21:06

Recenzja Nivea Sensitive 3w1 płyn micelarny/ Review Nivea Sensitive 3in1 micellar liquid

Recenzja Nivea Sensitive 3w1 płyn micelarny/ Review Nivea Sensitive 3in1 micellar liquid

Płyny i mleczka do demakijażu nigdy nie współpracowały ze mną. Firmy od Avonu, płyny micelarne z Ziai i mleczko z Ziai. Avonu już nie pamiętam jaki był tak dawno to było, potem mleczko od którego łzawiły mi oczy i wyczekiwałam kiedy się skończy, a o płynie micelarnym nie wspomnę, bo to była już pomyłka. Potrzebowałam mocno nasączać waciki, których używałam mnóstwo do zmycia makijażu, do tego nie radził sobie z podkładem w okolicach nosa, brody. Kiedy się kończył, pomaszerowałam do drogerii niedaleko mnie i poprosiłam o coś do demakijażu i od razu zaznaczyłam „byle nie Ziaja, bo ze mną nie współpracuje”. Wtedy miła Pani powiedziała że Nivea wypuściła nowy płyn micelarny, który używała i jest świetny. Cena też była bardzo atrakcyjna bo jedynie 11,70zł za 200 ml.
Okazało to się strzałem w dziesiątkę. Dałam mu szanse już tego samego dnia wieczorem, gdy zmywałam makijaż. Przyzwyczajona do mocnego, wielokrotnego pocierania oka, tak też zrobiłam. Możecie sobie tylko wyobrazić jakie było moje zdziwienie, kiedy potarłam kilka razy oko i już miałam zmyte i kreskę i tusz. Z wrażenie przybliżyłam twarz do lusterka i przyjrzałam się dokładniej. Czysto, powieka i rzęsy bez grama jakiekolwiek zanieczyszczenia. Powtórzyłam czynność z drugim okiem, potarłam parę razy powiekę i efekt był ten sam. Wszystko się zmyło, tak samo jak pokład, nawet w miejscach gdzie wcześniej zostawał. Wiedziałam, że to miłość od pierwszego użycia.
Płyn jest bez zapachowy, wydajny, a do tego zmywa wszystko co powinien zmyć. Jedyny minus to to, że wysusza mi czoło, ale nie przejmuję się tym, bo mam do tego tendencje szczególnie przy moim niedoskonałościach. Jednak wystarcza odrobina kremu i jest wszystko idealnie.
Nie mam żadnych zastrzeżeń i polecam absolutnie wszystkim kobietom. Nie przesusza ani nie przetłuszcza skóry twarzy. Nawet powiem, że lekko nawilża niektóre okolice. Kolejny raz firma Nivea nie zawiodła swoich fanek.
Moja ocena to 10/10
Naprawdę polecam.


Nivea Sensitive 3in1 micellar liquid
Liquids and lotions for make-up removal never worked for me. Companies from Avon, Ziaja's micellar liquids and lotion. I don't even remember what Avon was like, then the lotion that made my eyes water and I was just waiting for it to end and I won't even mention the micellar liquid, because that was simply a mistake. I had to drip the cotton swabs I used for removing my make-up a lot, in addition it didn't handle the base nearby my nose and chin. When I was finishing it I went to the drugstore and asked for something for make-up removal. "Everything but Ziaja because it doesn't work for me" I added immediately. Then the nice lady said that Nivea just launched a brand new micellar liquid, she used it herself and said it was great. I liked the price as well, it was just 11,70zł/200ml.
It turned out to be the jackpot. I gave it a chance that very day in the evening when I was washing off my face. Used to hard, repeated rubbing my face I did it that way again. You can only imagine my astonishment when I realized I had my eye make-up removed after just a few rubs. Surprised, I closered my face to the mirror to take a deeper look. Clean, the eyelid and eyelashes without a gram of any pollution. I repeated it with another eye and the result was just the same. Everything's washed off just like the base, even in places like the nose or chin. I knew it was the love at first use.
The liquid is unscented, efficient and it washes off everything it's supposed to. The only minus is the fact that it dries my forehead but I don't really mind because I've got a tendency to it especially with my imperfections. Just a little bit of cream and everything's perfect.
I've got no reservations and I recommend it to absolutly every woman. It doesn't dry or oil face skin. I could even say it hydrates some parts. Another time the Nivea company didn't disappoint its fans.
My rate is 10/10
I highly recommend it.

21:49

Recenzja filmu "Ten niezręczny moment" Review "That Awkward Moment"

Recenzja filmu "Ten niezręczny moment" Review "That Awkward Moment"
Tytuł: Ten niezręczny moment
Premiera: 28 lutego 2014 (Polska) 27 stycznia 2014 (Świat)
Reżyseria: Tom Gormican
Scenariusz: Tom Gormican
Gatunek: Komedia romantyczna
Produkcja: USA
Opis: Prędzej czy później każda dziewczyna zada swojemu chłopakowi kłopotliwe pytanie "I co dalej?". Potem jest już tylko gorzej – tak przynajmniej myślą Jason (Zac Efron), Daniel (Miles Teller) i Mikey (Michael B. Jordan) – trzech kumpli, którzy na własnej skórze przekonali się, że związki na dłuższą metę nie są dla nich. Mikeyego rzuca Vera, Jason po raz kolejny słyszy od swojej dziewczyny, że jest niedojrzały, a Daniela przeraża wizja nudnego życia u boku ukochanej. Przyjaciele zawierają pakt: będą imprezować i podrywać laski, ale żaden z nich nie zaangażuje się na poważnie. Czy uda im się wytrwać?
Moja ocena: Kolejny film z Zackiem Efronem i kolejna komedia.
Znalazłam ten film i najpierw przeczytałam opis, potem zaciekawiona włączyłam zwiastun, przy którym śmiałam się w głos. Wiedziałam już, że muszę zobaczyć cały ten film i się nie zawiodłam. Ta ekranizacja pokazuje losy trzech kumpli Jasona, Daniela i Mikeya. Ten ostatnio dowiaduję się, że żona chce rozwodu. Jason co wieczór ma inną panienkę, a Daniel to w lekkoduch, który ma podobny styl życia co Jason, ale jak dla mnie jest jeszcze bardziej zakręcony na punkcie seksu i kobiet.
Tak im się to życie singli podoba, że zawarli pakt, że tylko imprezy, nowe laskie, lecz żadnych związków, których się boją.
Daniel i Jason wystrzegają się związków. Gdy zbliża się moment, że robi się poważnie, natychmiastowo się wycofują. Szukają innej kobiety, którą by mogli zastąpić tą obecną. A natomiast Mikey nie może się pogodzić z tym, że żona go zostawiła dla innego i chce rozwodu. Każdy z nich ma swój problem i swój pogląd na świat.
Niby film jak to film o facetach, którzy chodzą do barów, piją i zaliczają kolejne kobiety. Ale ta komedia ma też drugie dno. Pokazuje mężczyzn z innej strony. Pokazuje, że oni też potrafią mieć uczucia i że jeśli im na czymś, to wiedzą jak o to się postarać.
Mimo że kłamią trochę w tym filmie i mówią coś całkiem innego niż jest, to na koniec wyjaśniają między sobą wszystkie nieporozumienia, mówią co myślą, doradzają sobie jak naprawić wyrządzone szkody.
Nie brakuję jednak momentów kiedy wypłakiwałam oczy ze śmiechu, który słyszał cały dom.
Komedia pełna męskich odzywek, pełna typowego męskiego myślenia i ich zachowań. Jednak kobieta oglądając ten film nie poczuję się pominięta, bo są w filmie też kobiety, które pokazują facetom ich miejsce, do tego goły Zac Efron. Wiele śmiesznych momentów, gdy możemy się pośmiać z głupoty męskiej.
Polecam tą ekranizacje tym, którzy chcą się rozerwać, na pewno facetom by mogli zobaczyć, jak należy starać się, gdy im zależy ale także kobietom, które mają ochotę na trochę śmiechu i męskich rozmówek.
Moja ocena to 9/10, bo nie które momenty były dziwne.
Pozdrawiam
Wasza Dominika


Title: That awkward moment
Release dates: ruary 2014 (Poland) 27th January 2014 (World)
Directed by: Tom Gormican
Written by: Tom Gormican
Genre: romantic comedy
Production: USA
Storyline: Jason has just been dumped, but he didn't even realize they were going out. Meanwhile, Mikey's wife has just asked him for a divorce, and perpetually single Daniel is still single. The three best friends are determined to stay single together and just have fun. But then Jason meets Ellie who just might be perfect for him, Daniel starts to realize that his gal pal Chelsea might be perfect for him, and Mikey has always thought that his wife was perfect for him. The boys are going to have to juggle their single life with their romantic entanglements and it's going to get awkward.

My rate: Another movie with Zac Efron and another comedy as well.
I've found this movie and at first I read the plot, then I got interested and turned on the trailer that made me laugh out loud. I already knew I needed to see the whole movie and I'm not disappointed. This screening shows the stories of three friends: Jason, Daniel and Mikey. The last one finds out that his wife wants to divorce him. Jason has a different lover every night and Daniel is a playboy who lives the way Jason does but in my opinion he's even more keen on sex and women.
They like their single lives so much it made them make a pact - just parties, new chicks but without any relationships they're so afraid of.
Daniel and Jackson avoid relationships. When it gets serious they back off. They're looking for another woman to replace the present one. Although Mikey can't deal with the fact that his wife left him for another man and she wants a divorce. Every one of them has his own problem and world view.
I'd say it's just a movie about guys that go to bars, drink and bang women. But this comedy also has the second bottom. It shows men from the other side. It shows they also have feelings and if they care about something, they know how to fight for it.
Even though there are some lies in the movie and sometimes they tell things other then they really are, at the end they explain the misunderstandings, say their minds, advise each other how to repair the damage.
Although there are a lot of moments when I cried my eyes out from the laughter that the whole house heard.
The comedy is full of man talk, typical male thoughts and their behaviour. But a woman watching this movie wouldn't feel ignored because there are also women in the movie that put men in their place, plus shirtless Zac Efron. Plenty of funny moments to laugh at men stupidity.
I recommendate the screening to those who want to have fun, definitely to men so they could see how hard they should try when they care, but also to women who want to laugh and hear some male talks.
My rate is 9/10, because of some weird moments.
Best regards,
Your Dominika

16:46

Lipiec, lipciunio - July, sweet July

Lipiec, lipciunio - July, sweet July
Lipiec wre, wakacje w pełni, słońce wysoko na niebie, chmurki pochowały się, za to jestem im wdzięczna.

Jednak ja nie o pogodzie chciałam tu pisać. Stwierdziłam, że nie mogą pojawiać się tylko same wywiady, ale też coś jeszcze innego. Dlatego postanowiłam, że w najbliższych notkach pojawią się m.in. opinie o moich dwóch szminkach, z którymi ostatnio się nie rozstaję czy o produkcie do demakijażu, a także recenzje książek i filmów. Nie od dziś wiadomo, że oprócz książek, moją drugą miłością są kosmetyki i wizaż, więc wprowadzę je również i tutaj. Chcę tego bloga trochę rozruszać. Dodawać więcej wpisów. W końcu są wakacje!:) Teoretycznie powinno być dużo czasu na różne różności, a co do czego to jesteśmy leniwi. W każdym razie ja mam ochotę w taki dzień jak dziś walnąć się na słońcu i leżeć w ciszy i spokoju lub w towarzystwie szumu fal morza. Lecz co do czego, to wcale takie plany nie wychodzą, nic nie robię, sprawy się piętrzą, a ja jestem do tyłu.

Jedyne, co idzie do przodu, to publikacja Demona, który za miesiąc, półtora będzie miał premierę. Czekam na to z niecierpliwością! Wręcz nie mogę się doczekać tego, by wziąć w garść albo położyć na półce z książkami, tę moją pierwszą… debiutancką. To będzie zwieńczenie ośmiu miesięcy pracy i pół roku procesu wydawniczego.

Do tego zaczęłam też nowy, i jednocześnie stary, projekt. Wszyscy znają tę powieść jako Singing is my dream. Jednak nowa wersja będzie miała inny tytuł – Diana. A losy głównej bohaterki, która nosi to imię, zostaną rozwinięte, nabiorą powiewu. Rozbuduję i stworzę całą nową książkę. Nie wiem, ilu spośród Was zna tę historię, lecz tym razem to żadne fantasy czy romans z wyższych sfer.

Diana to książka o życiu, o tym że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, jednak nie zabraknie w niej też łzawych uniesień, ciętych ripost i odpowiedniej dawki humoru.

I dodam nieskromnie, że chyba każdy, kto czytał Dianę, od razu ją pokochał, zżył się z nią w szczególny sposób, jak ja. Dlatego postanowiłam, że ją odnowię i sprawię, że odzyska swój blask.
Po jednym umyciu
Pierwszy efekt, zaraz po zmyciu tonera. I braku makijażu:D
I ostatnie, co chcę Wam pokazać, to mój nowy look włosowy, czyli niebieskie ombre, zrobione tonerem fryzjerskim. Efekt ma się utrzymać przez kilka myć. Jestem ciekawa, jak długo to potrwa. Lecz podoba mi się, więc nie musi się szybko zmywać.








July, sweet July

There it is - July, holidays at the fullest, sun up high, clouds hidden and I'm grateful for it.

But I'm not here to write about weather. I thought I shouldn't post just the interviews but also something else. I decided to show you, among other things, opinions about my two lipsticks I use all the time lately or about a makeup removal product, books and movies recommendations as well. As you may know, cosmetics and visage are my second love right next to the books, so I'll also include them in here. I want to smarten this blog a little bit. Add more posts. It's holidays after all! Theoretically we should have plenty of time for various miscellaneous, but we're too lazy to even do them. Anyway I just want to lie on the sun in the silence and peace or in the company of the murmur of the sea on a day like this. But after all those plans don't happen, I do nothing, everything's piling and I'm behind.



The only thing that goes forward is the publication of Demon which's premiere is about next month, month and a half. I can't wait! I can't wait to hold the book or put it on my bookshelf, my first one... debut one. It's gonna be the culmination of eight months of work and half a year of the publishing process.

I also started my new and at the same time old project. Everybody knows this novel as Singing in my dream. But the new version is going to have another title - Diana. The fate of the main character named as the title is going to be developed, gain some breeze. I'll expand and create a whole new book. I don't know how many of you know this story, but this time it's not any fantasy or upper class romance.

Diana is a book about life, about things not always going like we want them to, but with tearful elations, sarcasm and the right dose od humour.

I'll add immodestly that everyone who's ever read Diana fell in love with her, became acquainted to her in an unusual way, just like I did. That's why I decided to renew her and make her restore her sparkle.



The last thing I want to show you is my new hair look which is blue ombre made by hairdressing toner. The efect should last for a few head washing. I'm curious how long it'll last. But I like it, so I hope it won't wash off quickly.
Tłumaczyła:  Wioleta Pełka

12:36

Groźby, śmiech i szczere wyznania. Wywiad z Agnieszką Michalską

Groźby, śmiech i szczere wyznania. Wywiad z Agnieszką Michalską
Dominika Szałomska: Witaj. Od czego zaczęła się Twoja pasja pisania? Kiedy i dlaczego akurat to zajęcie?
Agnieszka Michalska: Witam. Tak naprawdę moja pasja do pisania nie zaczęła się od tak: biorę długopis i piszę. Ona zawsze gdzieś tam była, ukryta i potrzebowałam czasu, żeby ją w sobie odkryć, chociaż moje opowiadania w szkole zawsze były chwalone – już wtedy wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. Pasja do pisania przyszła z czasem, być może dopiero wtedy, kiedy została wydana moja pierwsza książka – dzięki ludziom, którzy we mnie uwierzyli, i swoimi pochwałami zachęcają mnie do podróży po tym pasjonujący świecie, aż do końca moich dni.

Czyli Kroniki Ciemności to Twoje pierwsze większe dzieło?
Oczywiście. Wcześniej były tylko opowiadania do szkoły, wierszyki rymowane, wpisy do osobistego pamiętnika nastolatki (przysięgam, że nikt by tego nie chciał czytać), ale nigdy nie było to coś tak wielkiego i wspaniałego jak moja debiutancka książka.

Duży krok. Pierwsza większa książka i już do publikacji. Bałaś się opinii obcych ludzi? Krytyki?
To jest chyba jedna z tych rzeczy, której obawia się każdy debiutujący pisarz. Odczucie, że to, czemu poświęciłaś mnóstwo swojego czasu, co uważasz niemal za swoje pierworodne dziecko, będzie krytykowane i obrzucane błotem. Jednak z czasem sama się przekonałam, że to nie jest krytyka, tylko udzielanie dobrych rad przez wymagających czytelników, aby każde kolejne książki stawały się coraz lepsze, aby nie popełniać tych samych błędów, co w poprzednim dziele. Zrozumiałam też, że każdy jest inny i nigdy się nikomu w pełni nie dogodzi. Nawet największe dzieła mają swoich krytyków, a pomimo to brylują na pierwszych miejscach najbardziej rozchwytywanych książek ostatniego stulecia.

Kronika Ciemności Łowca Demonów, taki jest tytuł. Czemu demony? Co takiego mają w sobie?
Demony mają w sobie przede wszystkim mrok i grozę, a o to najbardziej chodzi w moich dziełach. Owiane są pewną tajemnicą – nikt tak naprawdę nie wie, jak one wyglądają, co mogą oraz potrafią i dlatego można robić z wyobraźnią, co tylko się chce! Są tak bardzo znane, a jednocześnie wyjątkowe i unikalne.

A skąd bierzesz danego demona? Szukasz go czy całkowicie wymyślasz nowego?
Staram się wymyślać nowego, chociaż nie daję głowy, że użyte przeze mnie opisy demonów, oczywiście zniekształcone, mogą być stworzone na podobieństwo przypadkowo spotykanych osób albo widzianych zdjęć w internecie. Podobieństwo osób i zdarzeń, miejsc jest naprawdę przypadkowe!

Opisz Kroniki kilkoma słowami.
Kroniki Ciemności to krwawa podróż po świecie, któremu grozi opanowanie przez mrok i długo skrywanych w nim demonów. Przeszkodzić temu może jedynie dziewczyna, imieniem Katy, która dopiero co wstępuje na ścieżkę magii, a pomóc ma jej w tym tajemniczy Łowca demonów. Niestety, ma ona do wyboru dwie ścieżki, którymi może podążyć. Którą wybierze i czy będzie w stanie uratować znany nam świat przed opanowaniem go przez istoty nie z tego świata – dowiecie się sięgając po moją debiutancką książkę.

Opisz albo podaj Twoją ulubioną scenę z tej książki.
Północ. Księżyc w pełni oświetlający polanę, na której trwa krwawa rzeźnia z udziałem tajemniczego Łowcy demonów i potężnego demona Alastora. O wyniku tej bijatyki możecie przeczytać na kartach powieści. Jeszcze jeden opis i Cię zamorduję! (śmiech)

Wstawię do wywiadu!
Tym bardziej Cię zamorduję!

Jeszcze trzy pytania. Wytrzymaj! (śmiech)
Pytaj, ile wlezie, tylko bez opisów.

Piszesz także nową książkę. Jaka będzie jej tematyka? I co możesz nam o niej zdradzić?
Istoty Mroku – oto moja kolejna książka. Pozostaje naturalnie w temacie demonów oraz ich Łowców (tym razem liczba mnoga), ale przenoszę książkę w konkretne miejsce i konkretny czas, korzystając nieco z historii danego państwa, a konkretnie, zdradzę się w tym momencie, Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii od 1888 roku. Bohaterką będzie dziewiętnastoletnia dziewczyna, Charlotte Perri, przyjęta do terminu przez jedno ze sławnych, a jednocześnie wymagającego i bardzo marudnego, Łowcę demonów. Przed nią niebezpieczne czasy, a w pierwszym tomie będzie musiała zmierzyć się ze swoimi słabościami, pod postacią tajemniczego mężczyzny. Od początku do końca książki każdy będzie grał swoją rolę jak najlepiej, ukrywając się pod maską kłamstw, aby ostatecznie dawno skrywane urazy ujrzały światło dzienne.

Czujesz satysfakcję z bycia pisarką? Nawet jako debiutantka?
Bardzo! Wiem już, że będzie to ścieżka, którą chcę podążać do końca mojego życia! Jest to jedna z tych decyzji, którą podjęłam jako dorosła osoba i czuję, że jest to prawidłowa droga. Mogę w końcu zrealizować swoje od dawna skrywane marzenia i dać upust swojej wyobraźni! Dzięki temu, że stałam się jedną z wielu autorek i autorów, poznałam wiele fascynujących ludzi, z którymi mogę dzielić się zamiłowaniem i pasją do książek, czytania i pisania. Mogę dzielić się z nimi swoimi pomysłami i sama udzielać im rad. Jednak najbardziej cieszy mnie to, że kiedy mam chwilę zwątpienia we własne siły, te właśnie osoby podnoszą mnie na duchu są, kiedy ich najbardziej potrzebuję i wierzą we mnie, nawet kiedy jestem nie do zniesienia. Najbardziej bezcenne są jednak chwile, gdy na ulicy zaczepia cię nieznajoma osoba i pyta o kolejną książkę. Czuję się w takich momentach najbardziej spełniona. Czy więc czuję satysfakcję? TAK! – to takie samolubne, ale bez wątpienia prawdziwe!

A gdzie siebie widzisz za piętnaście, dwadzieścia lat? Pisarka, dziennikarka, handlowiec? Bo to są Twoje zawody.
Zapewne będę chciała połączyć zawód dziennikarki z byciem pisarką. Oba zawody łączą się ze sobą, dlatego zdecyduję się pójść w takim kierunku na studia. Będę mogła realizować się w pracy, którą będę naprawdę lubić.
Korzystając z wywiadu chciałam podziękować całej ekipie [akcji – przyp. autora] „Polacy nie gęsi i swoich autorów mają”. Za tydzień pełen wrażeń, dzięki któremu mogłam przybliżyć Wam nieco moją osobę i podzielić się z Wami moją twórczością. Podziękować chciałam również osobom, które włożyły cały swój trud w przygotowania do spotu – tu ukłony najbardziej należą się aktorce, która świetnie wcieliła się w rolę mojej głównej bohaterki, oraz Marcinowi Jakubczakowi, który zniósł moje marudzenia i poświęcił swój cenny czas, sklejając dla nas ten niesamowity film. Podziękowania ślę również Wam – czytelnikom, bloggerom za spędzenie ze mną tego fascynującego tygodnia, którego nigdy nie zapomnę i liczę, że w przyszłości będzie ich jeszcze wiele. I w końcu dziękuję Dominice Szałomskiej za wszystkie irytujące pytania i miło spędzony razem czas. Dziękuję Ci za cały wywiad! Pozdrawiam Was wszystkich ciepło i ślę tysiące buziaczków, Agnieszka Michalska.
Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger