąć w garść albo położyć na półce z książkami, tę moją pierwszą… debiutancką. To będzie zwieńczenie ośmiu miesięcy pracy i pół roku procesu wydawniczego.

Do tego zaczęłam też nowy, i jednocześnie stary, projekt. Wszyscy znają tę powieść jako Singing is my dream. Jednak nowa wersja będzie miała inny tytuł – Diana. A losy głównej bohaterki, która nosi to imię, zostaną rozwinięte, nabiorą powiewu. Rozbuduję i stworzę całą nową książkę. Nie wiem, ilu spośród Was zna tę historię, lecz tym razem to żadne fantasy czy romans z wyższych sfer.

Diana to książka o życiu, o tym że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, jednak nie zabraknie w niej też łzawych uniesień, ciętych ripost i odpowiedniej dawki humoru.

I dodam nieskromnie, że chyba każdy, kto czytał Dianę, od razu ją pokochał, zżył się z nią w szczególny sposób, jak ja. Dlatego postanowiłam, że ją odnowię i sprawię, że odzyska swój blask.
Po jednym umyciu
Pierwszy efekt, zaraz po zmyciu tonera. I braku makijażu:D
I ostatnie, co chcę Wam pokazać, to mój nowy look włosowy, czyli niebieskie ombre, zrobione tonerem fryzjerskim. Efekt ma się utrzymać przez kilka myć. Jestem ciekawa, jak długo to potrwa. Lecz podoba mi się, więc nie musi się szybko zmywać.








July, sweet July

There it is - July, holidays at the fullest, sun up high, clouds hidden and I'm grateful for it.

But I'm not here to write about weather. I thought I shouldn't post just the interviews but also something else. I decided to show you, among other things, opinions about my two lipsticks I use all the time lately or about a makeup removal product, books and movies recommendations as well. As you may know, cosmetics and visage are my second love right next to the books, so I'll also include them in here. I want to smarten this blog a little bit. Add more posts. It's holidays after all! Theoretically we should have plenty of time for various miscellaneous, but we're too lazy to even do them. Anyway I just want to lie on the sun in the silence and peace or in the company of the murmur of the sea on a day like this. But after all those plans don't happen, I do nothing, everything's piling and I'm behind.



The only thing that goes forward is the publication of Demon which's premiere is about next month, month and a half. I can't wait! I can't wait to hold the book or put it on my bookshelf, my first one... debut one. It's gonna be the culmination of eight months of work and half a year of the publishing process.

I also started my new and at the same time old project. Everybody knows this novel as Singing in my dream. But the new version is going to have another title - Diana. The fate of the main character named as the title is going to be developed, gain some breeze. I'll expand and create a whole new book. I don't know how many of you know this story, but this time it's not any fantasy or upper class romance.

Diana is a book about life, about things not always going like we want them to, but with tearful elations, sarcasm and the right dose od humour.

I'll add immodestly that everyone who's ever read Diana fell in love with her, became acquainted to her in an unusual way, just like I did. That's why I decided to renew her and make her restore her sparkle.



The last thing I want to show you is my new hair look which is blue ombre made by hairdressing toner. The efect should last for a few head washing. I'm curious how long it'll last. But I like it, so I hope it won't wash off quickly.
Tłumaczyła:  Wioleta Pełka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger