23:07

Miłość to nie powód do wstydu

Miłość wyzwala w nas to co piękne. To co nosimy w swojej duszy. Nie patrzy na bariery jakie nas dzielą. Pozwala poczuć nam się bezpiecznym, przy tej prawdziwej drugiej połówce nie musimy się hamować, jesteśmy po prostu sobą. Kocha się nas z naszymi wadami i zaletami, nie raz ta ukochana osoba potrafi zmienić wadę w zaletę. I to w nich uwielbiamy, bo oni zawsze dostrzegą w nas dobry, choćby nie wiem co.
Ale taka miłość zdarza się rzadko, a nawet i rzadziej. Pary kłócą się o drobiazgi, odkochują się w ciągu doby. Ba potrafią, zakochać się, odkochać i ponownie w ciągu kilku dni. Dobra, wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia, ale nie dziesięć tysięcy razy w tygodniu. Jeśli kochamy prawdziwie to to uczucie trwa całe życie, nie widzimy nikogo innego, bez tej osoby nie potrafimy normalnie żyć, gdy już wkroczy do naszego świata to nic nie jest takie samo, wszystko się zmienia i zaczynamy postrzegać rzeczywistość inaczej. Gdy ten ktoś znika, nasze serce krwawi. Dlatego nie rozumiem osób, które w jednej chwili mówią „kocham”, a w następnej „nienawidzę” jak można odkochać się w ciągu jednej nocy?
Czy pamiętacie jak miłość wyglądała kiedyś? Jak mężczyźni starali się o kobietę, a one zawstydzone rumieniły się. Nie rozkładały nóg po dziesięciu minutach rozmowy. Nie paliły więcej od mężczyzn, nie kopciły pod blokiem z „koleżankami”. Były delikatne, urocze, wstydliwe i przede wszystkim potrafiły mówić coś więcej niż same przekleństwa. Umiały rozmawiać w kulturalny sposób. Panowie by zwrócić na siebie uwagę wysyłali kobiecie kwiaty, liściki, komplementy. Nie mówię, że tak powinno być, ale no ludzie/faceci czy waszym szczytem podrywu jest „E lala, fajne cycki”? Bycie dżentelmenem nie boli, naprawdę, co Wam szkodzi przepuścić w drzwiach kobietę? Rozumiem też, że teraz jest modne bycie silną, niezależną damą, ale przecież każda dziewczyna/kobieta chce być adorowana. I nie wciśniecie mi kitu, że to nie prawda.
Czemu to wszystko piszę? Ponieważ widząc dzisiejsze pary, szlak mnie trafia, no bo błagam Was... No i naczytałam się na dużo romansów :)
Czy istnieją małżeństwa, które kochają przez całe życie? Wspierają? I są ze sobą na dobre i na złe? Uważam, że takie są na wyginięciu. W naszych czasach rośnie wskaźnik rozwodów jak temperatura w Afryce. Kto z Was wierzy, że istnieje gdzieś na świecie nasza druga połówka? Wierzy, że warto kochać? Znam bardzo mało takich ludzi. Wszyscy stają się cyniczni, żądnymi sławy, kariery i górą pieniędzy, za które pojadą na luksusowe wakacje za granicę. Ilu z Was wolało by pojechać gdzieś na wieś? Gdzie czas płynie wolno, ludzie się znają i lubią, rano czuć rosę, a także słychać za oknem śpiew ptaków, by móc przebywać z ukochaną osobą. Mnie osobiście wieś spełnia wszystkie wymogi.
Jednak im młodsze pokolenie, to inne mają zamiary, priorytety i pomysły, które mnie przerażają. Przyznaje, jestem starej daty, ale czy tak dużo wymagam od społeczeństwa? Trochę kultury i empatii dla innych.
Mówią, że to niemożliwe, że trzeba się martwić o siebie i być samolubnym, ale wystarczy odrobiną chęci i można wszystko. Jeśli nie pokażemy światu się od lepszej strony, to jesteśmy zgubieni. Kim będziemy za dziesięć, dwadzieścia czy pięćdziesiąt lat, jeśli zapomnimy czym jest prawdziwa miłość. Okazujmy ją przyjaciołom, rodzeństwu, rodzicom i tym których kochamy. Nie bójmy się mówić „kocham cie”. To są dwa najpiękniejsze słowa jakie ludzkość mogła stworzyć (zaraz potem jest „wyprzedaż”). Nie pozwólmy by straciły swój unikatowy czar. Gdy słyszymy te dwa słowa, serce przyspiesza, w brzuchu pojawiają się motyle, a na naszej twarzy pojawia się uśmiech.
Do czego zmierzą tą notką? Chce pokazać, że niektórzy wciąż widzą „to coś” w ukochanej osobie. Pokaż, że mimo jest różnie i dzieje się różnie, nie wolno się poddawać tylko walczyć i naszą miłość. Nie dajmy jej sobie odebrać, nie pozwólmy by słowa „kocham cie” straciły znaczenie.
Pomóżcie mi pokazać i udowodnić to wszystko światu.
Wasza Dominika

2 komentarze:

  1. Jezu, ortografia i interpunkcja leżą. Nie wmówisz mi, że liczy się przekaz, forma skutecznie mnie zniechęciła.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale w jej postach nie ma żadnego przekazu ;/ jedni mają to "coś" kiedy piszą, a inni nie. Ona należy do tych drugich.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger